Popularne posty

piątek, 25 marca 2016

Zakaz rozwodów - tylko śmierć kończy małżeństwo porneia. Kocia łapa grzechem




W tematach małżeńskich - rozwodów, powtórnych małżeństw panuje wielki chaos, mętlik, ale nauka Boża jest genialnie prosta, nie jest skomplikowana w tym temacie, to diabeł powoduje zamieszanie.
     Gdy Boży lud popełniał cudzołóstwo wobec Boga, gdy był Mu niewierny, to Bóg nie znalazł sobie nowej "żony" - nowego ludu, ale czekał aż "cudzołożna żona" nawróci się, powróci do Niego. Bóg zawsze był, jest i będzie wierny ze swojej strony, zawsze dotrzymuje swych obietnic, zawsze trzyma się wypowiedzianego przez siebie słowa.

To ludzie łamią przymierza, są zdradzieccy, depczą po swoich obietnicach, nie traktują poważnie swoich słów. Kobieta czy mężczyzna obiecuje wierność aż do śmierci, a w praktyce przeważnie jest to wierność aż do cudzołóstwa, zdrady, kłótni, kłamstw i innych grzechów, ale nie do śmierci.

W tak ważnym, fundamentalnym obszarze między ludźmi - w temacie małżeństwa jest ogromny chaos, wielkie zamieszanie, wielkie zapętlenie. Nie możliwe aby taki stan pochodził od Boga. Nauka Boża w tej kwestii nie jest skomplikowana, nie jest trudna, nie jest chaotyczna ale jest genialnie prosta i brzmi tak :


- Małżeństwo jest nierozerwalne - tylko i wyłącznie śmierć kończy małżeństwo.  
- W Bożych oczach rozwód nie istnieje. 
- Instytucja małżeństwa dotyczy całej ludzkości, a nie tylko chrześcijan.  
- Wszelkie nowe związki rozwodników (gdy żyje prawowierny małżonek) są trwaniem w cudzołóstwie. 
- Tylko śmierć współmałżonka pozwala na ponowne małżeństwo 


_______________________________________________________________

Genialnie prosta nauka. Ale wszelkie odstępstwo od tej genialnie prostej, jasnej nauki, powoduje gigantyczne zamieszanie, wielki chaos, wielkie zapętlenie. Odstępstwo od prawdy sprawia, że jasna nauka staje się skomplikowana.


szatan chce zniszczyć instytucję małżeństwa, bo wie, że każde odstępstwo od małżeństwa, to albo nierząd np "kocia łapa" , konkubinaty itp , albo cudzołóstwo - np nowy związek rozwodników. szatan bardzo lubi rozwodników w nowych związkach (gdy prawowierny małżonek żyje) bo wie że żyją w cudzołożnym związku a cudzołożnicy Królestwa Bożego nie odziedziczą, więc bardzo podobają mu się takie sytuację. Bardzo podoba mu się też życie na "kocią łapę" , konkubinaty itp - to trwanie w nierządzie a tacy również nie ujrzą Królestwa Bożego - chyba że za życia nawrócą się do zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela i zerwą z grzechami, dzięki mocy Bożej. 

Nawrócenie się bez zerwania z grzechami, to żadne nawrócenie. Nawrócenie się nie legalizuje cudzołożnego związku rozwodnika, tak jak nawrócenie złodzieja nie legalizuje jego kradzieży. Nie może dalej kraść, ktoś w cudzołożnym związku - w związku z rozwodnikiem, czy sam jest rozwodnikiem będący z kimś innym w związku - należy zerwać taki cudzołożny związek, ponieważ w Bożych oczach taki człowiek nadal ma męża czy żonę, z którą/którym się rozwiódł a oni nadal żyją.


_____________________________________________________________________________

             BĄDŹCIE DOSKONALI jak OJCIEC wasz 

Nauka Chrystusa mówiąca, że małżeństwo jest nierozerwalne, że nie istnieje rozwód, że każdy kto opuszcza współmałżonka lub bierze opuszczoną/opuszczonego - cudzołoży - taka nauka jest głupstwem w oczach świata. Ale każdy Boży standard jest głupstwem - głupstwem dla świata jest mowa : " miłujcie nieprzyjaciół waszych", głupstwem dla świata jest, że pożądliwe patrzenie na czyjąś żonę lub męża jest cudzołóstwem : "Każdy, kto patrzy na kobietę, aby jej pożądać, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu."
Głupstwem dla świata jest zakaz zemsty. Takim samym głupstwem dla świata jest mowa Pana zakazująca rozwodów i mówiąca, że małżeństwo trwa aż do śmierci :


" Powiedziano też: Kto oddala swoją żonę, niech jej da list rozwodowy.
32 Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – poza przypadkiem nierządu – prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży. " - Mateusz 5:31-32 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - mamy skontrastowane dwa stanowiska. Mowa o liście rozwodowym z Księgi Powtórzonego Prawa nigdy nie była wolą Bożą, ale o tym później. Również później o słowach : "poza przypadkiem nierządu" - które wcale nie przyzwalają na rozwód i na powtórne małżeństwo. 


Piąty rozdział ewangelii Mateusza zawiera więc różne nauki Pana, które prostują ludzkie nauki, lub pokazują Boży standard, Boże intencje w pełnym świetle. Na koniec tego rozdziału jest pokazany kierunek, do którego mają zmierzać uczniowie : " Bądźcie więc doskonali, tak jak doskonały jest wasz Ojciec, który jest w niebie" - Mateusz 5:48 UBG - Bóg nie porzucił swego ludu, nawet gdy ten cudzołożył, był niewierny, ale Bóg trzymał się wiernie swoich słów, tego co obiecał i nie szukał wymówki aby podeptać po swoim słowie, swojej obietnicy. 

Ludzie szukają wymówki, aby tylko znaleźć coś co da im możliwość rozwodu i ponownego małżeństwa, ale jeśli tak zrobią to może ludzi oszukają, ale nie Chrystusa. Pan im przypomni wszystko na swym sądzie. Bądźmy doskonali jak Ojciec - gdy żona lub mąż cie zdradzi, lub odejdzie z kimś innym - to ty pilnuj siebie - ty bądź, jej lub jemu dalej wierny. Tylko śmierć może skończyć wasz związek. Tylko śmierć współmałżonka może dać ci możliwość ponownego małżeństwa, ale w Panu - 1 Koryntian 7:39 - czyli jeśli chcesz wejść w związek małżeński, to tylko z kimś kto również jest uczniem Pana. Bądźmy doskonali jak Ojciec, a nie zdradzieccy, niedotrzymujący słowa, obietnic jak świat.
Bóg nie znalazł sobie nowej "żony" - ty również nie szukaj nowej żony i nowego męża - chyba, że prawowierny umrze, to tylko wtedy możesz ponownie wejść w związek.


______________________________________________________________




             TYLKO  ŚMIERĆ  KOŃCZY  MAŁŻEŃSTWO 


" Żona jest związana prawem, dopóki żyje jej mąż. Jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za kogo chce, byle w Panu." - 1 Koryntian 7:39 UBG - takie jest podsumowanie mowy Pawła w całym tym rozdziale. Nie ma w tym 7 rozdziale żadnego przyzwolenia na rozwód, ani ponowne małżeństwo. Tylko w przypadku śmierci męża, żona może ponownie wyjść za mąż. Każdy inny przypadek to cudzołóstwo. Paweł dopuszcza separację - 11 werset, ale to nie kończy małżeństwa, dlatego też mówi : " Lecz jeśli odeszłaby, niech pozostanie bez męża albo niech się z mężem pojedna ". Również 15 werset i 28 werset nie mówią o rozwodzie - końcu małżeństwa i możliwości ponownego małżeństwa - ale wielu przekręca te wersety. 15 werset mówi po prostu, że wierzący nie musi na siłę trzymać się wrogo nastawionego współmałżonka, nie musi na siłę iść za nim, bo to tylko spowoduje jeszcze większy konflikt, opór.
Taki jednak chrześcijanin nadal ma męża czy żonę - nadal ten poganin, który odszedł jej mężem czy żoną. Może się nawrócić i będzie miał do kogo wrócić - bo chrześcijanin będzie mu wierny, będzie sam. Ale jeśli chrześcijanin by związał się z kimś to nawrócony poganin, nie miałby do kogo wrócić, bo mąż - chrześcijanin, czy żona - chrześcijanka żyliby z kimś innym w cudzołożnym związku. Trwanie w wierności jest dobre i jest dobrym świadectwem dla świata.
28 werset mówi o ludziach, którzy nie byli nigdy w związku małżeńskim.


" Czyż nie wiecie, bracia (bo mówię do znających prawo), że prawo panuje nad człowiekiem, dopóki on żyje?
2 Zamężna kobieta bowiem, dopóki mąż żyje, jest z nim związana prawem, a jeśli mąż umrze, zostaje uwolniona od prawa męża.
3 Tak więc, dopóki mąż żyje, będzie nazywana cudzołożnicą, jeśli zostanie żoną innego mężczyzny. Jeśli jednak jej mąż umrze, jest wolna od tego prawa, tak że nie będzie cudzołożnicą, choćby została żoną innego mężczyzny. " - list apostoła Pawła do Rzymian 7:1-3 

_________________________________________________________________________


                         KTOBYKOLWIEK  ,  KTOKOLWIEK,  KAŻDY



Ale Ja wam powiadam: Ktobykolwiek opuścił żonę swoję oprócz przyczyny cudzołóstwa, przywodzi ją w cudzołóstwo, a kto by opuszczoną pojął, cudzołoży " - Mateusz 5:32 BG - przekłąd warszawski ma : "KTO" ale w 28 wersecie jest : "każdy" - w jednym i drugim przypadku jest to samo słowo greckie : "pas". Biblia Gdańska lepiej oddaje moim zdaniem słowa Pana. 


Każdy, kto oddala swoją żonę i żeni się z inną, cudzołoży, a kto żeni się z oddaloną przez męża, cudzołoży " - Łukasz 16:18. 

Pan Jezus odpowiadając faryzeuszom powołał się nie akt stworzenia, na Boży zamysł z Edenu. Bożym zamysłem było i jest, że małżeństwo jest nierozerwalne i tylko śmierć może je przerwać. Instytucja małżeństwa dana jest całej ludzkości, a nie tylko chrześcijanom. 

Instytucja małżeństwa dotyczy ateistów, muzułmanów, Świadków Jehowy, katolików, buddystów, hinduistów i wszystkich innych ludzi. Czy ślub jest cywilny czy kościelny - to nie ma znaczenia. Bóg każdemu człowiekowi który obiecywał, ślubował przypomni to na swym Sądzie. 

Gdyby instytucja małżeństwa nie dotyczyła całej ludzkości, to Bóg nie mógłby osądzić przestępstw seksualnych bezbożnego świata. To odstępstwo od Bożej instytucji małżeństwa, sprawia że ludzie idą w homoseksualizm, w nierząd, cudzołóstwo, i różne inne. 

Apostoł Paweł 1 liście do Koryntian w rozdziale 6 - mówi, że kiedyś przed nawróceniem Koryntianie dopuszczali się m.in cudzołóstw.


" A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.38 Jak bowiem za tych dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do tego dnia, w którym Noe wszedł do arki;39 I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego. " - Mateusz 24:37-39 UBG - mężczyźni którzy zginęli w wodach potopu żenili się, kobiety wychodziły za mąż. Instytucja małżeństwa istnieje od Edenu i obowiązuje cały świat. Nie ważne że ślub jest cywilny - Bóg jest świadkiem i takiego małżeństwa i takie małżeństwo jest ważne w Jego oczach. Tak samo małżeństwa przed potopem były ważne w oczach Pana - kto dopuszczał się wtedy zdrad, cudzołóstw, rozwodu - ponownego małżeństw za życia męża czy żony - będzie miał to przypomniane na Sądzie. 


KTOBYKOLWIEK, KAŻDY - Pan Jezus ma na myśli całą ludzkość. Jego mowa dotyczy całej ludzkości. Tak jak całej ludzkości dotyczą słowa że KAŻDY kto patrzy pożądliwie na czyjąś żonę, czy czyjegoś męża cudzołoży. Te nauki są uniwersalne, dotyczą całej ludzkości, a nie tylko chrześcijan.  



  KTOBYKOLWIEK, KAŻDY - to pokazuje, że nawet tzw "niewinna" strona nie może się rozwieść i nie może zawrzeć ponownego małżeństwa, nawet jeśli została zdradzona i nawet jeśli mąż czy żona porzuciły tą osobę, odeszły i związały się z kimś innym. Taka tzw "niewinna" osoba nadal ma męża, czy żonę i jeśli sama wejdzie w nowy związek, to sama również będzie cudzołożyć. Ktobykolwiek i każdy, to ktobykolwiek i każdy a nie tylko "winny". Małżeństwo jest nierozerwalne. Rozwód w Bożych oczach nie istnieje.



                         GDYBY ŻONA MNIE ZOSTAWIŁA ....


Siostra w Chrystusie, kiedyś mi opowiadała, jak w starym życiu słuchała jakiejś audycji w Radiu Maryja. Audycja poruszała tematy małżeńskie. Dodzwonił się pewien człowiek, który opowiedział swoją historię. Opowiedział, że żona zostawiła go, odeszła od niego i związała się z innym mężczyzną, ale on nadal uważa ją za swoją żonę, nie szuka żadnej nowej. Mówił, że obiecał jej wierność, że tylko śmierć ich rozłączy.
Ten człowiek mówił, że ludzie uważają go za głupiego że tak postępuje i mówią mu, że powinien znaleźć sobie nową żonę i mówią mu, że ma do tego prawo, bo tamta go zdradziła, odeszła i żyje z kimś innym. Ale on odpowiada im, że on nie złamie swojego słowa. To że żona złamała swoje obietnice, to że żona podeptała po swych słowach, to nie upoważnia go, żeby również nie dotrzymał swojego słowa, podeptał po tym co ślubował. Mówił, że z powodu takiej postawy, ludzie uważają go za głupiego, czy jego postawę za głupią.
Gdyby ten człowiek posłuchał ludzi, sam dopuszczałby się cudzołóstwa, sam złamałby słowo które obiecał.


 Postawa tego człowieka to piękna postawa. Taka postawę powinni mieć wszyscy ludzie, którzy są zdradzani, opuszczani przez męża czy żonę. W oczach świata, taka postawa to głupstwo, ale w oczach Chrystusa wierność nigdy nie jest głupstwem. Dotrzymywanie tego co się ślubowało np wierności aż do śmierci - w oczach Zmartwychwstałego nie jest głupstwem. Tylko w oczach bezbożnych ludzi może być głupstwem. 

Gdybym miał żonę i odeszłaby ode mnie i związałaby się z kimś innym to ja nie szukałbym żadnej innej żony. Ta która odeszła byłaby nadal moją żoną. Nie ważne jakie grzechy by popełniła, żaden jej grzech, nie rozwiązałby małżeństwa. Tylko jej śmierć, mogłaby dać mi prawo, do ponownego małżeństwa. Ja ze swojej strony byłbym jej wierny. Nawet jeśliby to oznaczało, że całe życie będę sam, to dalej byłbym jej wierny. To ona żyłaby w cudzołóstwie. A ja będąc jej nadal wierny, uniknąłbym cudzołóstwa.



Załóżmy, że mąż zdradza żonę i odchodzi od niej, wiąże się z inną kobietą. Ale ona pozostaje mu wierna. Żyje w samotności, ale raduje się Bożą miłością, obietnicą życia wiecznego i modli się za mężem. Mąż po jakimś czasie nawraca się do żywego Chrystusa, zrywa grzeszny związek i wraca do prawowiernej żony. Znowu są razem, i teraz wspólnie idą drogą Zmartwychwstałego. Gdyby żona nie okazała wierności, gdyby sama podeptała po tym co ślubowała, po tym co obiecała to nawrócony mąż nie miałby do kogo wrócić, bo teraz żona żyłaby w cudzołożnym związku. 

Nauka Pana jest piękna. Zakaz rozwodów, pokazanie Bożego zamysłu na temat małżeństwa było i jest bardzo dobre. To było również dla ochrony kobiet, aby mężowie nie oddali ich, i nie brali innych.


Bóg nienawidził i nienawidzi rozwodów i nigdy nie dał zielonego światła dla nich. List rozwodowy Mojżesza to było tylko pewne unormowanie, złych praktyk, i tylko na pewien czas. Pan w 5 rozdziale Ewangelii Mateusza wyraźnie pokazał jakie jest zdanie Boga na temat listu rozwodowego, małżeństwa.

A oto druga rzecz, którą czynicie: Zraszacie łzami ołtarz Pana wśród płaczu i westchnień. Lecz On nie może już patrzeć na ofiarę, ani jej przyjąć łaskawie z waszych rąk. (14) A wy mówicie: Dlaczego? Dlatego, że Pan jest świadkiem między tobą i między żoną twojej młodości, której stałeś się niewierny, chociaż ona była twoją towarzyszką i żoną, związaną z tobą przymierzem. (15) Czy nie Jeden (Bóg) uczynił ją istotą z ciała i ducha? A czego pragnie ten Jeden? Potomstwa Bożego. Pilnujcie się więc w waszym duchu i niech nikt nie będzie niewierny żonie swej młodości! (16) Gdyż kto jej nienawidzi i oddala ją - mówi Pan, Bóg Izraela - plami swoją szatę występkiem - mówi Pan Zastępów. Pilnujcie się więc w waszym duchu i nie bądźcie niewierni! " - Księga Malachiasza 2:13-16 Biblia Warszawska





                 ZDZIWIENIE  FARYZEUSZY , SZOK  UCZNIÓW



"Wtedy przyszli do niego faryzeusze, wystawiając go na próbę i pytając: Czy wolno człowiekowi oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?
4 A on im odpowiedział: Nie czytaliście, że ten, który stworzył ich na początku, uczynił ich mężczyzną i kobietą?
5 I powiedział: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną, i będą dwoje jednym ciałem.
6 A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza.
7 Zapytali go: Dlaczego więc Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i oddalić ją?
8 Odpowiedział im: Z powodu zatwardziałości waszego serca Mojżesz pozwolił wam oddalić wasze żony, ale od początku tak nie było.
9 Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – z wyjątkiem przypadku nierządu – i żeni się z inną, cudzołoży, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży.
10 Powiedzieli mu jego uczniowie: Jeśli tak ma się sprawa mężczyzny z jego żoną, to lepiej się nie żenić.
11 A on im powiedział: Nie wszyscy to pojmują, ale tylko ci, którym to jest dane.
12 Są bowiem eunuchowie, którzy tacy wyszli z łona matki; są też eunuchowie, których ludzie takimi uczynili; są również eunuchowie, którzy się sami takimi uczynili dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niech pojmuje. " - Mateusz 19:3-12 UBG 

Faryzeusze bardzo dobrze zrozumieli wniosek Zbawcy : Małżeństwo jest nierozerwalne. Nie istnieje rozwód w Bożych oczach. Nie ma żadnego grzechu, który by dał prawo do zawarcia nowego małżeństwa. Faryzeusze zrozumieli wniosek, choć nie rozumieli dlaczego tak jest. Zrozumieli, że Zbawca powiedział, że małżeństwo jest nierozerwalny - na to powołali się na list rozwody : "dlaczego więc Mojżesz nakazał ... " - ale Pan jasno powiedział, że to nie była wola Boża, ale to było tylko tymczasowe unormowanie zła z powodu zatwardziałości serc.



Również uczniowie zrozumieli, że małżeństwo jest nierozerwalny i że żaden grzech nie niszczy małżeństwa. Więc powiedzieli, że jeśli żaden grzech nie kończy małżeństwa i nie daje możliwości ponownego małżeństwa, to lepiej się nie żenić. Ale pan odpowiedział im mówiąc o eunuchach dla królestwa Bożego. 

Faryzeusze mieli dwie szkoły - dwa główne poglądy na temat rozwodów. Jeden to pogląd Hillela który dopuszczał rozwód i powtórne małżeństwo praktycznie z każdego powodu - to tak jak dziś w świecie i w wielu tzw zborach/kościołach protestanckich.


Druga opcja - to pogląd Shammaia - wg tego, rozwód i powtórne małżeństwo było możliwe, tylko z powodu bardzo poważnych rzeczy np zdrady, seksualnych deprawacji, cudzołóstwa. Gdyby Pan Jezus dopuścił rozwód i powtórne małżeństwo z powodu nierządu - jakichś seksualnych przestępstw np cudzołóstwa, zdrady itp, to ani Żydzi, ani uczniowie nie byliby zdziwieni, nie byliby zszokowani. Taki pogląd miał Shammai, ale Pan odniósł się do aktu stworzenia, i pokazał, że małżeństwo jest nierozerwalne. Żadne nawet seksualne przestępstwa nie sprawiają, że małżeństwo staje się nieważne i że można z kimś innym je zawrzeć. Taka nauka była szokiem dla słuchaczy. Pan nie poparł Shammaia, ale wzniósł się ponad niego, pokazał Boży standard obowiązujący cały świat. 


Błogosławieni, którzy trzymać się go będą, biada tym, którzy odejdą od tego standardu Bożego.
" Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza "  i " od początku tak nie było " 




                KLAUZULA, WYJĄTEK MATEUSZA - WYJĄTEK NIERZĄDU



O czym mówił Pan, gdy powiedział : " Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – z wyjątkiem przypadku nierządu – i żeni się z inną, cudzołoży, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży. " - Mateusz 19:9 UBG


" Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – poza przypadkiem nierządu – prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży. " - Mateusz 5:32 UBG 

Jeśli przypadek nierządu oznaczałby że można wziąć rozwód i ponownie zawrzeć związek małżeński - to jak pokazane, taka nauka jest sprzeczna z całym przekazem Zbawcy i Jego nauka nie różniłaby się od faryzeusza Shammaia - a więc faryzeusze nie byliby zdziwieni, nie powoływaliby się na list rozwodowy, a uczniowie nie byliby w szoku, słysząc, że rozwód nie istnieje, małżeństwo jest nierozerwalne. Oni wszyscy dobrze wiedzieli co oznacza nierząd (porneia) , o którym powiedział Pan. 

" Słyszy się powszechnie o nierządzie (porneia) wśród was, i to takim nierządzie (porneia), o jakim nie wspomina się nawet wśród pogan, że ktoś ma żonę swego ojca. " - 1 Koryntian 5:1 UBG


"  Gdy Herod o tym usłyszał, powiedział: To Jan, którego ściąłem. On zmartwychwstał.
17 Sam Herod bowiem kazał schwytać Jana i wtrącić go do więzienia z powodu Herodiady, żony swego brata Filipa, gdyż pojął ją za żonę.
18 Bo Jan mówił Herodowi: Nie wolno ci mieć żony swego brata. " - Marek 6:16-18 UBG 

Przypadek z Koryntu pokazuje, bezprawne małżeństwo. Herod żył w bezprawnym małżeństwie. o Takich małżeństwach, mówił Pan mówiąc : "poza przypadkiem nierządu" - w tym zawierają się wszelkie kazirodcze związki i wszystkie tego typu, które są wymienione w 18 rozdziale Księgi Kapłańskiej. Takie małżeństwa można a nawet trzeba zakończyć i tacy ludzie mają prawo do nowego małżeństwa, ale to tylko dlatego że ich pierwsze małżeństwo z gruntu było nieważne, bo np kazirodcze.


Jeśli waszym mężem jest wasz np brat, wujek i tym podobne :) - to możecie się rozwieść, a nawet musicie bo takie małżeństwo jest nierządne.
Jeśli waszą żoną jest wasza np siostra, ciocia to tak samo :) - zerwijcie to i możecie mieć inną żonę. 

To jest wyjątek Mateusza, klauzula Mateusza, którą Izraelici bardzo dobrze rozumieli. Sam Herod żył w takim związku i może pytanie faryzeuszy miało spowodować, że Pan bezpośrednio poda przykład Heroda i jego nierządnego małżeństwa, - może mieli nadzieję, że głowa Pana będzie na misie, jak głowa Jana Chrzciciela, który zabity został, bo karcił Heroda i Herodiada pałała nienawiścią do Jana za to i chciała go zabić. Ale Pan nie odniósł się wprost do Heroda, ale odniósł się do aktu stworzenia i pokazał prawdę, że w oczach Boga rozwód jest niemożliwy, chyba że w przypadku np kazirodczego małżeństwa lub łamiącego to o czym mówi 18 rozdział Księgi Kapłańskiej.



" Wstrzymujcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu (porneia). Dobrze uczynicie, jeśli będziecie się tego wystrzegać. Bywajcie zdrowi. " - Dzieje Apostolskie 15:29 UBG - to odniesienie to ofiar składanym bożkom, do krwi, tego co uduszone i do nierządu - to odniesienie do 17 rozdziału i 18 rozdziału Księgi Kapłańskiej.

- ofiary składane bożkom : 3 Mojżeszowa (Kapłańska) 17:7

- krew : Kapłańska 17:10-14

- uduszone - Kapłańska 17:15

- nierząd -  Kapłańska - 3 Mojżeszowa 18:6-18 np 6 werset : " Nikt nie będzie się zbliżał do swojego krewnego, aby odsłaniać jego nagość; Jam jest Pan! "

16 werset 3 Mojżeszowej : " Nie będziesz odsłaniał nagości żony twojego brata, jest ona nagością twojego brata " - Herod zbliżył się do nagości swego brata Filipa, biorąc Herodiadę za żonę. To przypadek nierządu, o którym mówił Pan. 

Więc wyjątek Mateusza nie jest tak na prawdę żadnym wyjątkiem - nie daje ludziom zielonego światła do rozwodów i ponownego małżeństwa, no chyba że są w związku np kazirodczym lub innym z 18 rozdziału 3 Księgi Mojżeszowej. Małżeństwo czy to ateistów, czy katolika i ateisty, czy ucznia Pana i ateisty, czy ucznia Pana i buddysty i tak dalej jest nierozerwalne. Tylko śmierć może je unieważnić. Wszelkie inne opcje to cudzołóstwo. 
Przez pierwszych co najmniej kilkaset lat, nie było przyzwolenia na rozwodu i ponowne małżeństwa. Wielki przełom - odstępstwo zaczął się m.in od Erazma z Rotterdamu, za którego błędnym poglądem poszło wielu tzw protestantów, ewangelicznych chrześcijan. 



                   JESTEM SAM, ALE MAM WSPANIAŁĄ MIŁOŚĆ


Kiedyś bycie samemu uważałem, za jakieś przekleństwo. Marzyłem o kobiecie i nie wyobrażałem sobie żadnej innej miłości. Małżeństwo to bardzo dobra rzecz. Kocia łapa, konkubinaty to odstępstwo od Bożego standardu, a więc grzeszne rzeczy. Często tak bywa, że człowiek musi być sam, albo powinien być sam - to dotyczy np rozwodników, ale i często tych, którzy mogliby wyjść za mąż, ożenić się ale nie chcą ponieważ, jeszcze mocniej skupić się na służbie dla Chrystusa, na jeszcze większej służbie braciom i siostrom w Chrystusie.


Nie miałem nigdy żony, ale sam z siebie nie zamierzam jej mieć (chyba, że Pan miałby inny plan dla mnie w tym temacie, ale musiałby być być wprost od Niego mi jakoś przekazane) - ale nie jest jak kiedyś, że związek z kobietą to dla mnie coś najwyższego, najcenniejszego, coś bez czego nie można być szczęśliwym. Nie patrzę jak kiedyś, bo widzę miłość Chrystusową która nieskończenie przewyższa miłość wszystkim kobiet razem wziętych. Wiem, że taka jest miłość Bożą, choć wiem, że jeszcze mam wiele do zrozumienia w tym temacie ... 

Ale na prawdę można być samemu i być szczęśliwym człowiekiem. Nie jest tak, że samotność oznacza jakiś mozół, jakieś utrapienie. Widząc coraz lepiej Bożą miłość można być szczęśliwszym niż wszyscy ludzie w związkach a którzy nie widzą, nie znają miłości Chrystusowej.


Samotne życie może być okazją do jeszcze owocniejszej służby i do jeszcze większego poświęcenia się Zmartwychwstałemu. Problem w tym, że wielu nie widzi miłości Bożej, a więc nie jest ona dla nich atrakcyjna, więc widzą samotność jako ciężar, jako przekleństwo jakieś. Za coś gorszego, niż bycie z kimś w związku małżeńskim. 

dawniejszy mój wpis o małżeństwie : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/08/jak-niszczona-jest-instytucja-mazenstwa.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/08/jak-niszczona-jest-instytucja-mazenstwa.html


Nieszczęśliwy jest ten kto swój fundament wznosi na drugim człowieku a nie na żywym Chrystusie. Nieszczęśliwi jest ten kto widzi tylko ludzką miłość, a nie widzi, nie zna Chrystusowej miłości. Ludzie przemijają, umierają i kto wznosi swój fundament na drugim człowieku, lub na ludzkiej miłości - tego budowla runie prędzej czy później - bo ta druga osoba umrze prędzej czy później. 



Można chrześcijanom wchodzić w związki małżeńskie - to nie grzech, ale pamiętać trzeba że to decyzja na całe życie. Nie ma możliwości rozwodu, nie ma możliwości innego małżeństwa - tylko w przypadku śmierci współmałżonka - wszelkie inne przyczyny prowadzą do cudzołóstwa. 

Jak już pisałem "kocia łapa" , jakieś domowe przyrzeczenia nie stanowią małżeństwa. Takie kocie łapy to nierząd. Chrześcijanin ma przestrzegać prawa - więc Urząd Stanu Cywilnego wystarczy. Wystarczy dwóch świadków, m.in bez świadków nie ma małżeństwa : " Na zeznaniu dwóch albo trzech świadków oparte będzie każde słowo " - 2 Koryntian 13:1b


szatan będzie promował kocie łapy, będzie promował rozwody i małżeństwa rozwodników - ale Boży standard, Boża instytucja małżeństwa dotyczy całej ludzkości i Chrystus wszystkim, tym którzy odeszli od tego standardu -przypomni to na Sądzie.


Małżeństwo jest godne czci u wszystkich i łoże nieskalane. Rozpustników zaś i cudzołożników osądzi Bóg. " - list apostoła Pawła do Hebrajczyków 13:1 UBG 


      CO JEŚLI MĄŻ BIJE, albo ŻONA UPIJA SIĘ i DRĘCZY DZIECI


 Są często sytuacje, gdy mąż labo żona są dla siebie lub dzieci zagrożeniem, niebezpieczeństwem. Czy wtedy można się rozwieść ?? Nie można się rozwieść. Ale można opuścić męża czy żonę i żyć samotnie. Takie opuszczenie to nie rozwód, tylko separacja. Należy dążyć wtedy do unormowania sytuacji, do powrotu aby żyć razem - ale jeśli to niemożliwe, to należy żyć dalej samemu, bo w oczach Boga nie ma rozwodu. W oczach Boga tylko śmierć je kończy.


" Tym zaś, którzy trwają w związku małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od męża.
11 Lecz jeśli odeszłaby, niech pozostanie bez męża albo niech się z mężem pojedna. Mąż również niech nie oddala żony. " - 1 Koryntian 7:10-11 UBG 

Jak pisałem, również np 15 werset czy 28 werset z tego 1 lisu do Koryntian rozdział 7 - nie daje przyzwolenia na rozwód i ponowne małżeństwo, a wielu błędnie naucza, na podstawie tych wersetów, że można się rozwieść i ponownie wyjść za mąż. Ludzie będą wybierać sobie nauczyciela wg swych własnych pożądliwości, a nie wg prawdy i świętości Boga.
Więc tacy ludzie chętnie będą słuchać tych, którzy będą im mówić i to na podstawie Biblii, że mogą się rozwieść i mogą mieć nowego męża czy nową żonę - ale takie nauczanie jest fałszywe - sprzeczne z mową Chrystusa z ewangelii czy to Mateusza 19:3-12, czy Marka 10:2-12 i innych.

wielu chce usprawiedliwić swoje cudzołożne związki "dobrem" dzieci, ale dla dzieci i dla całej rodziny, najlepsze co może być to zerwanie z grzechem i słuchanie Chrystusa, życie zgodnie z wolą Bożą a nie w grzechu np ciągłego cudzołóstwa. Bóg sprawiedliwych nie opuszcza. I jak napisane w jedynej natchnionej księdze - w Biblii : " Byłem młody i zestarzałem się, A nie widziałem, żeby sprawiedliwy był opuszczony, Ani potomków jego żebrzących chleba " - Psalm 37:25 Biblia Warszawska


Chcecie dobra dla swoich rodzin i dzieci, to żyjcie tak jak wskazał Zbawiciel i Jego uczniowie. Życie w grzechach tragicznie się kończy i nie jest dobre dla potomków, natomiast życie w czystości Chrystusowej - choćby i samotne to nieskończenie lepsze dla dzieci, niż życie w cudzołóstwie z czyimś mężem lub czyjąś żoną, lub samemu będąc rozwodnikiem depcząc po prawowiernym współmałżonku. 


                 BĘDĄ SŁUCHAĆ TEGO CO CHCĄ USŁYSZEĆ 


" Głoś słowo Boże, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, strofuj i zachęcaj ze wszelką cierpliwością i nauką.
3 Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią.
4 I odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. " - 2 list do Tymoteusza 4:1-4 UBG 

jeśli macie wątpliwości wokół jakichś fragmentów np z 1 listu do Koryntian rozdział 7 to odczytajcie je w świetle słów Chrystusa na temat nierozerwalności małżeństwa, a wtedy i jakieś ewentualnie trudne dla was wersety staną się proste i jasne, jak prosta i jasna jest nauka Zmartwychwstałego, tylko szatan mocno ją wykrzywia, zaciemnia, ale Pan daje światło, otwiera oczy - "proście a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie ".



Dobrze jest nie zostać z pustką w sercu, bez np miłości męża czy żony, bo wtedy rzeczywiście takie samotne trwanie może być ciężarem, utrapieniem, ale najlepiej żeby w sercu była Bożą miłości i coraz lepsze jej poznanie, coraz wyraźniejsze jej widzenie, a wtedy bycie nawet samemu nie jest ciężarem, ale jest słodsze niż miód. Oby we mnie i w nas było coraz więcej Bożej miłości, coraz lepsze jej poznanie, zrozumienie i coraz większy zachwyt nad nią. 

________________________________________________________________

Podam kilka ciekawych linków - taki pogląd jak mój nie jest wyjątkowy, wielu uczniów w kraju i za granicą ma takie same zdrowe podejście, zgodne z nauką Pana np :

 http://www.chrystusowy.pl/i152,Powtorne-malzenstwo,Waldemar-Swiatkowski.htmlhttp://www.chrystusowy.pl/i152,Powtorne-malzenstwo,Waldemar-Swiatkowski.html

http://oblubienica.eu/czytelnia/artykuly/pawel-jurkowski/malzenstwo-i-rozwod-gdzie-praktyka-mija-sie-z-idealem-prawdyhttp://oblubienica.eu/czytelnia/artykuly/pawel-jurkowski/malzenstwo-i-rozwod-gdzie-praktyka-mija-sie-z-idealem-prawdy

http://oblubienica.eu/czytelnia/artykuly/pawel-jurkowski/malzenstwo-i-rozwod-co-nakazuje-mojzesz/page/1

http://oblubienica.eu/czytelnia/artykuly/pawel-jurkowski/klauzula-mateuszowa-wyjatek-czy-wykluczenie

http://www.followers-of-the-way.org/essay_remarriage.pdf

http://www.biblicalperspectives.com/books/marriage/4.html

Nie daję gwarancji co jest w innych materiałach, na tych stronach, więc uważajcie.



http://oblubienica.eu/czytelnia/artykuly/pawel-jurkowski/malzenstwo-i-rozwod-gdzie-praktyka-mija-sie-z-idealem-prawdy - cytuję fragmencik :

Jeśli przed nawróceniem handlowałem pornografią i to było grzechem, to czy gdy się nawróciłem przestało to być grzechem i mogłem to teraz dalej czynić bez poczucia winy?  Co za bezsens?
Nie! Gdy się nawróciłem to spaliłem te wszystkie plugawe zdjęcia i skończyłem z ich handlem – nie mogłem dalej tego kontynuować!
Dlaczego więc przyzwalamy, aby nawracający się cudzołożnicy trwali w cudzołóstwie?
Pan Jezus powiedział w Ew. Marka 10:11 Ktokolwiek by rozwiódł się z żoną swoją i poślubił inną, popełnia wobec niej cudzołóstwo. A jeśliby sama rozwiodła się z mężem swoim i poślubiła innego, dopuszcza się cudzołóstwa.
Czy Pan Jezus mówi tu tylko o wierzących czy także o niewierzących?
Mówi: Ktokolwiek… , a w ewangelii Łukasza mówi „Każdy”
Czy jeśli niewierzący rozwodzi się z żoną i poślubia inną, to popełnia wobec niej cudzołóstwo, czy nie?
Czy fakt dopuszczania się cudzołóstwa w niewierze, w moralnej nieświadomości, „na haju”, czy w rozpaczy, może anulować grzeszność tego czynu?
„Ktokolwiek” zawiera wszystkich bez wyjątku, którzy tak czynią!
- Ale przecież oni się pobrali już tyle lat temu! Z pierwszą żoną był tylko rok czy dwa, a z drugą żyje już od 20-u lat! Czy chcesz powiedzieć, że cały ten czas cudzołożą?!
Pozwólcie że odpowiem pytaniem: Ile razy trzeba dopuścić się cudzołóstwa, aby przestało być cudzołóstwem?
Wg Pana Jezusa, jeśli ktoś rozwiódłby się z żoną swoją i poślubił inną, to popełnia wobec niej cudzołóstwo.
Jak długo? Tylko ten pierwszy raz? A drugi już nie? W czym ten drugi raz jest lepszy od pierwszego? A trzeci raz? A dziesiąty? A setny?
Jak długo trzeba cudzołożyć aby przestało to być cudzołóstwem?
Jak widzieliśmy wcześniej, dopóki żyje pierwsza żona czy mąż, nie można z czystym sercem stać się jednym ciałem z kimkolwiek innym, gdyż pierwsza więź nadal istnieje – Bóg ich złączył, a człowiek nie ma mocy tego rozłączyć – żadnym rozwodem, żadnym kolejnym związkiem.
- Ale przecież gdy taki cudzołożnik się nawraca i pokutuje ze swojego grzechu rozwodu i cudzołóstwa, to czy Bóg mu nie przebacza, nie obmywa go i nie uświęca?
Ponownie odpowiem pytaniem: Czy gdy złodziej się nawraca i pokutuje ze swojego grzechu złodziejstwa, to czy Bóg mu nie przebacza, nie obmywa go i nie uświęca?
Tak - przebacza, obmywa go i uświęca – jeśli szczerze, prawdziwie pokutuje – a to oznacza zerwanie ze złodziejstwem, zaprzestanie tego co miało miejsce do tej pory!
Dlaczego jednak sądzimy, że cudzołożnik może otrzymać przebaczenie i uświęcenie, kiedy nadal kontynuuje swój stary grzech? Czy to jest w ogóle pokuta? Czy to jest nawrócenie?
Dlaczego nakazujemy zerwanie z każdym innym grzechem, z wyjątkiem tego, tak okropnego i niegodziwego przestępstwa?
Jak wielu przywódców kościelnych, kierując się współczuciem, opacznie pojętym miłosierdziem, w tzw. „dobrej wierze” i duchowej ślepocie, dopuszcza się świętokradztwa i współuczestnictwa w grzechu swych pseudo-nawróconych zborowników-cudzołożników?
- Ale bracie, oni mają trójkę dzieci w tym drugim małżeństwie? Chyba nie chcesz rozbić im domu, odebrać rodziców, zniszczyć rodziny?
Moje kolejne pytanie brzmi następująco: Jeśli nawraca się homoseksualista, będący w zalegalizowanym przez państwo, a nawet metodystyczny kościół, związku małżeńskim, i posiada trójkę adoptowanych dzieci – to czy zalecimy mu pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany, czy uznamy, że prawdziwe nawrócenie i pokuta wymaga zmiany w takiej rodzinie?
Możemy szukać różnych usprawiedliwień i tłumaczeń nienaruszalności cudzołożnych związków, ale jeśli rozważymy analogiczne sytuacje biorąc pod uwagę inne grzechy, to przekonamy się o braku konsekwencji i nielogiczności takiego postępowania.
Jedynym biblijnym sposobem przebaczenia grzechu i uwolnienia z pod jego mocy jest szczera wiara w moc ofiary Pana Jezusa Chrystusa, zaparcie się samego siebie, wyznanie grzechu i porzucenie go (znienawidzenie go i zaprzestanie popełniania tego grzechu).
Wszelkie próby tłumaczenia się i usprawiedliwiania grzechu prowadzą do "  - fragment artykułu pod tytułem : " Małżeństwo i rozwód – gdzie praktyka mija się z ideałem Prawdy " - http://oblubienica.eu/czytelnia/artykuly/pawel-jurkowski/malzenstwo-i-rozwod-gdzie-praktyka-mija-sie-z-idealem-prawdy





niedziela, 20 marca 2016

jak nie bać się wojny krachu ciężkich czasów część 7 moja twierdza i warownia



" Strzeż mnie jak źrenicy oka, ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł " - Psalm 17, Księga Psalmów -  Czy Bóg jest ptakiem ?? - tak pytają albo szydzą niektórzy ludzie. Nie, Bóg nie jest ptakiem, nie ma dosłownych skrzydeł i dosłownych piór, ale jest to pewne porównanie, takie jak w ewangeliach gdzie Pan mówi, że chciał aby Izraelici byli pod Jego opieką, ufali Mu, byli posłuszni.  


" Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, tak jak kokoszka gromadzi swe kurczęta pod skrzydła, a nie chcieliście!
38 Oto wasz dom zostanie wam pusty. " - Ewangelia Mateusza 23:37-38 Uwspółcześniona Biblia Gdańska


"  Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę przebyć drogę, bo niemożliwe jest, aby prorok zginął poza Jerozolimą.
34 Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, tak jak kokoszka gromadzi swoje kurczęta pod skrzydła, a nie chcieliście! " - Łukasz 13:33-34 UBG 





Porównanie do ptaka ukrywającego swoje młode pod swymi skrzydłami, pokazuje miłość Boża, Bożą opiekę, Bożą troskę, Bożą pomoc. Pokazuje schronienie w Bogu, Jego czułość. Gdy pisklaki są zagrożone, gdy np zbliża się jakiś drapieżnik, to samica wzywa młode a one szybko do niej biegną i chowają się pod jej skrzydłami. Gdy nadchodzi burza również pisklaki np kurczęta chowają się pod skrzydła swej matki. Więc Bóg również pragnie abyśmy tylko Jego postrzegali jako Wieczną ostoję, jako naszą Twierdzę, Warownię, Potężną Wieżę. Chce żebyśmy tylko Jego uważali za swoją Skałę, za swoją Ucieczkę, za swój Ratunek. On chce abyśmy u Niego szukali schronienia przed wszelkimi " drapieżnikami " i abyśmy Mu ufali podczas " wszelkich burz ", szukając u Niego ratunku, pomocy, prowadzenia. 

Jesteśmy w tym świecie jak owce między wilkami, więc nie polegajmy na człowieku, nie budujmy na człowieku bo taki fundament się rozpadnie : " zaprawdę każdy człowiek, nawet najlepszy, jest całkowitą marnością. Sela " - psalm 39:5b UBG.




" Jak cenne jest twoje miłosierdzie, Boże! Dlatego synowie ludzcy chronią się w cieniu twoich skrzydeł " - Psalm 36:7 UBG

"  Przewodnikowi chóru. Na nutę: "Nie zatracaj..." Miktam Dawida, gdy uciekał przed Saulem do jaskini. (2) Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną, Bo tobie zaufała dusza moja I w cieniu twych skrzydeł chcę się schronić, Aż przeminie nieszczęście! " - Psalm 57:1-2 Biblia Warszawska - Dawid uciekał przed królem Saulem do jaskini. Saul i 3000 jego żołnierzy polowali na życie Dawida, ale Bóg miał wszystko pod kontrolą, a Dawid ufał Panu we wszystkim. Miał okazję zabić Saula ale nie zrobił tego, zostawił to Bogu - o ile bardziej chrześcijanie nie powinni brać sprawy w "swoje ręce" i nie zabijać wrogów - nawet podczas wojny nie mogą brać udziału w walkach, czy tzw "obronie" - bądźmy więksi niż Dawid i w duchu nowego przymierza, w duchu Chrystusowym oddajmy wszystko Panu. Niech obrona czy zemsta do niego należy a nie do nas i miecza w naszych rękach. Kto dobędzie miecz, sam siebie zabije. 

" Ty bowiem jesteś moją ucieczką i wieżą warowną przed wrogiem.
4 Będę mieszkał w twoim przybytku na wieki, chroniąc się pod osłoną twych skrzydeł. Sela. " - psalm 61:3-4 UBG 

" Psalm Dawidowy, gdy był w pustyni judzkiej ... Bo byłeś mi pomocą I weseliłem się w cieniu skrzydeł twoich. (9) Dusza moja przylgnęła do ciebie, Prawica twoja podtrzymuje mnie " - Psalm 63:1,8-9 BW - Dawid nie był na tej pustyni w celach krajoznawczych. Jego pobyt na pustyni judzkiej to nie była wycieczka, ale w tym czasie wielu ludzi polowało na niego, chcieli go zabić. Dawid pisał w psalmach to co miał w sercu, w natchnieniu Bożym wypowiedział co wypowiedział i nadal jest to aktualne i cenne dla nas. 

"  Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, w cieniu Wszechmocnego przebywać będzie.
2 Będę mówił o PANU: Moja ucieczka i twierdza, mój Bóg, jemu będę ufał.
3 On zaiste wybawi cię z sideł łowcy i od zgubnej zarazy.
4 Okryje cię swymi piórami i pod jego skrzydłami będziesz bezpieczny; jego prawda będzie ci tarczą i puklerzem.
5 Nie ulękniesz się strachu nocnego ani strzały lecącej za dnia;
6 Ani zarazy, która przychodzi w ciemności, ani dżumy, która pustoszy w południe.
7 Tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy, lecz ciebie to nie dosięgnie.
8 Tylko zobaczysz na własne oczy i ujrzysz zapłatę daną niegodziwym.
9 Ponieważ PANA, moją ucieczkę i Najwyższego, uczyniłeś swoim mieszkaniem;
10 Nie spotka cię nic złego ani żadna plaga nie zbliży się do twego namiotu. " - psalm 91:1-10 UBG - żadne zło - czyli zło tego świata, grzechy nie przemogą go. Bo wielu chrześcijan i starotestamentowych wiernych było prześladowanych, zabijanych, ale zło ich nie przemogło, grzech ich nie pokonał, wrogowie nie przemogli, zachowali wiarę do końca. Oczywiście Pan Jezus może i dosłownie zachować przed złymi, ale często tego nie robi, ale daje odwagę, mądrość i miłość swym uczniom, aby nawet w utrapieniu i śmierci dawali świadectwo wiary. 



" Saul zaś rzekł do Dawida: Ty nie możesz pójść do tego Filistyńczyka, aby z nim walczyć, gdyż jesteś młodzieńcem, on zaś jest wojownikiem od swojej młodości. (34) Wtedy Dawid odpowiedział Saulowi: Sługa twój pasał owce ojca swego i bywało tak, że przyszedł lew lub niedźwiedź i porwał jagnię z trzody; (35) wtedy ja biegłem za nim, pokonywałem go i wyrywałem je z paszczy jego; a jeśli rzucił się na mnie, to go chwytałem za grzywę, tłukłem i zabijałem go; (36) otóż lwa i niedźwiedzia kładł trupem sługa twój i ten Filistyńczyk nieobrzezany będzie jak jeden z nich, ponieważ lży szeregi Boga żywego. (37) I rzekł jeszcze Dawid: Pan, który mnie wyrwał z mocy lwa czy niedźwiedzia, wyrwie mnie też z ręki tego Filistyńczyka. Rzekł więc Saul do Dawida: Idź, a Pan będzie z tobą " - Księga Samuela 17:33-37 Biblia Warszawska - Dawid od młodości, był człowiekiem wielkiej wiary. W sercu miał Pana jako swoją Nadzieję, Warownię, Twierdzę, Potężną Wieżę, Skałę, Opokę - nieodstępne miejsce dla wrogów

Dawid pisząc np swoje Psalmy np te mówiące o prośbie do Boga aby mógł się schronić pod Jego "skrzydłami" - nie były pisane z pałacu, pośród luksusów, wygód, Dawid od młodości, gdy jeszcze pasł owce miał do czynienia z różnymi niebezpieczeństwami, ale zawsze ufał Panu, zawsze na Nim polegał i w Nim miał swoją siłę, odwagę. Uważał Pana od swojej młodości, za swoją Warownię, Potężną Wieżę w której może się schronić, za swoją Twierdzę, Skałę na której może być bezpieczny, na której jest niedostępny dla wrogów, niebezpieczeństw. To Pan był Rogiem jego zbawienia. Uważał Pana za swój Ratunek, za swoją Tarczę - przeczytajcie np Psalm 18:2 : " PAN moją skałą, moją twierdzą i wybawicielem. Mój Bóg moją opoką, której będę ufał, moją tarczą i rogiem mego zbawienia, moją warownią "

" Błogosławiony PAN, moja skała, który zaprawia moje ręce do walki, a moje palce do wojny.
2 Moje miłosierdzie i moja twierdza, moja warownia, mój wybawiciel i moja tarcza; ten, któremu ufam, on mi poddaje mój lud. " - Psalm 144:1-2 - należy to odczytać w duchu Chrystusowym, a więc Pan zaprawia nas ale do duchowej walki. 

Dawid nie pisał tego z ciepłego fotela, z domowego zacisza, przy "kominku". On nie teoretyzował, ale znał to wszystko z własnego doświadczenia. Znał Boga który był z nim i opiekował się nim nawet w czasach utrapienia, cierpienia, niebezpieczeństwa. Tak Dawid doświadczył wielkich cierpień, ale wytrwał w wierze, a wręcz był przez te doświadczenia jeszcze silniejszy duchowo. Jego wiara wzrosła, stąd mamy tyle cennych rzeczy zawartych w jego Psalmach. Nie pisał ich sam od siebie, ale w natchnieniu, ale gdyby nie ufał Panu w każdych okolicznościach, gdyby nie polegał na Panu w każdych okolicznościach to ni byłoby psalmów Dawida. Byłby jednym z wielu innych ludzi, którzy polegali na sobie, na innych ludziach, lub na swoim mieczu, pieniądzach itp.



Prawdziwa wiara okazuje się ogniu doświadczeń. Ile jest warta nasza wiara to pokazują trudne czasy, doświadczenia, cierpienia, prześladowania, życiowe burze, Jeśli jesteśmy w nich wierni dalej Panu, to nasza wiara jest prawdziwa, żywa i będzie tylko silniejsza. Ogień problemów, ogień cierpień, ogień trudów, prześladowań, ucisków zahartuje ją, uszlachetni. Jak ogień hartuje stan, i ogień oczyszcza złoto tak jeśli Pan Jezus będzie w każdych okolicznościach uważany przez nas za naszą Warownię, Twierdzę, Tarczę, Potężną Wieżę, Skałę, Opokę, Róg Zbawienia, Ratunek Ucieczkę, Nadzieję i wiele innych o których mówi Pismo, to wyjdziemy silniejsi duchowo. Wyjdziemy umocnieni w wierze, wyjdziemy z pieca cierpienia jako bardziej podobni do Pana.

Dzisiaj np w Polsce nikt nie poluje na uczniów Pana, nie są skazywani na więzienie, na obozy pracy, na śmierć za bycie uczniami. Nie mają zabieranych majątków, nie mają zabieranych dzieci jak to spotykało i spotyka wielu uczniów w różnych regionach świata. Ale oprócz takich doświadczeń mogą dojść inne - to może być ogień choroby, ogień biedy materialnej, ogień jakiegoś codziennego trudu czy cierpienia spowodowanego przez jakichś ludzi czy różne zdarzenia - wtedy się okazuje czy mamy w sercu prawdziwie - Pana jako naszą Warownię, Twierdzę, Tarczę, Potężną Wieżę, Skałę, Opokę, Róg Zbawienia, Ratunek Ucieczkę, Nadzieję i wiele innych o których mówi Pismo.

Pośród ognia burz życiowych czy prześladowań, śmierci męczeńskiej wychodzi co człowiek ma w sercu i w jakim stanie jest jego wiara. Wtedy się okazuje czy w sercu człowieka - Bóg jest uważany za Tego, pod którego skrzydłami można się ukryć. Wtedy się okazuje czy człowiek prawdziwie wierzy, że : "Nie porzucę cię, ani cię nie opuszczę " - albo : " Wszystkie wasze troski przerzućcie na niego, gdyż on troszczy się o was " ,

Pośród ognia cierpień, ognia utrapień, prób okazuje się jak cenny jest dla nas Pan Jezus. Wtedy się okazuje czy umarliśmy dla świata i jego rzeczy, czy umarliśmy dla siebie. Wtedy się okazuje czy w naszych sercach, na prawdę są słowa np takie : " Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. " - bo łatwo jest mówić, że wierzę w to, gdy żyje się z zdrowiu, w dostatku, w czasie pokoju. Ale gdy ktoś prawdziwie wierzy w to w ciężkiej chorobie, w biedzie materialnej, w czasie wojny gdy np jego dom jest obrócony w gruzy - to wtedy na prawdę taki człowiek widać, że wierzy.

W piecu cierpienia okazuje się, okażę się czy są inne nauki, obietnice Pana Jezusa i Jego Ojca.

Dawid to co napisał w Psalmach, miał w sercu bo te słowa były prawdziwe u niego, również w czasie wielkiego cierpienia, utrapienia jakiego doznawał. Polował na niego Saul, później polował na niego własny syn. Miał wiele innych doświadczeń, popełnił kilka złych rzeczy, ale ostatecznie wytrwał, pokutował, ostatecznie wyszedł silniejszy i będzie wśród tych, którzy będą mieć udział w " zmartwychwstaniu sprawiedliwych"


Obyśmy podczas ognistych prób, w piecu cierpienia okazywali się wierni jak prorocy w tym Dawid, jak apostołowie, jak inni uczniowie i jak sam Ten, który na krótko stał się mniejszym od aniołów - Pan Jezus Chrystus podczas kenozy - we wszystkim okazał się perfekcyjny. Doświadczał i doświadczył takich samych problemów, cierpień, doświadczeń jak inni ludzie, ale we wszystkim okazał się perfekcyjnie idealne i podległy Ojcu. My bądźmy wobec Niego taki jaki On był wobec Ojca - taki mamy cel i standard do którego jesteśmy wezwani, abyśmy podążali w Jego stronę.


Prędzej czy później na Boże dzieci przyjdą/przychodzą różne ogniste próby, nadejdzie różny piec cierpienia, ale chowajmy się wtedy pod skrzydłami Pana, jak pisklęta chowają się pod skrzydłami "kokoszki". Pan jest miłosierny, łaskawy, opiekuję się, troszczy się, daje schronienie, pomoc - pod swoimi skrzydłami. W czasie indywidualnego jakiegoś cierpienia, ognistej próby bp choroby, biedy itp , czy ogólnej - krajowej czy światowej - jak wojna, krach, głód, pandemia czy kataklizm - nie bójmy się. 

Pamiętajmy o Bożych "skrzydłach", pamiętajmy kto jest Wierny, kto jest Alfa i Omega, kto jest Życiem, kto panuje nad całym wszechświatem, kto utrzymuje przy istnieniu wszelkie atomy. Kto był Twierdzą, Warownią, Potężną Więżą, Skałą, Opoką itp dla Dawida, Jeremiasza, Mojżesza, Abrahama, Eliasza, Elizeusza, Izajasza, Daniela i wielu innych żyjących przed Nowym Przymierzem i dla kogo był tym samym w czasie Nowego Przymierza - Pan nigdy nie opuścił, nie porzucił, nie przestał chronić swoich sług - jak Piotr, jak Paweł, jak inni apostołowie, czy inni uczniowie - cierpieli różne rzeczy, prześladowania a nawet byli zabijani, ale nie mogło to się stać nawet sekundę wcześniej niż Pan na to nie przyzwolił. To wszystko dotyczy również nas - jeśli jesteśmy uczniami, a nie kibicami. 

Piotr miał być zabity jak się zestarzeje, ale gdy Herod chciał go zabić - to nie był ten czas, więc Pan wyprowadził Piotra z więzienia. Mimo tego że pilnowali go strażnicy i był spętany łańcuchami, to Pan bez problemu Go uwolnił, bo to nie był czas na śmierć Piotra.

Na apostoła Pawła ciągle były zasadzki, ale nie był to czas na jego śmierć. Więc różni ludzie mogli różne rzeczy na niego szykować, statek mógł się rozbić z morzu i żmija mogła go ukąsić, ale to nie był czas na jego śmierć, więc zasadzki okazały się daremne, nie został zabity na statku, ani nie utonął w morzu, a jad żmii nie zabił go, nie zrobił mu żadnej krzywdy. Miał głosić Ewangelię a później stanąć przed cesarzem i Pan tego dopilnował.

Tak samo jest z nami, jeśli Pan ma dla nas jakieś zadania, to dopóki ich nie wypełnimy nic i nikt nas nie zatrzyma. Choćby wszystkie armie świata powstały przeciwko nam, to jeśli ich zamierzenia będą godzić, uderzać w Boży plan, to te armie polegną, nie uda im się przeszkodzić Bogu w zamysłach nad nami. Mogą rozbijać się z nami statki, możemy na ileś czasu trafić do więzienia, czy może ukąsić nas jakaś symboliczna "żmija" ale nic i nikt nie zatrzyma Boga, który przez nas będzie chciał wykonać jakąś rzecz. Nawet jeśli Pan nie ma dla nas super-zadań to i tak nasza śmierć czy coś innego nie może przyjść nawet o sekundę wcześniej. To wszystko może przyjść tylko jeśli Pan da takie przyzwolenie, ale to będzie jak z Hiobem - zawsze ku dobremu, choć może być bolesne. Więc nie trwóżmy się, nie lękajmy jak ludzie ze świata, którzy drżą z powodu milionów rzeczy i wydarzeń.

Chrońmy się pod skrzydłami Pana, niech w codzienności i ognistych próbach, ciężkich czasach - będzie uważany przez nas za Warownię, naszą Nadzieję, Twierdzę, Potężna Wieżę, Skałę, Opokę i wiele, wiele innych o których tak wiele mówi jedyna natchniona księga Biblia.

Na Dawida polowano, ale Bóg miał wobec niego plan - że będzie królem przez 40 lat - żaden Saul, żaden Absalom, żadne trzy tysiące żołnierzy, czy choćby i 3 miliony, nie mogły zmienić Bożego postanowienia wobec Dawida. Ale On był wierny, ufał Panu. Paweł był wierny ufał Panu. Piotr był wierny, ufał Panu - jeśli chcemy aby było dobrze i żeby Pan był zawsze z nami, to bądźmy Mu posłuszni, wierni, ufajmy Mu zawsze. 
Przestrzegajmy Jego przykazań, Jego nauk - bądźmy wykonawcami a nie tylko słuchaczami. Pamiętajmy o Jego miłości i w tym przekonaniu sami odwzajemniajmy Mu miłość i miłość Jego i naszemu Ojcu - a to się objawia pragnieniem bycia im posłusznym, bycia im uległym. Ufania im zawsze i wszędzie.

Pan jest Wierny, On nas nie opuści, ale to my możemy być martwi duchowo, możemy w sercu mieć pustkę zamiast Jego miłości, możemy być religijni zamiast być uczniami, sługami. Możemy mieć strach przed karą, a nie pewność Bożej miłości.

Nasza ewentualna śmierć, ciężka choroba, strata kogoś lub czegoś, lub inne rzeczy nie mogą nadejść sekundę wcześniej niż Pan na to nie zezwoli - wiem powtarzam to któryś raz, ale to odnosi się tylko wobec narodzonych na nowo i idących dalej drogą nowego życia w Chrystusie. drogą do dalszego uświęcenia.










Wystarczalność Chrystusa upadek nauk katolickich część 2 zmartwychwstanie



Pan Jezus Chrystus nie został ukrzyżowany w piątek, ale w środę, ale o tym w dalszej części wpisu.


Za tydzień będzie obchodzony festiwal zajączków, malowanych jajeczek, koszyczków z kiełbaskami, malowanymi jajeczkami, cukrowymi barankami, itp. Ludzie będą nieść palmy, będą brać udział w religijnym festiwalu - bo to z bycie uczniem Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa nie ma nic wspólnego. To martwa, pusta, tandetna, szkaradna imitacja chrześcijaństwa. To martwe, puste, tandetne, szkaradne ukazywanie zmartwychwstania, ale to się dziwić -- jaki stan serca, jaki stan wiary w sercu takie i obchody. 

Jeśli na co dzień , stale wie się że Pan zmartwychwstał, że żyje, że jest Wszechmogący i troszczy się o mnie bo umiłował mnie i powołał mnie na swego ucznia i chce abym każdego dnia żył z Nim, każdego dnia chodził z Nim, każdego dnia poznawał Go, każdego dnia żył dla Niego, każdego dnia chciał Go lepiej jeszcze poznać i być bliżej Niego - wtedy widać prawdziwe życie duchowe w takim człowieku.
Ale jeśli tego nie ma, to pozostaje martwa religijność, puste obchody, tandetne zwyczaje, pogańskie zwyczaje ubrane w chrześcijańskie terminy, zwroty ale tak jak pogańskie zwyczaje są marnością, głupstwem tak i przebrane w słowa : "Chrystus" , "Zmartwychwstanie" - nadal są martwymi, szkaradnymi, pustymi i martwymi zwyczajami, bo ludzie je tworzący i uczestniczący w nich, tacy są duchowo - przynajmniej ogromna większość uczestników taka jest, a jakaś resztka na pewno nie zagrzeje "długo ławy" w tym zwodniczym, martwym systemie, który ma tylko pozory i wzniosłe słowa, ale są to puste słowa.


W tym wszystkim nie ma życia, to wszystko jest kpiną z nauki Chrystusa i apostołów. Ale ślepi będą szli za ślepymi, bo na co dzień żyją głupotami, marnościami, pożądliwościami, grzechami, więc nic dziwnego że później to objawia się w co najwyżej martwych religijnych świętach, tradycjach i rytuałach, mających tylko pozory pobożności, ale nie ma prawdziwej pobożności - nie ma codziennego zapierania się siebie, nie ma dążenia do uświęcenia, nie ma w mocy Pana porzucania grzechów, nie ma codziennego poznawania Pana, nie ma codziennego poznawania drogi, nauki Bożej ukazanej w Biblii. Codzienność to życie światowymi rzeczami, codzienność to zachwyt nad filmami, serialami, bzdurnymi książkami a nie nad Panem i Biblią. 

Czytanie Biblii, poznawanie Chrystusa w świetle natchnionych Pism - dla takich ludzi to nuda, katorga, wielka kara. Ale świat i jego rzeczy - to ich pasjonuje, to ich ciekawi. Na to kierują swoje oczy i uszy. Tam jest ich serce, a sumienie wyciszają uczestnictwem np w religijnych, martwych obrzędach i świętach - sami siebie oszukują że jest i będzie dobrze. Gdy się umrze to rodzina będzie zamawiała msze, modliła się i pójdzie się do nieba. Za życia można żyć swoim życiem, nie trzeba zapierać się siebie i czynić woli Bożej, ale wystarczy chodzić do spowiedzi i ma się odpuszczenie, wystarczy zjeść kawałek mąki - tzw sakrament i można iść dalej swoją światową, ale religijną drogą. Tylko że to szeroka droga - wielu będzie chciała wejść do Królestwa Bożego i wielu będzie mówiło do Chrystusa : "Panie, Panie" - ateiści nie chcą wejść do Królestwa i ateiści nie mówią do Chrystusa : "Panie, Panie".




cytuję : " Co powinno trafić do koszyczka wielkanocnego?

Zgodnie z tradycją:

Chleb - symbolizuje Ciało Chrystusa. Wkładamy go do koszyczka, by zapewnić sobie dobrobyt i pomyślność

Wędlina - symbol zdrowia i płodności dla nas i rodziny

Sól - symbolizuje oczyszczenie i prawdę, włożona do koszyczka będzie miała moc odstraszającą zło
Jajko -  symbol życia, Włóżmy go do koszyczka, by pamiętać o wciąż odradzającym się życiu.
Ser  - jest symbolem związku człowieka z przyrodą
Chrzan - symbolizuje siłę fizyczną, którą powinien nam zapewnić przez cały rok

Ciasto - symbol umiejętności i doskonałości

Baranek - najbardziej znamienny symbol świąt wielkanocnych, uosabia przezwyciężenie zła "




cytuję : " Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń:
  • poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy, pola przed czarami, ogniem i wszelkim złem,
  • połykanie bazi zapobiega bólom gardła i głowy, a sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą,
  • bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj[2],
  • krzyżyki z palmowych gałązek zatknięte w ziemię bronią pola przed gradobiciem i burzami,
  • poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem,
  • poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem,
  • uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie,
  • wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie,
  • piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. "  

Tyle ile warte są powyższe wierzenia i tradycje, tyle warte są całe obchody rzymskokatolickie czy katolickie tradycje. Ale cielesny człowiek nie zobaczy tego. Pogańskie wielkanocne zwyczaje, mające tylko opakowanie chrześcijańskie - tak jest z tym całym systemem rzymskokatolickim. Co te koszyczki, palemki, zajączki, jajeczka, i pozostałe mechaniczne - martwe czynności, rytuały i tradycje mają wspólnego z byciem uczniem ? co mają wspólnego z tym o czym czytamy w Dziejach Apostolskich czy listach apostolskich ?? Nic, a wręcz są przeciwko biblijnej nauce, ośmieszają wiarę, wykrzywiają co proste. 


__________________________________________________________________________



Historia Jonasza to nie mit, to nie bajka, to nie przenośnia, to nie alegoria - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/historia-jonasza-to-nie-mit.htmlhttp://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/historia-jonasza-to-nie-mit.html


                      ŚRODA a nie PIĄTEK

" Wtedy niektórzy z uczonych w Piśmie i z faryzeuszy odpowiedzieli: Nauczycielu, chcemy widzieć znak od ciebie.
39 A on odpowiedział im: Pokolenie złe i cudzołożne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza.40 Jak bowiem Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce. " - Ewangelia Mateusza 12:40 UBG




A gdy ludzie się gromadzili, zaczął mówić: Pokolenie to jest złe. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza.
30 Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie i Syn Człowieczy dla tego pokolenia. " - Ewangelia Łukasza 11:29-30 UBG

Lecz Pan wyznaczył wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce " - Księga Jonasza 2:1 Biblia Warszawska 


Wg błędnej rzymskokatolickiej wykładni, Jezus Chrystus był w grobie około 36 godzin. Daleko tutaj do trzech dni i trzech nocy, które wynoszą 72 godziny. Żydzi rozumieli słowa Chrystusa dosłownie jako trzy dni i trzy noce. Zwrot "trzy dni i trzy noce" - nie był w ustach Pana jakimś nieokreślonym, tajemniczym, enigmatycznym okresem. Nie mógł on trwać jednej doby, dwóch dób, czterech, pięciu dób czy całego tygodnia, lub 10 dni - dób. Ale oznaczał dosłowne trzy doby. W takim tylko wypadku, mógłby być to ZNAK - jedyny znak i na wzór przebywania Jonasza w brzuchu wielkiej ryby - trzech dni i trzech nocy czyli trzech dób. 

Znak nie może być czymś co można sobie dowolnie rozumieć. Znak nie może być czymś symbolicznym. Znak nie może być jakimś idiomem - oznaczającym nieokreśloną długość czasu. Znak musi być dosłowny, jasny i precyzyjny - szczególnie taki znak o jakim mówił Pan i w takim fundamentalnym temacie. 

Gdyby ten znak oznaczał coś niejasnego, tajemniczego, gdyby oznaczał dowolną ilość czasu - to nie byłby to znak dla tego pokolenia. Gdyby to oznaczało np 36 godzin, to taki znak faryzeusze i inni z miejsca by podważyli jako niespełnienie słów Chrystusa. Gdyby ten znak miał trwać np pięć dni - również by podważyli go z miejsca i nie byłoby to żadnym znakiem. Ale dosłowne trzy doby - ok 72 godziny to idealny znak, takiego zdarzenia nie da się podważyć, że nie spełnił się sam w sobie, jedyne co mogli to powiedzieć kłamliwie, że uczniowie ukradli ciało, ale co do samego znaku - jako wypełnienia w odpowiednim czasie, nie mieli nic do zarzucenia - nie był to okres krótszy od trzech dób - nie był to okres dłuższy od trzech dób. 

Ale jak ktoś nie wierzy, że Jonasz na prawdę był we wnętrzu wielkiej ryby, jeśli ktoś nie wierzy Bożej relacji, ale przez swą niewiarę robi z niej jakieś przenośnie, alegorie - bo nie wierzy, że dla Wszechmogącego było to możliwe, to i nic dziwnego że proste, jasne słowa Chrystusa też będzie sprowadzał to jakiś symboli, alegorii, przenośni, idiomów itd.

Słowa Pana były proste i dla ludzi protego serca. To szatan z prostego chce zrobić skomplikowane. 

Naczelni kapłani i faryzeusze bardzo dobrze zrozumieli, że ZNAK o którym mówił Pan, nie może oznaczać jakiś np 36 godzin czy 136 godzin, ale oznacza dosłowne trzy dni i trzy doby. Rozumieli że słowa Pana, który z taką powagą mówił że to będzie dla nich jedyny znak - musi oznaczać dosłowne trzy dni i trzy noce. Stąd też dzień po ukrzyżowaniu przyszli do Piłata i prosili aby zabezpieczyć grób, aż do trzeciego dnia. Nie prosili aby zabezpieczyć do jutra, do drugiego dnia, do czwartego, piątego. Nie prosili aby zabezpieczyć na tydzień, na miesiąc czy na 40 dni. 


" Następnego dnia, pierwszego po dniu przygotowania, naczelni kapłani i faryzeusze zebrali się u Piłata;
63 I oznajmili: Panie, przypomnieliśmy sobie, że ten zwodziciel powiedział, gdy jeszcze żył: Po trzech dniach zmartwychwstanę.64 Rozkaż więc zabezpieczyć grobowiec aż do trzeciego dnia, by przypadkiem jego uczniowie nie przyszli w nocy, nie wykradli go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I ostatni błąd będzie gorszy niż pierwszy.65 Piłat powiedział im: Macie straż. Idźcie, zabezpieczcie, jak umiecie.66 Poszli więc i zabezpieczyli grobowiec, pieczętując kamień i stawiając straż. " - Mateusz 27:62-66 UBG 

"PO " - trzech dniach - czy po trzech dniach, oznacza - kawałek piątkowego dnia, piątkową noc, sobotni dzień, sobotnią noc i kawałek niedzielnego dnia ??. Kawałeczek trzeciego dnia - to nie to samo co PO trzech dniach - trzeci dzień musi być skończony.

"I zaczął ich nauczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć i zostać odrzucony przez starszych, naczelnych kapłanów i uczonych w Piśmie, i być zabity, a po trzech dniach zmartwychwstać. " - Marek 8:31 UBG



3 NOCE : pierwsza noc (ze środy na czwartek), druga noc (z czwartku na piątek), trzecia noc (z piątku na sobotę)

3 DNI : pierwszy dzień to czwartkowy dzień, drugi to piątkowy dzień, trzeci to sobotni dzień

Gdy Maria przyszła z samego rana gdy dopiero słońce wstawało (bo jeszcze było ciemno, był może półmrok), kamień był już odwalony i PAN JEZUS zmartwychwstał ale jak dawno, tego nie wiemy bezpośrednio, ale ze względu na znak Jonasza i dosłowne ok 72 godziny, PAN JEZUS zmartwychwstał w sobotę, tuż przed zachodem słońca, bo tuż przed zachodem słońca mijały ok 72 godziny od złożenia ciała w grobie, niewiasty gdy przyszły wczesnym rankiem do grobu już nie zastały ciała. 



Pan Jezus cały czas mówił o trzech dniach - dla prostaczków była ta mowa, dla ludzi którzy przyjmują z dziecięcą prostotą, zaufaniem Jego słowa. 

"w trzy dni" - Mateusza 26:61, Mt 27:40, Marka 14:58, Mr 15:29, Jana 2:19-20

"trzeciego dnia" - Mateusza 16:21, Mt 17:23, Mt 20:19, Mt 27:64, Marka 9:31, 10:34, Łukasza 9:22, Łk 18:33, Łk 24:7, Łk 24:21, Łk 24:46, Dzieje Apostolskie 10:40, 1 Koryntian 15:4.

"po trzech dniach" - Mateusza 27:63, Marka 8:31 

Gdy Maria przyszła w niedzielę  z samego rana gdy dopiero słońce wstawało (bo jeszcze było ciemno, był może półmrok), kamień był już odwalony i PAN JEZUS zmartwychwstał ale jak dawno, tego nie wiemy bezpośrednio, ale ze względu na znak Jonasza i dosłowne ok 72 godziny, PAN JEZUS zmartwychwstał w sobotę, tuż przed zachodem słońca, bo tuż przed zachodem słońca mijały ok 72 godziny od złożenia ciała w grobie, niewiasty gdy przyszły wczesnym rankiem do grobu już nie zastały ciała.


Nie jest to temat pierwszorzędny, nie jest to temat w kwestii zbawienia. Nie warto tracić czasu na niego, nie warto absorbować się nim - bo czas leci szybko. Głoszenie Ewangelii - drogi zbawienia, czynienie uczniami i samemu bycie uczniem i umacnianie się w Panu, oddanie Mu siebie całego - to są strategiczne tematy, a nie ukrzyżowanie w środę, czwartek czy piątek. Dobrze jest znać prawdę i  w obszarze dnia ukrzyżowania - to pokazuję jak proste słowa i nauki Pana są przekręcane.

Nawet tak wielki znak - słowa z nim związane są zamieniane na "idiomy", "przenośnie". Z tego znaku robi się się chorągiewkę na wietrze. Jednak dla mnie ten znak jest znakiem, a więc czymś co nie może być interpretowane dowolnie, ale dosłownie, ściśle dosłownie. 

"Wtedy odezwali się Żydzi, mówiąc do niego: Jaki znak okażesz nam na dowód, że ci to wolno czynić? (19) Jezus, odpowiadając, rzekł im: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję. (20) Na to rzekli Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni chcesz ją odbudować? (21) Ale On mówił o świątyni ciała swego. (22) Gdy więc został wzbudzony z martwych, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to mówił, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus" - Ewangelia Jana 2:18-22 BW

"  "A ci, którzy przechodzili mimo, bluźnili mu, kiwali głowami swymi, (40) i mówili: Ty, który rozwalasz świątynię i w trzy dni ją odbudowujesz, ratuj siebie samego, jeśli jesteś Synem Bożym, i zstąp z krzyża" - Mateusza 27:40




                     W  SERCU 

Nie warto wykłócać się z innymi na temat środa, czwartek czy piątek. Nie warto absorbować się tym. Lepiej skupić się czy w mym sercu na prawdę wierzę że Pan żyje, czy na prawdę wierzę że On jest, że prawdziwie pokonał śmierć. Jeśli ktoś chce się wykłócać to lepiej go spytać : " Czy na prawdę wierzysz że Chrystus żyje, że pokonał śmierć, że może wzbudzić swoich uczniów ? "

Jeśli ktoś chce się wykłócać albo bronić spoganizowanych, martwych rzymskokatolickich wielkanocnych rytuałów, obrzędów, tradycji - to też warto spytać Go czy rzeczywiście wierzy w swym sercu, że Pan jest, że żyje, że pokonał śmierć. Warto Go spytać jak ten fakt wpływa na jego codzienność, jak to go zmienia, zmieniło. Na co skierowane jest jego serce, umysł, oczy, uszy w codzienności.




                 ŚWIADKOWIE  ZMARTWYCHWSTANIA


Przeczytajcie uważnie np pierwsze rozdziały Dziejów Apostolskich i zobaczcie m.in czego świadkami byli apostołowie i pierwsi uczniowie. 

" Im też po swojej męce objawił się jako żywy w wielu niewątpliwych dowodach .... Ale przyjmiecie moc Ducha Świętego, który zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi " - Dzieje 1:4a,8 UBG

" Trzeba więc, aby jeden z tych mężczyzn, którzy z nami byli przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał wśród nas;
22 Począwszy od chrztu Jana aż do dnia, w którym został wzięty od nas w górę, stał się wraz z nami świadkiem jego zmartwychwstania." - Dzieje Apostolskie 1:21-22 UBG


" Jego to Bóg wskrzesił, uwolniwszy od boleści śmierci, bo było niemożliwe, aby ta mogła go zatrzymać.


25 Dawid bowiem mówi o nim: Patrzyłem na Pana zawsze przed moim obliczem, bo jest po mojej prawicy, żebym się nie zachwiał...... Tego to Jezusa wskrzesił Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami " - Dzieje 2:24-25,32 UBG



" I zabiliście Dawcę życia, którego Bóg wskrzesił z martwych, czego my jesteśmy świadkami. " - Dzieje 3:15 UBG - znowu o tym, że byli świadkami zmartwychwstania. 

" Apostołowie zaś z wielką mocą dawali świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa i wielka łaska była nad nimi wszystkimi. " - Dzieje 4:33 UBG 



" Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy zabiliście, zawiesiwszy na drzewie.
31 Tego Bóg wywyższył swoją prawicą, aby był władcą i zbawicielem, aby ludowi Izraela dać pokutę i przebaczenie grzechów.32 A my jesteśmy jego świadkami w tym, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy są mu posłuszni. " - Dzieje 5:30-32 

" Jego też wskrzesił Bóg trzeciego dnia i sprawił, żeby się objawił;
41 Nie całemu ludowi, ale świadkom przedtem wybranym przez Boga, nam, którzy z nim jedliśmy i piliśmy po jego zmartwychwstaniu.42 Nakazał nam też głosić ludowi i świadczyć, że on jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych " - Dzieje 10:40-42 UBG - jaka niemile widziana prawda - Chrystus jest i będzie Sędzią. Dziś kreuje się, że Bóg jest miłością, ale nie sprawiedliwością i świętością. Mówi się o Bogu miłości - przymykającego oczy na grzechy. Nie jest miłe mówienie że prawdziwy Bóg jest nie tylko miłością, ale jest również sprawiedliwy i święty i że Jego gniew ciąży na tych, którzy odrzucają Syna - nie są Jego uczniami. Nie jest mile widziane aby mówić, że Bóg nienawidzi przestępstw - czyli grzechów i że bez krwi Syna wyrokiem na Bożym sądzie będzie kara śmierci. 





Chociaż nie znaleźli w nim żadnego powodu, żeby skazać go na śmierć, prosili Piłata, aby go stracił.
29 A gdy wykonali wszystko, co było o nim napisane, zdjęli go z drzewa i złożyli w grobie.
30 Lecz Bóg wskrzesił go z martwych.
31 A on przez wiele dni był widziany przez tych, którzy razem z nim przyszli z Galilei do Jerozolimy, a teraz są jego świadkami przed ludem. " - Dzieje 13:28-31 UBG - nie wiem jak wy ale ja nie jestem i nie będę Świadkiem Jehowy, ale chcę być świadkiem zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa. Boga przed duże B a nie małe jak tu u Świadków Jehowyhttp://mieczducha888.blogspot.com/2015/02/kenoza-ojciec-nie-jest-wiekszy-niz-syn.htmlhttp://mieczducha888.blogspot.com/2015/02/kenoza-ojciec-nie-jest-wiekszy-niz-syn.html



" Wzbudziwszy swego Syna, Jezusa, Bóg najpierw posłał go do was, aby wam błogosławił w odwracaniu się każdego z was od swoich nieprawości. " - Dzieje Apostolskie 3:26 UBG - prawdziwy Zbawiciel nie chce tylko wybaczać grzechów, ale chce uwalniać od nich, tak aby człowiek już nie żył w danym grzechu i już nie potrzebował wybaczenia. Fałszywy system spowiedzi usznej - sugeruje ludziom, że mogą żyć w swych grzechach, nie muszą ich porzucać. Wystarcz, że przyjdą do konfesjonału - średniowiecznego wymysłu i powiedzą swoje brudy człowiekowi, i usłyszą od niego że ma odpuszczone. Wygodny system dla martwych religijnie ludzi - nie trzeba odwracać się od nieprawości, ale można żyć w nich i jeszcze słyszeć, że ma się odpuszczone a diabłu w to graj. Jednak prawdziwy Zbawiciel tak czyni, gdy ktoś Mu ufa i przychodzi do Niego i prosi Go : " aby wam błogosławił w odwracaniu się każdego z was od swoich nieprawości ". - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/04/uszna-spowiedz-nie-badzcie-niewolnikami.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/04/uszna-spowiedz-nie-badzcie-niewolnikami.html

" I powiedział im: Tak jest napisane i tak Chrystus musiał cierpieć, i trzeciego dnia zmartwychwstać;


47 I w jego imieniu ma być głoszona pokuta i przebaczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy.

48 A wy jesteście tego świadkami. " - Łukasz 24:46-48 UBG - wszystkim ludziom - wszystkim narodom oferowana jest Boża łaska, Boża oferta zbawienia, ale żeby z niej skorzystać, każdy człowiek indywidualnie musi przyjść po to do Zmartwychwstałego. Mówi się często o przebaczeniu, ale już o prawdziwej pokucie (nie mylić z katolicką) już tak często się nie wspomina. 


Negowanie zmartwychwstania - przez mówienie, że Chrystus nie zmartwychwstał, lub przez mówienie, że Jego obietnica zmartwychwstania dotyczy duchowości, a nie też ciała - przyszłości - nowych niezniszczalnych ciał - to niszczenie wiary. Uważajcie na takie nauki i na takich ludzi, którzy podważają zmartwychwstania - albo całkowicie je odrzucając, albo uduchawiają je a negują zmartwychwstanie ciał które nastanie w przyszłości .......... " Którzy pobłądzili w sprawie prawdy, mówiąc, że zmartwychwstanie już nastąpiło, i wywracają wiarę niektórych. " - 2 list apostoła Pawła do Tymoteusza 2:18 UBG


M.in 15 rozdział 1 listu apostoła Pawła do Koryntian zawiera wiele cennych prawd na temat zmartwychwstania i pokazuje jak fundamentalna jest wiara w zmartwychwstanie Pana i ogólnie pokazuje ważność tematu zmartwychwstania - również tego przyszłego, obiecanego nam  ....... " A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to daremne jest nasze głoszenie, daremna też wasza wiara. " - 1 Koryntian 15:14 UBG