Popularne posty

wtorek, 4 kwietnia 2017

Jezus Chrystus jest nieomylny - pewna historia z Chin








" Pewien mądry, stary Chińczyk mieszkał na niespokojnej granicy chińsko-mongolskiej. Pewnego dnia jego ulubiony, piękna biała klacz przeskoczyła przez płot i została pojmana przez tych z drugiej strony granicy - wrogów z Mongolii.
Przyjaciele przyszli pocieszać staruszka współczując mu jak tacy troszkę kiepscy pocieszyciele - mówiąc : "przykro nam z powodu twojego konia, to naprawdę złe wieści. Ale Chińczyk odpowiadał : " skąd wiecie, że to złe wieści ?? a może to są dobre wiadomości ".
Po tygodniu człowiek ten wyjrzał przez okno i zobaczył biegnącą w zawrotnym tempie swoją klacz, razem z jakimś ogierem. Jego przyjaciele zobaczyli to również, przybiegli mówiąc : " to wspaniale, to dobre wieści ". Ale Chińczyk miał powiedzieć : " skąd wiecie, że to są dobre wieści ?? to mogą być złe wieści".
Kilka tygodni później, jego jedyny syn jadąc na ogierze w okolicy , nagle zleciał z konia i złamał nogę. I znowu przyjaciele przyszli do staruszka i mówili : " przykro nam z powodu z powodu twojego syna, takie złe wieści". 
Myślę, że już wiecie co odpowiedział Chińczyk : skąd wiecie, że to złe wiadomości, to mogą być dobre wiadomości." 
Pewnego dnia chińscy rządowi urzędnicy przybyli w ten region, czasie chińsko - mongolskiej wojny i wszystkich młodych mężczyzn wzięto do wojska i wszyscy oni zginęli na wojnie, z wyjątkiem syna tego Chińczyka, który nie mógł iść na wojnę z powodu złamanej nogi.
Chińczyk miał wtedy powiedzieć : " widzicie, rzeczy o których myśleliście, że są dobre - były tak naprawdę złe,a rzeczy które wydawały się złe, były tak naprawdę dobrymi" - ponieważ powiedzmy to szczerze - kto wie o tym lepiej jak nie Bóg !!! "




Ważniejsze niż wiedzieć dlaczego tak się stało a nie inaczej, jest przeświadczenie, pewność że PAN JEZUS wie co robi, wie która droga jest dla nas najlepsza, wie jak nas umocnić.  To cudowne Boże prowadzenie - często jest dla nas dziwne. Dziwne jest dla naszego malutkiego umysłu, ale nie jest dziwne dla wszechwiedzącego i wszechmądrego Jezusa Chrystusa oraz Jego i naszego OJCA. Oni wiedzą wszystko i cały czas są ze swoim ludem, tak że nie ma ani w moim życiu przypadków, ani u innych braci i sióstr - ale wszystko jest doskonałym Bożym prowadzeniem i dopustem - nawet trudy, cierpienia, ciężkie doświadczenia. 

To jeden z fundamentów mojej siły że nic co przychodzi przyjdzie na mnie nie jest przypadkiem, ale doskonałym działaniem - doskonałego Zbawiciela, a kim ja jestem żebym miał negować Jego wszechmądre działania ?? 
Proch miałby uważać że Wszechmogący, Wszechwiedzący i doskonały we wszystkim co dobre Bóg - zbłądził ??, źle postąpił ?? , pomylił się ?? , nie wie co robi ?? 

To my jesteśmy ograniczeni w mądrości, zrozumieniu. Jego mądrość, siła nie mają końca. On mnie kocha a że jest NIEZMIENNY więc Jego doskonała miłość do mnie nigdy się nie zmniejszy. Nie ważne co przyjdzie na mnie w moim życiu - i tak na nic nie zasługuje oprócz śmierci. Żaden z przeżytych dni mi się należał. Nie należy się życie żadnemu człowiekowi. Tylko śmierć, ale łaska Boża i dobroć dają ludziom kolejne godziny i dni i tyle innych darów. 



                                                                           JÓZEF W EGIPCIE


Znacie na pewno historię Józefa - jednego z 12 synów Jakuba - Izraela. Został sprzedany do niewoli przez własnych braci. Następnie fałszywie oskarżony przez żonę Egipcjanina został wtrącony do więzienia. 

W niewoli i więzieniu spędził kilkanaście lat. Nie jeden na jego miejscu załamałby się. Nie jeden na jego miejscu wmawiałby sobie że to wszystko kara za grzechy, albo że BÓG już go nie kocha. 
Nie jeden na Jego miejscu zwątpiłby że BÓG jest z Nim, nie jeden na jego miejscu zbuntowałby się przeciwko BOGU a nawet mówiłby że BOGA nie ma - bo gdyby istniał i był miłością - to nie spotkałoby go to wszystko, tym bardziej że był niewinny. 


Ale Józef nie załamał się, nie odszedł od BOGA, pozostał MU wierny i posłuszny. Gdy nadszedł odpowiedni czas - odpowiedni wg wszechmądrego BOGA, to Józef został wypuszczony z więzienia i został zarządcą, premierem ówczesnego supermocarstwa - Egiptu. 


Taki był Boży - niesamowity plan, złożony plan. Aby wysłać tam swój lud i później przez wyzwolenie ich z Egiptu - aby moc i osoba Prawdziwego Boga była głoszona po całej ziemi. PAN jest na prawdę nieskończony w swej mądrości, a Józef jest dla nas jednym z wielu przykładów wierności, wytrwałości pośród ciężkich doświadczeń. Chwała wszechmądremu Stwórcy.

" Potem przyszli bracia jego, upadli przed nim i rzekli: Sługami twoimi jesteśmy. (19) A Józef rzekł do nich: Nie bójcie się! Czyż ja jestem na miejscu Boga? (20) Wy wprawdzie knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, chcąc uczynić to, co się dziś dzieje: zachować przy życiu liczny lud. (21) Nie bójcie się więc. Ja będę utrzymywał was i dzieci wasze. Tak pocieszał ich i przyjaźnie z nimi rozmawiał " - Księga Wyjścia 50:18-21 


" Łaską swoją wiodłeś lud, który wykupiłeś; prowadziłeś ich mocą swoją do siedziby twojej świętości. (14) Usłyszały to narody i zadrżały; dreszcz przejął mieszkańców Filistei. (15) Wtedy przerazili się książęta Edomu, drżenie ogarnęło władców Moabu, struchleli wszyscy mieszkańcy Kanaanu. (16) Bojaźń i strach pada na nich; z powodu potęgi twego ramienia oniemieli jak głaz, dopóki lud twój, Panie, przechodzi, dopóki przechodzi lud twój, który nabyłeś! " -  Księga Wyjścia 15:13-16


Bądźmy wierni Chrystusowi w każdych okolicznościach. PAN jest i będzie z nami. Polegajmy na NIM i u Niego szukajmy pomocy, siły, prowadzenia. U NIEGO a nie u stworzenia w postaci Marii, tzw świętych czy aniołów. 



                                                                                      HIOB



Historię Hioba również znamy. Wiele ciężkich doświadczeń, cierpień spadło na niego - m.in : śmierć dzieci, strata majątku, utrata zdrowia, pogarda ze strony bliskich i wrogość przyjaciół. 


Również jak na Józefa - nie przyszło to na Hioba za jakieś grzechy, ale m.in przez to co go spotkało, mamy świadectwo dla nas. Świadectwo Bożej miłości ale i o nienawiści szatana do ludzi.

Nie jeden na miejscu Hioba załamałby się i popełnił samobójstwo lub wyparłby się BOGA. Nie jeden wmówiłby sobie że to wszystko to kara za grzechy i Bóg odrzucił go.
Nie jeden na miejscu Hioba odszedł by od BOGA, bluźnił przeciwko BOGU. Nie jeden zwątpiłby w BOGA miłości. Nie jeden mówiłby że BÓG jest zły, albo że w ogóle GO nie ma.

Ale Hiob mimo że nie rozumiał wielu rzeczy, mimo że miał momenty osłabienia, to jednak w głębi trwał przy PANU, ufał MU, pozostał przy NIM - i PAN odmienił jego los. Pobłogosławił mu.


Bądźmy wierni PANU JEZUSOWI bez względu na to co przyjdzie na naszych bliskich czy na nas. Żaden człowiek nie zasługiwał i nie zasługuje nawet na jeden dzień życia, a tym bardziej na zdrowie, dobra materialne czy nawet jedzenie i wodę --- więc zawsze o tym pamiętajmy, dziękujmy za wszystko, ale nigdy nie narzekajmy, bo nic nam się nie należy oprócz wiecznej śmierci -- a jednak SYN z miłości poszedł na śmierć krzyżową za nasze grzechy i dał obietnicę wieczności swoim wiernym. Wytrwajmy do końca, a PAN sprawi że będziemy więc więcej niż wcześniej - bo nowe chwalebne ciała i życie wieczne z NIM w raju to nieskończenie więcej niż cały ten świat razem wzięty, a przecież i tak żyjemy tylko dzięki Niemu.



                                                                MARIA i MARTA 


" A był chory pewien człowiek, Łazarz z Betanii, z miasteczka Marii i jej siostry Marty.
2 A to była ta Maria, która namaściła Pana maścią i wycierała jego nogi swoimi włosami. Jej to brat, Łazarz, chorował.
3 Siostry więc posłały do niego wiadomość: Panie, oto ten, którego miłujesz, choruje.
4 A gdy Jezus to usłyszał, powiedział: Ta choroba nie jest na śmierć, ale na chwałę Bożą, aby przez nią był uwielbiony Syn Boży. 5 Jezus zaś miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.
6 A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni w miejscu, w którym przebywał." - Ewangelia Jana 11:1-4 Uwspółcześniona Biblia Gdańska


Wówczas Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.
15 I ze względu na was raduję się, że mnie tam nie było, abyście uwierzyli. Ale chodźmy do niego." - Jan 11:14-15 


Łazarz, Maria i Marta byli przyjaciółmi Zbawiciela. Pan wstrzymał się z pójściem do Łazarza aby go uzdrowić, ale nie dlatego że Łazarz i siostry GO nie obchodziły. Nie poszedł od razu bo miał lepszy plan niż uzdrowienie. Tym lepszym planem - było wskrzeszenie gnijącego już ciała, które od czterech dni leżało w grobie. 

BÓG jest Wszechmądry, a Jego drogi są doskonałe. Jego plan jest perfekcyjny i nikt nie może pokrzyżować go. 


Siostry Łazarza - mogły sobie pomyśleć różne rzeczy np że : Łazarz nie został uzdrowiony bo Bóg ich już nie kocha i nie są już przyjaciółmi Jezusa. Siostry mogły pomyśleć że gdyby Jezus był Zbawicielem to nie pozwoliłby aby Łazarz umarł. Mogły pomyśleć że prawdziwy Zbawiciel nie pozwoliłby na to aby jego przyjaciel umarł. 
Mogły pomyśleć, że ta śmierć to gniew Boży za jakieś grzechy. 
Mogły pomyśleć, że ludzie Boga nie obchodzą.
Mogły pomyśleć że Bóg nie jest miłością, albo że w ogóle Go nie ma.



Ale one tak nie myślały. Gdy Zbawiciel przyszedł do Betanii obie upadły MU do nóg, nazwały GO  - Panem i wierzyły, choć Marta trochę się chwiała. PAN JEZUS wskrzesił Łazarza. 


Łazarz żył ! - choć nie w ten sposób w jaki wszyscy oczekiwali na początku. Ludzie oczekiwali uzdrowienia chorego Łazarza, ale PAN wskrzesił rozkładające się zwłoki. Wskrzeszenie po czterech dniach było wielkim znakiem i świadectwem tak dla uczniów, jak i dla Żydów : " Wielu więc z Żydów, którzy przyszli do Marii i widzieli to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w niego. " - Jan 11:45. 


" Wtedy wielu Żydów dowiedziało się, że tam jest; i przyszli nie tylko z powodu Jezusa, ale także, by zobaczyć Łazarza, którego wskrzesił z martwych.
10 I naradzali się naczelni kapłani nad tym, żeby zabić również Łazarza;" - Jan 12:9-10


BÓG to nie człowiek. Człowiek to nie BÓG. Między nami jest nieskończona przepaść, ale dzięki Jezusowi Chrystusowi możemy stać się dziećmi Boga. Zawsze UFAJMY naszemu PANU i BOGU a nigdy sobie. To ON jest mądry a nie my.

Po wypadku, po amputacji ręki - PAN JEZUS mnie umocnił, przypominając że cały czas dzieje się Boży plan, że ON co daje, do czego dopuszcza jest ku dobru, ku wieczności - więc zaufałem PANU. Przyjąłem JEGO plan, uznałem JEGO mądrość i uznałem, że nie zasługuje nawet a jedną rękę, ani na nic innego. Wszyscy zrzeszyliśmy - wszystko mamy tylko dzięki łasce. Zbawienie jest przez wiarę, przez łaskę.


Skoro na życie na tej upadłej ziemi nie zasługujemy, to jak mielibyśmy zasłużyć na życie wieczne w przyszłym doskonałym świecie ?? To niemożliwe - to można wziąć jak prezent, za darmo, albo zginąć w religijnych próbach zbawienia przez religijny czyny 


część 1 : http://mieczducha888.blogspot.com/2017/01/mam-juz-dzisiaj-zycie-wieczne-i-to-bez.html

cz 2 : http://mieczducha888.blogspot.com/2017/03/mam-juz-dzisiaj-zycie-wieczne-czesc-2.html

, http://mieczducha888.blogspot.com/2017/03/lublin-spsk-nr-4-faszywe-bilety-do.html









2 komentarze:

  1. Wstyd mi przyjaciele, tydzień temu zepsół mi sie samochod w pracy a jako ze mam prace z uzyciem tego srodka transportu caly dzien miałem do tyłu ze wszystkim. I tak w nastepny dzień wykonywałem prace z dnia poprzedniego. Wróg wykorzystał to doskonale a jesli zaniedbamy relacje z Panem (jak ja wtedy) to tak naprawde jakby zdjemujemy z siebie tą Bożą zbroje. Byłem wtedy mega sfrustrowany i jesliby ktos miał stnąć i ocenic moje zachowanie nie powiedziałby: -On sie mieni naśladowcą Jezusa!, A raczej jaki On obłudny...
    Dziękuje Panu za takie doświadczenie, wiem ze upadłem ale dzieki Panu też udało mi sie wstać. Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta usterka to mogła być nie tylko łaska pokazania słabości i cenna lekcja, ale również może to był ratunek np przed jakimś wypadkiem !!! ... chwała PANU Jezusowi za wszystko - że pokazuje nam słabości aby wyzwolić nas z nich i na pewno nie raz w różny sposób wyratował nas przed śmiercią ale o tych wszystkich cudacg dowiemy się dokładnie przy spotkaniu z Panem

      , pozdrawiam Dominik

      Usuń