Popularne posty

niedziela, 31 stycznia 2016

Jak nie bać się wojny krachu ciężkich czasów część 5 bezrobocie



"   Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej " - Izajasz 41:10 Biblia Warszawska

część 6 - " moja adopcja " -  http://mieczducha888.blogspot.com/2016/02/jak-nie-bac-sie-wojny-krachu-ciezkich.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2016/02/jak-nie-bac-sie-wojny-krachu-ciezkich.html

Miałem napisać o czymś innym, ale w ostatnim czasie miało miejsce kilka ważnych wydarzeń dla mnie i trochę napiszę o nich.


W piątek się dowiedziałem, że praca mi się kończy - a dokładnie od 1-ego Lutego.



" Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione " - Księga Hioba 1:21b Biblia Warszawska 
Od pierwszego dnia gdy tam zacząłem pracować, powierzyłem i powierzałem ją Panu, więc jestem spokojny ;) , nie muszę się bać, lękać o jutro, wiem, że Ten który gdy byłem bezbożny otworzył mi oczy, uratował mnie, tym bardziej teraz jest ze mną, gdy jestem w Chrystusie - dzieckiem Bożym.

" i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni " - list apostoła Pawła do Efezjan 2:3b UBG - byliśmy dziećmi gniewu, ale w żywej wierze w Syna Bożego - w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Syna człowiek staje się dzieckiem Bożym. Więc jeśli będąc kiedyś dzieckiem diabelskim - Chrystus mnie wyratował mimo takiego stanu, to o ile bardziej jest i będzie ze mną gdy należę już do Niego, gdy nie jestem już duchowym dzieckiem diabła, ale stałem się w Chrystusie - dzieckiem Bożym - o ile bardziej teraz Pan o mnie się troszczy, jest ze mną, wspiera mnie, prowadzi tam gdzie jest to dla mnie najlepsze - a tym najlepszym widocznie na ten czas jest czas "bezrobocia".

Ile będzie trwał ten okres nie wiem, ale nie zamartwiam się, mam pokój ducha.


" Wasze postępowanie niech będzie wolne od chciwości, poprzestawajcie na tym, co macie. Sam bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani nie opuszczę.
6 Śmiało więc możemy mówić: Pan jest moim pomocnikiem, nie będę się lękał tego, co może mi uczynić człowiek. " - list apostoła Pawła do Hebrajczyków 13:5-6 UBG 

inna piękna obietnica, piękne zapewnienie : " Wszystkie wasze troski przerzućcie na niego, gdyż on troszczy się o was " - 1 list apostoła Piotra 5:7 UBG - Ten który jest obok Ojca również Wszechmogący, Ten który zapewnił : "Ja jestem z wami po wszystkie dni " - Ten troszczy się o mnie, opiekuje się mną - więc czym mam się zamartwiać ?? Czego mam się bać ?? Z jakiego powodu mam rozpaczać ??



Pan mnie prowadzi tam gdzie na dany czas, dla mnie najlepsze miejsce ku wzrostowi wiary, ku dalszemu uświęceniu - ku ogólnie duchowemu wzrostowi mojemu czy innych, więc każda sytuacja jaka przyjdzie na mnie, czy to np bezrobocie, czy bezdomność, czy ciężka choroba, czy w razie dożycia wielkich prześladowań - trafienie np do obozu pracy, wiezienia za wierność Chrystusowi itd - to wiem, że dane miejsce i sytuacja będą dla mnie najlepsze. Dla wielu ludzi takie czy różne podobne zdarzenia mogą wyglądać inaczej niż to co najlepsze dla danego człowieka, na dany czas, ale Boża mądrość jest niezmierzona, nie ma końca. On wszystko wie w najwyższym, perfekcyjnym stopniu, więc Jego wola niech się dzieje, a nie moja. Moja wola niech będzie poddana Mu, a to zawsze będzie ku zbudowaniu, bo ci którzy pełnią wolę Bożą mają obietnicę nieśmiertelności np - Mateusz 7:21, 1 list apostoła Jana 2:17.



Nie tylko ja dowiedziałem się wczoraj o końcu pracy, ale również wiele innych osób. Było na hali takie nieformalne zebranie - przemowa kierownika, który wyczytywał nazwiska osób, które nie mają umów o pracę - spośród nich część osób miała zostać, a reszta stać się bezrobotnymi.

Już podczas mowy kierownika, było widać lęk, strach, przerażenie na twarzach ludzi, nie wiem czy u wszystkich - bo to wszystko w sumie trwało bardzo krótko, ale ogólny obraz wymalowany na twarzach był jak połączenie strachu z beznadzieją ... ja miałem pokój w sercu i na twarzy. W duchu pomodliłem się : " Niech twoja wola Panie dzieje się a nie moja "


Jak dobrze należeć do Wszechmogącego Chrystusa. Jak dobrze być uczniem Wszechmogącego Chrystusa. Jak dobrze widzieć że to ciało i ten świat to tylko chwilówki. Jak dobrze wiedzieć i widzieć, że jest się pielgrzymem i tu jest tylko chwilowy marsz. Jak dobrze wiedzieć, że ma się dom w niebie, w Nowej Jerozolimie.

Jak dobrze mieć świadomość, że Ten który jest Wszechmogący kocha mnie, że mogę zawsze przyjść do Niego. Zawsze mogę zawołać do Niego. Zawsze mogę zwierzyć się z problemów i powierzyć Mu je. Zawsze mogą Pana Jezusa prosić o siłę, o pomoc, o wskazanie drogi. Zawsze mogę się do Niego zwrócić, a wiem, że On mnie nie opuszcza i nie opuści. Zawsze będzie ze mną - czy na wolności, czy w więzieniu (kto jest wolny w Panu, wolny jest i w więzieniu). Słyszałem świadectwa chrześcijan, którzy trafiali do obozów pracy, więzień za wierność Panu i mówili, że na wolności tylko słyszeli o Panu, ale więzieniu poznali Go, doświadczyli Go tak blisko jak nigdy wcześniej.


Jest i będzie ze mną czy to w dostatku, czy w biedzie (kto jest bogaty w Panu, bogaty w wierze, ten nawet jeśli nie ma żadnych dóbr materialnych ma obietnice większe niż wszystko co ma ten świat). Czy będę zdrowy fizycznie, czy czy moje ciało dotknie ciężka choroba - to wiem, że Pan ma wszystko pod kontrolą i ze dana rzecz w danym czasie jest dla mnie najlepsza. Oprócz tego mam obietnice zmartwychwstania, nowego ciała, więc co by się nie stało na świecie, czy w mym życiu to Chrystusowe skarby nie mogą być zniszczone przez kataklizmy, wojny, krach ekonomiczny, bezrobocie, choroby i tysiące innych ...


W takich chwilach widać wyraźnie jak podążanie z Panem Jezusem przez życie jest cenne, wartościowe. Widać wyraźnie że nie ma lepszej drogi dla człowieka - niż zostanie uczniem Chrystusa.
Ludzie mogą mówić, że tylko słabi ludzie potrzebują Chrystusa i mają rację. Tylko, że ci biedacy nie wiedzą jeszcze że sami są słabi. Różne rzeczy, stanowiska, majątki, tytuły naukowy i wiele innych - zaślepiło ich tak, że chwilowo są w zwodniczym przekonaniu siły, mocy ale prędzej czy później przekonają się, że są słabi.
Każdy człowiek na ziemi, każdy człowiek w historii ludzkości prędzej czy później przekonywał się że jest słaby. Tylko wielu nie chciało i nie chce przyjść z tym do Chrystusa.


Człowiek jest prochem, marnością, a Chrystus jest Wszechmogący - więc widzicie gdzie leży źródło siły, mocy - nie w nas, ale w Nim. To w Bogu jest siła, moc : 

" ,,Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas." - 2 list do Koryntian 4:7 Biblia Warszawska


PAN doda mocy swojemu ludowi " - Psalm 29:11a UBG

" Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie - mówi Pan Zastępów " - Zachariasz 4:6b BW


" nie przez własną siłę mąż staje się mocny " - 1 Samuela 2:9b BW 

                           ZWYCIĘSKI  BÓJ w PRACY

Ale w ostatnich dwóch dniach, miałem też piękny zwycięski bój wiary. Rozdałem kilkudziesięciu osobom pewną broszurę, mówiąca o Ewangelii - drodze zbawienia i poruszającą ważne aspekty duchowe życia.

Rozmawiałem o wierze z różnymi ludźmi wcześniej, dałem kilku osobom Biblię czy pożyczyłem jakieś filmy kreacjonistyczne i z Ewangelią, ale teraz było większe pole działania i w innym zakresie. Kiedyś było nie do pomyślenia abym robił takie rzeczy, ale Pan daje gdzieś chcenie i wykonanie.


Pojawił się strach, lęki ale wiedziałem też, że jeśli ulegnę im to będzie to ku mojemu osłabieniu i ku mojej szkodzie, ale gdy w Panu i dzięki Niemu pokonam je i rozdam tym ludziom, te broszury to wyjdę silniejszy, będzie to ku mojemu zbudowaniu a może i ku zbudowaniu tych, którzy je dostali (oby tak było ze wszystkimi, którzy je dostali, czy przeczytają - aby Pan ich pociągnął do siebie,a oni żeby się nie buntowali).
Też chciałem dać ludziom jakieś pocieszenie, pokazać że życie nie zaczyna i nie kończy się na pracy i że jest nadzieja ponad to ciało i ten grzeszny świat.

Jak mówię były obawy, strach bo nigdy nie byłem człowiekiem "towarzyskim" ale w stosunku do obcych raczej skrytym, małomównym, trzymającym się od "obcych" na uboczu. Stare życie nie jest usprawiedliwieniem, ale z niektórych obszarów nie dajemy się pewnie wyprowadzić szybko.

Pan mnie mocno zmienił w tych obszarach i zmienia - gdyby tak nie było to m.in nie poszedłbym tam do pracy. Więc wołałem w duchu do Pana o pomoc, o to aby napełnił mnie jeszcze bardziej swym duchem, i aby włożył swoje słowa w moje usta.


Spakowałem te broszury w siateczkę i wyszedłem i w dogodnym wg mnie czasie (choć mogłem wcześniej to zrobić, a nie zostawić na ostatnią chwilę) zacząłem podchodzić do ludzi i rozdawać im te książeczki - broszury - nie było czasu na dogłębne tłumaczenia co to, bo kończyła się zmiana, ale ogólnie rozdałem kilkudziesięciu osobom.
No i dzisiaj gdy byłem w pracy, również rozdałem gdzieś kilkunastu osobom, tym których wczoraj nie było, lub były na innej zmianie.

Tak pierwszego jak i drugiego dnia - strach, lęk zniknął a pojawiła się Boża radość, błogie uczucie. Czułem i czuję wielkie zbudowanie, umocnienie po tym wszystkim. Ale gdybym uległ strachowi, uległ lękowi to zamiast Bożej radości, byłby wielki smutek. Zamiast błogiego uczucia byłaby gorycz. Zamiast zbudowania czułbym rozbicie. Zamiast umocnienia czułbym osłabienie i słyszałbym jak sumienie mi mówi : że zaparłem się, że mogłem dać dobre świadectwo, ale strach zwyciężył mnie itd ...


Dla wielu w pracy ten piątek, czy sobota to smutne dni - ale wierzę że przeczytają wszystko uważnie i że pójdą ze swoimi problemami, grzechami do Pana. Mam nadzieję że znajdą w Nim ukojenie, w Nim swoją siłę, nadzieję, pomoc, ostoję, twierdzę ... Wierzę, że gdyby tam dane mi było wrócić do pracy, to spotkam już nie kolegów, koleżanka "z pracy" ale braci i siostry w Chrystusie. 




                DO CZEGO PROWADZI ULEGANIE LUDZKIEMU STRACHOWI



Strach prowadzi do bierności, nieaktywności, do ukrywania prawdy Ewangelii, prawdy Bożej. Strach prowadzi do tego że człowiek jest święcą ale przykrytą naczyniem - światło jest przygaszone, a powinno być widoczne, na świeczniku - Mateusz 5:15. Strach gasi światło. Strach blokuje Ewangelię - moc Bożą ku zbawieniu : " Nie wstydzę się bowiem ewangelii Chrystusa, ponieważ jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy, najpierw Żyda, potem i Greka " - Rzymian 1:16 UBG


wstydzenie się jest pochodną strachu, a strach jest przeciwieństwem wiary. Duch Boży i duch  strachu, leku są sobie przeciwne i albo poddamy się Chrystusowi i wygra Boży duch albo ulegniemy strachowi, lękowi. duch strachu - to nie jest osobowy duch.

Paweł mówi Tymoteuszowi, aby nie wstydził się Ewangelii, bo Bóg nie dał nam ducha lęku ale mocy : " Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił dar Boży, który jest w tobie przez nałożenie moich rąk.
7 Nie dał nam bowiem Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i zdrowego umysłu.
8 Nie wstydź się więc świadectwa naszego Pana ani mnie, jego więźnia, lecz weź udział w cierpieniach dla ewangelii według mocy Boga; " - 2 Tymoteusz 1:6-8 UBG - gdy Tymoteusz przygasił Bożego ducha, to zagrażało mu być pokonywanym przed strach, lęki co skutkowałoby wstydzeniem się mówienia o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Chrystusie.



Sam Paweł został pocieszony, napomniany aby się nie bał mówić o Panu :
" Wtedy w nocy Pan powiedział do Pawła w widzeniu: Nie bój się, lecz mów i nie milcz;
10 Bo ja jestem z tobą i nikt się na ciebie nie targnie, aby cię skrzywdzić. Mam bowiem liczny lud w tym mieście.
11 I mieszkał tam przez rok i sześć miesięcy, nauczając u nich słowa Bożego. " - Dzieje Apostolskie 18:9-11 UBG - ale co by było gdyby Paweł nie posłuchał i uległby strachowi, lękowi ?? Mieszkałby w Koryncie przez 1,5 roku i nauczałby tam Słowa Bożego ??
Gdyby uległ strachowi, lękowi to opuściłby Korynt i nie byłoby tam Jego nauczania. 

Uleganie strachowi, lękowi prowadzi do bezczynności, do blokady służby, do bycia nieużytecznym.
"Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent i powiedział: Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem surowym: żniesz, gdzie nie posiałeś i zbierasz, gdzie nie rozsypałeś.
25 Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz, co twoje.
26 A jego pan mu odpowiedział: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie posiałem i zbieram, gdzie nie rozsypałem.." - Mateusz 25:4-26 UBG - nie interpretuje szczegółowo tej przypowieści, ale tylko wskazuje na pewne połączenie strachu i bycia bezużytecznym a 30 werset nazywa takie człowieka bezużytecznym. 



Ale na tysiącach, milionach przykładów z codzienności, ze świata widać wyraźnie że uleganie strachowi, lękowi prowadzi do bezużyteczności, do nieaktywności, bierności, marnotrawstwa


Widziałem to w swoim własnym życiu. Gdy kiedyś byłem bezbożny to byłem niewolnikiem strachów, lęków. Bałem się m.in obcych ludzi, zgromadzeń ludzi - więc nie widziałem się praktycznie w żadnej pracy - tu nie pójdę bo tam wielu ludzi się przewija, tam nie pójdę bo częsty kontakt z ludźmi. Do czego to mnie prowadziło ?? A do tego, że przez spory czas byłem bez pracy i właściwie to nawet jej nie chciałem, nie szukałem. 


Z tych moich różnych strachów wynikał cały szereg innych następstw - co skutkowało wygasaniem, nieaktywnością, biernością itd. Tak samo jest u kogoś w życiu duchowym, gdy ulega strachowi, lękom. 



Gdy pojawia się obawa, strach, lęk to znaczy moim zdaniem, że gdzieś odwróciliśmy wzrok od Pana i w takim momencie albo aktywnie przejdziemy po strachu, lękach, albo ulegniemy im i będziemy pokonani. Więc pytanie jest jak reagujemy gdy pojawia się jakiś strach, obawa, lęk. Komu ufamy - sobie czy Panu. Stoimy biernie, czy robimy kroki wiary i pokonujemy w Panu strach. 

Nie czekałem aż jakieś obawy znikną, ale pomodliłem się do Panu, zaufałem Mu. Wziąłem te broszurki i w wierze poszedłem w bój duchowy i Pan dał mi zwycięstwo, ale zrobiłem kroki wiary. 



Strach na prawdę prowadzi do zastoju, do braku działania. Ktoś boi się jakiegoś miejsca to nie pójdzie tam. Ktoś boi się ludzi to nie pójdzie do nich. Ktoś boi się przemówić do kogoś - więc nie odezwie się. Ktoś boi się jakiejś rzeczy, więc będzie trzymał się daleko od niej. Złych, grzesznych rzeczy mamy unikać, ale strach nie może nami władać bo to doprowadzi, do tego że będziemy marnymi Bożymi sługami. 


                                            ROWER, PŁYWANIE 



 

 ,  Dziecko, chciałoby nauczyć się jeździć na rowerze, ale ma obawy przed upadkiem, przed innymi jakimiś sprawami związanymi z jazdą. Ale gdy nie zrobi kroku wiary - gdy nie wsiądzie na rower to nigdy nie pojedzie na nim. Ojciec stoi z tyłu i podtrzymuje rowerek, ale jeśli dziecko nie będzie chciało usiąść na niego i nie zacznie kręcić nogami, to co to będzie za jazda ?? 
Pan Jezus jest zawsze przy nas, i włos z głowy nie może nam spaść jeśli nie będzie Jego przyzwolenia na to, więc nie mamy powodów aby ulegać strachowi, lękom. Ale mamy same powody aby w wierze, podeptać je i aktywnie przejść po strachu, lękach - czy to przed ludźmi, czy to przed jakimś sytuacjami albo zdarzeniami... 


Jak można nauczyć się pływać, gdy ktoś boi się wody. Musi wejść do wody, bo bez tego, nigdy nie będzie pływał, ani nawet nie rozpocznie nauki pływania. Potrzebujemy aktywnej wiary, a nie biernej wiary. Gdy czegoś, kogoś się boimy to nie należy biernie stać i hodować w sercu lęki, ale wołać do Pana, powierzyć Mu wszystko, i wejść w te rzeczy, do tych osób a obawy strach, lęki znikną a pojawi się Boża radość, tak jak to było u mnie. Pojawi się wspaniała błogość, duchowe umocnienie, duchowy wzrost. 


" A teraz, Panie, spójrz na ich groźby i daj twoim sługom z całą odwagą głosić twoje słowo;
30 Gdy ty wyciągniesz swoją rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię twego świętego Syna, Jezusa.
31 A gdy oni się modlili, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i z odwagą głosili słowo Boże. " - Dzieje Apostolskie 4:29-31 UBG w mocy ducha Chrystusowego jest odwaga. Boża odwaga, a nie ludzka ku złemu, ku grzechowi w tym zabijaniu, walkach itd. 

"  Jednak i z przełożonych wielu uwierzyło w niego, ale z powodu faryzeuszy nie wyznawali go, aby nie wyłączono ich z synagogi. 43 Umiłowali bowiem chwałę ludzką bardziej niż chwałę Bożą. " - Ewangelia Jana 12:42-43 UBG - uwierzyli, ale nie wyznawali przed ludźmi. Bali się o swój status społeczny, a głębiej może o swoje życie, i może co będą jeść i pić. Umiłowanie swojego statusu społecznego np dobrze płatnej pracy, czy przynoszącej jakieś inne "profity" może sprawiać, że człowiek będzie wierzył, ale będzie świecą pod naczyniem. Będzie ukryty ze swoją wiarą, nie będzie się przyznawał do Chrystusa, ani głosił Go innym, albo nie wszystkim. Różne mogą zachodzić kombinacje, ale strach przed "utratą czegoś" lub miłość większa do czegoś, zamiast do Pana też paraliżuje człowieka, blokuje bycie dobrym sługą, użytecznym sługą a w czasach ostatecznych będzie miało tragiczny finał, bo kto będzie miłował coś lub kogoś ponad Pana Jezusa, ten sprzeda wiarę, sprzeda Chrystusa, a wybierze świat, swoją doczesną wygodną pozycję, ziemskie dobra, swoje życie a nie ewentualną śmierć za wierność Chrystusowi...



" Mając zaś tego samego ducha wiary, jak to jest napisane: Uwierzyłem, przeto powiedziałem, i my wierzymy, i dlatego też mówimy " - 2 Koryntian 4:13 BW

" Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. (9) Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. (10) Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. (11) Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony. (12) Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają. (13) Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie. (14) Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje? (15) A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? Jak napisano: O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny! " - Rzymian 10:8-15

" Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa " - 2 Koryntian 4:5 BW 

Nie milczmy, mówmy - głośmy - zwiastujmy Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, który ma wszelką moc.


Gdyby apostołowie, pozostali uczniowie na przestrzeni wieków milczeli przez uleganie lękowi, uleganie strachowi to co by  z tego wszystkiego było ?? 

Gdyby prorocy na przestrzeni całej historii np Abraham, Jeremiasz, Izajasz, Daniel i pozostali milczeli przez uleganie strachowi, uleganie lękom to co by z tego wszystkiego było ??

Gdyby Pan Jezus bał się ludzi, lub czegoś innego to czy mógłby żyć bezgrzesznie i mógłby być Zbawicielem ?? Na pewno nie, więc naśladujmy Pana - miejmy taką wiarę, ufność jak On, który nigdy nie zgrzeszył. 

Apostołowie, prorocy mieli doskonałe powody, aby ulec lękom, ulec strachowi i to by się bardzo podobało diabłu. Gdyby ulegli strachowi to szatan bardzo by się cieszył - on wie że uleganie strachowi to nie wydawanie światła, to nie wydawanie dobrego owocu, to nie głoszenie prawdy, diabeł wie że strach, lęki prowadzą do duchowej martwoty. 


Strach pojawia się, gdy tracimy sprzed oczu Wszechmogącego i Jego obietnice jak np zmartwychwstanie, nieśmiertelność, życie wieczne w raju - w nowym stworzeniu. Gdy ktoś zapomina o wspaniałościach Bożych zaczyna skupiać się na sobie i ziemskich, światowych rzeczach. A gdy zaczyna skupiać się na sobie i przemijających rzeczach, to zaczyna się bać, bo zarówno ciało jak i ziemskie rzeczy są bardzo kruche i przemijające.
Człowiek skupia się na sobie i zaczyna się lękać o swoje ciało czy swoje "imię" - opinię o sobie. Zaczyna skupiać się na sobie i rozważa czy jego ciało nie zostanie uszkodzone, lub czy jego "imię" nie zostanie skalane, czy nie ucierpi lub czy nie utraci jakichś materialnych rzeczy.
Więc skupianie się na sobie i na przyziemnych dobrach jest złe. Powinniśmy gromadzić, ale skarby w niebie, i być skupionymi na tym co w górze, co Boskie. Powinniśmy być skupiani czy "imię" naszego Pana nie będzie skalane, znieważone jakimś naszym grzesznym zachowaniem.


Co ludzie powiedzą o mnie ? A co jak mnie wyśmieją ? A co jak sobie o mnie źle będą myśleć ? A co jak będą ze mnie żartować ? A co jak mnie będą obrażać ? A co jak przestaną mnie lubić ? A co jak nie będą chcieli ze mną rozmawiać ? - i można mnożyć i mnożyć podobne pytania. Ale do tego prowadzi skupianie się na sobie, a nie na Chrystusie. Takie pytania rodzą się z powodu skupiania się na sobie.
Nie chcę skupiać się na sobie. A "dobre imię" chcę mieć jako uczeń Chrystusa a nie człowiek tego bezbożnego świata. Jako dobry uczeń będę miał "złe imię" dla wielu ludzi bezbożnego świata, ale to ich problem a nie mój. To oni są na złej drodze, a nie ja. To oni idą za grzechem, a nie ja. To oni są na ścieżkach śmierci, a nie ja. To oni powinni wejść na moją drogę, a nie ja na ich drogę. 

Bezbożne "dobre imię" to domena diabła. On chce aby ludzie się wywyższali, żeby zabiegali o poważanie świata, o gloryfikację, o to aby człowiek tak się dostosował aby był szanowany przez wszystkich. Jak chorągiewka na wietrze aby się układał, aby zmieniał barwy jak kameleon. Aby wszystkich klepał po plecach i aby pozwalał wszystkim innym klepać się po plecach.
Ale pójście za Panem Jezusem niszczy bycie chorągiewką i kameleonem. Niszczy klepanie innych po plecach i dbanie o "dobrą" opinię bezbożnego świata. Chcę mieć dobrą opinię, ale w Chrystusie - w sprawiedliwości Jego, w Jego miłości, w Jego czystości, w Jego świętości, w Jego prawdzie itd - a te i inne rzeczy są coraz bardziej znienawidzone na tym świecie.


Chcę deptać po swojej osobie, bo swoim "imieniu" - wtedy nie będę się skupiał na sobie, ale na Chrystusie. Wtedy nie będę zważał co ludzie powiedzą, gdy naśladuję Pana, gdy mówię prawdę w miłości, gdy głoszę Ewangelię o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Wtedy nie będę się lękał o swoją osobę, swoje ciało czy doczesne rzeczy bo będę skupiony na Panu i na tym co w górze, na niebiańskich skarbach ....... Chcę się "poniżać w Chrystusie" a nie "wywyższać w upadłym człowieku, w trendach diabelskich" --- " Bo każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony " - Ewangelia Łukasza 14:11 UBG 

"  A obecnie została objawiona przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, który zniszczył śmierć, a życie i nieśmiertelność wydobył na jaw przez ewangelię;
11 Dla której zostałem ustanowiony kaznodzieją, apostołem i nauczycielem pogan.
12 Z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale się nie wstydzę, gdyż wiem, komu uwierzyłem, i jestem pewien, że on ma moc zachować to, co jemu powierzyłem, aż do owego dnia. " - 2 Tymoteusz 1:10-12 UBG


                      od KSIĘGO RODZAJU po OBJAWIENIE JANA

Od Księgo Rodzaju po Objawienie Jana są dziesiątki słów mówiących : " nie bój się, nie bójcie się. Nie lękaj się, nie lękajcie się. Nie trwóż się, nie trwóżcie się "



Po tem wszystkiem stało się słowo Pańskie do Abrama w widzeniu, mówiąc: Nie bój się Abramie, jam tarczą twoją, i nagrodą twoją obfitą wielce " - Księga Rodzaju 15:1 Biblia Gdańska 

Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli." - Mateusz 10:31 Biblia Warszawska



 " Nic się nie bój tego, co masz cierpieć " - Objawienie Jana 2:10a

Gdyby prorocy ulegli strachowi, lękowi to nie byliby prorokami. Jeśli Jeremiasz uległby strachowi, lękowi to nie mógłby być Bożym prorokiem i nie byłoby księgi Jeremiasza. Pan wybrałby kogoś innego.


Gdyby Mojżesz uległby strachowi, lękowi to nie poszedłby do Egiptu i Pan nie użyłby go do wyprowadzenia swego ludu. Wybrałby kogoś innego zamiast Mojżesza.

Gdyby przyjaciele Daniela ulegli strachowi, lękowi przed zarządzeniem króla babilońskiego, że kto nie odda pokłonu posągowo zostanie zabity, to oddaliby pokłon temu posągowi i nie byłoby uwielbione imię Boże a w wyniku Bożego ratunku wobec swoich wiernych, wieść o tym rozeszła się po całym królestwie babilońskim : " Nebukadnesar, król, do wszystkich ludów, plemion i języków, które mieszkają na całej ziemi: Pokój wam! (32) Postanowiłem oznajmić o znakach i cudach, których na mnie dokonał Bóg Najwyższy: (33) Jakże wielkie są jego znaki, jakże potężne jego cuda! Jego królestwo jest królestwem wiecznym, a jego władza z pokolenia w pokolenie " - Daniel 3:31-33 BW


Gdyby któraś z wymienionych osób w 11 rozdziale listu apostoła Pawła do Hebrajczyków  - uległa strachowi, lekom to nie byłaby tam wymieniona. 

Gdyby Daniel bał się zarządzenia o zakazie modlitwy, za złamanie którego była kara wrzucenia do jamy z lwami, to przestałby się modlić otwarcie jak to robił codziennie. Ale on nie zaczął się kryć z modlitwą, ale dalej w swym domu trzy razy dziennie się modlił i nie był skupiony na sobie, ale na Bogu. Gdyby był skupiony na sobie, to strach przed lwami pokonałby go. Ale on był skupiony na Bogu i wszystko oddał w Jego ręce. Nie przestraszył się, nie poszedł na kompromisy - nie zaczął się modlić w jakiejś piwnicy, w nocy itd, ale modlił się tak jak wcześniej. 



Gdyby Noe uległ strachowi, lękowi to nie zbudowałby Arki. Co ludzie o mnie pomyślą ?? Moje "imię" - moja reputacja będzie zszargana. Będą się ze mnie śmiać. Noe mógł skupiać się na sobie i mnożyć takie strachliwe poglądy a wtedy nie zbudowałby Arki i zginałby w potopie. 

Gdyby apostołowie ulegli strachowi, lękowi to nie byliby apostołami. Za każdym razem powtarzaliby to co zrobili z ogrodzie Getsemane - uciekliby przed ludźmi, wyprali się go jak Piotr. Ale oni w mocy ducha, później już wiernie głosili prawdę.



Gdy zobaczyli odwagę Piotra i Jana i zrozumieli, że są ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznali również, że byli z Jezusem. " - Dzieje Apostolskie 4:13 UBG - to ci sami ludzie, którzy wcześniej uciekli przed sługami arcykapłana, teraz w mocy ducha Chrystusowego odważnie i w Bożej mądrości a nie ludzkiej mówili przed arcykapłanami.  

"Wtedy najwyższy kapłan i wszyscy, którzy z nim byli, należący do stronnictwa saduceuszy, pełni zazdrości, powstali;

18 I schwytali apostołów, których wtrącili do publicznego więzienia.
19 Lecz anioł Pana w nocy otworzył drzwi więzienia i wyprowadziwszy ich, powiedział:
20 Idźcie i wystąpiwszy, mówcie do ludzi w świątyni wszystkie słowa tego życia.
21 Kiedy to usłyszeli, weszli o świcie do świątyni i nauczali..... Czy nie zakazaliśmy wam surowo, żebyście w tym imieniu nie nauczali? A oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie na nas ściągnąć krew tego człowieka.
29 Wtedy Piotr i apostołowie odpowiedzieli: Bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi." - Dzieje 5:17-21a, 28-29a UBG - gdyby apostołowie ulegli strachowi, lekowi to gdy anioł wyprowadził apostołów z więzienia i nakazał im aby głosili o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Chrystusie, to by go nie posłuchali, ale uciekliby z Jerozolimy, lub ukryli się w domach i nie poszliby do świątyni Jerozolimskiej i nie nauczaliby tam ludzi. Strach spowodowałby że staliby się bezużyteczni. 


Gdyby Jeremiasz uległ strachowi, lękowi byłby nieużyteczny, nie byłby prorokiem : " Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię, na proroka narodów przeznaczyłem cię. (6) Wtedy rzekłem: Ach, Wszechmocny Panie! Oto ja nie umiem mówić, bo jestem jeszcze młody. (7) Na to rzekł do mnie Pan: Nie mów: Jestem jeszcze młody! Bo do kogokolwiek cię poślę, pójdziesz i będziesz mówił wszystko, co ci rozkażę. (8) Nie bój się ich, bo Ja jestem z tobą, aby cię ratować! - mówi Pan ... Ty więc przepasz swoje biodra, wstań i mów do niech wszystko, co Ja ci każę, nie lękaj się ich, abym Ja nie napełnił cię lękiem przed nimi! (18) Oto Ja czynię cię dziś miastem warownym i słupem żelaznym, i murem spiżowym przeciwko całemu krajowi, przeciwko królom judzkim, jego książętom, jego kapłanom i jego pospólstwu. (19) I będą cię zwalczać, lecz cię nie przemogą, bo Ja jestem z tobą, aby cię ratować - mówi Pan.  " - Księga Jeremiasza 1:5-8, 17-19 BW - choćby diabeł posłał wszystkie armie świata przeciwko Jeremiaszowi, to te armie nic by nie osiągnęły. 


Gdyby Jozue uległ strachowi, lękowi to stałby się nieużyteczny i nie mógłby być wodzem : " Nikt przed tobą się nie ostoi, dopóki żyć będziesz; jak byłem z Mojżeszem, tak będę z tobą, nie odstąpię cię ani cię nie opuszczę. (6) Bądź mocny i mężny, bo ty oddasz temu ludowi w posiadanie ziemię, którą przysiągłem dać ich ojcom. (7) Tylko bądź mocny i bardzo mężny, aby ściśle czynić wszystko według zakonu, jak ci Mojżesz, mój sługa, nakazał. Nie odstępuj od niego ani w prawo, ani w lewo, aby ci się wiodło wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz. (8) Niechaj nie oddala się księga tego zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło. (9) Czy nie przykazałem ci: Bądź mocny i mężny? Nie bój się i nie lękaj się, bo Pan, Bóg twój, będzie z tobą wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz. " - Księga Jozuego 1:5-9 BW - nie ważne jak wielkie byłyby armie w Kanaanie, Ten który był z Jozuem jak z Mojżeszem, był i jest nieskończenie większy niż wszystkie armie razem wzięte. 




Gdyby prorok Ezechiel uległ strachowi, lękowi to nie byłby prorokiem, byłby nieużyteczny. Nie byłoby Ezechiela, Bóg wybrałby kogoś innego : " Ale ty, synu człowieczy, nie bój się ich i nie bój się ich słów, chociaż cię otaczają ciernie i mieszkasz wśród skorpionów; nie bój się ich słów i nie drżyj przed ich obliczem, gdyż to dom przekory! " - Księga Ezechiela 2:6 BW 


Abraham miał powiedziane : "nie bój się". Izaak miał powiedziane : " nie bój się bo ja jestem z tobą" - 1 Mojżeszowa 26:24. Jakub - Izrael miał zapewnienie : "Jam jest z tobą i będę cię strzegł dokądkolwiek pójdziesz" - 1 Mojżeszowa 28:15.


W Ewangeliach cały czas Pan Jezus powtarza ludziom i swym uczniom : " nie lękaj się " , "nie bójcie się " - gdy będziecie czytać Ewangelie to sami zobaczcie jak często Pan mówił aby się nie bać. 

" Ale Jezus, gdy tylko usłyszał, co mówili, powiedział do przełożonego synagogi: Nie bój się, tylko wierz! " - Marek 5:36 UBG - strach jest przeciwieństwem wiary. Gdy wierzymy prawdziwie strach znika, bo w prawdziwej wierze jest obietnica ducha Chrystusowego, a to nie jest duch strachu.





                                SŁUGA  DOBRY

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to nie będziemy dobrymi sługami.

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to nie będziemy wydawać dobrych owoców.

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to nie będziemy światłością świata.

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to będzie to na rękę diabłu, który ryczy na świecie, w Kościele aby nas wystraszyć - tak abyśmy lękali się cierpień dla Chrystusa.

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to nie będziemy świadkami Chrystusa

Jeśli chrześcijanie będą ulegać strachowi, lękom to nie będą świadkami Chrystusa w czasach końca, nie będą składać świadectwa o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Zbawicielu - jedynej drodze, w którego krwi jest tylko zbawienie : " I rozgniewał się smok na kobietę, i odszedł, aby walczyć z resztą jej potomstwa, z tymi, którzy zachowują przykazania Boga i mają świadectwo Jezusa Chrystusa " - Objawienie Jana 12:17 UBG

 Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to zakopywać będziemy talenty w ziemi i ukrywać minę w chustce - Łukasz 19:20-21.

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to nie będziemy wyznawać swojej wiary - Jan 12:42-43.

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lekom to nie wydamy plonu anie 30-krotnego, ani 60-krotnego, ani 100- krotnego.

Jeśli ulegniemy strachowi, lękom to będziemy wyznawać Chrystusa jako Pana, ale będziemy też spalać kadzidła dla cesarza i będziemy mówić, że cezar też jest Panem - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/08/kompromisowe-czczenie-demonow.htmlhttp://mieczducha888.blogspot.com/2014/08/kompromisowe-czczenie-demonow.html

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lękom to całe nasze chrześcijańskie życie będzie iluzją, będzie tylko religijną maską a nie rzeczywistością i usłyszymy kiedyś o sobie : " A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów " - Mateusz 25:30 UBG

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lekom to nie będziemy zbawieni, bo nasza wiara będzie martwa i będziemy żyć w ciągłym zapieraniu się Pana, wstydzeniu się go - niech nasze codzienne życie, całe nasze życie głosi że jesteśmy uczniami, ale i nasz język również idzie w parze z uczynkami i niech otwarcie, śmiało mówi o żywym, zmartwychwstałym Chrystusie, który był umarły a ożył i powróci w swym czasie. 

Jeśli ulegać będziemy strachowi, lekom to nie będziemy mieć Bożej radości, Bożego pokoju, ale wyrzuty sumienia, rozbicie, osłabienie itd. Jeśli przejdziemy w wierze po strachu, to przyjdzie na nas radość Boża, błogi stan tak jak przyszedł na mnie gdy pokonałem ten strach przed rozdaniem książeczek- broszurek z Ewangelią. 



Świat jest pochłaniany przed strach, lęki. Ludzie mają tzw nerwice lękowe na punkcie milionów rzeczy, czynności - ale uzdrowienie z takich stanów jest tylko w Chrystusie - Mateusz 11:28.
Gdy pierwsi chrześcijanie mieli groźby to modlili się aby z odwagą głosić Ewangelię - Boże Słowo i Pan ich wysłuchał - zostali napełnieni duchem i głosili wszystko z odwagą - Dzieje Apostolskie 5:29-31. Tak samo módlmy się, żyjmy w Chrystusie a Pan nas będzie umacniał, napełniał tym co potrzebne, wyzwalał od strachu, lęków.



Lęk przed ludźmi nastawia na człowieka sidła " - Księga Przysłów Salomona 29:25a Biblia Warszawska - gdybym uległ strachowi, lękowi to nie dałbym kilkudziesięciu osobom książeczek - broszurek. To tylko przykład, pokazuje mechanizm, do czego prowadzi uleganie strachowi, lękom. 


" Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego, niech On będzie waszą bojaźnią i On waszym lękiem! " - Izajasz 8:13 BW



 Oto, Bóg zbawieniem moim! Zaufam i nie będę się lękał: gdyż Pan jest mocą moją i pieśnią moją, i zbawieniem moim " - Izajasz 12:2 BW

Wysłuchaj, o Boże, mego głosu, gdy się modlę; zachowaj moje życie od strachu przed wrogiem. " - psalm 64:1 UBG - nie bójmy się modlić o to samo, wołajmy jak Dawid :  zachowaj moje życie od strachu, od wszelkiego strachu a udziel mi Panie wszelkiej odwagi, śmiałości, mądrości, miłości Bożej ... 



Mówcie do zaniepokojonych w sercu: Bądźcie mocni, nie bójcie się! Oto wasz Bóg! Nadchodzi pomsta, odpłata Boża! Sam on przychodzi i wybawi was! " - Izajasz 35:4 

Bo Ja, Pan, jestem twoim Bogiem, który cię ująłem za twoją prawicę i który mówię do ciebie: Nie bój się, Ja cię wspomogę!(14) Nie bój się, robaczku Jakubie, ty, garstko Izraela! Ja cię wspomogę - mówi Pan - twoim odkupicielem jest Święty Izraelski " - Izajasz 41:13-14 BW


Lecz teraz - tak mówi Pan - który cię stworzył, Jakubie, i który cię ukształtował, Izraelu: Nie bój się, bo cię wykupiłem, nazwałem cię twoim imieniem - moim jesteś! " - Izajasz 43:1 BW


Zbliżyłeś się do mnie, gdy cię wzywałem. Mówiłeś: Nie bój się! " - Treny Jeremiasza 3:57 Biblia Warszawska 



Lecz teraz, bądź mężny, Zorobabelu! - mówi Pan. - Bądź mężny, arcykapłanie Jozue, synu Jehosadaka! Bądź mężny, cały ludu kraju! - mówi Pan. - Do dzieła, bo ja jestem z wami! - mówi Pan Zastępów. (5) Zgodnie z obietnicą, którą wam dałem, gdy wychodziliście z Egiptu, mój duch jest stale wśród was, nie bójcie się!  " - Ksiega Aggeusza 2:4-5 Biblia Warszawska - JAKO UCZNIOWIE MAMY COŚ WIĘCEJ, WSZECHMOGĄCY CHRYSTUS JEST NIE TYLKO POŚRÓD NAS, ALE I W NAS. NIE BÓJMY SIĘ ANI PRZEŚLADOWAŃ, ANI CIERPIEŃ, ANI ŚMIERCI - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/athanasia-chrzescijanie-beda-miec-nowe.htmhttp://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/athanasia-chrzescijanie-beda-miec-nowe.html

"  Nie bójcie się, niech się wzmocnią wasze ręce! " - Zachariasz 8:13b 


szatan i demon chcą abyśmy ulegli strachowi, lękom bo w takim stanie będziemy po ich stronie - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/06/szyderstwa-wyzwiska-diabelska-bron.htmlhttp://mieczducha888.blogspot.com/2015/06/szyderstwa-wyzwiska-diabelska-bron.html


                       NIE ZAPOMNIJMY 

Ja, Ja jestem tym, który was pociesza. Kim jesteś ty, że się boisz człowieka śmiertelnego, syna człowieczego, który ginie jak trawa? (13) A zapomniałeś Pana, swojego Stworzyciela, który rozciągnął niebiosa i założył ziemię? Ustawicznie, dzień po dniu, drżysz przed zawziętością gnębiciela, ilekroć zamierza niszczyć. A gdzie się podziała zawziętość gnębiciela? " - Księga Izajasza 51:12-13 BW - skupiajmy się na Chrystusie, bo gdy zapominamy o Panu a skupiamy się na sobie pojawia się strach, a gdy będziemy w tym trwać to strach nas pokona. 
Bez Bożego dopustu, nawet włos z głowy nie może nam spaść, więc nie bójmy się ludzi, nie bójmy się żadnych wydarzeń na świecie, nie bójmy się tego wszystkiego co na nas przyjdzie. Choćby wszystkie armie świata wystąpiłyby przeciwko nam, to jeśli nie będzie Bożego dopustu to nic nie osiągną, a jeśli będzie Boży dopust to znaczy, że jest to najlepsze na ten czas.... niech Pan będzie naszą jedyną bojaźnią i lękiem - Izajasz 8:13, Łukasz 12:4-5 - ale to nie jest paraliżujący strach, ale wielki respekt, szacunek spowodowany znajomością Jego idealnej świętości, a to powoduje m.in że : "bać się Pana znaczy nienawidzić zła " i : " świętymi bądźcie bo ja jestem Święty "


nie bójmy się trawy, prochu, marności czyli innych ludzi, ale pamiętajmy o naszym Stwórcy, który jest Wszechmogący i nas kocha i wszystko ma pod kontrolą - z takim przekonaniem można kłaść się spokojnie, chodzić spokojnie.



część 4 : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/11/jak-nie-bac-sie-wojny-krachu-ciezkich.html

część 3 : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/06/jak-nie-bac-sie-wojny-krachu-ciezkich.html

część 2 : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/jak-nie-bac-sie-wojny-krachu-ciezkich_28.html

część 1 :   http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/jak-nie-bac-sie-wojny-krachu-ciezkich.html











,

sobota, 23 stycznia 2016

gaszenie Ducha - powód słabości duchowej chrześcijan

oczywiście ten werset nie mówi o dosłownych drzwiach


Miałem napisać o pewnych dwóch zdarzeniach z ostatniego czasu - jak wierzę dwóch znakach dla mnie od Pana, potwierdzających różne moje przemyślenia, dążenia nad którymi rozmyślam od jakiegoś czasu ... część 1 odnośnie moich przemyśleń : http://mieczducha888.blogspot.com/2016/01/odludne-miejsca-problem-wielu.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2016/01/odludne-miejsca-problem-wielu.html


Pierwsze wydarzenie - jak wierzę znak od Pana miało miejsce podczas snu. Coś mi się śniło, ale to nie będzie że coś widziałem itp ale coś ważnego usłyszałem, czy wypowiedziałem do kogoś w tym śnie. Ogólnie nic wielkiego nie widziałem, ale padły bardzo ważne słowa - najważniejsze, że biblijne słowa - mianowicie w tym śnie jakbym do kogoś czy samego siebie wypowiedział takie słowa :


" Najlepsze to co jest dla nas to prostota w Chrystusie. Chrystus w nas nadzieja chwały

Gdy padły te słowa, to przebudziłem się. Nie wiem, która była godzina, ale raczej gdzieś był środek nocy, bo wszyscy jeszcze spali, ale zapisałem sobie te słowa na kartce i położyłem się dalej spać, ale wiedziałem, że są to odniesienia do dwóch biblijnych fragmentów - do 2 listu do Koryntian 11:3 i do listu apostoła Pawła do Kolosan 1:27


" Jestem bowiem zazdrosny o was Bożą zazdrością; zaślubiłem was bowiem jednemu mężowi, aby przedstawić was Chrystusowi jako czystą dziewicę.
3 Lecz boję się, by czasem, tak jak wąż swoją przebiegłością oszukał Ewę, tak też wasze umysły nie zostały skażone i nie odstąpiły od prostoty, która jest w Chrystusie.4 Gdyby bowiem przyszedł ktoś i głosił innego Jezusa, którego my nie głosiliśmy, albo gdybyście przyjęli innego ducha, którego nie otrzymaliście, albo inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosilibyście go z łatwością " - 2 list apostoła Pawła do Koryntian 11:2-4 Uwspółcześniona Biblia Gdańska  



Tajemnicę, która była ukryta od wieków i pokoleń, ale teraz została objawiona jego świętym;

27 Którym Bóg zechciał oznajmić, jakie jest wśród pogan bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały.28 Jego to głosimy, napominając każdego człowieka i nauczając każdego człowieka we wszelkiej mądrości, aby każdego człowieka przedstawić doskonałym w Chrystusie Jezusie.29 Nad tym też się trudzę, walcząc według jego mocy, która potężnie działa we mnie. " - list apostoła Pawła do Kolosan 1:26-29 UBG 
Wiele osób opiera się na snach, buduje na snach, kombinuje coś przy snach, interpretuje sny itd - nie jestem z tych osób i wiem, że wokół snów jest wiele zwiedzenia, wiele chaosu. Bóg może coś człowiekowi objawić i przez sen, ale z drugiej strony arcyfałszerz i zwodziciel czyli szatan i w obszarze snów działa i będzie działał. Więc lepiej nie wznosić fundamentu na snach, bo często śnią się takie głupstwa a interpretacja głupstw prowadzi do większych głupstw. Naszym fundamentem musi być osoba Chrystusa, Jego słowa, Jego nauka - zawarta w natchnionej Biblii.


Z jednej strony Bóg będzie na wiele sposobów działał ze swym ludem między innymi będzie mówił w śnie : " Ale to jest to, co zostało przepowiedziane przez proroka Joela:
17 I stanie się w ostatecznych dniach – mówi Bóg – że wyleję z mego Ducha na wszelkie ciało i będą prorokować wasi synowie i córki, wasi młodzieńcy będą mieć widzenia, a starcy będą śnić sny.
18 Nawet na moje sługi i służebnice wyleję w tych dniach z mego Ducha i będą prorokować." - Dzieje Apostolskie 2:16-18 UBG

ale wokół snów jak mówiłem było też wiele zwiedzeń, jest wiele zwiedzeń i będzie wiele zwiedzeń :


Jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud(3) i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, (4) to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej. (5) Za Panem, waszym Bogiem, pójdziecie i jego będziecie się bać, i jego przykazań przestrzegać. Jego głosu będziecie słuchać, jemu będziecie służyć i jego się trzymać " - 5 Mojżeszowa 13:2-5 Biblia Warszawska - nawet sprawdzone zapowiedzi, sprawdzone proroctwa nie oznaczają, że ktoś jest od Boga, od Chrystusa i mu służy, więc uważajcie na wszelkiej maści "jasnowidzów" w tym pewnego znanego w Polsce "jasnowidza", który zapowiada różne rzeczy, jest promowany przez media itp ... 



Słyszałem, co mówią prorocy prorokujący kłamliwie w moim imieniu, mówiąc: Miałem sen, miałem sen(26) Jak długo to trwać będzie? Czy Ja jestem w sercu proroków prorokujących kłamliwie, prorokujących oszukańczo, według upodobania własnego serca, (27) którzy zmierzają do tego, by zatrzeć w pamięci mojego ludu moje imię przez swoje sny, jakie sobie wzajemnie opowiadają, tak jak ich ojcowie dla Baala zapomnieli o moim imieniu? " - Jeremiasz 23:25-27 BW

Gdyż tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Niechaj was nie zwodzą wasi prorocy, którzy są wśród was, ani wasi wróżbici, i nie słuchajcie waszych snów, które się wam śnią " - Jeremiasz 29:8 BW 



 Lecz terafy mówią słowa mylne, a wróżbici mają kłamliwe widzenia. Sny, które tłumaczą, są złudne, puste ich słowa pociechy. Dlatego ludzie włóczą się jak trzoda, błąkają się, gdyż nie mają pasterza. " - Zachariasz 10:2  BW 


Gdyby nie odniesienie do Biblii, to nie pisałbym o tym swoim śnie. I druga sprawa, że właśnie te wersety mnie utwierdziły, że w dobrą stronę się kieruję, wzracając baczną uwagę, na społeczność z Chrystusem, na Bożą miłość która powinna wypełniać serce chrześcijan. Pan chce naszych serc, Pan chce naszej miłości, chce żebyśmy byli Jego przyjaciółmi. Chce mieć z nami relacje, chce żebyśmy byli z Nim w bliskim, intymnym związku, chce żebyśmy mieli z Nim więź i radowali się Jego miłością, Bożą dobrocią, łaską i wszystkim tym czym Bóg nas łaskawie obdarzył i obdarza.


Co z tego że żona ma męża, jeśli go nie kocha, nie docenia go. Nie szanuje go, nie spędza z nim czasu, nie rozmawia z nim, nie odwzajemnia miłości. Oczywiście mogą żyć pod jednym dachem, może ona mieć jego nazwisko, ale tak na prawdę być daleko od niego, być obcą osobą dla niego. Może ona przed ludźmi mówić, że ma męża. Może mówić, że ten jest jej mężem, ale gdy jej serce jest daleko od niego, gdy nie kocha go to ich małżeństwo jest martwe, żeby ożyło żona musi zacząć odwzajemniać miłość mężowi, musi prawdziwie żyć z nim... 

Żona może czekać na męża, gdy ten wyjechał gdzieś daleko, ale to czekanie może być czekaniem nie na samego męża, ale np na pieniądze które przywiezie, na prezenty które jej kupi itd.
Żona może zajmować się domem, gotować obiady dla męża, może robić różne inne rzeczy, ale sercem nie być przy nim, nie kochać go. Żeby małżeństwo ożyło, żona musi zawrócić, musi wpierw oddać serce, uczucia, miłość mężowi a wtedy i wszystko inne będzie na swym miejscu i będzie miało sens ...

Tak samo musi być między nami a Chrystusem - Pan chce naszej miłości, naszych serc, a nie tylko słów na ustach lub martwych działań na jego rzecz, podczas gdy serce jest nie w pełni Mu oddane, lub przez coś zablokowane tak że Boże życie, Boża miłość, łaska itp nie mogą się objawiać w wierzącym w takim stopniu w jakim powinny ...


I te dwa wersety, o których mowa była w tym moim śnie - odnoszą się m.in do tych kwestii, poruszają m.in temat szczerego oddania się Chrystusowi, oddanego serce, miłości do Pana, społeczności z Nim, intymnej relacji miłości, wspólnoty miłości. szatan chce zniszczyć to, chcę zablokować nas na to ...... " Jestem bowiem zazdrosny o was Bożą zazdrością; zaślubiłem was bowiem jednemu mężowi, aby przedstawić was Chrystusowi jako czystą dziewicę.
3 Lecz boję się, by czasem, tak jak wąż swoją przebiegłością oszukał Ewę, tak też wasze umysły nie zostały skażone i nie odstąpiły od prostoty, która jest w Chrystusie. " - 2 Kor 11:2-3 


Od jakiegoś czasu rozmyślam nad tymi tematami, badam siebie i widzę, że nie jest u mnie w tych obszarach tak jak powinno być. Widzę, że tak na prawdę nie miałem też tego wcześniej, był wzrost ale bardzo powolny bo nie widziałem cenności tych rzeczy i byłem zaabsorbowany innymi duchowymi i biblijnymi obszarami, a to Ten obszar jest jednym z fundamentalnych, jeśli nawet nie najważniejszy. 

Ale Pan Jezus wiem, że otwiera mi oczy, wiem że nakierowuje mnie żebym miał pełnię życia, którą obiecał. Wiem, że chce mnie odblokować, chce zdjąć ze mnie rzeczy, które blokują me serce, a które nie są niby same w sobie złe, ale coraz bardziej widzę, że blokują mnie na to co najważniejsze i na służbę Bożą, która w 100 % jest zgodna z wolą Chrystusa i w 100 % jest Jego służbą a nie moimi ludzkimi drogami dotarcia do ludzi w Prawdą Ewangelii ... 

                               " JEŚLI KTOŚ USŁYSZY MÓJ GŁOS I OTWORZY DRZWI ... "


Drugi jak wierzę znak miał miejsce nieco ponad dwa tygodnie temu. Dokładnie 6 stycznia - w wolny dzień od pracy w tzw święto trzech króli - (Biblia nie mówi o królach, ale mędrcach i nie mówi, że było ich akurat trzech) - bez wdawania się w szczegóły tego martwego święta, mającego pozory pobożności  - tego dnia właśnie zdarzyło jak wierzę też coś z Bożego działania w kontekście moich rozmyślań nad moim sercem i nad tym czego w pierwszej kolejności chce od nas Pan - a więc nas samych, naszych serc, odwzajemniania Mu miłości. To wpisuje się w moje rozmyślania nad społecznością z Ojcem i społecznością z Jego Synem. Nad relacją, związkiem, wspólnotą miłości z Nimi, intymną więzią ... 


A więc tego dnia przebudziłem się gdzieś przed 7.00 rano - mój tata chodzi na błędne msze - na godzinę 7.00 więc było gdzieś przed siódmą rano. Ale jak tata wyszedł, ja jeszcze troszkę przysnąłem, ale nie był to jakiś mocny sen, ale takie drzemanie. Pokój w którym śpię, jest na przeciwko drzwi wejściowych, więc tak jak leżę na łóżko to wystarczy, że przekręcę głowę a widzę drzwi, do których mam gdzieś z 5 metrów. 

Tata wyszedł na msze, a ja jeszcze trochę drzemałem. Ale usłyszałem po jakimś czasie, trzy puknięcia w drzwi. Pierwsze pytanie w mojej głowie : " Kto to o tej porze puka ?? "
Tak się zastanawiam, ale nie wstaję aby otworzyć, ale leżę i czekam co dalej. Ale dalej już nie było nic i nie było nic słychać na klatce schodowej a na prawdę dobrze jest słychać ode mnie co tam się dzieje. Leże i leżę i tak się zastanawiam, kto o tej porze puka. I przyszła do mnie myśl, z Objawienia Jana 3:20 :

Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną. " - UBG 

I zacząłem rozmyślać na łóżku, nad tym wersetem, fragmentem, ale pukania już żadnego nie było. Kto z ludzi i po co miałby pukać przed godziną 7.00 rano. Akurat w tym przypadku, mogę mieć tylko pewne wewnętrzne przekonanie że to znak od Pana na potwierdzenie tego, o czym rozmyślam od jakiegoś czasu. Bo i tutaj mowa o tym społeczności z Panem, o wzajemnej przyjacielskiej relacji, więzi, wspólnocie miłości. Ale w szerszym kontekście ten werset pokazuje, że słowa te były kierowane do osób, u których stan duchowy nie był dobry ... 

"Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący.
16 A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust.
17 Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi.
18 Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się ubrał i żeby nie ujawniła się hańba twojej nagości, a swoje oczy namaść maścią, abyś widział.
19 Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i pokutuj.
20 Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną. " - Objawienie Jana 3:15-20 UBG 

To pukanie do drzwi, było takie delikatne, jakby małe dzieciątko pukało. To było takie zapukanie głośne, stanowcze, ale takie jak dziecięcą rączką. To było takie ciche zapukanie, ale dobrze je usłyszałem. Wierzę, że gdyby to był człowiek to :

Musiałby mieć jakieś bardzo ważne powody, aby pukać o ten porze, w dzień wolny od pracy. W normalne dni, rzadko ktoś puka o tej porze. Nawet jeśli ktoś chodzi np w sprawie odczytu wodomierzy itp spraw to jest to w późniejszych godzinach. Wierzę, że gdyby to był człowiek to miałby ważne powody i pukałby dalej, po pierwszym cichym zapukania, pukałby głośniej i głośniej, a ostatecznie użył np dzwonka.

Sprawa byłaby poważna, więc cichutkie trzy puknięcia nie wystarczyłyby. Nikt również później nie przyszedł i nie powiedział : " byłem\byłam wcześniej i pukałam ale nikt nie otworzył". Cały dzień siedziałem w domu i nikogo później nie było.
Moje osobiste przeczucie, wiara, jest taka że nie było to od ludzi. Miałem w życiu kiedyś 100 % nadprzyrodzone zdarzenie, więc nie jest mi trudno uwierzyć w Chrystusa, który działa dla swego ludu na nieskończenie różne sposoby. 


Ale znowu jak pisałem ten werset z Objawienia pokazuje na wspólnotę, osobistą społeczność z Panem. Nie wiem czy wersety 15-20 w całości odnoszą się do mnie, czy po prostu Pan mówi, że jest przy mnie i woła mnie abym poszedł za Nim, wszedł w te rzeczy o których rozmyślam.
Mój stan duchowy, stan serca nie jest w pełni taki jaki chciałby widzieć je Pan - ale wiem, że Pan właśnie otwiera mnie na to, chce mnie przenieść na najwyższy poziom, najwyższy wspanialszy etap chodzenia z Panem, życia z Nim.


19 werset mówi, że wszystkich których miłuję .... więc wiem, że Pan jest ze mną, kocha mnie, ale chce aby moje serce nie było zablokowane, ale żeby była w Nim pełnia Bożej miłości, pełnia radości, życie w obfitości : "  Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały je w obfitości. " - Ewangelia Jana 10:10b UBG - szatan mówi, że ten fragment mówi, że należy się nam bogactwo ziemskie, pełnia zdrowia cielesnego, że mamy prawo korzystać z bezbożnych, światowych zajęć i rzeczy, ale ten werset nie mówi o tych rzeczach ... 


                                 " DUCHA  NIE  GAŚCIE " 




  Ostatnio też widzę, że problemem chrześcijaństwa jest to, że większość chrześcijan ( w tym ja ) - zagasza ducha, lub blokuje się na większe napełnienia nim i skutek jest taki, że mamy dobre pragnienia, dobre chęci, są pewne przejawy Bożego działania, ale w tym wszystkim "czegoś" brakuje, to wszystko nie jest w takim stanie w jakim powinno być....


Czytamy np Dzieje Apostolskie, czytamy np Nowotestamentowe listy ale nie ma w nas w pełni tego co było w uczniach, nie ma w pełni takiego życia w nas, o jakim tam czytamy. Mamy pewne podobieństwa, przejawy ale u większości nie ma tego o czym tam mowa - w takim stopniu w jakim było to u tych, o których czytamy a co również jest obietnicą na przyszłości - dla przyszłych uczniów a więc i dla nas.
To nie Chrystus zawodzi, ale my. To my albo gasimy ducha, albo blokujemy się na działanie Chrystusa - tak że jego duch w nas nie jest w takim stopniu w jakim chciałby Pan aby był.


Ducha nie gaście." - 1 list do Tesaloniczan 5:19 UBG 

tą moc z wysokości - Łukasz 24:49 można zdusić, przygasić. Tak jak płomień ogniska wygasa gdy poleje się na niego wodę, lub przestanie dokładać np drewna, tak samo duch Chrystusowy zagaśnie w nas jeśli będzie np grzeszyć, kierować się na światowe głupoty, gdy serce będą wypełniać światowe rzeczy  zajęcia albo gdy zajmiemy się duchowymi i biblijnymi rzeczami, ale z jakimś pominięciem społeczności z Panem, z zlekceważeniem modlitwy, kontemplacji nas Pismem itd


Przykład np Tymoteusza jest przykładem że ten Boży ducha w nas może przygasnąć : " Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił dar Boży, który jest w tobie przez nałożenie moich rąk.
7 Nie dał nam bowiem Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i zdrowego umysłu. " - 2 list do Tymoteusza 1:6-7 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 

Anazopureo - grecki strong 329 : " rozpalać na nowo, rozpalać do żywości, rozniecić jak ogień, rozdmuchać płomień. Słowo to występuje w czasie teraźniejszy - ogólnie przesłanie płynie takie, że to rozniecanie to jest stała czynność. Nie wystarczy raz rozniecić, ale należy stale to robić, bo inaczej ogień zagaśnie. Gdy do ogniska przestaje się wrzucać paliwo np drewno to ono wygaśnie. Tak samo w temacie ducha Chrystusowego - należy stale trwać w tym, co go roznieca, i stale trzymać się z dala od wszystkiego co go zagasza.

Niech Pan Jezus zachowa nas od wszystkiego co gasi Jego ducha. Niech nas oczyści od wszystkiego co gasi ducha. A niech nam okaże łaskę i umacnia we wszystkim co wpisuje się rozniecanie ducha, aby Pan nas napełniał swoim duchem coraz bardziej, a my abyśmy mieli wszelkie poznanie, mądrość i odrzucali wszystko co blokuje Bożą łaskę, co gasi ducha Bożego.


I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha " - Efezjan 5:18 BW ........... " ale bądźcie napełnieni Duchem " - UBG 

Prawdziwym chrześcijaninem czyli uczniem można być tylko gdy ma się ducha Chrystusowego, a więc szatan zrobi wszystko aby ludziom którzy nie mają ducha, wmówić, że go mają. A tych, którzy go mają, będzie starał się aby ten duch w nich został zagaszony, lub zablokowany - aby nie byli coraz bardziej napełnieni nim.

Mam przeczucie, że komputer przy przyblokowuje - za dużo spędzam czasu przy nim. Wykorzystywałem go do wg mnie "Bożej służby" ale wiem, że duża część tej mojej aktywności tak na prawdę zabierała mi mnóstwo czasu i blokowała mnie i blokuje. Nie zamierzam przestać pisać na blogu, ale np wygasiłem moją działalność na onecie czy interii gdzie w komentarzach bardzo mocno się udzielałem np : http://wiadomosci.onet.pl/forum/media-gwardia-finansowa-skonfiskowala-majatek-b-op,0,2175369,189115926,czytaj.htmlhttp://wiadomosci.onet.pl/forum/media-gwardia-finansowa-skonfiskowala-majatek-b-op,0,2175369,189115926,czytaj.html

Tak, że zaprzestałem całkowicie wchodzić na mass media - nawet tytułów artykułów nie czytam - nie zaśmiecam sobie umysłu a te rzeczy zaśmiecają serce, blokują je. Już ze dwa miesiące nie wchodzę na nie i odciąłem się od tego typu wieści. Wolę słuchać wieści z Królestwa Bożego i gdy zostawiłem te ziemskie na rzecz jedynie Bożych, to tylko lepiej je słyszę.


Na pewno muszę uważać na komputer - czas przy nim momentalnie płynie, a nie jest to czas modlitwy, kontemplacji nas Słowem, nie ma tym budowy społeczności. Oczywiście można dowiedzieć się cennych rzeczy, czy pomóc innym ludziom szukającym Pana - ale czas na społeczność z Nim, na modlitwę, na kontemplację nad Chrystusowymi rzeczami, nas Słowem biblijnym nie może ucierpieć ... wiem, że Pan mi mówi, że mam nadmiar komputera i niszczy mnie to 


To jest kluczowa rzecz - ja mogę o tysiącach rzeczy pisać, a wy możecie to czytać, ale to wszystko będzie na wiatr, na darmo jeśli nie zrozumiemy, że bez ducha Chrystusowego nie można być prawdziwym uczniem i że można go przygasić, albo całkowicie zagasić, lub blokować się na niego, lub blokować się na pełniejsze nim napełnienie. 
Gdy takie rzeczy będą miały u nas miejsce to nas stan będzie albo coraz gorszy, albo będziemy stać w miejscu, lub bardzo bardzo powoli poruszali się do przodu, ale taki marsz będzie nie tym o czym mówił Pan i apostołowie ... to nie będzie życie "w obfitości" - bardzo mało tu będzie radości, bardzo mało będzie innych Bożych rzeczy. Może oto będzie ziarno które padło i wydało plon 30-krotny, ale na pewno nie będzie to te, które wydało plon 100 - krotny np Ewangelia Marka 4:20


Kiedyś bym powiedział : " na pewno jestem tym 100 - krotnym ziarnem, mam tyle różnych działań - do tylu ludzi dotarłem, mam takie i takie poznanie różnych rzeczy, więc na pewno jestem tym 100 - krotnym ziarnem" -- ale dziś wiem, że mój stan serca nie jest taki abym mógł wydać 100 krotny plon. Moje serce gdzieś zblokowane jest tak, że nie odczuwam w pełni Bożej miłości, radości o której pisał Piotr itp ale nie upadam na duchu, bo Zmartwychwstały właśnie otwiera mi oczy na to wszystko i teraz jest czas kluczowych wyborów ....... 





                                  PEŁNI DUCHA 

Blokowanie się na ducha Bożego, przygaszanie go - to problem większości chrześcijan w tym mój, ale wierzę że Pan połamie blokady, które wzniosłem i sprawi, że będę pełen ducha jak Szczepan, Barnaba i zapewne apostoł Paweł i pozostali apostołowie i wielu innych uczniów na przestrzeli historii. Dziś jest to możliwe, i nie mogę powiedzieć, że nie ma takich uczniów.

Na pewno też tacy będą w przyszłości - wierzę że "2 świadkowie " z Objawienia Jana to symbol właśnie dużej grupy uczniów, którzy będą pełni ducha. Tak samo "Eliasz" który ma przyjść to symbol większej grupy uczniów, którzy będą pełni ducha.
Tak Jan Chrzciciel mimo, że był wypełnieniem proroctwa o "Eliasza" ale nie był Eliaszem, tak samo "Eliasz, który przyjdzie i wszystko odnowi" to nie dosłowny Eliasz ale jak wierzę duża grupa chrześcijan, którzy będą pełni ducha.



" Wtedy dwunastu, zwoławszy całe mnóstwo uczniów, powiedziało: Nie jest rzeczą słuszną, żebyśmy porzucili słowo Boże, a obsługiwali stoły.
3 Upatrzcie więc, bracia, spośród siebie siedmiu mężczyzn, mających dobre świadectwo, pełnych Ducha Świętego i mądrości, którym zlecimy tę sprawę. " - Dzieje Apostolskie 6:2-3 UBG - apostołowie poprosili aby wybrano ludzi pełnych ducha. Dwunastu powiedziało, że oni mogliby to robić, ale nie chcą zaniedbywać Ewangelii - więc sami również byli pełni ducha jak ci wybrani mężowie w tym Szczepan.  

"  I spodobało się to całej gromadzie zebranych. Wybrali więc Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. " - Dzieje 6:5 UBG



" Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i zgrzytali na niego zębami.
55 A on, pełen Ducha Świętego, patrzył uważnie w niebo i ujrzał chwałę Boga i Jezusa stojącego po prawicy Boga.
56 I powiedział: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga.
57 A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i jednomyślnie się na niego rzucili.
58 Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swoje szaty u stóp młodzieńca zwanego Saulem.
59 Tak kamienowali Szczepana, modlącego się tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij mojego ducha.
60 A upadłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie poczytaj im tego za grzech. A gdy to powiedział, zasnął. " - Dzieje Apostolskie 7:54-60 UBG 

" I posłano Barnabę aż do Antiochii.
23 Gdy tam przybył i ujrzał łaskę Boga, uradował się i zachęcał wszystkich, aby zgodnie z postanowieniem serca trwali przy Panu.
24 Był to bowiem mąż dobry, pełen Ducha Świętego i wiary. I przybyło Panu mnóstwo ludzi. " - Dzieje Apostolskie 11:22b-24 UBG


Także widzimy, że nie tylko apostołowie byli pełni ducha świętego. Również np Szczepan i Barnaba byli pełni ducha świętego. Pan Jezus nie chce słabego Kościoła, nie chce słabych uczniów - On z radością chce nam udzielić swoich duchowych skarbów i czeka na to aż przez wiarę je weźmiemy, ale właśnie sami siebie blokujemy, sami sobie szkodzimy lub sami na dystans trzymamy się od pełni ducha świętego.


Oby Pan przełamał we wszystkich swoich uczniach na ziemi, w tym w nas wszelkie blokady, wszelki dystans pomiędzy nami a Nim, aby nasze serce w pełni należało do Pana i aby w naszych sercach była pełnia Bożej miłości, radości Chrystusowej. 

Jako uczniowie powinniśmy być najbardziej radosnymi ludźmi na tej planecie, a często nie widać tego po nas - po mnie również, tak jakby serce było gdzieś zblokowane na to, tak jakby głowa to przyjmowała, a serce nie odzwierciedlało tego w pełni.
Wszechmogący jest miłości, okazał nam nią, przeniósł nas z ciemności do światła, dał nam cudowne obietnice - zmartwychwstania, życia wiecznego w raju z Nim - to i wiele innych powinno sprawiać, że jesteśmy najbardziej radosnymi ludźmi na ziemi, bo świat nie ma tego, ale ma beznadzieję i bezsens. 

Niech Pan sprawi, aby radość o której mówił żeby było w nas w pełni jak obiecał, ale znowu to my zawodzimy a nie Pan. "Weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną " - 1 list apostoła Piotra 1:8.
" aby moja radość była w was w pełni "


" Lecz wy nie jesteście w ciele, ale w Duchu, gdyż Duch Boży mieszka w was. A jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusa, ten do niego nie należy. " - Rzymian 8:9 UBG - to sprawa życia i śmierci. Jeśli Tymoteusz mógł przygasić ducha, jeśli duch Boży w nim przestał płonąć tak jak wcześniej i Paweł go wzywa aby rozniecił go, to czy my jesteśmy mocniejsi niż Tymoteusz ??


My nie możemy go przygasić, lub całkiem zagasić ?? A może ktoś w ogóle jeszcze nie miał ducha Chrystusowego i nie ma go nadal, ale sam siebie tylko oszukuje że go ma. Najlepiej sprawdzić na podstawie owocu ducha - Galacjan 5:19-23. Wiem, po sobie że sam w tych obszarach mam wiele braków, ale nie załamuję się, wiem że w mocy ducha to jest, więc chcę zbliżać się bliżej mego Pana a On wtedy zbliży się do mnie jak mówi obietnica : Jakub 4:8 i wiem, że gdy nie będę się blokował na ducha Chrystusowego, to będzie go coraz więcej we mnie, więc i owoc ducha będzie się przejawiał coraz bardziej i bardziej. To wszystko musi przyjść z zewnątrz, bo w nas, w ludziach nie ma tych rzeczy. One są w Chrystusie, który gdy napełnia nas swym duchem, gdy zamieszkuje w nas przez swego ducha - wtedy owoc ducha pojawia się w naszym chodzeniu codziennym, jest częścią nas. 


Niech Pan napełnia nas swym duchem, bo bez tego będziemy co najwyżej ludźmi religijnymi, ale bez prawdziwej relacji z Chrystusem, bez wspólnoty miłości, bez społeczności, intymnej więzi. Pan chce najpierw naszej miłości, naszych serc - bo wtedy może nas przemieniać w pełni i wtedy rodzi się prawdziwe Boże życie, a nie religijne życie.


Warto przeczytać np 17 rozdział Ewangelii Jana i zobaczyć o co się modlił Pan. 

" Badajcie samych siebie, czy jesteście w wierze, samych siebie doświadczajcie. Czy nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba że zostaliście odrzuceni. " - 2 Koryntian 13:5 UBG - również np Rzymian 8:10, Galacjan 2:20



" Kto ma moje przykazania i zachowuje je, ten mnie miłuje. A kto mnie miłuje, będzie go też miłował mój Ojciec i ja go będę miłował, i objawię mu samego siebie.
22 Powiedział mu Judasz, ale nie Iskariota: Panie, cóż to jest, że masz się objawić nam, a nie światu?
23 Jezus mu odpowiedział: Jeśli ktoś mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo. I mój Ojciec go umiłuje, i przyjdziemy do niego, i u niego zamieszkamy. " 

Trwajcie we mnie, a ja w was " - Jan 15:4a - Chrystus w nas - to temat na osobny wpis, ale na pewno potrzebuję na to czasu, zrozumienia i większego doświadczenia tego w swoim własnym życiu - wtedy to co napiszę będzie o wiele cenniejsze


http://mieczducha888.blogspot.com/2015/04/obietnica-ducha-przez-wiare.html

, http://mieczducha888.blogspot.com/2015/02/pneuma-jak-zrozumiec-biblijne-prawdy.html

podejmowanie głupich, złych wyborów owocuje też blokadami, gaszeniem ducha : http://mieczducha888.blogspot.com/2016/01/gupie-i-madre-panny-styczen-2017-rok.html