Popularne posty

sobota, 30 sierpnia 2014

Świadkowie Jehowy w śmiertelnej pułapce





Jeśli rozmowa z Panem Jezusem po Jego zmartwychwstaniu jest czymś złym, jest grzechem to również apostołowie czy inni ludzie rozmawiający z Nim podczas Jego ziemskiego życia, powinni mieć grzech. Powie ktoś : "Ale wtedy przebywał wśród ludzi, ludzie Go widzieli i został posłany". 
Teraz Pan Jezus tym bardziej przebywa wśród ludzi, bo ponownie jak przed wcieleniem ma wszechmoc i wszechwiedzę, więc wie wszystko o wszystkich, słyszy wszystko, jest wszechobecny a nie ograniczony do jednego miejsca i czasu jak podczas wcielenia. Pan Jezus zna serce każdego człowieka. 
Cały wszechświat jest podtrzymywany przez Niego. Więc co złego jest w rozmowie z Nim ?? Sam powiedział : "przyjdźcie do mnie" i "ja jestem z wami po wszystkie dni". Gdyby się objawił ludzkim oczom to rozmowa z Nim była dobra tak ?? ale gdy go nie widzimy cielesnymi oczami ale duchowymi i wiemy że jest przy nas i słyszy nas, to rozmowa z Nim miałaby być czymś złym ??
Ale powie znowu ktoś : "ale gdyby się objawił oczom cielesnym to pewnie i usłyszelibyśmy Jego głos a tak nie słyszymy."
Znowu to nie prawda, bo Pan nawet jeśli nie przemawia tak aby nasze cielesny uszy usłyszały to przemówić może na tysiące różnych sposobów m.in przez swoje Słowo otwierając nam umysły abyśmy czytając je zrozumieli. "Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma" - Łukasza 24:45 BW.
Nasze cielesne oczy i uszy niczego nie zmieniają w sytuacji między tym co było 2000 lat temu a między tym co teraz. Tak jak apostołowie, uczniowie rozmawiali tak samo my możemy i musimy z Nim rozmawiać. Rozmowy z Panem nie były i nie są niczym złym, wręcz przeciwnie są konieczne.

Jeśli się z kimś przebywa, rozmawia, spędza się z Nim dużo czasu, wykonuje się razem różne rzeczy to poznaje się go, ma się z nim żywą relację, społeczność. Ale gdy się z kimś przebywa, gdy się z kimś spędza dużo czasu i nawet wspólnie wykonuje różne rzeczy ale nie rozmawia się to nie ma się żywej relacji, nie ma poznawania się, nie ma się żywej społeczności.
Zobaczcie jaką moc ma rozmowa. Wystarczy wyrzucić rozmowę, milczeć i wszystko umiera. Rozmowa jest fundamentem wszystkich relacji i poznawania siebie nawzajem. Rozmowa z Panem Jezusem, czytanie, przestrzeganie Jego Słów to fundamenty chrześcijan. Szatan bardzo dobrze wie o tym, dlatego też zastraszył wielu ludzi w tym Świadków Jehowy aby nie rozmawiali z Chrystusem, bo wie że gdy m.in nie rozmawiają z Panem Jezusem to relacja z Nim jest martwa. Znają Pana Jezusa z Biblii ale nie z osobistej żywej relacji z Nim.

Można znać na pamięć ewangelie lub cały nowy testament a nawet Biblię a nie mieć prawdziwej, żywej relacji z Jezusem. Wyobraźcie sobie że przyjaźnicie się z jakimś człowiekiem, znacie się wiele lat. Ten człowiek pisze książkę - autobiografie. Dają wam tą książkę i w tym dniu już na zawsze przestajecie z nim rozmawiać, ale czytacie codziennie jego autobiografie. Czy zaprzestanie rozmów na rzecz czytania autobiografii sprawia, że jesteście nadal przyjaciółmi i że macie żywą społeczność ?? Oczywiście, że nie.
Tak samo jest z Panem Jezusem. Szatan bardzo dobrze wie o tym, bardzo dobrze wie że taki człowiek usycha duchowo, jest oddalony od Chrystusa. Może podejmować różne akcje ewangelizacyjne, może czytać Biblię całymi dniami ale nie ma żywej relacji z Chrystusem. "trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. (5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie" - Ewangelia Jana 15:4-5 Biblia Warszawska

Z drugiej strony nie każdy kto mówi : "PANIE, PANIE" jest uczniem i automatycznie ma żywą relację, bo również trzeba w mocy Chrystusowej przestrzegać nauk Pana Jezusa, żyć nimi aby stały się stylem życiem a nie dodatkiem do grzesznego życia. Więc widzimy że samo trwanie Piśmie nie musi oznaczać żywej, bliskiej relacji. Sama rozmowa/modlitwa czy spełnianie religijnych uczynków, rytuałów bez oddania całego życia Chrystusowi i przestrzegania Jego przykazań również nie daje żywej relacji, prawdziwej społeczności. Prawdziwa żywa relacja, społeczność to połączenie rozmowy, modlitw do Pana Jezusa wraz z przestrzeganiem biblijnych nauk - m.in Świadkowie Jehowy niech pamiętają słowo : KENOZA

Wyobraźcie sobie że od dziś całkowicie przestajecie rozmawiać ze swoimi bliskimi i wyobraźcie sobie jakby to wpłynęło na wasze relacje.



___________

1) Jeśli dwaj bracia mieszkają razem, ale jeden z nich unika całkowicie rozmów z drugim, to czy to jest rodzina ? braterstwo ? A Pan Jezus swoich uczniów nazywa braćmi m.in Ewangelia Mateusza 25:40. Załóżmy że dwaj bracia mieszkają w wielkiej odległości od siebie. Mają możliwość rozmowy np przez telefon, internet. Jeden z nich chce mieć kontakt, chce rozmów ale ten drugi nie chce i nie odzywa się, nie odbiera telefonu. Taki układ to brak więzi, brak relacji. "Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi" - Objawienie Jana 3:20 BW - Pan przemawia, mówi o swoim głosie, ale trzeba chcieć go usłyszeć i odpowiedzieć.


2) Jeśli narzeczona lub żona przestaje rozmawiać ze swym narzeczonym lub małżonkiem, to nie oznacza to niczego dobrego. Gdy całkowicie unika z nim rozmów i trwa to bardzo długo, a mąż czy narzeczony ją kocha i nie zrobił nic złego, to oznacza że narzeczona lub żona albo go nie chce, już nie kocha albo e dzieje się z nią coś złego. Na pewno jednak to oznacza brak żywej relacji, brak społeczności w ich małżeństwie, oczywiście z winy żony. Kościół jest narzeczoną Jezusa Chrystusa. Jeśli ludzka narzeczona unika kontaktu z ludzkim narzeczonym, nie chce z nim rozmawiać to narzeczony nie ożeni się z nią.


3) Słowo Kyrios czyli Pan odniesieniu do Chrystusa oznacza nie tylko jego boskość - Ewangelia Jana 20:28. Oznacza ono że Pan Jezus jest naszym właścicielem, uznajemy siebie jako Jego własność. Uznajemy że ma On prawo decydować o nas, ma kontrolę nad nami a my chętnie się jej poddajemy bo to nie jest ciężkie jarzmo ale przyjemne, nie zwodnicze jarzmo grzechu które tylko wygląda na lekkie i przyjemne a zawsze miażdży tych którzy biorą go na siebie.
W życiu spotykają nas różne rzeczy, nagłe zdarzenia gdzie potrzeba podjąć decyzję jak postąpić zgodnie z wolą swojego Pana. Wtedy powinno się pójść do Pana Jezusa i poprosić go o radę, wskazówki. Porozmawiać z nim. Po to jest Pan aby sługa wykonywał jego służbę jak najlepiej a wypytywać się Pana o dobre sprawowanie służby to niezbędna rzecz.
" A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli: Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił? (55) A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. (56) Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować. I poszli do innej wioski" - Ewangelia Łukasza 9:54-56 BW

Skoro uczniowie poszli z pytaniem do Pana Jezusa a nie do Ojca to czy zgrzeszyli ?? Jak pisałem wyżej to że nasze cielesne oczy nie widzą Pana Jezusa to nie znaczy że jest od dalej niż był z apostołami. Jeśli był z nimi na wyciągnięcie ręki to tym bardziej bliżej jest z nami. Jak był u boku apostołów , tak jest u boku swoich naśladowców i dzisiaj. "W wierze a nie oglądaniu pielgrzymujemy". Jak apostołowie pytali Pana tak samo i dziś my możemy i powinniśmy Go pytać, rozmawiać z Nim. Jeśli pracownik unika swego dyrektora, nie chce z nim rozmawiać a wymaga tego dobro jego i firmy to nie świadczy to dobrze o tym pracowniku.




4) Zadaniem ucznia jest aby słuchał nauczyciela, uczył się od niego. Często uczeń nie rozumie nauki nauczyciela, jeśli go nie spyta, nie poprosi o dokładniejsze wytłumaczenie to pozostanie w niewiedzy. Jeśli uczeń boi się spytać, boi się rozmawiać z nauczycielem to nie nauczy się tego czego powinien się nauczyć. Może pójść do innych nauczycieli, ale oni nie naucza go tego samego ani w taki sposób jak tamten. Tym bardziej to jest widoczne gdy chodzi o jednego Nauczyciela - Jezusa Chrystusa. Wielu rzeczy człowiek nie wie i gdy nie odezwie się do Nauczyciela, nie spyta Go, to się nie dowie. Może pójść do ludzi, lub na własną rękę szukać odpowiedzi i może wydawać mu się że znalazł odpowiedź, ale na tyle pytań które mamy, prawidłowych odpowiedzi na wszystkie u siebie czy innych ludzi nie znajdziemy - jedynie u Nauczyciela. Jeśli ktoś uważa że nie musi o nic pytać Jezusa Chrystusa to niech odpowie sobie czy Chrystus jest Jego Nauczycielem. Jeśli wg kogoś rozmowa z Panem Jezusem na temat jakichś wątpliwości, zadawanie mu pytań odnośnie naszej drogi, nauki jest złe. To znaczy że wg tej osoby nie jest on aktualnie już Nauczycielem. Kiedyś był ale jest na emeryturze a Jego wiedza, pozycja jest niewystarczająca. Ja uważam że tak jak apostołowie pytali Pana Jezusa tak samo my musimy rozmawiać z Nim, pytać Go, znowu powtórzę nasze cielesne oczy i uszy nie mają tutaj nic do rzeczy. Pan Jezus po zmartwychwstaniu nie jest ograniczony do jednego miejsca na ziemi, ogarnia cały wszechświat i mamy obietnice że jest z nami i przy nas zawsze. Ja szukam u Niego odpowiedzi i nauki a nie u ludzi i nie u organizacji. "I pytali go jego uczniowie: Co znaczy ta przypowieść? " - Ewangelia Łukasza 8:9 Uwspółcześniona Biblia Gdańska

Uczeń w szkole może mieć podręcznik np do matematyki, ale bez nauczyciela nie zrozumie mnóstwa rzeczy. Jeśli będzie uciekał z lekcji z powodu strachu przed rozmową z nauczycielem to niczego się nie nauczy i nie zda do następnej klasy. Tym bardziej to dotyczy naszej szkoły duchowej i naszego Nauczyciela i rozmów z Nim.


"A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do niego uczniowie i pytali na osobności: Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata [bezbożnego, grzesznego świata a nie planety]?" - Mateusza 24:3-4 UBG - ludzie w tym tematach udają się pośrednio do organizacji religijnych ze swymi kwaterami w m.in Rzymie czy Nowym Jorku w dzielnicy Brooklyn. Szukanie na Brooklynie odpowiedzi, pokarmu duchowego ma być dobre ? a rozmowa z Panem ziemi ma być zła i zakazana :) , sami odpowiedzcie sobie komu na tym zależy, kto jest zniewolony i kto chce władzy, kontroli - czy nie szatan ?


5) Wokół wszystkich ludzi toczy się duchowa wojna a wyznawcy Jezusa Chrystusa są na pierwszej linii, są najciężej atakowani. Jeśli żołnierz nie słucha słusznych rozkazów swojego dowódcy to naraża się na śmierć. Jeśli nie udaje się do dowódcy z prośbą o pomoc, dostarczenie amunicji, pożywienia, i wszelkiego innego wsparcia to przegra. Pierwszym krokiem jednak jest otworzenie ust i zwrócenie się do swojego dowódcy bo unikanie kontaktu z nim, unikanie rozmowy nie przyniesie niczego dobrego.
"W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, by on odstąpił ode mnie. (9) Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa." - 2 Koryntian 12:8-9 - apostoł Paweł nie bał się prosić, nie dostał takiej pomocy jakiej oczekiwał ale taką jaką była dla niego najlepsza i go umocniła. Tak że zamiast zabrania utrapienia dostał coś wielokrotnie lepszego, moc aby być silniejszym od utrapienia. Ale wpierw prosił Pana Jezusa i to trzy razy. Wpierw otworzył do Niego usta.


6) Załóżmy że dwaj przyjaciele wyruszają w bardzo długą i niebezpieczną podróż. Jeden z nich od początku podróży nie odzywa się do tego drugiego. Nie chce z nim rozmawiać. Normalne że ten drugi pomyślałby sobie że ten jego milczący przyjaciel chyba obraził się na niego. Takie zachowanie nie oznaczałoby zdrowej przyjaźni. Te dwie osoby dochodzą po dłuższej wędrówce do rzeki, która trzeba przepłynąć. Najpierw przepłynął ten ignorowany a następnie zaczął płynąć ten który nie chciał rozmawiać. Ale w trakcie pokonywania rzeki zabrakło mu siły, na dodatek złapał go skurcz, zaczął tonąć. I wtedy otworzyły się jego usta i zaczął wzywać na pomoc przyjaciela, który bez namysłów wskoczył do wody i uratował go.

" A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. (31) A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? " - Ewangelia Mateusza 14:30-31 Biblia Warszawska - skoro Piotr zaczął wołać do Pana Jezusa a nie do Ojca, to czy tym bardziej nam nie wolno wołać do Niego po Jego dziele odkupienia z Golgoty, gdzie ponownie ma wszelką moc, wszechwiedzę, jest wszechobecny.
Piotr nie zgrzeszył wołając do Pana, tak samo dziś wołający z czystego serca do Pana Jezusa są ratowani na różne sposoby, i nie robią nic złego gdy u Niego szukają ratunku bo jest ich żywym Zbawicielem, Wybawicielem, a nie martwą postacią biblijną albo tylko przyglądającą się z trzeciego nieba. Pan Jezus w pełni aktywny wśród swoich uczniów : " Do anioła zboru w Efezie napisz: To mówi Ten, który trzyma siedem gwiazd w prawicy swojej, który się przechadza pośród siedmiu złotych świeczników" - Objawienie Jana 2:1

,"Tak kamienowali Szczepana, modlącego się tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij mojego ducha.
60 A upadłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie poczytaj im tego za grzech. A gdy to powiedział, zasnął." - Dzieje Apostolskie 7:59-60 Uwspółcześniona Biblia Gdańska



7) Można dodać kolejny biblijny przykład - Kościół Chrystusowy jest ciałem a Chrystus Głową tego Ciała. To jest jedna całość - gdy odetnie się głowę od ciała to czy to jest zdrowy układ czy ciało może prawidłowo wtedy funkcjonować ?? Czy nie jest martwe ?? Świadkowie Jehowy są całkowicie odcięci od Głowy - Chrystusa - m.in przez zakaz rozmów/modlitw z PANEM. Ale wielu innych ludzi z innych tzw organizacji/kościołów mimo że mogą i zwracają się do Chrystusa również są odcięci od Głowy, przez brak ducha Chrystusowego, przez zaniedbanie prawdziwej, żywej relacji, całkowitego oddania życia Chrystusowi i polegania we wszystkim na Nim i w każdych okolicznościach.
Ciało z Głową musi być połączone, nic nie może blokować połączenia między Nimi, inaczej ciało będzie umierać, będzie coraz słabsze, coraz więcej będzie tym ciele zła. To Głowa ma kierować ciałem i ciało ma słuchać Głowy. Kto nie jest połączony z Głową nie nalezy do Ciała.
Martwe Ciało odcięte od głowy może być sztucznie upiększane przez psychomanipulacje, zewnętrzne dobre miny, bycie miłym, przez legalistyczne przestrzeganie pewnych norm, zakazów, nakazów, przez kontrolę ale każdy kto jest odcięty od głowy nie ma pokoju w sercu, nie ma radości w duchu, nie ma miłości - tego się nie da podrobić

 Odcięcie od głowy ma smutne skutki, taki wierzący wpada albo w depresję albo żyje w strachu, samooskarżaniu albo w różnej cielesności, grzechach niż w radości w Chrystusie (nie mylić ze światową radością) - "Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się" - Filipian 4:4



"Zawsze się radujcie" - 1 Tesaloniczan 5:4 - tej prawdziwej radości nie ma w religiach, tej prawdziwej radości nie ma poza Chrystusem. Prawdziwa radość inny owoc ducha jak prawdziwa a nie światowa łagodność, prawdziwa miłość, prawdziwa dobroć, prawdziwa uprzejmość, prawdziwa cierpliwość, prawdziwa wstrzemięźliwość i inne są tylko i wyłącznie w żywej i prawdziwej relacji, społeczności z Żywym Panem i Bogiem Jezusem Chrystusem.

 Przez pewne zaniedbanie moja radość w Panu osłabła, ale naprawiłem tamte rzeczy, ale najważniejsze że wiem gdzie jest źródło i owoc ducha - on jest w Chrystusie - Gdy będę trwał w Głowie, wszelki owoc będzie coraz większy, nadejdzie całkowite uzdrowienie. Pan Jezus tych którzy są mu posłuszni napełnia "wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios" - Efezjan 1:3. Bez ducha Chrystusowego nic dobrego nie możemy uczynić.
Jeśli będziemy trwać w PANU JEZUSIE wydamy obfity owoc dla CHWAŁY BOGA OJCA.



8) "aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał" - Ewangelia Jana 5:23 Biblia Warszawska -
Unikanie rozmowy raczej nie jest oznaką czci. Czy unikanie rozmowy w władcą, może być odebrane przez Niego jako wyraz czci ?? czy raczej prędzej pogardy ?? Wiem że m.in Świadkowie Jehowy i wielu innych unitarian jest zwiedzionych i nie robią tego świadomie, ale czas może otworzyć oczy, przemyśleć temat. Bo bycie z dala od żywej społeczności z JEZUSEM CHRYSTUSEM jest niebezpieczne. Apostoł Jan pisząc o czci dla OJCA i SYNA nie ma na myśli jedynie szacunku ale dokładnie boską cześć - dowody biblijne : http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=8826

                       KRZEW WINNY
9) "Trwajcie we mnie, a ja w was. Jak latorośl nie może wydawać owocu sama z siebie, jeśli nie będzie trwała w winorośli, tak i wy, jeśli nie będziecie trwać we mnie." - Ewangelia Jana 15:4 Uwspółcześniona Biblia Gdańska. 
Latorośl może być milimetr od krzewu winnego ale nic jej to nie da bo i tak uschnie. Tak blisko a tak daleko. Latorośl choćby była milimetr od krzewu winnego to uschnie. Gałąź może być bardzo blisko drzewa ale jeśli nie jest jego częścią, nie jest w nie wszczepiona to uschnie. Latorośl jeśli nie jest wszczepiona w szczep winny również uschnie. M.in Świadkowie Jehowy są odcięci od krzewu winnego - czy są bliżej czy dalej od np innych religijnych ludzi to nie ma znaczenia, faktem jest że nie są częścią krzewu winnego, bo są odcięci od Chrystusa. Czy są "milimetr, centymetr, metr czy kilometr" to nie ma znaczenia i tak są z dala, życiodajne soki nie płyną. 

10) 
Skoro normalne i dobre jest dziękować człowiekowi gdy daje nam coś, gdy daje nam np dobre dary to tym bardziej chrześcijanin powinien dziękować Panu Jezusowi za ogrom rzeczy które dostał od Chrystusa. Ale jeśli np Świadkowie Jehowy zostali zastraszaniem zwiedzeni i nie mogą odzywać się do Chrystusa to i zapewne nie dziękują Mu. Nie mówią do Niego np : "Dziękuję Panie Jezu za wszystko" , "Dziękuję więc temu, który mnie umocnił, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za wiernego, przeznaczając mnie do posługi" - 1 list apostoła Pawła do Tymoteusza 1:12 Uwspółcześniona Biblia Gdańska _______ "Dzięki składam temu, który mnie wzmocnił, Chrystusowi Jezusowi, Panu naszemu, za to, że mnie uznał za godnego zaufania, zleciwszy mi tę służbę" - Biblia Warszawska




To brak wiary lub zwiedzenie stoją za tym, że ludzie nie wiedzą lub nie wierzą że Jezus Chrystus jest  blisko swoich uczniów, jest tak samo blisko jak był przy apostołach. Tylko trzeba przejrzeć na oczy. Może zaciemnione są przez miłość do grzeszenia, miłość do pieniędzy, miłość do bezbożnego świata, może ktoś postawił jakiegoś człowieka ponad Pana Jezusa lub jakąś rzecz, postępowanie i nie widzi na duchowe oczy. 
Brak rozmowy to brak relacji, brak społeczności. Widać to na podstawie ziemskich relacji międzyludzkich. Tym bardziej widać to w duchowej sferze. Jeśli ktoś uważa że nie może rozmawiać z Panem Jezusem, nie może mu dziękować, nie może Go prosić to po co Go nazywa swoim Nauczycielem, Panem, Oblubieńcem, Przyjacielem.
To szatan za tym stoi bo wie jakie skutki przynosi brak żywej relacji, żywej społeczności, pełnego oddania życia Chrystusowi. Może zwiedzeni, zastraszeni ludzie muszą zacząć tonąć aby odezwali się do Pana, Nauczyciela, Przyjaciela. Ale oby już dziś poprosili Go o wyzwolenie z fałszywych nauk i nie bali się mówić do Pana Jezusa i modlić się do Niego. 


http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/archaggelos-faszywe-nauczanie.html

http://mieczducha888.blogspot.com/2014/10/bedy-w-naukach-swiadkow-jehowy.html

fałszywe daty Świadków Jehowy - dowody m.in ze Strażnicy część 1 : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/faszywe-daty-swiadkow-jehowy-dowody-min.html


część 2 - dowody m.in ze Strażnicy : http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/faszywe-daty-swiadkow-jehowy-dowody-min.html









7 komentarzy:

  1. Szok.
    Dzięki.

    Jezu dzięki Ci za wszystko i za tego czlowieka ktory pisze te slowa.
    Jezu kocham Cie. Tobie Jezu oddaje swoje zycie i z Toba Jezu chce miec osobista relacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodałem jeszcze jeden punkt : 10

      " 10)
      Skoro normalne i dobre jest dziękować człowiekowi gdy daje nam coś, gdy daje nam np dobre dary to tym bardziej chrześcijanin powinien dziękować Panu Jezusowi za ogrom rzeczy które dostał od Chrystusa. Ale jeśli np Świadkowie Jehowy zostali zastraszaniem zwiedzeni i nie mogą odzywać się do Chrystusa to i zapewne nie dziękują Mu. Nie mówią do Niego np : "Dziękuję Panie Jezu za wszystko" , "Dziękuję więc temu, który mnie umocnił, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za wiernego, przeznaczając mnie do posługi" - 1 list apostoła Pawła do Tymoteusza 1:12 Uwspółcześniona Biblia Gdańska _______ "Dzięki składam temu, który mnie wzmocnił, Chrystusowi Jezusowi, Panu naszemu, za to, że mnie uznał za godnego zaufania, zleciwszy mi tę służbę" - Biblia Warszawska

      Niech Pan Jezus ma cie w opiece i aby zamieszkał w tobie przed swego ducha, a ty żebyś trwał/ trwała w Nim do końca i w każdych okolicznościach. Posłuszeństwo przykazaniom, naukom , zaufanie, poleganie, przychodzenie z problemami, szukanie wskazówek u Pana to m.in elementy żywej relacji,

      Usuń
  2. To nie Ty to pissałeś ale Duch ŚW. kierował Tobą. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba. " - Ewangelia Jana 3:27b BW - chciałbym żeby tak było :) że Bóg mną kieruje i wkłada swe słowa w me usta - przy czym oczywiście nie uważam się za nieomylnego ani nie porównuje się z autorami biblijnymi , nie ma za co. Jeśli coś ci się przydało to chwała Panu Jezusowi a przez Niego - OJCU.

      Usuń
  3. Ja może teraz troszkę nie na temat, a mianowicie czy mógłbyś napisać coś na temat kalwinizmu, z którym w ostatnim czasie mam dosyć mocną stycznosć. Oczywiście nie popieram ich teorii na temat zbawienia, ale wciąż badam temat i staram się dowiedzieć jak najwięcej na temat skutków wyznawania tej dziwnej drogi zbawienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest mnóstwo ostrzeżeń w Biblii w tym oczywiście w Pismach Nowego Testamentu, że zbawienie można stracić, można być zbawionym, byc na właściwej drodze i zejść z niej i zatracić się - to już obala kalwinizm - przynajmniej jego z ważniejszych podstaw - może kiedyś zbiorę do kupy te wszystkie wersety i napiszę o tym. M.in predestynacja to błędna nauka, a zbawienie można utracić odcinając się od Chrystusa, wracając do starego stylu życia

      Usuń
    2. Ezechiel,18:26

      Gdy sprawiedliwy odwraca się od swojej sprawiedliwości i popełnia bezprawie, umrze; z powodu swojego bezprawia, które popełnił, umrze.

      18:27

      A gdy bezbożny odwróci się od swojej bezbożności, której się dopuszczał, spełnia prawo i czyni sprawiedliwość, zachowa przy życiu swoją duszę.

      18:28

      Spostrzegł się i odwrócił od wszystkich swoich przestępstw, które popełnił; na pewno więc będzie żył, nie umrze.

      Usuń