Popularne posty

sobota, 7 listopada 2015

prawdziwa przyczyna depresji samobójstw poczucia pustki




Jeśli jesteście uczniami Chrystusa - "Alfy i Omegi" to proszę was o modlitwę za moim sąsiadem, którego zgubiły grzechy, bezbożność ale któremu dałem Nowy Testament i mówiłem Mu o Chrystusie że potrzebuje Go jak każdy człowiek, bo każdy kiedyś stanie przed Nim a kto nie stanie jako uczeń to stanie nie przed Zbawicielem ale przed Sędzią. Ten człowiek ma problemy m.in z alkoholem, nie ma pracy. Przytaczałem mu przykłady z życia różnych chrześcijan którzy zostali uwolnieni od alkoholu, narkotyków w tym od heroiny. Mówiłem mu, że ludzie odurzają się lub szukają ukojenia w tysiącach innych rzeczach, grzechach bo nie znają Chrystusa, nie mają żywej nadziej ponad ten świat i góra kilkadziesiąt lat życia, więc swój bezsens, beznadzieję, pustkę w sercu chcą czymś zapełnić, przez różne rzeczy, zajęcia zapomnieć o swej beznadziei i zmierzaniu do końca, który dla nich przybliża się z każdym dniem...

To brak znajomości Boga, brak nadziei ponad to życie, ten świat sprawia że ludzie pogrążają się w grzeszne rzeczy, rzucają się w wir rzeczy tego świata i bogiem dla nich jest to co przyjemne, rozrywkowe, luksusowe, bogate, przyziemne, cielesne itd - szeroko rozumiane "zabawić się" , "rozerwać się" , "posiadać to i tamto, więcej tego i tamtego" to są główni bogowie. Aby ciało miało stały dopływ przyjemnych rzeczy, żyć dla przyjemności - to bożek dla wielu - dla jednych są to imprezy, alkohol, narkotyki, hazard, dla innych inne światowe rozrywki, seksoholizm, posiadanie różnych materialnych rzeczy i zdobywanie ich, dla innych to życie dla jedzenia, ucztowania, dla innych to różne pożądliwości oczu i tysiące innych rzeczy, zajęć lub nawet ludzi...  szukają ukojenia, ale gubią się w nich, są ich niewolnikami. Te rzeczy, zajęcia są dla nich niszczycielami ... gonitwa za marnościami a przed nimi przepaść i śmierć, wieczna śmierć ale oni nie biorą do serca ostrzeżeń, ale biegną dalej przed siebie za ułudą, marnością, trucizną zapakowaną w kuszące, ładne, niewinne opakowanie ....
 Kto nie idzie za Chrystusem, podążą za śmiercią, marnością którymi jest przesiąknięty ten świat. I tacy ludzie kiedyś dochodzą do ściany, i albo się załamują albo staczają kompletnie na dno, wielu popełnia samobójstwa itd....... Brak ponadczasowej nadziei, brak nadziei ponad ten świat, ponad to ciało które przemija, niszczeje, starzeje się, prędzej czy później objawia się katastrofą, samymi stratami, beznadzieją, bezsensem, pustką i których nic i nikt ze świata, z tego co przyziemne, cielesne nie zmieni....
Tacy ludzie tylko chwilową mogą być omamieni czymś np zdobędą duże pieniądze i wydaje im się przez jakichś czas że są "królami życia", że mają wszystko, że są mocni, na fali ale są w śmierci i zmierzają do niej. Ktoś inny może zdobyć coś innego czego pragnął i wydawać mu się może że jest szczęśliwy, że jest silny, że ma wszystko, ale z biegiem czasu zobaczy że jest nagi, że nie ma nic a to co było jego pragnieniem jest pustką, marnością.
Ktoś inny może w jakimś człowieku znajdzie swoje "spełnieni", ale ludzie są tchnieniem, przemijają, umierają i też się zawiedzie, jego fundament na którym zbudował swoje przekonanie o swej sile, szczęściu zawali się. Dla kogoś innego takich fundamentem - ułudą może być firma, samochód, "hobby" , "pasja" i inne złudy i pożądliwości, miliony innych rzeczy ale one ich zawiodą, ich przekonanie o swojej wielkości, o swym szczęściu, sile zawali się bo podstawą tego wszystkiego jest marność, to co przemijające, chwilowe więc i ich "szczęście", ich spokój, "stabilne życie", "ich świat jest kruchy, tymczasowy - jedna np diagnoza lekarska, jeden błąd, jakaś tragedia ich fundament, ich szczęście, w ich mniemaniu "stabilny" świat, "ułożone życie" obracają w pył i okazuje że "król życia" nie był żadnym królem ale tylko szatan mu tak wmówił, ale teraz król widzi że jest nagi i zawsze był nagi, tylko ewentualnie nie widział tego przez jakiś czas.
Większość jednak widzi, że "czegoś" im brakuje, tylko szatan wmawia im że dlatego tak się czują, bo nie są zbyt piękni, nie są już młodzi, nie są odpowiednio bogaci, nie mają większego domu, lepszego samochodu i nie mają milionów innych rzeczy. Prawda jest prostsza : to "coś" czego im wiecznie brakuje to właściwie Ktoś - Jezus Chrystus. Nie mają żywej nadziei we Wszechmogącym Chrystusie, nie wierzą że z każdym dniem są bliżej spotkania ze wspaniałym Zbawicielem więc ich życie z biegiem czasu coraz bardziej przypomina śmietnik - różne grzechy lub marności ziemskie tak królują, a nie Ten który jest Stwórcą wszystkiego.
Nie mają żywej nadziei na raj.Na nowe ciała, na nieśmiertelność i niesamowite wspaniałości które będą udziałem uczniów Chrystusa przed nieskończony czas - nie miliardy lat, nie miliardy miliardów lat, ale nieskończoność ...

Człowiek mający choćby cały świat a nie będący uczniem Chrystusa, tragicznie się zawiedzie, nie będzie miał pokoju ducha, ukojenia, sensu życia bo grzech, pożądliwości, czy posiadane dobra, posiadanie jakichś osób, czy czegoś innego nie da odwiecznej nadziei, ukojenia, one są tylko w Chrystusie ....

" Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam odpoczynek.
29 Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz.30 Moje jarzmo bowiem jest przyjemne, a moje brzemię lekkie. " - Ewangelia Mateusza 11:28-30 
Proszę więc o modlitwę za tym sąsiadem - bo znamy się od dawna. Wie jakie życie prowadziłem, wie o moich grzechach, złu które czyniłem a widzi teraz też że jestem całkiem innym człowiekiem niż kiedyś. Mówię mu o Chrystusie, zachęcam go do czytania Biblii - dałem mu Nowy Testament z księga psalmów i przysłów i mówił że czyta. Pożyczył też książkę która ukazuje błędy rzymskiego katolicyzmu, ale i zawiera duchowe, budujące nauki oparte na Nowym Testamencie.

Zachęcam Go, do porzucenia grzechów, do modlitwy do Pana Jezusa o ducha świętego, do przyjścia do Chrystusa - do pójścia za Nim, do zostania Jego uczniem. Pan Jezus ma moc go uwolnić od alkoholu i od innych grzechów, ma moc przemienić go i dać Mu nadzieję na wieczność.

Wiem że jak każdy kto nie należy do Chrystusa ma pustkę w sobie, więc chcę ukazać Mu, że tylko w Tym który jest Wieczny jest wypełnienie tej pustki. Że tylko Chrystus pasuje w to miejsce i może zapełnić je, bo wszystko co światowe i cielesne, grzeszne, pożądliwe nie nasyci człowieka, nie da mu trwałego ukojenia sensu życia - może go co najwyżej omamić na pewien czas, ale potem przyjdzie większa ciemność, większy chaos, zniszczenie a dodatkowo człowiek będzie miał świadomość że jest starszy i bliżej śmierci, więc jego frustracja, poczucie beznadziei, bezsensu narasta ....

Mojemu sąsiadowi trochę się zawaliło wiele rzeczy, przez bezbożny tryb życia. Gdyby był uczniem Chrystusa nie doszłoby do tego, ale dla każdego żyjącego jest nadzieja i można być wyzwolonym z każdego grzechu, z beznadziei, bezsensu, pętli kłopotów. Ale to jest możliwe tylko z Chrystusem i to staram się przekazać sąsiadowi.

Proszę o modlitwę za nim, nie jednorazową ale aby mieć go w pamięci. Aby chciał zmian, chciał skończyć ze złymi rzeczami, aby chciał pójść za Chrystusem, aby uwierzył w Niego, miał głód poznawania Jego nauki i nauki apostołów i aby dane mu było zrozumienie. A gdy zobaczy w świetle natchnionych Pism że źle coś robi, to żeby pragnął porzucać zło i we wszystkim podobać się Zbawcy.
Aby Pan Jezus przemienił go, zrobił z niego nowego człowieka, dał mu nowe serce i żebyśmy byli braćmi w wierze.

Proszę również za sobą, aby dane mi były odpowiednie słowa na odpowiedni czas. Aby dana mi była mądrość abym wiedział jak z nim postępować i co mówić, aby moje postępowanie i mowa były zawsze dobrym świadectwem dla niego i zachętą ...


" Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.
17 Eliasz był człowiekiem podlegającym tym samym doznaniom co my i modlił się gorliwie, żeby nie padał deszcz, i nie spadł deszcz na ziemię przez trzy lata i sześć miesięcy.18 Potem znowu się modlił i niebo spuściło deszcz, i ziemia wydała swój plon. " - List Jakuba 4:16b-18 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 




2 komentarze:

  1. Największe kłamstwo szatana, wmówić człowiekowi, że potrzebuje wszystkiego, byle nie bliskości Boga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, wmawia on że życie dla Chrystusa to strata życia, a życie w samowolce, w gonitwie za grzechami, pożądliwościami, w skupieniu na marnościach, w miłości do pieniędzy to "korzystanie z życia". To tak jakby koło pałacu był śmietnik. I właściciel pałacu zaprasza Jana Kowalskiego na obiad, ale po drodze zaprasza go ktoś do śmietnika i pokazuje mu różne odpadki - zgniłe, zepsute, przeterminowane i mówi : zobacz jakie smakołyki. Zobacz jakie smaczne i dobre rzeczy tu mam. Zjedz ze mną. I ten w zaślepieniu zostaje i przegapia obiad w pałacu.
      Tak samo ten bezbożny świat to śmietnik a to co oferuje to zgnilizna, trucizna i kto się nimi karmi ten zatruwa się i przegapia zaproszenie do niewysłowionych wspaniałości - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/polis-miasto-wieksze-16-razy-od-polski.html

      ,

      Usuń