Popularne posty

sobota, 10 stycznia 2015

charis - 11 tysięcy przeżytych dni



kto pełni wolę Bożą ten z każdym dniem jest bliżej wieczności bez względu na to co go spotka, choćby miał umrzeć w 2015 roku to jeśli pełni wolę Bożą będzie trwał na wieki - "A świat przemija wraz ze swoją pożądliwością, ale kto wypełnia wolę Boga, trwa na wieki" -1 list apostoła Jana 2:17, Ewangelia Mateusza 7:21-23 i inne.

"i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione" - Księga Hioba 1:21 Biblia Warszawska 

Dzięki łasce Pana Jezusa dane mi było przeżyć już ok 11 tysięcy dni. Na żaden z nich nie zasługiwałem, aby był mi dany, a jednak dane mi było żyć. Nie zasługuję aby dożyć do końca dzisiejszego dnia. Nie zasługuję aby był mi dany jutrzejszy dzień, ani każdy kolejny dzień, tydzień, miesiąc czy rok. 
Wszystko jest darem, łaską Bożą - takie postrzeganie rzeczywistości jest odmienne od tego co promuje szatan w świecie : "należy ci się coś od życia" , "umarł/umarła tak młodo - to niesprawiedliwe ! " itd. 

"zmieniona perspektywa nie narzekaj" - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/12/zmieniona-perspektywa-nie-narzekaj.html  
To, że żyjemy, że istniejemy jest tylko dzięki łasce Bożej. Gdyby po upadku Adama i Ewy Ojciec i Syn unicestwili ich to byłoby to nie byłoby to niesprawiedliwe. Nie byłoby nas teraz, nie pisałby, tego co piszę, ale miłość Bożą znalazła sprawiedliwość ale w połączeniu z miłością, przez co dostaliśmy dar życia i możliwość ratunku przed gniewem Bożym który nadejdzie. W Chrystusie - rodząc się na nowo mamy życie wieczne, obietnicę zmartwychwstania a wszystko dzięki łasce Bożej.
Na łaskę Bożą nie można sobie zapracować, tam gdzie jest praca tam nie ma mowy o łasce ale o należności. Gdy idzie się do pracy to wypłata jest należnością, tym co się nam należy. Wypłata nie jest niezasłużona, nie jest czynem łaski dyrektora czy właściciela danej firmy. Nie dają danemu człowiekowi pieniędzy dlatego, że okazali mu łaskę, miłosierdzie ale dlatego, że zapracował na nie i należą się one jemu.

Między nami a Bogiem jest nieskończenie wielki dług, którego nie jesteśmy w stanie nigdy spłacić. Tym długiem są naszego grzechy, za które obowiązuje oddalenie na wieczność od Boga, obowiązuje druga śmierć - unicestwienie. To jedyna rzecz jaka się należy wszystkim ludziom na przestrzeni całego czasu. Nie mamy prawa do życia. Nie należy nam się ono, więc słowa wielu ludzi, że coś im się należy od "życia" albo że ktoś umarł młodo i to jest niesprawiedliwe jest błędnym mówieniem, jest niezrozumieniem istoty grzechu, sprawiedliwości, śmierci. 

Jeśli ktoś pracuje i np nie dostanie wypłaty to ma roszczenia, bo coś mu się należy a nie zostało mu to dane. Ale jeśli coś mu się nie należy i nie jest mu to dane to nie ma żadnych roszczeń.

Ojciec i Syn nie są nam nic winni. Nie mamy żadnych roszczeń, nie mamy żadnych powodów do narzekania, domagania się czegoś. Skoro nie zasługujemy na życie, to i na pomniejsze rzeczy nie zasługujemy, a jednak tak życie jest nam dawane jak i wiele, innych darów i łask, na które nie zasługujemy.

Ktoś nam wyświadcza jakieś dobro, okazuje nam łaskę na które wcale nie zasługujemy - powiedzmy, że ktoś wspiera nas finansowo przez 10 lat, gdy w ogóle nie należy się to nam. I w pewnym czasie z sobie znanych przyczyn, przestaje nas wspomagać. Czy będziemy mieć pretensje do tej osoby ?? Czy będziemy jej stawiać jakieś zarzuty, albo uznamy ją za wroga ?? 
Czy może będziemy pamiętać, że przez tyle lat nam pomagała bezinteresownie, okazywała nam dobro a wcale nie musiała tego robić.

Tak samo jest z nami, Ojciec i Syn wyświadczają ludzkości samo dobro, podtrzymują wszelkie życie, okazali swoją miłość na Golgocie, dozwolili mimo upadku żyć Adamowi, Ewie, Noemu i jego bliskim a przez to i nam. Umierając nie odchodzimy w nicość ale przez zmartwychwstanie sprawiedliwych - sprawiedliwych przez narodzenie się na nowo, mamy wspaniałe obietnice. Otrzymuj same dobre rzeczy od Boga. Jeśli przychodzi jakieś zło, coś nam jest odebrane to nie jest to powód do frustracji, narzekania, domagania się czegoś, bo na nic nie zasługujemy, poza tym mamy wieczny skarb, życie wieczne. 
Różne trudności, próby, utrapienia mogą mieć wiele przyczyn, powodów ale nigdy nie są czymś co pochodzi od Boga a ma nas doprowadzić do wiecznej ruiny. Ojciec i Syn ukazali swą miłość i chcą tego co dobre ku zbawieniu, a nie zatraceniu. Wierzący często schodzą na drogę grzechu, śmierci. Często świat ich omamia swymi rzeczami a wtedy dopuszczenie różnych rzeczy do życia wierzących może ich wyrwać z groźnego położenia, z zaślepienia grzechem, marnością, tym co przemijające.

"Wszelki dar dobry i wszelki dar doskonały pochodzi z góry i zstępuje od Ojca światłości, u którego nie ma zmiany ani cienia zmienności" - list Jakuba 1:17 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 

Jeśli dane mi będzie dziś umrzeć to chwała Panu Jezusowi, a jeśli będzie mi dane dożyć jutra, obudzić się rano to też chwała Panu bo to będzie kolejny dzień na który nie zasługuję. Obym tylko dziś i do końca swego życia pełnił wolę Bożą, a wtedy co by mnie nie spotkało, co by nie przyszło na mnie to wszystko i tak będzie dobrze.

Czy znajdę się na ulicy jako bezdomny, czy będę cierpiał głód, czy będę ciężko chorował, czy trafię do więzienia za wiarę, czy przyjdzie mi umrzeć śmiercią męczeńską itd jeśli będę trwał w Chrystusie codziennie, pełnił Jego wolę to Pan przeprowadzi przez nawet najgorsze rzeczy. Może je usunąć, ale nie musi, ale często lepsze jest nie zabieranie ich ale danie człowiekowi mocy aby okazał się silniejszym od tych przeciwności, utrapień.

Przeświadczenie o tym, że nic mi się nie należy, jest budujące. Dla wszystkich powinno być bo jest ono prawdą i uwalnia od narzekania, domagania się czegoś. Kieruje wzrok ku wieczności, ku górze a uwalnia od niepotrzebnego skupiania się na tym co przemija, i przeminie.

Człowiek, który uważa że coś mu się należy od OJCA i SYNA a gdy tego nie otrzyma lub coś traci - taki człowiek bulwersuje się, upada na duchu, często porzuca Chrystusa, idzie do świata w grzech. Ale kto wie, że na nic nie zasługuje ten może wszystko stracić a będzie trwał przy Chrystusie i będzie wierny w każdych okolicznościach. Wie, że nie tylko na nic nie zasługuje, ale również nie zna szczegółów danych wydarzeń, ale wie na 100 % że Bóg jest miłością, więc nie przypisuje złych motywów do Ojca i Syna. Wie, że dostał tak wiele, że więcej nie można a teraz trwa odliczanie do spełnienia obietnic i one wszystko ostatecznie się spełnią przy powrocie Pana.

Setki milionów ludzi pomarło w bezbożnym stanie, lub w fałszywej religijności bez narodzenia się na nowo. Większość  obecnie żyjących jest martwych za życia, żyjących iluzjami, karierami, pożądliwościami, a my dostaliśmy tak wielki skarb. Mnóstwo ludzi ze świata, którzy nie mają tego skarbu nie ma również wielu przyziemnych rzeczy które my mamy, o ile bardziej więc powinniśmy dziękować za te duchowe skarby, za to że nie żyjemy w ciemności ale wiemy gdzie zmierzamy. Wiemy kto jest przy nas zawsze, nawet w obliczu śmierci. Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus jest zawsze przy nas, a dzień spotkania z Nim jest coraz bliżej, śmierć nie ma mocy nad tym - "Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną...." - Król Dawid, psalm 23:4 UBG 

Nie wiem ile zostało mi życia w tym ciele, ale wiem że nie zasługiwałem na te ok 11 tysięcy przeżytych dni. Większość z nich przeżyłem jako bezbożny a jednak otrzymywałem łaskę aby żyć mimo tylu złych rzeczy które w życiu zrobiłem. Ogrom ludzi umiera odrzucając Ewangelię i Zbawiciela - spotkają się z Chrystusem ale nie ze Zbawcą ale z Sędzią i będą potępieni. Jak mógłbym narzekać na coś gdy mam zbawienie ??  Jak mogą narzekać na coś co ewentualnie nie będzie mi dane, albo jak mogę narzekać na coś czego nie mam - jak mam tak wiele, że cały świat nie może dać mi więcej, a poza tym nie zasługuję na nic. 
Więc cokolwiek by nie spotkało mnie, moich bliskich czy świat, chcę zawsze pamiętać o skarbie w górze, chcę pamiętać jak wielką łaskę i dar otrzymałem, że żyję, że dane mi było nawrócić się, choćbym miał stracić wszystko co ziemskie, choćbym miał stracić zdrowie a nawet życie to wiem, że nic nie tracę gdy tylko moim skarbem jest Pan Jezus, ponieważ On nie przemija, trwa na wieki. 

Nawet gdybym jeszcze dziś dowiedział się, że jestem śmiertelnie chory to nie miałbym powodu do narzekania, buntowania się, ponieważ tak jak minione ok 11 tysięcy dni mi się nie należały ale były darem, łaską tak samo jest z dniem dzisiejszym i przyszłością - wszystko jest darem łaską a nie należnością. Na nic nie zapracowaliśmy przez Bogiem , oprócz kary wiecznej śmierci, potępienia - które jednak może być anulowane gdy ktoś jest w Chrystusie, gdy ktoś narodził się na nowo.

Gdybym dziś umarł, to wielu ludzi byłoby zgorszonych i mówiłoby albo myślało : "to niesprawiedliwe taki młody miał przed sobą całe życie" - ale gdybym nawet dziś umarł to mam życie przed sobą bo Chrystus jest moim życiem i dopóki tak jest, jestem bezpieczny choćby śmierć i dziś nadeszła :) : "Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem." - Ewangelia 14:6a UBG

"Jezus jej odpowiedział: Twój brat zmartwychwstanie.
24 Marta mu powiedziała: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.
25 I powiedział do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, będzie żył.
26 A każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?
27 Odpowiedziała mu: Tak, Panie. Ja uwierzyłam, że ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym, który miał przyjść na świat." - Ewangelia Jana 11:23-27 UBG 

Zamiast jak ludzie tego świata, nie narodzeni na nowo mówić dlaczego dane mi jest tylko tyle żyć, chrześcijanin powinien mówić : ,,nie zasługiwałem nawet na jeden dzień życia, a dane mi było przeżyć ich tak wiele". 
Mogę mówić jak bezbożny, dlaczego muszę umierać w wieku tylko 30 lat, a mogę mówić jak chrześcijanin - dziękuję za przeżyte aż 30 lat. 
Ludzie często narzekają : ,,ale jestem stary, albo stara" - a powinni mówić : 
"jak wiele lat dane mi zostało danych, a przecież mogłem\mogłam umrzeć w łonie matki, mogłem umrzeć przy porodzie, w wieku dziecięcym, jako nastolatek, jako 30-late, albo 40 ,50 -latek a jednak dane mi było tyle czasu żyć i nadal mi jest dany dzisiejszy dzień na który nie zasługuje aby dożyć go do końca, ale jeśli Pan zechce to dane mi będzie go dożyć, a jeśli przyjdzie mi dziś umrzeć, to jest to tylko koniec pielgrzymki a z dniu zmartwychwstania wejdę do domu - do Nowej Jerozolimy. " 
Ktoś ma 60, 70, 80 lat czy więcej - albo ile by nie miał nie powinien narzekać i mówić jak jestem stary, ale dziękować za tyle przeżytych lat, na które nie zasługiwał. 

Takie postrzeganie jest prawidłowe i dobre, bo docenia Boży dar, Bożą łaskę. Człowiek wtedy dziękuje a nie narzeka. A powinien dziękować jak za wszystko co otrzymuje, a co mu się nie należy.
 Tak jak powiedział Hiob : PAN DAŁ, PAN WZIĄŁ - Pan Jezus niczego nie zabiera, ale co najwyżej przestaje dawać, ale nie ku unicestwieniu ale ku wiecznemu dobru człowieka i ku swojej chwale. 
My widzimy tylko częściowo jak przez mgłę, dlatego nie powinniśmy narzekać - co by się nie stało, choćby największe tragedie według ludzkiego, przyziemnego postrzegania przyszły na nas, czy naszych cielesnych bliskich albo świat nie powinniśmy nigdy narzekać, domagać się czegoś, buntować, albo wątpić w Bożą miłość albo wątpić w Boże dobro.

szatan w trudnych chwilach, różnych utrapieniach na pewno bardzo się stara wraz z innymi demonami siać wątpliwości w sercach wierzących, chce wmówić im, że Bóg nie jest miłością, że Ojciec i Syn nie chcą naszego dobra, ale nas ograniczają, chcą dla nas źle. To samo mówił Ewie w ogrodzie Eden - to samo często szepcze ludziom. 
Serce ludzkie jest zwodnicze i nie powinniśmy mu nigdy wierzyć, ale zawsze powinniśmy ufać Bożym słowom z natchnionej Biblii. Zawsze patrzeć na Golgotę i Bożą miłość tam bezapelacyjnie ukazaną, udowodnioną. Zawsze ufać Panu Jezusowi, nigdy swoim myślom, emocjom które w czasach np śmierci bliskich lub innych trudnych wydarzeniach, przeżyciach mogą być szczególnie atakowane - trzeba mieć na sobie pełną zbroję Bożą i trzymać się niezachwianie fundamentów : Pana Jezusa, pamiętać zawsze o Golgocie, Bożej miłości, patrzeć na wszystko z perspektywy wieczności i niezawodnej obietnicy życia wiecznego, nieśmiertelności przez przyszłe zmartwychwstanie\przemienienie : 1 Tesaloniczan 4:13-18, 1 Koryntian 15:49-54 i wiele innych.

,,Ożyją twoi umarli, twoje ciała wstaną, obudzą się i będą radośnie śpiewać ci, którzy leżą w prochu, gdyż twoja rosa jest rosą światłości, a ziemia wyda zmarłych,, - Księga Izajasza 26:19 Biblia Warszawska

"Sprawiedliwy ma nadzieję nawet w czasie swojej śmierci." - księga Przysłów Salomona 14:32 UBG

Sprawiedliwy w Chrystusie przez narodzenie się na nowo i trwanie w Nim ma nadzieję nawet w swojej śmierci, pozostali ludzie nawet podczas życia nie mają nadziei, a tym bardziej w śmierci. -- "jedni coraz bliżej końca drudzy bliżej wieczności" - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/12/jedni-coraz-blizej-konca-drudzy-blizej.html

Co mogę powiedzieć : Dziękuję Panie Jezu za przeżyte ok 11 tysięcy dni, miliony ludzi nawet tyle nie żyło, wielu nie dość że nie żyło nawet tyle, to umarło w buncie przeciwko Tobie, odrzucając Ciebie i odrzucając Twoje wezwanie aby pójść za Tobą, zostać Twoim uczniem. Dziękuję za dzisiejszy dzień i za ewentualny każdy następny w tym ciele. Dziękuję za to że miałem i mam co jeść i pić, gdzie spać, w co ubrać się, dziękuje za bliskich ale choćbym miał to wszystko stracić / nie otrzymywać dalej to spraw Panie abym był, w każdym miejscu, czasie i okolicznościach wierny Tobie, przynosił dobre uczynki, obfitował w owoc ducha i pamiętał, że nic mi się nie należy więc nie mam powodu do narzekania, ale dzięki Twojej łasce i łasce Ojca mam wszystko, mam nieskończenie więcej niż ma do zaoferowania cały świat - mam obietnicę wieczności, nieśmiertelności w nowym ciele na nowej ziemi i nowym niebie. Dziękuje Panie Jezu za wszystko podziękuj Panie Ojcu Wszechmogącemu za wszystko i wstawiaj się Panie za nami, abyśmy byli zdrowi duchowo i wierni Tobie nawet w śmierci. Choćby ona jeszcze dziś nadeszła do nas - spraw Panie abym był, abyśmy wszyscy - wszyscy bracia i siostry na świecie byli wiernie tak w życiu jak i w śmierci. Abyś Panie był uwielbiony tak przez nasze życie jak i przez ewentualną śmierć. I abyśmy zawsze za wszystko dziękowali bo wszystko jest darem i łaską na które nie zasługiwaliśmy, nie zasługujemy i nie będziemy zasługiwać.
Każde uderzenie serca, oddech i każda sekunda jest Twoją łaską, abyśmy je wykorzystywali mądrze - na Twoją chwałę a nie dla siebie, nie dla egoistycznych rzeczy, światowych rzeczy. Czy w głodzie , czy w chłodzie, czy śmierci spraw Panie abyśmy byli tobie wierni, trwali w dwóch przykazaniach miłości i prostuj Panie nasze ścieżki, prowadź nas drogą prawdy, uświęcenia.


"Nikt bowiem z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera. 8 Bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy, jeśli umieramy, dla Pana umieramy. Dlatego czy żyjemy, czy umieramy, należymy do Pana " - Rzymian 14:7-8

"Zgodnie z moim gorliwym oczekiwaniem i nadzieją, że w niczym nie będę zawstydzony, lecz z całą odwagą, jak zawsze, tak i teraz, uwielbiony będzie Chrystus w moim ciele, czy to przez życie, czy przez śmierć.
21 Dla mnie bowiem życie to Chrystus, a śmierć to zysk.
22 Lecz jeśli życie w ciele jest dla mnie owocem mojej pracy, to nie wiem, co mam wybrać.
23 Jedno i drugie bowiem mnie naciska: chcę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze;
24 Lecz pozostać w ciele jest bardziej potrzebne ze względu na was.
25 A będąc tego pewien, wiem, że pozostanę i będę z wami wszystkimi dla waszego rozwoju i radości wiary" - list apostoła Pawła do Filipian 1:20-25 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 

"Nie dając nikomu żadnego powodu do zgorszenia, aby nasza posługa nie była zhańbiona;
4 Ale we wszystkim okazujemy się sługami Boga, w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w niedostatkach, w utrapieniach;
5 W chłostach, w więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, w nocnych czuwaniach, w postach;
6 Przez czystość i poznanie, przez wytrwałość i życzliwość, przez Ducha Świętego i nieobłudną miłość;
7 Przez słowo prawdy i moc Boga, przez oręż sprawiedliwości na prawo i na lewo;
8 Przez chwałę i pohańbienie, przez złą i dobrą sławę; jakby zwodziciele, a jednak prawdomówni;
9 Jakby nieznani, jednak dobrze znani, jakby umierający, a oto żyjemy, jakby karani, ale nie zabici;
10 Jakby smutni, jednak zawsze radośni, jakby ubodzy, jednak wielu ubogacający, jakby nic nie mający, jednak wszystko posiadający." - 2 Koryntian 6:3-10 Uwspółcześniona Biblia Gdańska



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz