Popularne posty

wtorek, 16 grudnia 2014

pomylone priorytety święta bez śniegu



po pewnym komentarzu, pewnego brata - można dodać jeszcze :

 jeśli ktoś obchodzi urodziny to czy jest ubierany w pieluszki, kładziony do kołyski albo wózka i czy śpiewa mu się kołysanki ?? Czy śpiewa mu się o tym jakim był dzieciątkiem ?? To nienormalne by było. Tak samo absurdem jest skupianie się na dzieciątku, śpiewanie dzieciątku czy o dzieciątku zamiast stałego i codziennego widzenia wszechpotężnego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa i życiu w żywej relacji, społeczności z Nim - polegając na Nim, ufając Mu zawsze i wszędzie. Byciu Mu zawsze posłusznym i wiernym Jego naukom i przykazaniom.To porównanie z urodzinami jest jest idealne ponieważ ludzi obchodzący te święta nie obchodzą urodzin jak niektórzy obchodzą urodziny swoje czy innych, ale może ten przykład zobrazuje że nie jest mądrym skupianie się wokół dzieciątka, śpiewanie dzieciątku itd. Celem tych świat ma być wcielenie a nie urodziny, czy jakaś data urodzin ale ludzie powinni być skupieni na powrocie a nie jak to często bywa na choinkach, prezentach, jedzeniu itd.


przez wywyższanie dzieciątka, przez o wiele, o wiele nadmierne skupianie się na narodzinach - szatan moim zdaniem ujmuje chwałę Zbawiciela

 Uczniem, naśladowcą Zmartwychwstałego Zbawiciela jest się się przez cały dzień w każdy dzień z 365 dni roku a nie raz w tygodniu lub kilka dni w roku. Albo jest się uczniem cały czas w każdym miejscu, czasie i okolicznościach albo w ogóle się nim nie jest. Bycie uczniem to wymóg a nie dodatkowa propozycja. Kto nie jest uczniem ten nie jest chrześcijaninem.

Wszystkie religie są martwe wraz ze swoimi świętami, rytuałami, tradycjami. Nie mogą nikogo ożywić, nie ma w nich życia- bo Życiem jest Zmartwychwstały Zbawiciel a żadna religia nie jest osobą, Żywy Chrystus nie jest religią.

 Ogrom ludzi na świecie każdego roku oczekuje gorliwie, z niecierpliwością tzw świąt Bożego narodzenia. Większość z obchodzących to katolicy i ateiści. Moim zdaniem biblijnie wierzący nie powinni obchodzić tych świat ani innych rzymskokatolickich.
Dla jednych to tradycja, dla innych jakiś wymiar ich wiary, dla innych : "bo co ludzie powiedzą", i pewnie innych powodów jest więcej.

Ja osobiście nie obchodzę żadnych rzymskokatolickich świat, ale w tzw Wigilii wezmę udział ale idę jak na obiad i mam zamiar wykorzystać to ku pokazaniu prawdy, ku ewangelizacji - jako prezent dam film dokumentalny ukazujący błędy, fałsz teorii ewolucji. Poza tym moja cielesna rodzina wie, że nie jestem katolikiem - wiedzą o moich poglądach na temat rzymskiego katolicyzmu, odmawiałem brania udziału m.in w komunii. W zeszłym roku dałem im książki ukazujące błędy rzymskiego katolicyzmu, w tym dam również materiały ku zastanowieniu się, ku przemyśleniu swojej drogi. Jeśli kolejny rok będą tkwić w błędach, to jeśli dożyję i oni dożyją następnego grudnia to nie zamierzam brać udziału w obiedzie poza domem. Do pewnego momentu mądre wykorzystywanie okazji jest dobre, ale po iluś tam próbach dotarcia z prawdą to będzie już starta czasu, wtedy lepszym świadectwem i sygnałem jest moim zdaniem całkowite zrezygnowaniu nawet z obiadu poza domem.

Sama nazwa świat nie jest najlepsza bo urodził się człowiek a nie Bóg. Maria nie była matką Bożą i nie jest nią - doszło do KENOZY - Słowo stało się ciałem. Różne są opinie na temat jak daleko doszło do ograniczenia boskich atrybutów - czy na 33 lata całkowicie się wyparł swej boskiej natury równej Ojcu, czy zawiesił niektóre jej aspekty jak wszechobecność. Ja osobiście na dziś dzień skłaniałbym się ku pierwszej opcji, ale nie mam wyrobionego zdania na obecną chwilę w tym temacie.

A więc ogrom ludzi czeka na tzw święta ale czy ci ludzi z taką samą gorliwością czekają na powrót Zmartwychwstałego Króla i na zniesienie wszelkiego grzechu ??
Nie trzeba daleko się rozglądać, aby zobaczyć, że te święta nie wiele mają wspólnego z biblijnym chrześcijaństwem. Nigdzie w Biblii nie ma czegoś takiego jak świętowanie narodzin Zbawiciela. Mimo że nie było wtedy jeszcze wielkiego odstępstwa, chrześcijanie nie świętowali dnia narodzin, obchodzili pamiątkę śmierci ale nie narodzin. A dziś pamiątka została wykrzywiono przez rzymski katolicyzm do postaci ofiary i to w błędnej formie - Biblia inaczej ją ukazuje - 1 list do Koryntian 11:25-26 - a na koniec pisze : "śmierć Pana zwiastujecie, aż przyjdzie" - oczekiwanie m.in na przyjście Zmartwychwstałego Zbawcy było priorytetem, a nie celebracja narodzin, o której nie ma słówka w Biblii.

 Moim zdaniem władca tego świata - szatan stoi za tymi świętami i ich błędną, i w dużej mierze spoganizowaną, komercyjną oprawą. Sama data 25 grudnia jest błędna, wywodząca się z pogaństwa,  ale są moim zdaniem groźniejsze rzeczy - m.in kult, uwielbienie dzieciątka albo skupianie się na dzieciątku,  wokół dzieciątka. Czy Pan Jezus jest dzieciątkiem ??

  Żyjemy ponad 2000 lat po narodzinach - świat z każdym dniem stacza się w coraz większy grzech. Wiele jeśli nie większość osób mówiących o sobie, że są biblijnie wierzący słabnie duchowo z roku na rok. Coraz większe jest szkalowanie Biblii, Zbawiciela, Ojca, prawd biblijnych. Coraz więcej jest błędnego ekumenizmu z Rzymskim Katolicyzmem a mnóstwo ludzi będzie wyśpiewywać dzieciątku i skupiać się na dzieciątku.

Czy to nie jest diabelskim zwiedzeniem - sytuacja coraz trudniejsza, coraz bardziej niebezpieczne czasy dla wierzących a ogrom ludzi śpiewa dzieciątku i o dzieciątku a ono nie istnieje od około 2000 lat. Rozumiem, że wcielenie jest bardzo ważne, ale są na dziś dziesiątki ważniejszych rzeczy i które są aktualne a nie przeszłością. dzieciątko jest przeszłością.  Na tych aktualnych, ważnych rzeczach ludzie nie są skupieni, a narzucane im jest dzieciątko i nadmierne, chorobliwe wręcz moim zdaniem skupianie się na narodzinach.

          KRÓL królów, PAN panów , STWÓRCA a nie dzieciątko

Aktualnym stanem na dziś dzień jest - Wszechpotężny Zmartwychwstały Zbawiciel Jezus Chrystus, który stworzył wszystko, w tym wszechświat oraz Adama i Ewę. Utrzymuje on miliardy galaktyk, utrzymuje na swych szlakach miliardy miliardów gwiazd. Podtrzymuje planetę Ziemię z wszelkimi jej systemami. Dzięki Niemu istnieją w swej stałości tzw prawa fizyki. Jest Królem królów i Panem panów - Objawienie Jana 19:16. Taki obraz Zbawiciela jest realny, odpowiada rzeczywistości - natomiast dzieciątko było, ale od dawna nie istnieje. Lepiej skupić się na tym co jest i z każdym dniem jest bliżej.

Zamiast skupić się na czuwaniu, na oczekiwaniu na Jego powrót i żeby być znalezionym "bez skazy, bez nagany i w pokoju" - 2 list apostoła Piotra 3:14 - ogrom ludzi nie robi tego, żyją jak im się podoba.
 Wielu nie wierzy chyba tak na prawdę że Zbawiciel żyje, nie wierzą w zmartwychwstanie, nie wiedzą chyba że kto nie "narodzi się na nowo z ducha" nie będzie zbawiony. Albo może żyją na co dzień tak jak bezbożny świat i są przesiąknięci światem a wmówiono im że są zbawieni i będą zbawieni, co najwyżej w czyśćcu odbębnią swoje.
Może nie wierzą albo nie wiedzą, że Zbawiciel powróci, że ten dzień jest z każdym dniem bliżej. Ale śpiewają dzieciątku, którego nie ma, a Wszechmocnego Zbawcę dzięki któremu jeszcze żyją i w którym jest Zbawienie często nie widzą, nie oczekują. Może są jakieś osoby obchodzące te święta które wierzą, że Chrystus zmartwychwstał i powróci, ale nadal moim zdaniem obchodzenie tych świat jest błędne, niepotrzebne.

                                  "KOLĘDY"

"Usuń ode mnie wrzask twoich pieśni!I nie chcę słyszeć brzęku twoich harf. (24) Niech raczej prawo tryska jak woda, a sprawiedliwość jak potok nie wysychający!" - Księga Amosa 5:23-24 Biblia Warszawska - Amos nie mówił tu o kolędach, ale sytuacja w czasach Amosa przypomina obecną sytuację z "nominalnym chrześcijaństwem". 

Niektóre kolędy zawierają słowa o boskości Pana i że jest Stwórcą, ale to wszystko niknie, jest moim zdaniem w tym całym świątecznym szaleństwie niewidoczne. Poza tym również często Maryja jest ukazywana ponad to co mówi o niej Biblia. Rozumiem, że kolędy mówią o zdarzeniu z historii, ale to patrząc jak grzech się wzmaga, jak ludzie wielu ludzi coraz bardziej błądzi - śpiewanie o dzieciąteczku, wręcz kult dzieciątka to nie jest dobra rzecz, ani pożyteczna - wręcz odwrotnie. Po prostu nie odpowiada to obecnej rzeczywistości, co innego powinno zajmować ludzi wierzących, powinni widzieć żywego Zbawiciela.

" Cicha noc, święta noc Pokój niesie, ludziom wszem  A u żłóbka Matka Święta Czuwa sama uśmiechnięta Nad dzieciątka snem Nad dzieciątka snem "

" Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem wesoła nowina, że Panna czysta, że Panna czysta
porodziła Syna. Chrystus się rodzi,  nas oswobodzi, Anieli grają, króle witają, pasterze śpiewają,
bydlęta klękają, cuda, cuda ogłaszają" - dzisiaj w Betlejem chrześcijanie stanowią ok 10 % mieszkańców a 19 wieku a nawet później byli większością. 

"Jezus malusieńki leży wśród stajenki Płacze z zimna nie dała mu matula sukienki. Płacze z zimna nie dała mu matula sukienki."

"Gdy śliczna Panna Syna kołysała, Z wielkim weselem tak Jemu śpiewała. Li li li li laj, moje Dzieciąteczko, } Li li li li laj, śliczne Paniąteczko."

" Lulajże, Jezuniu, moja perełko, Lulaj, ulubione me pieścidełko. Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj,
A Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj. Zamknijże znużone płaczem powieczki, Utulże zemdlone łkaniem usteczki. "

"Oj, maluśki, maluśki, maluśki, kieby rękawicka, alboli tez jakoby, jakoby kawałecek smycka.
Ref. Śpiewajciez i grajciez Mu - dzieciątku małemu "

"Pójdźmy wszyscy do stajenki, do Jezusa i Panienki Powitajmy Maleńkiego i Maryję Matkę Jego
Powitajmy Maleńkiego i Maryję Matkę Jego" - mędrcy ze wschodu oddali pokłon samemu Panu Jezusowi, Marii nikt się nie kłaniał. Naciągane dogmaty rzymskokatolickie nie mają wsparcia Biblii, ale są zbudowane na wyrwanych z kontekstu naukach, ludzkich błędnych filozofiach i demonicznych objawieniach - demon przybiera wygląd kobiety i przedstawia się jako Maria - tak zostały zwiedzione m.in dzieci w Fatimie. Gdyby dogmaty maryjne były prawdziwe i biblijne to byłoby wiele prostych, jednoznacznych nauk biblijnych, Rzym nie musiałby naciągać nic i kombinować. - "Kiedy weszli do domu, zobaczyli dziecko z Marią, jego matką, i upadłszy, oddali mu [MU a nie im] pokłon, potem otworzyli swoje skarby i ofiarowali mu dary: złoto, kadzidło i mirrę" - Ewangelia Mateusza 2:11 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - gdyby rzymski katolicyzm coś pozmieniał w Biblii jak błędnie twierdzi wiele zwiedzionych osób, to zmienili by MU na IM - tak aby ludzie widzieli, że i Maria otrzymywała pokłony - nic takiego nie ma. Dziesiątki, setki podobnych rzeczy obalają rzymskie nauki zamiast wspierać - nikt niczego nie pozmieniał, było to niemożliwe - kto zna Biblię i historię ten wie o tym.

                  ŚWIĘTA BRZUCHA

W wielu przypadkach te tzw święta to święta brzucha - obżarstwo, pijaństwo, konsumpcjonizm, materializm.
Ja nie obchodzę tych świąt, ale powiem jak to wygląda w mojej rodzinie. Jakiś tydzień przed świętami tata zaczyna wyprawy na zakupy a mama zaczyna pieczenie, gotowanie. Stoły uginają się od jedzenia. W trakcie tych całych kilkudniowych przygotować, nie ma roku aby rodzice się nie kłócili w sprawie potraw, zakupów - zawsze przypomina mi się wtedy ten werset :
"Lepszy jest kęs suchego chleba, a przy tym spokój, niż dom pełen bydła ofiarnego z kłótnią" - Księga przysłów Salomona 17:1 Uwspółcześniona Biblia Gdańska


Oczywiście rodzice i większość rodziny co tydzień chodzą do kościoła na msze i obowiązkowo również w święta. Ale również słyszałem w domu taką mowę : "co to za święta bez śniegu" - podobne podejście ma wielu innych katolików.
Poza tym musi być tyle i tyle potraw, musi być choinka, musi być śnieg, musi być 100 innych rzeczy. Oczywiście nie wszyscy katolicy tak obchodzą, ale nawet gdyby była duchowość wprost idealna według katolickiego wzorca to nadal jest to moim zdaniem błędny system, pomylenie priorytetu - zamiast skupienie się na powrocie i naśladowaniu Zbawiciela to jest skupienie się na narodzinach, na błahostkach, a to wszystko nie prowadzi do prawdy, do czuwania ale odwodzi, usypia moim zdaniem.

                    LEKCJA HISTORII

" Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań - nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. (14) Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je. (15) A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi. (16) Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić! (17) Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową! " - księga Izajasza 1:13-17 Biblia Warszawska 

"Nienawidzę waszych świąt, gardzę nimi, i nie podobają mi się wasze uroczystości świąteczne. (22) Nawet gdy mi składacie ofiary całopalne i ofiary z pokarmów, nie mam w nich upodobania, a na ofiary pojednania z tłustych waszych cieląt nie mogę patrzeć. (23) Usuń ode mnie wrzask twoich pieśni!I nie chcę słyszeć brzęku twoich harf. (24) Niech raczej prawo tryska jak woda, a sprawiedliwość jak potok nie wysychający! " BW

"Wtedy on im odpowiedział: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci mnie wargami, ale ich serce daleko jest ode mnie. 7 Lecz na próżno mnie czczą, ucząc nauk, które są nakazami ludzkimi. " - Ewangelia Marka 7:6-7 Uwspółcześniona Biblia Gdańska


5 komentarzy:

  1. zgadzam sie w 100%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pewnym komentarzu, pewnego brata - można dodać jeszcze :

      jeśli ktoś obchodzi urodziny to czy jest ubierany w pieluszki, kładziony do kołyski albo wózka i czy śpiewa mu się kołysanki ?? Czy śpiewa mu się jakim był dzieciątkiem ?? To nienormalne by było. Tak samo absurdem jest skupianie się na dzieciątku, śpiewanie dzieciątku czy o dzieciątku zamiast stałego i codziennego widzenia wszechpotężnego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa i życiu w żywej relacji, społeczności z Nim - polegając na Nim ufając Mu zawsze i byciu Mu zawsze posłusznym i wiernym Jego naukom i przykazaniom.

      Usuń
  2. Zgadzam się, jak widać zwyczaje z rzymskich saturnalii zostały...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaskakujące jak wiele Twoich wpisów zgadza się z tym co ja myślę, hehe, tu nie ma nikogo takiego koło mnie,wszyscy z tego świata widocznie. Śledzę Twój blog od początku i odnajduje, że nie jestem sama to pokrzepiajace. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też za bardzo nie znam osobiście nikogo kto by szedł podobną drogą do mnie, ale może jest nie jedna taka osoba gdzieś blisko, tylko że jeszcze o tym nie wiemy, nie jest czas odpowiedni na to. Idźmy za Panem Jezusem a wszystko będzie dobrze, nawet jeśli będziemy "sami". Gdy nadejdą bardzo ciężkie czasy to każdy będzie musiał się opowiedzieć albo za Chrystusem lub przeciwko Niemu i wtedy ci którzy idą i będą szli za Panem będą widoczni dla wszystkich. Cieszę się że coś budującego znalazłaś w moich wpisach, takie głosy to na pewno dla mnie jakaś dodatkowa motywacja. Jeśli choć jednej osobie coś się przydaje lub przyda to warto było. Najważniejsze wszystko sprawdzać z Pismem i prosić Zmartwychwstałego o prawdę o zrozumienie Pisma i ukazanie ewentualnych błędów, braków itd. Niech Pismo będzie naszym fundamentem i ostatecznym kompasem - ale bez Pana Jezusa, Jego darów, nie zrozumiemy nic i nie będziemy pragnęli tych rzeczy - więc niech Pan udziela nam swej mocy, swego ducha i wprowadza we wszelką prawdę abyśmy wraz z upływem byli coraz silniejsi, mądrzejsi, czystsi - coraz bardziej podobni do Niego.... aby Pan chronił nas przed wszelkimi diabelskimi zasadzkami, zwodniczymi naukami i praktykami a utwierdzał w tym co miłe i dobre w Jego oczach, abyśmy byli solą niezwietrzałą, światłością pośród tego ciemnego świata i mądrymi pannami

      Usuń