Popularne posty

niedziela, 28 lutego 2016

Chrystus nie zamienił wody w alkohol część 1



Ostatnio oświadczyłem rodzicom i pewnym osobom z dalszej rodziny, że nie będę siadał do stołu gdzie jest i będzie pity alkohol, gdzie będzie mniejsze lub większe upijanie się nim .... " Nie bywaj między pijanicami wina " - Księga Przysłów Salomona 23:20a , Biblia Gdańska......  Nie bywaj wśród pijaków " - UBG


"Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości.13 Postępujmy uczciwie, jak za dnia, nie w hulankach i pijaństwach, nie w rozwiązłości i rozpustach, nie w sporach ani w zazdrości. " - list apostoła Pawła do Rzymian 13:12-13 Uwspółcześniona Biblia Gdańska

"  Aby żyć resztę czasu w ciele już nie dla ludzkich pożądliwości, lecz dla woli Boga.
3 Wystarczy nam bowiem, że w minionym okresie życia spełnialiśmy zachcianki pogan, żyjąc w rozpuście, pożądliwościach, pijaństwie, biesiadach, pijatykach i niegodziwym bałwochwalstwie.
4 Dlatego dziwią się, że nie nurzacie się z nimi w tym samym zalewie rozpusty, i źle o was mówią.
5 Zdadzą oni sprawę temu, który gotowy jest sądzić żywych i umarłych. " - 1 list apostoła Piotra 4:2-5 UBG


Więc m.in dlatego nie będę zasiadał do stołu gdzie wiem, że będzie pity alkohol. Na dziś dzień osoby pijące go nie zrezygnują z niego, na rzecz tego abym mógł z nimi usiąść do stołu. Jednak mam prawdziwą rodzinę - rodzinę w Chrystusie i wiem, że oni przy swym stole nie mają alkoholu.
Gdyby ktoś bardzo pragnął się ze mną widzieć, jeśli komuś zależałoby abym odwiedził go i usiadł z nim do stołu, to zrezygnowanie z alkoholu nie byłoby żadnym problemem dla takiej osoby. Ale jeśli ktoś wie, że do stołu z alkoholem i z tymi którzy się przy nim będą upijać - nie będę zasiadał a jednak postawi tam alkohol i będzie go pił, to wskazuje na to, że ten alkohol jest ważniejszy dla niego niż moja osoba.

Nawet gdyby doszło do takiej sytuacji, że wybiorą alkohol to nie będę miał do nich żalu, urazu. Ale oby dane im było się nawrócić, porzucić swoje "katolickie" a na co dzień bezbożne życie a zostać uczniami Chrystusa. Ale ja tego co powiedziałem nie cofnę - nie będę siadał do stołu z alkoholem - z tymi, którzy będą go pili czy upijali się nim.
Sam w ogóle nie piję, nawet grama alkoholu - nie jest to dla mnie żadnym ciężarem, wręcz przeciwnie. Jestem wolny dzięki Chrystusowi i nie muszę się odurzać, zmieniać swych emocji, świadomości za pomocą alkoholu, narkotyków czy innych grzechów, lub jakichś rzeczy tego świata. 

Moja droga i droga moich cielesnych bliskich jest całkowicie inna. Idziemy w przeciwnych kierunkach, więc nic dziwnego że jesteśmy coraz dalej i dalej od siebie. Ale ja nie zawrócę, nie będę się oglądał wstecz. To oni są na złej drodze i to oni muszą zmienić swoją drogę a nie ja. To oni powinni wejść na drogę Chrystusa - jeśli chcą iść ze mną, ja za nimi i nimi nie pójdę. 

Jeśli ja dalej będę szedł za Chrystusem, a oni za światem, drogą martwej religijności to będziemy tylko oddalać się od siebie i oddalać, będziemy coraz dalej od siebie, ale gdy dwie drogi są w odwrotnych kierunkach to im dłużej ludzie nimi idą, tym dalej są od siebie..... " Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (35) Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. (36) Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego(37) Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. (38) I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. (39) Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je " - Mateusz 10:34-39 Biblia Warszawska - kim jest człowiek z 36 wersetu, wobec którego nawet jego bliscy cieleśni będą wrogami ? Ten człowiek to uczeń Chrystusa. Pójście ludzi za Chrystusem, sprawi że ci którzy nie pójdą za Nim, staną się wrogami wobec tych, którzy pójdą za Nim. Więc w jednej rodzinie niewierzący syn wyda znienawidzi wierzącego Ojca. W innej rodzinie niewierzący ojciec znienawidzi wierzącego syna. W innej rodzinie niewierząca matka znienawidzi wierzącą córkę. W innej rodzinie niewierząca córka znienawidzi wierzącą matkę. Zawsze wina, całkowita wina jest po stronie niewierzących, bo prawdziwy uczeń ma miłować nawet wrogów, więc to ze strony tych, którzy odrzucą wezwanie aby zostać uczniem wynikną konflikty, nienawiść, wydawanie na śmierć. Bunt wobec Chrystusa, odrzucenie wezwania Chrystusa, aby pójść za Nim, zostać Jego uczniem - spowoduje poróżnienie w rodzinach, ale całkowita wina jest po stronie tych, którzy odrzucają uczniostwo - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/domownicy-posrod-wilkow.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/domownicy-posrod-wilkow.html


dążenie do dalszego uświęcenia wymaga, abym odciął się od zakrapianych alkoholem spotkań. Nie piłem na nich, ale samo przebywanie w takim miejscu nie jest dobre - tak mi to pokazuje Pan. Mój czas, nie jest już moim czasem. Moje życie, nie jest już moim życiem. Ale czas, życie, pieniądze i wszystko inne są mego Pana a nie moje. Ja jestem Jego sługą, niewolnikiem (ale takim, który chce nim być), więc nie mogę spędzać czasu jak mi się podoba, ale jak nakazuje Pan a On mówi : "ŚWIĘTYMI BĄDŹCIE JAK JA JESTEM ŚWIĘTY". Bez uświęcenia nikt nie ujrzy Pana - list apostoła Pawła do Hebrajczyków 12:14. Niech Pan ukazuje nam coraz doskonalszą, coraz świętszą drogę, coraz czystsze, doskonalsze postępowanie a my chętnie idźmy za tym ... 


            WINO - SOK CZY ALKOHOL ??


Biblia nigdzie pozytywnie nie wypowiada się o alkoholu, ani nie zachęca do spożywania go. Nie daje też zielonego światła do "umiarkowanego" picia alkoholu. A o upijaniu się, o zmienianiu świadomości - m.in alkoholem jasno piszę że to grzech i tacy, którzy to czynią Królestwa Bożego nie odziedziczą np - 1 Koryntian 6:10, Galacjan 5:21. 


Kilka z wielu przykładów, gdzie Biblia mówi o winie jako o niesfermentowanym winie : 



" i znikła radość i wesele z pól urodzajnych, a w winnicach już nie słychać głosu pieśni i radosnych okrzyków. Wina (yayin) w tłoczniach już nie tłoczy tłoczący, zamilkły radosne okrzyki. " - Izajasz 16:10 Biblia Warszawska - świeży sok, niesfermentowany sok jest nazywany winem. 

Bo oto i ja mieszkam w Masfie, abym służył Chaldejczykom, którzy przychodzą do nas; a wy zbierajcie wino (yayin) i letni owoc i oliwę, a składajcie do naczynia waszego, i mieszkajcie w miastach waszych, które trzymacie " - Jeremiasz 40:10 BG



 Tak mówi Pan: Jako gdyby kto znalazł wino (tirosh) w gronie, i rzekłby: Nie psuj go, bo błogosławieństwo jest w niem; tak i Ja uczynię dla sług moich, że ich wszystkich nie wygubię " - Izajasz 65:8 BG - alkoholu nie ma w gronie. Ogólnie te same hebrajskie i greckie słowa używane są czasami do niealkoholowego wina, jak i do alkoholowego. Ale w przypadku alkoholowego wina nigdy nie są to pozytywne odniesienia. Wręcz przeciwnie jest cała masa fragmentów ostrzegających przed alkoholem. 




                     " WINO W BIBLII "


Autor książki był adwentystą, ale to mi nie przeszkadza, bo jego wnioski są w tym temacie są zgodne z naturą, charakterem Świętego Boga. Oparte są na Biblii i na dowodach historycznych i archeologicznych. Wiadomo, że adwentyzm strasznie błądzi m.in w temacie dekalogu, Jezusa jako archanioła Michała, w temacie fałszywej prorokini Elen White, w temacie proroctw - eschatologii, i w wielu innych rzeczach - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/11/dlaczego-dekalog-nie-obowiazuje-sabat.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/11/dlaczego-dekalog-nie-obowiazuje-sabat.html


http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/archaggelos-faszywe-nauczanie.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/archaggelos-faszywe-nauczanie.html



"WINO W BIBLII " - Samuel Bacchiocchi - fragmenty z tej książki : " Moje badania wykazały, że Biblia zna dwa różne napoje gronowe. Pierwszy - niesfermentowany, odżywczy i dozwolony; drugi - sfermentowany, alkoholowy i niedozwolony. Doszedłem do tego wniosku, badając biblijne i historyczne użycie terminu "wino", zaczynając od angielskiego wine poprzez łacińskie vinum, greckie oinos, a na hebrajskim yayin skończywszy. Rezultaty tych badań są bardzo jasne: te cztery wymienione terminy były historycznie używane zarówno w odniesieniu do niesfermentowanego soku gronowego, jak i sfermentowanego.

Większość współczesnych słowników angielskich definiuje wyraz wine (wino) jako 'sfermentowany sok gronowy'. Dla przykładu: siódme wydanie uniwersyteckiego słownika Webstera określa wino w sposób następujący: " sfermentowany sok gronowy o różnej procentowo zawartości alkoholu ". Nie ma żadnej wzmianki w tej definicji na temat niesfermentowanego soku gronowego jako o jednej z możliwości znaczenia słowa "wino".



To ograniczone znaczenia "wina" odbiega jednak od bardziej klasycznego, podwójnego znaczenia tego wyrazu, jako określenia stosowanego zarówno do sfermentowanego, jak i niesfermentowanego soku gronowego. Aby to udowodnić, wystarczy sięgnąć do któregoś ze starszych słowników. Na przykład: Nowy Standard Dictionary od the English Language Funka i Wagnallsa z 1955 roku definiuje "wino" w sposób następujący: ,,1. Sfermentowany sok gronowy, w mowie potocznej sok gronowy albo sfermentowany, albo niesfermentowany". Ta definicja ukazuje, że czterdzieści lat temu, w mowie potocznej "wino" oznaczało zarówno sfermentowany, jak i niesfermentowany sok gronowy.

Podwójne znaczenie słowa "wino" jest jasno ukazane w starszych słownikach angielskich. Na przykład słownik Webstera z 1828 roku definiuje słowo "moszcz winny" jako "młode wino - wino wyciśnięte z winogron, ale niesfermentowane".

Lingua Britannica Reformata , albo Nowy Słownik Angielski Beniamina Martina, opublikowany z 1748 roku, definiuje w ten sposób "wino": "1. Sok gronowy. 2. Płyn uzyskany z innych owoców niż wino. 3. Opary winne jako wino zakłócające rozsądek". Jest godnym uwagi, że pierwszym znaczeniem "wina" jest tutaj 'sok gronowy' bez żadnej wzmianki na temat fermentacji. 

To, że dawniej "wino" miało podwójne znaczenie, sugeruje, że w czasach, kiedy była drukowana Biblia Króla Jakuba (1604-1611) jej tłumacze musieli rozumieć słowo "wino" zarówno jako niesfermentowany, jak i sfermentowany sok gronowy. W świetle tego faktu można stwierdzić, że przetłumaczenie w Biblii Króla Jakuba hebrajskiego yayin i greckiego oinos jako 'wino' było tłumaczeniem powszechnie akceptowanym, w czasach kiedy ten termin oznaczał zarówno sfermentowane, jak i niesfermentowane wino. Podobnie zresztą jak wyraz yayin w języku hebrajskim i wyraz oinos w jeżyku greckim.

Dzisiaj jednak, kiedy "wino" oznacza wyłącznie sfermentowany sok gronowy, współczesne tłumaczenia Biblii powinny ukazywać, czy tekst traktuje o sfermentowanym, czy o niesfermentowanym soku gronowym. Z braku takiego wyjaśnienia czytelnicy Biblii są wprowadzani w błąd, sądząc, że każde użycie wyrazu "wino" w Biblii odnosi się do sfermentowanego soku gronowego. 


Jest rzeczą istotną to, że łacińskie słowo vinum, od którego pochodzi angielskie wine (o polskie wino - przyp. red.), było także używane do określenia sfermentowanego albo niesfermentowanego soku gronowego. Wielki czterotomowy leksykon łaciński Thesaurus Linguae Latinae opublikowany w 1740 roku podaje kilka definicji wyrazu vinum. Wszystkie są oparte na wypowiedziach starożytnych autorów rzymskich. Dwie z nich są szczególnie znaczące: aigleuces vinum - 'słodkie wino' i defrutum vinum - 'zagotowane wino'. Zarówno w jednej, jak i w drugiej jest mowa o niesfermentowanym soku gronowym. 

Przykłady podwójnego znaczenia wyrazu oinos występują często w starożytnym języku greckim. Jasny przykład jest przedstawiony przez Arystotelesa (384-322 p.n.e.). W swoim dziele "Meteorologica" wyraźnie przedstawia on "sok gronowy" albo "moszcz" jako jeden z rodzajów wina: "Niektóre rodzaje wina (oinos), na przykład moszcz (gleukos) tężeją w czasie gotowania".


Ateneusz Gramatyk (ok. 200 r.n.e.) wyjaśnia w swej książce pt. "Banquet", że "Mitylenianie mają słodkie wino (glukos oinos), które nazywają prodromos, inni zwą go również protropos".

Później w tej samej książce poleca on to słodkie, niesfermentowane wino (protropos), cierpiącym na niestrawność: "Podać słodkiego wina, albo zmieszanego z wodą, albo podgrzanego, szczególnie tego rodzaju zwanego protropos, słodkiego lesbijskiego glukus, jako dobrego na żołądek, które to słodkie wino (oinos) nie powoduje, że głowa staje się ciężka" - do tego podanego w tej książce przykładu dodam swój krótki komentarz : "Samej wody już nie pij, ale używaj trochę wina ze względu na twój żołądek i częste niedomagania " - 1 list apostoła Pawła do Tymoteusz 5:23 UBG - Paweł nie zachęca Tymoteusza aby pił w jakimś stopniu sfermentowany sok gronowy, ale mówi o niesfermentowanym soku gronowym , takim jak np ten o którym napisał Ateneusz. Osoby mówiące że Paweł pisze o umiarkowanym spożywaniu alkoholu, mylą się, przekręcają Pismo. 


Dalej w książce " Wino w Biblii" - czytamy np : " Biblia zdaje się wyrażać o winie w sposób sprzeczny. Z jednej strony całkowicie odrzuca ona jego użycie (3 Mojżeszowa 10:8-11, Sędziów 13:3-4, Przypowieści 31:4-5, 23:31, 20:1; Habakuka 2:5, 1 Tymoteusz3:2-3), z drugiej strony całkowicie aprobuje wino jako Boże błogosławieństwo dla radości ludzi (zob. 1 Mojżeszowa 27:28, 49:10-12, Psalm 104:14-15, Izajasz 55:1, Amos 9:13, Jan 2:10-11).
Rozwiązanie owej pozornej sprzeczności leży nie w ilości, co w jakości wina. Żeby udowodnić nasz pogląd, przedstawiliśmy w poprzednim rozdziale historyczne użycie czterech pokrewnych słów: angielskiego wine, łacińskiego vinum, greckiego oinos i hebrajskiego yayin. Studium to ukazało zdumiewającą logikę w historycznym użyciu wymienionych słów, z których każde było używane na określenie soku gronowego zarówno sfermentowanego, jak i niesfermentowanego. 

Głównym zastrzeżeniem przeciwko poglądowi, że Biblia aprobuje użycie niesfermentowanego soku gronowego, jest rzekomy brak możliwości uchronienia soku gronowego przed fermentacją w czasach biblijnych.

Omijam ten rozdział i tylko zacytuję podsumowanie : " zbadane dowody wykazują, że co najmniej cztery metody były znane i stosowane w starożytności w celu powstrzymywania soku gronowego przed fermentacją :
1. Wygotowanie soku do konsystencji syropu.
2. Odseparowanie fermentującej miazgi od soku gronowego za pomocą filtracji.
3. Umieszczenie soku gronowego w zapieczętowanych słojach, które były zatapiane w zbiorniku z wodą.
4. Zadymianie siarką słoi winnych przed pieczętowaniem ich.


                                            WESELE W KANIE

kilka ciekawych linków, również udowadniających, że wino na weselu w Kanie nie było sfermentowane, nie było alkoholem. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę np : " Jesus not turned water into alcohol " albo : " wine not alcohol isaiah 16:10 ". A najlepiej w modlitwie prosić Pana o wskazanie prawdy i w modlitwie czytać Biblię - jedyną natchnioną księgę.

http://www.christianlibrary.org/authors/Chuck_Northrop/christliv/wine.htm

http://www.netbiblestudy.net/bulletin/new_page_90.htm

http://www.mybodyhistemple.com/mbht/atn/health19.html

http://www.churchofchrist.com.au/Tracts/Jesus Wine.htm

http://www.biblicalperspectives.com/books/wine_in_the_bible/4.html

http://www.holybiblesays.org/articles.php?ID=110


Nie znając różnych wypowiedzi innych chrześcijan, nie znając tej książki - już z samego czytania Biblii, widziałem że "coś" jest nie tak z mówieniem, że Pan Jezus zamienił w Kanie - wodę w alkohol. Wiedziałem, że gdyby zamienił wtedy wodę w alkohol to by zgrzeszył, nie znałem jeszcze szczegółów ale wiedziałem ogólnie że powszechne mniemanie ludzi, rozpowszechnianie m.in przez mass media - jakoby Pan stworzył wtedy alkohol - jest błędne. 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/lewica-bierze-na-widelec-cuda-jezusa/2dl0n - http://wiadomosci.onet.pl/kraj/lewica-bierze-na-widelec-cuda-jezusa/2dl0n: " Woda w wino. To nakłanianie do nielegalnej produkcji alkoholu?
Posłowie poszli dalej. Na widelec wzięli też cud z Kany Galilejskiej - przemienianie przez Jezusa wody w wino podczas wesela. Wtedy też, wedle Biblii, Jezus mówił, że gospodarz stawia najpierw dobre wino, a potem gorsze.
Tym tropem poszli Chmielowski, Kępiński i Kotliński. Według nich nauczanie o tym może stać w sprzeczności z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
- W jaki (…) sposób młody człowiek na początku szkoły podstawowej ma reagować na sytuację, w której Jezus jako podmiot nauczania religii w szkole daje przykład wytwarzania wina wysokiej jakości, usprawiedliwiając w ten sposób np. nielegalną wytwórczość alkoholu w naszym kraju? W tym rozumienia wino równa się cud. Dodatkowo w świetle ustawy o wychowaniu w trzeźwości wyprodukował on cudem wino w dużej ilości nie na swoje potrzeby - wskazali politycy RP. " - Onet.pl


Te wypowiedzi są w pewnym stopniu szydercze, ale mają pewne słuszne wnioski. Jeśli Pan Jezus stworzył w Kanie alkohol, to dał przyzwolenie na picie go, dał przyzwolenie na upijanie się (bo jeśli ludzie byli podpici - w sensie już w jakimś stopniu w stanie upojenia, a Pan stworzył kolejne setki litrów alkoholu, to przyczynił się do jeszcze pogorszenia ich stanu, dał zielone światło do upijania się. Ale prawda jest taka, że ci ludzie nie byli pijani, ale nasyceni. A Pn nie stworzył sfermentowanego soku gronowego, ale stworzył niesfermentowane. 

Gdyby stworzył sfermentowane to by zgrzeszył, bo wziąłby udział w pijaństwie tych ludzi. Gdyby to był sfermentowany sok gronowy to byłby to zły przykład, nie tylko dla dzieci, ale i dla wszystkich i nie służyłoby promocji trzeźwości, ale czemuś odwrotnemu. Pan dobrze wiedział do czego prowadzi upijanie się i do czego doprowadzi w historii ludzkości - ile tragedii, ile zła wyniknie z takiego grzesznego postępowania, więc na pewno nie stworzył nawet drobinki alkoholu. Stworzonego przez Niego wino to było dobre wino, takie jakie aprobuje Biblia, a nie złe wino alkoholowe. Niestety wielu przekręca historię związaną z weselem w Kanie i wykorzystuje to aby promować alkohol, aby mówić, że można pić alkohol - mówią, że Chrystus stworzył alkohol, więc i nam wolno pić go. Mówią, że Chrystus stworzył alkohol, więc można go śmiało produkować, sprzedawać. 

Biada temu, który poi bliźniego swego, przystawiając naczynia swego, tak aby go upoił, i napatrzył się nagości jego! " - Księga Habakuka 2:15 Biblia Gdańska - jeśli Pan Jezus zamieniłby wodę w sfermentowany sok i tamci ludzie byli już podpici, to zgrzeszył. Ale świadectwo Biblii jest jasne, Pan Jezus ani razu nie zgrzeszył, więc i w Kanie nie było to sfermentowane wino. Ludzie w tamtych czasach nie musieli pić alkoholu na weselach, tak jak to ma przeważnie miejsce w dzisiejszym coraz bardziej chorym świecie. 

Pan Jezus mówi w Ewangeliach, że jest kim większym niż Salomon, a Salomon napisał tak o alkoholu, o upijaniu się : "  Wino - to szyderca, mocny trunek - to wrzaskliwa kłótnia; i nie jest mądry, kto się od niego zatacza " - Księga Przysłów Salomona 20:1 Biblia Warszawska - Salomon nie dałby nikomu alkoholu do upijania się, jak więc Ten który doskonały był i jest w postępowaniu miałby stworzyć alkohol ??


Tak jak napisane w powyższym wersecie : "nie jest mądry kto zatacza się od alkoholu" - " Kto mówi: Biada! Kto mówi: Ach! U kogo jest kłótnia? U kogo skarga? Kto ma rany bez powodu? Kto ma zaczerwienione oczy? (30) Ci, którzy do późna przesiadują przy winie, którzy chodzą kosztować winnej mieszaniny. (31) Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak się skrzy w pucharze i lekko spływa do gardła. (32) Bo w końcu ukąsi jak wąż, wypuści jad jak żmija. (33) Twoje oczy oglądać będą dziwne rzeczy, a twoje serce mówić będzie opaczne słowa, (34) i wyda ci się, że śpisz na pełnym morzu i że jesteś jak śpiący przy sterze okrętu. (35) Bili mnie, a wcale nie bolało, tłukli mnie, a nic nie czułem. Jak tylko wytrzeźwieję, znów do niego wrócę. " - Księga Przysłów 23:29-35 Biblia Warszawska - Salomon mówi aby nawet nie patrzeć na alkohol, a co dopiero Ten który był i jest nieskończenie doskonalszy od Salomona - Jezus Chrystus. Pan nie zamienił wody w alkohol, nawet małoprocentowy. Kto mówi, że Pan zamienił wodę w alkohol - nawet małoprocentowy - taki człowiek błądzi, a jego pogląd jest wręcz bluźnierczy. Jest bluźnierczy bo sugeruje, że Pan poparł grzech, m.in hulanki, pijaństwo. 

Czytając Biblię, widziałem że moralnie Pan nie mógł stworzyć alkoholu. I dopiero później dane mi było poznać prawdę na temat wina w Biblii, na temat wesela w Kanie i rzeczywiście Pan nie zamienił wody w alkohol. Nie dał przyzwolenia ani na umiarkowane picie, ani na upijanie się. 




Zacytuję znowu z książki : "Wino w Biblii" : " Wielu chrześcijan o najlepszych intencjach, wierzy, że "dobre wino", które uczynił Jezus w Kanie (Jan 2:10), było "dobre" ze względu na swą wysoką zawartość alkoholu. Ta wiara opiera się na trzech podstawowych założeniach. Pierwsze, to przypuszczenie, że Żydzi nie wiedzieli, jak zapobiegać fermentacji soku gronowego, a ponieważ wesele odbyło się tuż przed Paschą (zob. Jan 2:13), to jest sześć miesięcy po winobraniu, wino użyte w Kanie miało dość czasu, by sfermentować. Drugie, to przypuszczenie, że określenie przez gospodarza wesela wina uczynionego przez Jezusa jako "dobrego", oznacza dobrej jakości wino alkoholowe. Trzecie, to przypuszczenie, że wyrażenie "podpiją sobie" (Jan 2:10) użyte przez gospodarza wesela, wskazuje na to, że goście byli pijani, ponieważ pili sfermentowane wino. W konsekwencji wino, jakie uczynił Jezus, także musiało być sfermentowane. W świetle znaczenia tych założeń dla określenia charakteru wina uczynionego przez Chrystusa, krótko zbadamy każde z nich.

Pierwsze założenie jest zdyskredytowane przez liczne świadectwa świata rzymskiego czasów nowotestamentowych, opisujące różne metody zabezpieczania soku gronowego. W poprzednim rozdziale stwierdziliśmy, że utrzymywanie soku gronowego niesfermentowanym było pod pewnymi względami procesem prostszym niż utrzymywanie sfermentowanego wina. A zatem istniała możliwość dostarczania niesfermentowanego soku gronowego na weselu w Kanie w czasie bliskim okresowi Paschy, ponieważ taki napój mógł być przechowywany w stanie niesfermentowanym przez cały rok. 



"Dobre wino" - Drugie założenie, że wino uczynione przez Jezusa było nazwane "dobrym winem" (Jan 2:10) przez gospodarza wesela ze względu na wysoką zawartość alkoholu, jest oparte na smaku pijących dwudziestego wieku, którzy określają to, czy wino jest dobre, proporcjonalnie do stężonego alkoholu. Ale niekoniecznie było to prawdą w świecie rzymskim czasów Nowego Testamentu, gdzie najlepszymi winami, były te, których moc alkoholowa została usunięta przez gotowanie lub filtrację. Pliniusz stwierdza, że "wina są najlepsze (utilissimum), kiedy cała ich moc została usunięta przez cedzącego"  Podobnie Plutarch podkreśla, że wino jest o " o wiele przyjemniejszym do picia", kiedy "ani nie pobudza mózgu, ani nie nawiedza umysłu i doprowadza do pasji" , ponieważ jego siła została usunięta przez częste filtrowanie. 

Talmud wskazuje na to, że picie przy akompaniamencie instrumentów muzycznych na świątecznych okazjach, takich jak wesela, było zakazane. To ostatnie jest potwierdzone przez późniejsze świadectwa rabinów. Na przykład rabin S. M. Isaac, słynny 19-wieczny rabin i wydawca "The Jewish Messenger", twierdzi : "W czasie świąt, Żydzi nigdy nie używają sfermentowanych napojów w świętych celach, w tym weselach. W swych biesiadach i libacjach, zarówno prywatnych, jak i publicznych, używają soku gronowego i rodzynek jako symbolu błogosławieństwa. Fermentacja jest dla nich zawsze symbolem zepsucia".


Chociaż wypowiedź rabina Isaaca nie jest całkiem dokładna, ponieważ źródła żydowskie nie są jednomyślne co do rodzaju wina używanego w czasie świątecznych zabaw, to jednak wciąż wskazuje na to, że niektórzy Żydzi używali niesfermentowanego wina na weselach.




"Podpiją sobie" - Trzecie założenie, iż wyrażenie "podpiją sobie" (Jan 2:10) wskazuje, że goście weselni byli upici i że "dobre wino" uczynione przez Jezusa musiało być alkoholowe, jest złą interpretacją i złym zastosowaniem komentarza gospodarza wesela i nie dostrzega kontekstu użycia czasownika. Komentarz w pytaniu nie dotyczy szczególnego przyjęcia weselnego, ale generalnej praktyki pomiędzy tymi, którzy prowadzą wesela : "każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze" (Jan 2:10). Ta uwaga dotyczy dotyczy raczej części podstawowych zadań należących do gospodarza wesela niż aktualnego opisu stanu upicia na tym szczególnym przyjęciu.

Następną ważną okolicznością jest fakt, że greckie słowo methusko, tłumaczone przez niektórych jako 'podpili sobie' (dobrze się upili) może także znaczyć 'napili się do woli', tak jak to oddaje Revised Standard Version. W swym artykule na temat tego czasownika, Herbert Preisker zauważa, że "Methuskomai jest użyty bez etycznego ani religijnego osądu w Ew. Jana 2:10 odnosi się do tej zasady, że gorsze wino jest podawane tylko wtedy, kiedy goście się już dobrze napiją.



Czasownik methusko w Jan 2:10 jest użyty w znaczeniu zaspokojenia (nasycenia). Odnosi się on po prostu do dużej ilości wina zazwyczaj wypijanego na uroczystościach świątecznych, bez żadnych wzmianek na temat efektów upicia. Ci, którzy chcą upierać się przy tym, że wino używane na weselu było alkoholowe i że Jezus także uczynił wino alkoholowe, chociaż było ono lepszej jakości, wnioskują w konsekwencji, że Jezus dostarczył dużą dodatkową ilość alkoholowego wina, tak by goście weselni mogli kontynuować swe lekkomyślne oddawanie się nałogowi. Taki wniosek burzy moralną integralność charakteru Chrystusowego. 

Moralna konsekwencja wymaga stwierdzenia, że Chrystus nie mógł dokonać cudu uczynienia 450-680 litrów wina alkoholowego, z jakiego korzystali mężczyźni, kobiety i dzieci zgromadzone na weselu, bez stania się moralnie odpowiedzialnym za ich pijaństwo. Duchowa i moralna uczciwość wymaga stwierdzenia, że "dobre wino", które uczynił Jezus, było świeżym, niesfermentowanym sokiem gronowym. Jest to poparte znaczeniem przymiotnika użytego do opisania tego wina, a mianowicie kalos, które wskazuje na coś, co jest moralnie doskonałe, w miejsce agathos, co oznacza po prostu dobre. " - fragmenty książki " Wino w Biblii" - Samuele Bacchiocchi. 



Książka nie jest gruba - ma około 90 stron i zawiera, wiele, wiele innych dowodów na powyższe stwierdzenia. Wyjaśnione są takie fragmenty biblijne jak np : "nowe wino w nowych bukłakach" , "stare jest lepsze" - Łukasz 5:39. Wyjaśnione są fragmenty z Łukasza 7:33-34, Mateusz 11:19. Wyjaśnione są fragmenty z tematu ostatniej wieczerzy. Wyjaśniony jest fragment z Dziejów Apostolskich 2:13. z Listu do Efezjan 5:18, z 1 listu do Tymoteusza 5:23 i różne inne w tym z Pism starego testamentu.

Autor był adwentystą, ale to mi nie przeszkadza, bo jego wnioski są w tym temacie są zgodne z naturą, charakterem Świętego Boga. Oparte są na Biblii i na dowodach historycznych i archeologicznych. Wiadomo, że adwentyzm strasznie błądzi m.in w temacie dekalogu, Jezusa jako archanioła Michała, w temacie fałszywej prorokini Elen White, w temacie proroctw - eschatologii, i w wielu innych rzeczach - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/11/dlaczego-dekalog-nie-obowiazuje-sabat.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/11/dlaczego-dekalog-nie-obowiazuje-sabat.html


http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/archaggelos-faszywe-nauczanie.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/archaggelos-faszywe-nauczanie.html



____________________________________________________________




powiadam wam bowiem, iż odtąd nie będę pił z owocu winorośli, aż przyjdzie Królestwo Boże " - Łukasz 22:18 BW


I rzekł im: To jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa. (25) Zaprawdę powiadam wam, nie będę już odtąd pił z owocu winorośli, aż do owego dnia, gdy go będę pił na nowo w Królestwie Bożym " - Marek 14:24-25 Biblia Warszawska 

Podczas ostatniej wieczerzy Pan mówił o piciu z winnej latorośli. Z winnej latorośli powstaje niesfermentowany sok gronowy, dopiero później powstaje z niego sfermentowany sok gronowy. Izraelici mieli nakazane, aby na czas Paschy usunąć ze swych domów wszystko co sfermentowane. Więc ich chleb był przaśny, również wino spożywane podczas tego święta musiało podlegać temu prawu, mówiącemu aby usunąć wszystko co sfermentowane - np 2 Mojżeszowa 12:15. 

Sfermentowane wino, nie mogło dobrze symbolizować krwi Chrystusa. Natomiast niesfermentowane wino dobrze oddaje cenność krwi Tego, który nigdy nie zgrzeszył. Jeśli ktoś z was obchodzi pamiątkę - to niech pamięta o tym. 



Kapłani starotestamentowi w czasie służby mieli nie pić wina, o ile bardziej chrześcijanie, którzy mają lepsze kapłaństwo i których służba jest ustawiczna, nie powinni oddawać się alkoholowi. Salomon napisał, że królom nie wypada pić wina. Skoro chrześcijanie są również uczynieni są rodem królewskim np Objawienie Jana 1:6, to tym bardziej powinni dążyć do tego aby żyć godnie swojego Króla.... " I uczynił nas królami i kapłanami dla Boga, swego Ojca, jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen " - Objawienie Jana 16:6 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 


Jest wiele nawoływać w Biblii, aby być trzeźwym : " Ci bowiem, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają.

8 My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia. " - 1 Tesaloniczan 5:7-8 UBG - to nie dotyczy tylko alkoholu, czy innych narkotyków, ale np różne ideologie, nauki, grzechy też sprawiają że umysł jest "nietrzeźwy".


Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, bo wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć " - 1 Piotr 5:8 UBG 

Często ludzie pytają, czy "lampka wina lub wypite piwo to grzech". To pytanie jest źle zawarte. Należy spytać, co mnie ciągnie do tej lampki wina, co powoduje, że piję choć jedna piwo. Czy to dobre świadectwo dla innych wierzących i ludzie ze świata ?? Czy to nie będzie powód do upadku, kogoś słabszego w wierze, który zobaczy, że ty pijesz piwo i on też zacznie, bo uzna że to ok i wpadnie w alkoholizm. Czy przybliża mnie do Pana Jezusa. Czy jest to drogą uświęcenia ?? Nie jest to droga dalszego uświęcenia. Dalsze uświęcenie to całkowite zostawienie alkoholu. Nikogo nie potępiam, tylko mówię jaki jest wyższy standard.

Każdy alkoholizm zaczyna się od lampki wina, czy jednego piwa. Później pojawia się więcej lampek wina, i więcej piw. Później dochodzą mocniejsze rzeczy. A później gdy się nie ma pieniędzy to pije się co popadnie. Nie znam nikogo kto pijąc alkohol dobrze na tym wyszedł. Widzę za to same trupy, wyniszczonych ludzi, rozbite rodziny, różne przestępstwa, wypadki, tragedie i ogólnie wielkie zło. Każdy z was mógłby wymienić wiele i sam widział wiele zła przez grzech alkoholowy.
Szczególnie w tym kraju jest przyzwolenie na picie. Dzieci widzą jak rodzice się "bawią" jak przy każdej okazji czy to narodzin dziecka, czy śmierci - stypa - zawsze musi być alkohol. Dorastają i często wchodzą w te same rzeczy. Ludziom, w tym młodym alkohol ukazywany jest w kolorowych barwach, jako coś fajnego, jako zabawa. Że nic złego się nie stanie jak od czasu do czasu napiją się, choćby piwka. Ale pójdźcie do ośrodków odwykowych, lub spytajcie jakichś ludzi którzy są w grzechu alkoholowym, jak zaczynali i czy myśleli że tak skończą.

Każdy powie, że zaczynał od piwka i czuł się mocny i mówił, że on źle nie skończy przez alkohol. Że inni może źle skończą, bo są "słabi" ale nie on, bo on ma "silną wolę". Nie ma mocarzy na alkohol. Alkohol zniszczył miliony ludzi, ale alkoholu jeszcze nikt z pijących go nie pokonał.

Trzeba też powiedzieć, że alkoholizm to nie jest żadna choroba, ale jest to grzech. Dzisiaj różne grzechy nazywa się chorobami. Szczególnie psychologia różne grzechy, lubi nazywać różnymi nazwami, ale grzech jest grzechem i żadne ustawowe terminy nie zmienią tego. 

Pan Jezus ma moc uwolnić od grzechu alkoholowego, tak jak ma moc uwolnić od każdego innego grzechu. Sam nigdy nie zgrzeszył, nie zamienił też wody w alkohol - co byłoby grzechem. Całe życie był czystym więc jest Zbawicielem : " On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą" - 2 Koryntian 5:21 BW


 Takiego pierwszego cudu dokonał Jezus w Kanie Galilejskiej; i objawił chwałę swoją, i uwierzyli weń uczniowie jego " - Jan 2:11 BW - gdyby Pan stworzył sfermentowany sok gronowy, to nie objawiłby chwały swojej. Ale skalałby się i wyszłaby hańba. 

Jeszcze np mój komentarz do tych słów : " Każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze " - jak już autor książki pisał, to nie oznacza alkoholu. Ale pokaże to na innym przykładzie. Załóżmy że robicie jakieś przyjęcie i robić kilka rodzajów różnych potraw np macie kilka rodzajów mięs, macie kilka rodzajów ciast, macie kilka rodzajów napojów - np różnych kompotów. Co podajecie najpierw - najsmaczniejsze, najlepsze rodzaje czy te gorsze ?? Czy może najpierw te najgorsze, a potem najlepsze ?? Rozsądne jest podać najpierw te najlepsze, najsmaczniejsze - bo na początku gdy ludzie jeszcze nie są nasyceni, są bardziej wrażliwi na smak. A gdy się nasycą dopiero podać pozostałe - wtedy już nie są tak wyczuleni na smak, jak wcześniej gdy byli głodni, nienasyceni. 





chciałem też coś sprostować : http://mieczducha888.blogspot.com/2016/01/chrzescijanie-z-twojej-okolicy-mapa-z.html - mapka podana w tym moim wpisie pochodzi ze strony Odwyk.com - na której to, autor tej strony zamieszcza często bardzo złe nauki, złe zachowanie - nauki które przyzwalają na życie w grzechu. Jeśli kogoś wprowadziłem na tą stronę, to przepraszam. 
tutaj wpis ostrzegający przed tą strony "odwyk.com" i jej autorem : "NIEBEZPIECZNY ODWYK " - http://forum.protestanci.info/viewtopic.php?t=14738

straszne błędy, straszny język prezentowany m.in w tym materiale : http://www.odwyk.com/biblia-i-narkotyki,2056 - ogólnie jest trend zezwalający na alkohol, czy marihuanę - w komentarzach jako "Charis" zostałem zbanowany - za mówienie prawdy i słuszne napomnienia. Nie śledzę tej strony, choć od dawna wiem o tym, że nie dzieje się tam dobrze ale widzę że jest tam coraz gorzej i gorzej. Moralnie gorzej. 


jeden z komentujących który też został zbanowany napisał : "Cenzura. Jego post nie był wcale bezczelny i arogancki. Powiedziałeś Martin nie tak dawno, że ci co grają w filmach pornograficznych nie grzeszą, bo są aktorami. No to zgadza się, że to nie są poglądy chrześcijanina. Zresztą ja serio nie widzę w jego poście nic złego. Cenzura cenzura cenzura. Tyle w temacie ".


Uważajcie na tą stronę : "odwyk.com"  i na tego człowieka - na tego Martina Lechowicza, bo na prawdę jego poglądy moralne są coraz gorsze, często jego postawa i język są też złe - na dziś dzień ten człowiek nie wykazuje oznak narodzenia na nowo. Dobrze jest modlić się za nim i za tymi, którzy za nim idą, oby zrozumieli swoje błędne nauki i porzucili je. Jeszcze raz przepraszam, za ewentualne wprowadzenie kogoś tam gdzie jest wiele złych rzeczy, wiele złych zachowań, wiele błędów. 










sobota, 20 lutego 2016

zmieniona perspektywa nie narzekaj część 3 nie być Judaszem



" Lepiej mieć mało ze sprawiedliwością niż wiele dochodów nieprawnych " - Księga Przysłów Salomona 16:8 UBG _____ Judasz na początku był taki sam jak inni uczniowie, ale na końcu znacząco się różnił od nich :  " A to mówił nie dlatego, że troszczył się o ubogich, ale ponieważ był złodziejem i miał sakiewkę, a nosił to, co do niej włożono. " - Ewangelia Jana 12:6 Uwspółcześniona Biblia Gdańska

Przez swoje m.in złodziejstwo Judasz dał przystęp diabłu i ten wszedł później w niego : " W Judasza zaś, zwanego Iskariot, który należał do dwunastu, wstąpił szatan " - Łukasz 22:3 BW ..... "  nie dawajcie diabłu przystępu. (28) Kto kradnie, niech kraść przestanie " - List apostoła Pawła do Efezjan 4:27-28a. 


Sądzę, że Judasz jakoś musiał sobie "tłumaczyć" to podkradanie pieniędzy z sakiewki. Może tłumaczył sobie, że należy mu się jakaś "zapłata" za służbę. Może tłumaczył sobie, że brane pieniądze wydaje nie na głupoty, ale "ważne" potrzeby. Może tłumaczył sobie, że kradzione pieniądze nie są kradzione, ale "zapracowane" i nic złego się nie dzieje gdy również sam z nich korzysta. Może sobie tłumaczył : "muszę mieć tą rzecz lub tamtą, muszę mieć na tamtą sprawę - jako Boży sługa muszę mieć te rzeczy żeby służba była efektywniejsza". 

Jakoś musiał sobie wyciszać, wygaszać sumienie. Dzieci ciemności zawsze mają jakieś wytłumaczenie dla swych grzechów. Zawsze mają usprawiedliwienie dla swych przestępstw. 

Mała kropla drąży skałę. Bądźmy czyści, uczciwi i sprawiedliwi nawet w najdrobniejszych rzeczach, sprawach - Judasz na pewno nie sądził, że jakieś podkradanie z sakiewki skończy się tym, że sprzeda za pieniądze swego Pana, a później popełni samobójstwo. Malutkie oszustwa finansowe w pracy, wokół podatków itd czy inne grzechy to takie Judaszowe podkradanie z sakiewki. I jak Judasz nie widział tragizmu swojego położenia, tak wielu "wierzących" również nie widzi tragizmu w swych "grzeszkach" - ale one mają wielką niszczącą moc. 



Znam historię pewnego chrześcijanina, który pracował na zachodzie. Z jakiegoś powodu skończył tam pracować i mieszkać i wrócił do Polski. I nie pamiętam szczegółów, ale było tak, że wystarczyło aby raz na ileś tam czasu pojawił się w tym kraju i podpisał jakiś dokument, że mieszka dalej w tym kraju i spora suma Euro wpływałaby mu na konto. To był jakiś zasiłek dla bezrobotnych - czy coś takiego. Ale on odmówił pobierania tych pieniędzy. Byłoby to oszustwem gdyby pobierał je. Musiałby skłamać, dokonać oszustwa a jako dziecko Boże nie chciał tego wszystkiego - bo to by było podeptanie po drodze Chrystusa, po Jego krwi.

"Normalnie" ludzie - przynajmniej ogromna większość wykorzystuje sytuację, czyli kłamią, dokonują oszustwa i pobierają ileś tam Euro co miesiąc. Ale tak postępują dzieci ciemności, synowie tego świata a nie dzieci Boże. Nowonarodzeni, dzieci Boże, synowie światłości we wszystkim w tym w kwestiach pieniędzy postępują wzorowo, w czystości, uczciwie. Nie kombinują, nie kręcą, nie oszukują, nie kłamią, nie kradną.



16 rozdział Ewangelii Łukasza - zawiera podobieństwo o nieuczciwym zarządcy/szafarzu - opisuje to działanie syna ciemności, który na oszustwach i kradzieży szukał swego bezpieczeństwa, zapewnienia przyszłości. 

"pan" z ósmego wersetu to nie Pan Jezus ale ten bogaty człowiek - pan tego zarządcy/szafarza - będący pod wrażeniem jego "przebiegłości". Ale w tym wersecie Pan jasno mówi o synach tego świata i synach światłości. Ten nieuczciwy zarządca/szafarz to oczywiście syn tego świata, syn ciemności. 
Od 9 wersetu jest mowa do synów światłości, do dzieci Bożych aby postępowały we wszystkim uczciwie, sprawiedliwie, wiernie, w czystości - nie tak jak synowie tego świata.
Dzieci Boże mają mądrze korzystać z "niesprawiedliwej mamony" - ta niesprawiedliwa mamona nie oznacza pieniędzy zarobionych w sposób nieuczciwy np przez oszustwa podatkowe, kradzieże, wyłudzenia itd ale oznacza, że w porównaniu do prawdziwych Bożych skarbów pieniądze są kłamliwe, zwodnicze - wielu ludzi jest omamionych nimi. Sam Pan przestrzegał, że wielu wierzących będzie opanowanych : "ułudą bogactw". Sam mówił o nich, że niszczeją, są ulotne i żeby szukać Bożych skarbów które nie przemijają. Apostoł Paweł w 1 Tymoteusza 6:17 nazywa pieniądze, ziemskie skarby - "niepewnym bogactwem". Dziś jest jutro może nie być. Poza tym jest kłamliwe, wielu w sercach ma je, a nie powinno tak być. Stąd m.in "niesprawiedliwa mamona". 


Przypowieść nie pochwała oszustw, kradzieży - wręcz przeciwnie, potępia je i im podobne praktyki.... " Kto jest wierny w małym, i w wielkim jest wierny, a kto w małym jest niesprawiedliwy, i w wielkim jest niesprawiedliwy. 11 Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy to, co prawdziwe? 12 A jeśli w cudzym nie byliście wierni, któż wam da wasze własne? " - Łukasz 16:10-12 UBG


Bądźmy nieskazitelni we wszystkim, w tym oczywiście w temacie pieniędzy, w kwestiach finansowych. Bądźmy zawsze uczciwi, czyści, sprawiedliwi. Nieuczciwy szafarz nie miał żywej wiary. Na wieść że zostanie zwolniony ze swego stanowiska pyta : "cóż pocznę - nie mam siły do ciężkiej pracy, a żebrać się wstydzę". Gdyby był dzieckiem Bożym powiedziałby inaczej : " nie wiem co będzie dalej, ale wiem, że Bóg jest ze mną i nie porzuci mnie. Wiem, że gdy będę wierny memu Bogu to Pan wszystko dobrze uczyni. Nie muszę się zamartwiać. Będę dalej przestrzegał Jego przykazań i kochał Go. Wiem, że nie zostawi mnie samego, troszczy się o mnie więc nie muszę jak bezbożni - kombinować, kręcić, oszukiwać, kraść. "




Wokół m.in kwestii pieniędzy - wychodzi czy wiara jest prawdziwa, czy może człowiek sam siebie oszukuje i ma tylko pozory pobożności. M.in w kwestiach pieniężnych widać czy ktoś jest rzeczywiście uczniem, czy tylko udaje. Jeśli ktoś kombinuje, kręci, oszukuje w kwestiach pieniężnych np wokół podatków, różnych opłat, czy wszelkich innych obszarach gdzie są opłaty, lub możliwy zarobek to powinien się opamiętać, porzucić swoje oszustwa, kombinacje i jeśli to możliwe naprawić szkody, i już nigdy nie kraść, nie oszukiwać, ale zawsze postępować uczciwie i zgodnie z prawdą. 
Jeśli jakaś ulga mi się nie należy to się nie należy. Nie kombinuję, nie kręcę, nie naciągam. Nie zmieniam faktów, nie składam fałszywych oświadczeń, zeznań itd. 

Jeśli mam za coś zapłacić np 1000 złotych to płacę 1000 złotych i nie kombinuję, nie kręcę, nie szukam jakichś bocznych uliczek, nie oszukuję aby zapłacić mniej. Jeśli mam zapłacić za coś 10 złotych albo złotówkę to płacę tyle ile należy. Czy suma jest duża, czy mała to nie kręcę jak dzieci tego świata. Nie kombinuję jak synowie tego świata. Nie oszukuję jak dzieci ciemności. 



Kradzież jest kradzieżą - bez względu na sumę. Czy jest to złotówka, czy milion złotych to bez różnicy - kradzież jest kradzieżą. To jest taki sam grzech. Tylko powiedzmy w przypadku miliona złotych pokusa u dzieci ciemności jest większa. Ale w oczach Pana złodziejskie serce które kradnie złotówkę, czy milion złotych nie ma znaczenia. Jedno i drugie serce jest złodziejskie. Okazja nie czyni złodzieja. Okazja pokazuje kto ma złodziejskie serce. Kto ma serce oszusta itd. Ale dopóki się żyje, serce może być zmienione przez Pana - ale trzeba przyjść w wierze do Niego. 


Jeśli mam zapłacić taki i taki podatek, to nie kombinuję, nie kręcę. Nie zmieniam stanu faktów. Nie zmieniam prawdy. Najlepiej sobie odpowiedzieć, czy wszystkie warunki aby zapłacić taki podatek a nie inny są zgodne w moim przypadku z rzeczywistością, z prawdą - czy może coś naciągam, w czymś nie podaje prawdy, zatajam jej część itd. Nie warto uciszać sumienia i mówić np że tak wszyscy robią, lub szukać jakiś innym wytłumaczeń, usprawiedliwień. Bądźmy całkowicie czyści. Najlepiej od razu w modlitwie zwracać się do Pana aby pomógł zachowywać czystość również w kwestiach pieniędzy, w kwestiach finansowych. Dobrze prosić aby wskazywał nam Ścieżkę sprawiedliwości, czystości, uczciwości, i żeby pokazywał nam wszelkie nieuczciwe praktyki, zachowania - tak abyśmy mogli je porzucać, trzymać się od nich z daleka. 




Synowie ciemności, dzieci tego świata widzą w pieniądzach bezpieczeństwo - widzą bezpieczeństwo dla siebie i swych dzieci, ale to chore i złudne przekonanie. Pieniądze też pozwalają im spełniać wymarzone grzechy i pożądliwości - " dochód bezbożnego wiedzie do grzechu " - Księga Przysłów Salomona 10:16 BW. To takie dwie główne przyczyny miłości do pieniędzy. 

Ale dzieci Boże, synowie światłości pokładają bezpieczeństwo, ufność w Prawdziwym Bogu i nie ma w tym miejsca jeszcze żeby dzielić Tego Boga razem z pieniędzmi, czy czymkolwiek innym. Nie można pokładać swej przyszłości, bezpieczeństwa, ufności jednocześnie w Chrystusie i w pieniądzach, ziemskich majątkach. Albo jedno albo drugie. 

Jeśli ktoś oszukuje, kradnie, kombinuje, kręci wokół ziemskich skarbów, pieniędzy to pokazuje, że nie ma prawdziwej ufności w żywym Bogu. Nie wierzy on że Ten Bóg troszczy się o niego, opiekuję się nim kocha go. Gdyby wierzył to nie kradłby, nie kombinował, nie kręcił, nie dopuszczał się oszustw, fałszywych zeznań itd. Dzieci tego świata, synowie ciemności nie wierzą, więc biorą sprawy "we własne ręcę" - wierzący, który postępuje w kwestiach pieniędzy jak bezbożni, pokazuje swoimi czynami, że nie ma prawdziwej wiary. 


Podam przykład ze swojego życia. Były takie sytuacje w pracy, że praca kończyła się wcześniej, ale zapisywano 8 godzin. Np pracowaliśmy 6 godzin, a wpisywano 8 godzin - a to bez zgody, przyzwolenia pani dyrektor. Poszedłem do osoby odpowiedzialnej za to i poprosiłem, abym miał zapisane tyle ile byłem czyli 6 godzin a nie 8 godzin. Ta osoba się zgodziła, dodałem że to nieuczciwe. 
Gdyby była odwrotna sytuacja - przychodzimy na 8 godzin do pracy a wpisane jest np 6 godzin. To wszyscy byliby oburzeni, wszyscy mówiliby że to niesprawiedliwe, nieuczciwe. Ale gdy jest nieuczciwe wobec firmy to za bardzo nikt nie wyraża jakiegoś oburzenia. Ludzie może się nie zastanawiają nad tym, może powinienem częściej o tym mówić, ale nawet jak komuś o takim przypadku wspomniałem, to nikt za bardzo nie widzi w tym nieuczciwości, a przecież ona jest wyraźna ... 


Kiedyś w innej pracy - pracowałem bez umowy - taka bardziej dorywcza i sezonowa raczej praca (teraz do takiej bym nie poszedł - część osób miała, umowy a część nie - a powinni mieć wszyscy). Ale odnośnie pracy - to sumienie mi mówiło, że nie mogę dalej figurować w Urzędzie Pracy jako bezrobotny. No i wypisałem się. Wyrejestrowałem. Więc nie miałem "ubezpieczenia" - ale tak na prawdę to miałem, bo przecież Wszechmogący Chrystus jest moim ubezpieczeniem. Żadne PZU, Warta czy inne nie mogą się równać w najmniejszym stopniu z tym ubezpieczeniem :) 

Mogłem spokojnie raz na jakiś czas pójść do Urzędu Pracy (mam do niego bardzo blisko) - złożyć podpis i dalej figurować jako bezrobotny i mieć ludzkie "ubezpieczenie", ale nie chciałem kłamać, nie chciałem brać udziału w czymś co jest niezgodne z prawdą, nieuczciwe. 

Ufałem Panu. Wszystko powierzyłem Mu i Pan mnie zachował w zdrowiu, przed wypadkami. Nie musiałem dokonywać oszustw, kłamstwa aby mieć "ubezpieczenie". Wybrałem sprawiedliwość a bezpieczeństwo powierzyłem Wszechmogącemu, który mnie kocha. Rodzice i parę innych osób nie rozumiało tego wszystkiego - mówili że wszyscy tak robią, że rejestrują się aby mieć ubezpieczenie, a na boku robią coś innego. Ale ja tak nie chciałem robić. Ja nie jestem wszyscy. Wszyscy nie są miarą wg której mam postępować. Mam postępować wg wzoru jako pokazał nam Pan Jezus w swej osobie, służbie, a nie jak bezbożny świat. 

Jeżeli wierzę prawdziwie, że Bóg jest doskonale święty, że nienawidzi grzechu, to muszę wiedzieć, że to dotyczy również grzechów wokół pieniędzy, ziemskich majątków. Wszelkie oszustwa, kradzieże, wyłudzenia, kombinacje, naciągania - to wszystko jest obrzydliwe w oczach Świętego Boga. 

Ludzie którzy tak kombinują, nie kręcą, nie korzystają "z okazji" do kradzieży - uważani są za "frajerów", ale ważne za kogo uważani są w oczach Wszechmogącego. 

Lepiej mieć mało, lecz nabyte sprawiedliwie, niż obfitość nabytą niesprawiedliwie " - Księga Przysłów Salomona 16:8 BW


"  Waga fałszywa jest ohydą dla Pana, lecz pełne odważniki podobają mu się " - Przysłów 11:1 BW

"  Lepsza jest odrobina, którą ma sprawiedliwy, niż wielkie bogactwa wielu niegodziwych " - Psalm 37:16 UBG 

Jeśli kombinuję, kręcę, wyłudzam, naciągam, dokonuje oszustw, kradzieży to pokazuję że nie wierzę, że Bóg może mi zapewnić byt. Pokazuję że nie ufam Mu - że On nie troszczy się o mnie. Pokazuję że ten Bóg jest malutkim Bogiem, bo skoro ja muszę kradzieżami, kombinatorstwami, oszustwami coś zdobywać - to albo ten mój bóg jest malutki, albo to moja wiara jest żartem, jest martwa. 
diabeł jest oszustem, kombinatorem, złodziejem - każdy kto oszukuje, kradnie, kombinuje jest dzieckiem diabelskim, a nie Bożym. Owoce to pokazują. Codzienność to pokazuje. 


                    WYCISZANIE SUMIENIA - TYSIĄCE WYKRĘTÓW

Ludzie aby "wyciszyć" oskarżające ich sumienie, mówiące im, że ich oszustwa, kombinacje, kradzieże itd są złe - wymyślają tysiące usprawiedliwiających powodów aby dalej robić to co robią. Mówią np : " władza jest zła, rząd, władza kradnie to i nam wolno" - najlepiej oczernić rząd aby swoje prawdziwe kradzieże usprawiedliwić.

albo mówią : " rząd nas okrada, więc nic złego jeśli nie zapłaciły w pełni tego podatku, albo naciągniemy na jakąś ulgę, która nam się nie należy". Inni mówią : " wszyscy tak robią więc i ja też tak robię". Inni mówią : " jeśli nie zapłacę tyle i tyle to państwo lub jakaś firma nie zbiednieje"

" oni nas okradają, więc odbieram to co moje " - często tak ludzie argumentują swoje oszustwa i jeszcze mówią, że ich postępowanie jest sprawiedliwe i że jest to wymierzenie sprawiedliwości. Żadne oszustwa, kradzieże - nawet jeśli w imię odpłaty - nie są sprawiedliwe i dobre, ale również są grzechami. Nawet gdyby nas ktoś oszukał, okradł to nie mamy prawa odpłacać mu tym samym. Jeśli odpłacimy to również mamy grzech. 

"on, ona jest bogata, więc nie zbiednieje jak wezmę sobie to czy tamto, lub jak zapłacą mi więcej niż mi się należy " - często ludzi argumentują swoje oszustwa, kradzieże, że okradanie bogatego nie jest złe. Prawda jest inna - okradanie czy to bogatego, czy biednego zawsze jest grzechem. 

albo ktoś mówi : " państwo, lub pracodawca mnie źle traktuje, słabo mi płaci, więc nic się nie stanie jak zakombinuje i zapłaci mi więcej, lub gdy coś nie oddam, nie zapłacę czegoś" - ludzka pomysłowość, aby usprawiedliwić swoje grzechy jest wielka ... 

Wynoszenie czegoś z pracy - jakichś narzędzi, materiałów - bez pozwolenia właściciela czy osób uprawnionych to złodziejstwo, ale jakże powszechne i tolerowane nadal. Tu też się ludzie tłumaczą na tysiące sposobów - " to m.in z mojej pracy więc mi wolno" albo : " bez przesady jak wezmę tylko tyle to nic się nie stanie, firma nie zbankrutuje" - jak to takie nic, to idź sobie i kup a nie kradnij. Ale nawet jeśli jest bardzo drogie to też nie bierz bo to nie jest twoje. Niczego nigdy nie wynośmy, nie używajmy materiałów czy środków zakładowych do swoich prywatnych rzeczy. Wszystko co jest w miejscu pracy nie jest nasze, ale czyjeś. Nie ważne czy jest to drobna rzecz - nie jest to nasze. Nie wynośmy nic, nie wykorzystujmy niczego do jakiś swoich prywatnych rzeczy, chyba że jest na to zgoda odpowiednich osób, a najlepiej samego właściciela. 


W dawnej pracy szef przy wypłacie pomylił się i dał mi 100 złotych więcej. Oddałem te pieniądze. Mogłem teoretycznie nie oddawać mu ich - on by się nie dowiedział o tym. Ale jest ktoś, kto wszystko wie i przed Nim nie ukryłoby się gdybym zachował te 100 złotych. Ale powodem dla którego oddałem jest miłość do Boga, a nie jakiś paraliżujący strach przed Nim. Nie kocham pieniędzy, więc uczyniłem to co uczciwe i dobre. Kiedyś jak byłem bezbożny nie zrobiłbym tak, ale cieszył się że dodatkowe sto złotych wpadło. Ale wtedy kochałem pieniądze, więc i oszustwa, kradzieże nie były mi obce. 

Dzisiaj nawet gdybym znalazł wielką sumę pieniędzy, to oddałbym co do grosika.
Dzisiaj nawet gdybym miał możliwość bezkarnego ukradnięcia i miliardów dolarów, to nie skorzystałbym z takiej "okazji"
. Bo nawet gdybym pozostał bezkarny wobec ludzkiego wymiaru sprawiedliwości, to przed Chrystusowym nie ukryłbym się. Pan, Jego miłość, Królestwo - wieczność z Nim są nieskończenie cenniejsze niż złudne, przemijające skarby, miliardy czy nawet biliardy. ... " Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli samego siebie zatraci lub szkodę poniesie? " - Łukasz 9:25 UBG

Kiedyś oddanie czegoś znalezionego uznałbym za głupotę, za "frajerstwo", ale od paru lat dzięki łasce Pana Jezusa i łasce Boga Ojca - wszystko widzę inaczej. Miałem takie zdarzenie, że przy kupnie za dużo mi wydano. Oczywiście oddałem wszystko, ale kiedyś zadowolony poszedłbym dalej. Dziś się cieszę gdy mogę czynić to co uczciwe, czyste, sprawiedliwe.




Dziś mam nieskończenie więcej niż cały ten świat. Ten świat z jego majątkami, skarbami przeminie, a ja w Chrystusie i dzięki Jego krwi będę trwał na wieki w nowym stworzeniu, nieskończenie wspanialszym niż obecne. Więc kto jest bogatszy ja czy świat ?? 

Dzieci ciemności gdyby miały okazję bezkarnego (wobec ludzkiego wymiaru sprawiedliwości) - ukradzenia miliardów to zrobiłyby to chętnie, z wielką pasją, radością. Ale dzieci Boże nie ruszyłyby nawet centa, nawet grosika. Jeśli ktoś mówi, że nie miłuje pieniędzy a dopuszcza się oszustw, wyłudzeń, naciąga, kombinuje, kręci, kradnie to myli się mówiąc, że nie miłuje pieniędzy. Miłuje je - bo miłość do pieniędzy to korzeń wszelkiego zła, jak mówi apostoł Paweł w 1 liście do Tymoteusza 6:10. Z tej miłości do pieniędzy wypływają jego kręcenia wokół np podatków, opłat, różnych należności, wobec pracownika czy pracodawcy i tysiące innych machlojek, postępowań niezgodnych z naturą, charakterem Chrystusa. 


Zawsze dobrze sobie odpowiedzieć, czy tak postąpił by na moim miejscu Pan Jezus. Czy dane zachowanie jest godne Chrystusa. Czy dane zachowanie daje dobry przykład innym, czy może daje powód do grzechu, do upadku. Czy dane zachowanie jest całkowicie czyste. 

                
                      KOMU PODATEK TEMU PODATEK, KOMU CŁO TEMU CŁO



"Z tego też powodu płacicie podatki. Ci bowiem, którzy tego właśnie ustawicznie pilnują, są sługami Boga.7 Oddawajcie więc każdemu to, co mu się należy: komu podatek, temu podatek, komu cło, temu cło " - list apostoła Pawła do Rzymian 13:6-7 UBG


Niemożliwe jest aby mieć skarb w niebie, a na ziemi dokonywać kombinacji, kręcenia, oszustw, kradzieży, oszukiwania np przy podatkach. To niemożliwe aby mieć skarn w niebie a więc i serce tam, a żyć jak bezbożny z oszustwami, kombinacjami, fałszywymi świadectwami, w kłamstwach. W przywiązaniu do ziemskich rzeczy, ziemskich majątków. 

Kto jest przywiązany do ziemskich rzeczy, ten wypiera się Chrystusa, nie może być Jego uczniem ..... Łatwo mówić : " wierzę w Chrystusa, jestem Jego uczniem " - ale gdzie są uczciwe, czyste postępowania wobec m.in pieniędzy, kwestii finansowych ?? Prawdziwa pobożność a nie pozorna - często sprawia, że zarobi się mniej np wpisane mam 6 godzin, a nie 8 godzin. Ale pieniężny zysk to żaden zysk i pieniężna strata to żadna strata. Więc nie patrzmy ile "tracimy" postępując sprawiedliwie, czysto, uczciwie jak dzieci Boże, ale dalej postępujmy godnie na chwałę naszego Pana Jezusa Chrystusa, który posłany został za wolą Ojca. Pan ma moc udzielić nam nieskończenie cenniejszych rzeczy niż ziemskie pieniądze - może i chętnie udzieli nam duchowych skarbów, a ma i moc jeśli uzna to za dobre udzielić i materialnych rzeczy (ale to nie jest żadna obietnica jak głosi fałszywa ewangelia sukcesu) - po prostu może, ale musi. 

Czyniąc sprawiedliwość Chrystusową, postępując czysto tak jak Pan czysto postępował nigdy nie stracimy - prawdziwie cennych duchowych skarbów. W imię uczciwości, sprawiedliwości możemy być pozbawieni wszelkich materialnych rzeczy, ale nikt nie może nas pozbawić prawdziwych skarbów, które są obecnie w niebie. Nikt nie może pozbawić nas obietnicy wieczności, nieśmiertelności - tylko my sami możemy się odciąć od tego przez swe grzechy/niesprawiedliwości/bezprawie. 

Pokój ducha, spokój sumienia, świadomość dobrego, uczciwego postępowania na chwałę Pana są cenniejsze niż skarby - w tym te zdobyte bezprawnie, z oszustw, kombinacji.... " Lepiej mało z bojaźnią Pana, niż wielkie skarby z niepokojem " - Księga Przysłów 15:16 BW


W jeszcze innej kiedyś pracy - jeszcze jak byłem bezbożny nieuczciwość,kombinacje tylko sprowadziły kolejne problemy. Było tak, że wychodziło się wcześniej z pracy - była to pracy na trzy zmiany, więc np na popołudniówkach, nockach lub na dniówkach - na weekendzie często po skończonej pracy wychodziło się wcześniej do domu. Pewnego razu wzięto bilingi z bramy. No i ja gdzieś byłem w czołówce tych, którzy byli w czołówce tych, którzy mieli najwięcej wyjść. 

Później trzeba było iść do kierownika i podpisywać coś tam - tak, że zabierano urlop za te opuszczone godziny. Bałem się pójść do niego, więc poszedłem do lekarza i załatwiłem sobie zwolnienie. Z tym zwolnieniem to kolejny grzech, kolejne oszustwo. Ale wtedy nie widziałem tego jako grzechu, w ogóle termin grzech dla mnie nie istniał. Z tego zwolnienia wyszło kolejne oszustwo, kolejny grzech bo do domu przyszedł lekarz z ZUS - sprawdzając mój stan zdrowia, i zacząłem kaszleć i ogólnie oszukiwać, kłamać - jaki ja chory nie byłem, ale już się znacznie u mnie polepszyło ... Siedziałem w domu, poudawałem kaszel no i ostatecznie nic złego nie stwierdził. Pisząc o tym, pokazuję że grzech napędza grzech, spirala grzechu nakręca się. Jedno oszustwo nakręca drugie i kolejne i tak dalej i konsekwencje są coraz gorsze. 


Na prawdę nie kombinujmy, nie kręćmy, nie patrzmy jak postępują inni ale patrzmy jakby postąpił Pan. Nie kradnijmy, nie piszmy kłamliwie, nie podawajmy nieprawdy. Nie naciągajmy, nie oszukujmy nikogo - ani urzędów, ani ludzi, ani firm. Zawsze i wobec wszystkich podawajmy całą prawdę - żadnych oszustw podatkowych, żadnych wyłudzeń, żadnego naciągania państwa, żadnego oszukiwania - czy chodzi o grosik czy o miliony. 


" ... nie będziesz kradł, nie będziesz mówił fałszywego świadectwa, nie będziesz oszukiwał [ APOSTEREO - strong 650 ... " - Marek 10:19 UBG - APOSTEREO - obrabować, skraść, pozbawić czegoś - defraudacja, dopuścić się oszustwa. 

Ile osób zawarło fikcyjne małżeństwa dla korzyści materialnych lub innych korzyści. Ile osób rozwiodło się, aby udawać samotnych rodziców. Ilu żyje na "kocią łapę" aby udawać samotnych rodziców i czerpać profity. Ile oszustw będzie wokół "500 zł na dziecko". Ile innych jest oszustw wokół pieniędzy. Ile jest kombinacji, kręcenia na siłę wokół podatków - aby tu coś ukręcić, tam coś zakombinować, tam zapłacić mniej niż należy. 
Nie bierzmy udziału w takich rzeczach, nie bierzmy udziału w rzeczach, które mają choćby pozór zła. Bądźmy zawsze całkowicie czyści - nawet jeśli przez to będzie trzeba zapłacić, normalny (większy) podatek a nie mniejszy przez kombinacje, to nic nie stracimy. Pamiętajmy o prawdziwym skarbie, pamiętajmy że Prawdziwy Bóg kocha sprawiedliwość a nienawidzi bezprawia. Takie czyste, prawe chrześcijaństwo nie podoba się wielu "chrześcijanom" - ale nie ma innego chrześcijaństwa poza tym, które jest zgodne z Charakterem Świętego. 


" Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość, dlatego namaścił cię, o Boże, twój Bóg olejkiem radości bardziej niż twoich towarzyszy. " - list apostoła Pawła do Hebrajczyków 1:9 UBG

" Tak i każdy z was, kto nie wyrzeknie się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem " - Łukasz 14:32 - nie chodzi aby sprzedać wszystko i być bezdomnym, nagim. Chodzi o wolne serce, należące w całości do Pana. Kto ma wolne serce ten nie będzie dokonywał żadnych oszustw, kombinacji, naciągań wokół podatków. Nie kocha pieniędzy. Jego serce nie jest przy ziemskich skarbach, więc ani nie oszukuje, nie kręci. Można kochać pieniądze i nie oszukiwać, ale każdy kto kręci, oszukuje pokazuje że nie ma skarbu w niebie i że kocha pieniądze. 

" Opuścili oni prostą drogę i zbłądzili, podążając drogą Balaama, syna Bosora, który umiłował zapłatę za niesprawiedliwość; " - 2 Piotra 2:15 UBG - opuścili prostą drogę, a więc kiedyś byli na niej, ale po jakimś czasie opuścili ją. Prosta droga to droga Chrystusowa. Ci ludzie byli kiedyś prawdziwymi uczniami, ale jak Judasz umiłowali pieniądze. Co zaowocowało nawet umiłowaniem pieniędzy z niesprawiedliwości. Jeśli czerpiemy pieniądze z jakichś złych zajęć lub oszustw, kradzieży, kombinacji to jesteśmy jak Judasz i Baalam. 

Pan odszedł od Izraelitów przez grzech jednego człowieka - Achana, którego zgubiła miłość do ziemskich skarbów : " Ujrzałem wśród łupów piękny płaszcz babiloński, dwieście sykli srebra i jedną sztabę złota wagi pięćdziesięciu sykli. Zapragnąłem ich i zabrałem je. Oto są one zakopane w ziemi w obrębie mojego namiotu, a srebro na spodzie " - Księga Jozuego 7:21

2 Księga Królewska rozdział 5 - opisuje historię uzdrowienia Naamana. W tej historii występuje też sługa Elizeusza - Gehazi. Ten Gehazi - kłamstwem, oszustwem wyłudził od Naamana srebro i szaty. Nic dobrego nie przyszło mu z tego nie przyszło - trąd Naamana przyszedł na Niego. Nie znaczy to że dziś za oszustwa, złodziejstwo przyjdzie trąd, ale tak czy inaczej prędzej czy później człowiek odpowie za swój grzech. 

Smakuje człowiekowi chleb podstępnie zdobyty, lecz potem jego usta są pełne piasku " - Przysłów Salomona 20:17 BW ________ " Chleb oszustwa smakuje człowiekowi, ale potem jego usta będą napełnione piaskiem " - Uwspółcześniona Biblia Gdańska - pamiętam swoje różne oszustwa, kombinacje, złodziejstwa - byłem dumny i zadowolony z nich, ale ostatecznie nic dobrego mi nie przyniosły. Ktoś może i miliardy zdobyć oszustwami. Co mu to da gdy stanie przed Chrystusem ??Nawet miliardy ukradzione nie pomogą przed Panem, więc po co dla mniejszych sum oszukiwać, kombinować. Jeśli mamy wiarę to miejmy ją zawsze. Jeśli w takich sprawach nie będziemy czyści, uczciwi to tym bardziej nie będziemy czyści, wierni Chrystusowi gdy nadejdą ciężkie prześladowania, uciski za wierność Chrystusowi. 

nawet dla kawałka chleba niejeden popełnia przestępstwo " - Przysłów 28:21 BW - ja nie zamierzam czynić bezprawia, grzechów ani dla kawałka chleba, ani dla całej piekarni. Nie chcę być Judaszem i skończyć jak on. 

" Biskup bowiem, jako szafarz Boży, ma być nienaganny, niesamowolny, nieskory do gniewu, nieoddający się piciu wina, nieskłonny do bicia, niegoniący za brudnym zyskiem [ AISCHROKERDES - strong 146 ] " - Tytus 1:7 UBG - aischrokerdes - szukający haniebnego zysku, goniący za brudnym zyskiem, chciwy na pieniądze. Ten "biskup" to nie taki biskup jak w rzymskim katolicyźmie czy innych organizacjach - tamci są parodiami tego biblijnego, ale to już inny temat. Uważajcie na "duchowych" ludzi którzy kochają pieniądze i do zdobycia ich używają brudnych metod - m.in fałszywych nauk które są przyjemne dla ucha, przyjemne dla światowego człowieka i tylko mają pozory pobożności. Wielu różnych pastorów itp tak postępuje. Piszę wielu, a nie wszyscy. 
O brudnym, haniebnym zysku mowa też 1 Tymoteusz 3:8 czy w 1 Piotr 5:2. 

Czy mogę zapomnieć o domu bezbożnego, który gromadzi skarby przez zbrodnie, i o przeklętej, skąpej mierze? (11) Czy mam go uniewinnić mimo fałszywej wagi i mimo worka z oszukańczymi odważnikami? (12) Bogacze miasta są pełni bezprawia, jego mieszkańcy mówią kłamstwo i mają oszukańczy język w swoich ustach. " - Micheasz 6:10-12 BW


Zniknął pobożny z kraju, nie ma uczciwego wśród ludzi. Wszyscy czyhają na rozlew krwi, jeden na drugiego sieć zastawia. (3)Do złego mają zgrabne dłonie: Urzędnik żąda daru, a sędzia jest przekupny; dostojnik rozstrzyga dowolnie - prawo zaś naginają. (4) Najlepszy między nimi jest jak kolec, najuczciwszy jak cierń. Lecz nadchodzi dzień wypatrzony przez twoich stróżów, twoje nawiedzenie; wkrótce nastąpi przerażenie " - Księga Micheasza 7:2-4 BW - dzisiejszy świat, w tym Polska coraz bardziej przypomina ten opis, ale my bądźmy inni, nie z tego świata. 

 Słuchajcie słowa Pana, synowie Izraela, bo Pan ma powód do skargi na mieszkańców kraju: Nie ma w kraju ani wierności, ani miłości, ani poznania Boga. (2) Jest natomiast krzywoprzysięstwo, kłamstwo, zabójstwo, kradzież, cudzołóstwo, rabunek, morderstwa idą za morderstwami " - Księga Ozeasza 4:1-2 BW
Nie umieją postępować uczciwie - mówi Pan - w swoich pałacach gromadzą skarby ze zdzierstwa i grabieży. " - Amos 3:10 BW

Ponadto, bogactwo jest zdradliwe. Oto jest człowiek, który ma rządzę mocy, a nie zaznaje spokoju. Jest chciwy jak Szeol i nienasycony jak śmierć ... Biada temu, kto gromadzi mnóstwo tego, co do niego nie należy ... Biada temu, kto zabiega o niegodziwy zysk dla swojego domu, aby sobie wybudować wysoko gniazdo, by uniknąć nieszczęścia... " - fragmenty 2 rozdziału Księgi Habakuka BW


" A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokusy i w sidła oraz w wiele głupich i szkodliwych pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubie i zatraceniu.10 Korzeniem bowiem wszelkiego zła jest miłość do pieniędzy; niektórzy, pragnąc ich, zboczyli z drogi wiary i poprzebijali się wieloma boleściami. " - 1 list apostoła Pawła do Tymoteusza 6:9-10 UBG - zboczyli z drogi wiary, a więc kiedyś byli na niej, szli nią ale w trakcie pielgrzymki uwikłali się w miłość do pieniędzy. Pozwolili że skarby ziemskie weszły w ich serca i zeszli z drogi prawdziwej wiary. Wtedy było takie niebezpieczeństwo i dziś też nam wszystkim grozi podobne niebezpieczeństwo, a może u kogoś już zaczął się ten proces, lub nigdy nie wyrzucił ziemskich skarbów ze swego serca na rzecz Pana Jezusa. Skoro w 1 wieku byli chrześcijanie co odpadli od prawdziwej wiary, to w dzisiejszym świecie - pośród dobrobytu, tylu kuszących rzeczy i zajęć - nie jest trudniej wypełnić serce mamidłami. 

Ilu poszło przedwcześnie do piachu, ze względu na miłość do pieniędzy, przez swe oszustwa, kradzieże, kombinacje. Ilu przez to wszystko trafiło do więzień. Ilu straciło wieczność wchodząc w te rzeczy. Nie bądźmy pośród nich. Nie miłujmy pieniędzy, nie bądźmy ziarnami między cierniami, które są zaduszane m.in przez : "UŁUDĘ BOGACTW" - Marek 4:19. 


Jeśli chcecie być Judaszami i skończyć jak Judasz to oszukujcie, kombinujcie, kręćcie, kłamcie przy podatkach, należnościach. Kradnijcie, wyłudzajcie, naciągajcie - to droga Judasza. Później oficjalnie sprzedacie Pana tak jak on sprzedał : " Wtedy jeden z dwunastu, zwany Judaszem Iskariotą, poszedł do naczelnych kapłanów; 15 I powiedział: Co chcecie mi dać, a ja wam go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. 16 I odtąd szukał sposobności, aby go wydać " - Mateusz 26:14-16 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 


Nie szukajmy wykrętów dla oszustw, podawania nieprawdy, kombinacji, kradzieży, fałszywych zeznań - jeśli ktoś w tym trwa, niech przyjdzie z tym do Pana i porzuci te brudy. Niech prosi Pana o ducha Chrystusowego, o nowe serce o siłę, mądrość, odwagę ku wszelkiej sprawiedliwości, prawdzie. 



część 1 : http://mieczducha888.blogspot.com/2014/12/zmieniona-perspektywa-nie-narzekaj.html

część 2 : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/12/zmieniona-perspektywa-nie-narzekaj.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/12/zmieniona-perspektywa-nie-narzekaj.html