Popularne posty

środa, 21 stycznia 2015

Logos dowody dla największych niedowiarków


Dokument naukowy - kto ma wątpliwości co do wiarygodności Biblii - powinien obejrzeć - może coś mu się przyda, jakieś wątpliwości może znikną i przekona się że Biblia zawiera prawdziwe relacje.
Jezus Chrystus okiem naocznych świadków, a nie Świadków Jehowy :-) - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/08/swiadkowie-jehowy-w-smiertelnej-puapce.html

dla szczególnych niedowiarków : ,,Góra Ognia Synaj" część 1 z 5 : https://www.youtube.com/watch?v=QAlUzhjE818 - kto kocha grzeszenie, pieniądze i bezbożny świat - ten i tak nie uwierzy. U takich osób nie jest problemem waga dowodów ale ich niechęć do Chrystusa, do czystego życia. Nie chcą zostawić grzechów, nie chcą się zmienić, wybierają bunt i grzech. Największe cuda i dowody nie są w stanie sprawić, że poddadzą się Chrystusowi, nienawidzą Chrystusa a kochają chwilową rozkosz grzechu, pieniądze itd. "(świat) mnie nienawidzi, bo ja świadczę o nim, że jego uczynki są złe" - Ewangelia Jana 7:7 - Uwspółcześniona Biblia Gdańska. Jednak są tacy niedowiarkowie, którzy potrzebują jakichś dowodów - im może się to przyda.

http://poznan.akademickie.com/wp-content/uploads/2011/11/2-Czy-Mozemy-Ufac-Biblii.pdf - najlepiej potwierdzona starożytna księga, wiele dowodów na prawdziwość biblijnych relacji i wiarygodność Biblii w takiej formie jaką mamy. Wszystko to co było w 1 wieku jest i w 21 wieku, niczego nie brakuje, niczego nie ma za dużo.
,
Biblia nie jest pozmieniana - nic w niej nie brakuje, ani nic do niej nie dodano. A jeśli dodano to tylko apokryfy w 16 wieku i to tylko w kanonie rzymskokatolickim - Rzymski Katolicyzm zrobił to wbrew wszystkim dowodom i prawdzie, a zrobił to jako ruch przeciw tzw reformacji. Rzym potrzebował argumentów aby podtrzymywać swoje sprzeczne z Biblią nauki - w Biblii ich nie ma. Więc znaleźli je w apokryfach - jak księga Barucha, Judyty, i pozostałe - a które mają mase błędów i sprzecznych nauk z naukami biblijnymi.

"wiarygodność Biblii" - http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=39&Itemid=88 - strona jest stroną Adwentystów Dnia Siódmego lub ogólnie pro-adwentystyczna, więc przestrzegam przed ogółem rzeczy na tej stronie. Wiele nauk Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego jest błędnych - mylą się odnośnie sabatu, mylą się uznając Ellen White za prorokinię. Mylą się nazywając Pana Jezusa Archaniołem Michałem. Ich eschatologia w dużej mierze jest błędna. Nadmiernie skupiają się na jedzeniu. Mylą się wielu innych sprawach, więc przestrzegam przed całością, ale w tym dziale : "wiarygodność Biblii" - jest kilka ciekawych wpisów na temat Biblii.

"wiarygodność ewangelii w świetle wykopalisk" : http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=127&Itemid=88

"datowanie ewangelii" - http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=109&Itemid=88

 "Biblia pod obstrzałem" - http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=102&Itemid=88

"Biblia z Qumran" - http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=138&Itemid=88 :  "Zwoje odnalezione w jaskiniach nad Morzem Martwym, spisane w trzech językach: hebrajskim, aramejskim i greckim, okazały się przełomem w badaniach biblistów. Dowiodły, że znane nam późniejsze kopie Biblii nie różnią się od starożytnych manuskryptów......Sceptycy uważali za niemożliwe dochowanie wierności oryginałom przez ponad tysiącletnią historię kopiowania, stąd Biblia nie powinna być według nich traktowana jako wiarygodna. Odkrycie zwojów w Qumran całkowicie wytrąciło im argument z ręki.....dr Randall Price stwierdził, że „rozczarowanie spotkało tych, którzy oczekiwali, że zwoje ujawnią radykalne zmiany w tekście biblijnym, bo ich treść potwierdziła tylko wiarygodność i stabilność Starego Testamentu, jakim dysponujemy we współczesnych przekładach” („Secrets of the Dead Sea Scrolls”).
Najstarszym zachowanym w całości rękopisem księgi biblijnej jest qumrański zwój Izajasza, datowany na koniec III w. p.n.e. Dotąd najstarsza znana kopia księgi Izajasza pochodziła z X w. n.e. Zestawienie tych dwóch, różniących się okresem tysiąca dwustu lat, manuskryptów pokazało, że są identyczne w 99 procentach!  Ów brakujący procent to zazwyczaj różna pisownia tego samego słowa lub inny szyk zdania, co nie wpływa na zmianę sensu biblijnej wypowiedzi. Tak skomentował te różnice prof. Millar Burrows z Uniwersytetu w Yale, który jako jeden z pierwszych opublikował znalezione w Qumran zwoje: „Nie licząc pewnych różnic ortograficznych i  morfologicznych, zgadza się on (Stary Testament – przyp.) z tekstem masoretów w godnym podziwu stopniu. Jego ogromna ważność polega na potwierdzeniu wiarygodności tekstu masoreckiego”

"
Kopie nowotestamentowe są ze sobą zgodne w stopniu bez porównania wyższym niż kopie innych starożytnych ksiąg, bo aż w 99,5%! Wcześniejsi badacze pod wpływem dziewiętnastowiecznej krytyki racjonalistyczno-liberalnej myśleli, że jest znacznie gorzej. Na przykład Friedrich Delitzsch (1850-1922), znany niemiecki biblista i wykładowca, napisał: „Tekst biblijny doświadczył korupcji w stopniu przechodzącym wszelkie wyobrażenie” (2). Delitzsch, gdyby dożył odkrycia w Qumran, byłby zdumiony tym, jak minimalne i trywialne okazały się zniekształcenia tekstu Starego Testamentu, a podobnie ma się rzecz z Nowym Testamentem.
            Nowy Testament przewyższa wszystkie starożytne dokumenty mnogością kopii. Im zaś więcej starożytnych kopii z różnych miejsc świata, tym łatwiej — porównując je ze sobą — zrekonstruować oryginał. Samych tylko greckich rękopisów Nowego Testamentu skatalogowano już blisko 5500. Do tego trzeba dodać około 10 000 łacińskich, 8000 etiopskich, gockich, gruzińskich i ormiańskich. W sumie dysponujemy około 25 000 całościowymi lub fragmentarycznymi rękopisami Nowego Testamentu z pierwszych wieków! Dla porównania — kolejny starożytny dokument reprezentowany przez liczne wczesne kopie to „Iliada” Homera z „zaledwie” 643 rękopisami. Następny to „Wojny Galijskie” Juliusza Cezara w 10 znanych kopiach, a potem księgi Herodota oraz Tukidydesa zachowane w 8 kopiach.
Bez precedensu
Cały tekst Nowego Testamentu moglibyśmy dziś odtworzyć z cytatów zawartych we wczesnochrześcijańskich dziełach, a niektóre z tych pism powstały już na przełomie I i II wieku (3)! To fenomen bez precedensu w starożytnej literaturze. Same tylko księgi napisane przed 325 rokiem zawierają 32 000 cytatów z Nowego Testamentu! Nawet gdyby w czasach rzymskich zniszczono każdą kopię Nowego Testamentu, to z tych cytatów moglibyśmy odtworzyć cały jego tekst, z wyjątkiem zaledwie 11 wersetów!
            Wprowadzenie istotnej zmiany w treść Nowego Testamentu w późniejszych wiekach byłoby niemożliwe ze względu na ogrom wczesnych kopii. Wprowadzenie jej w pierwszych wiekach także było praktycznie niemożliwe. Po pierwsze, spotkałoby się ze sprzeciwem ówczesnego świata chrześcijańskiego, gdyż księgi te były znane i regularnie czytane w kościołach podczas nabożeństw. Po drugie, ktoś musiałby taką zmianę wpisać do wszystkich znaczniejszych kopii, włącznie z tymi, które powstały we wczesnych wiekach w języku syryjskim, łacińskim czy koptyjskim. Po trzecie, taką zmianę należałoby wprowadzić także do dzieł wczesnochrześcijańskich pisarzy, którzy cytowali księgi nowotestamentowe począwszy od końca I wieku. Byłoby to niemożliwe.
            Niegdysiejsze sugestie sceptyków, że to kopiści dodali relacje o nadprzyrodzonych wydarzeniach, takich jak np. narodziny Mesjasza z Marii panny, uzdrowienia czy zmartwychwstanie Jezusa, były bezpodstawne. Także sugestie zwolenników wschodnich religii, że Kościół usunął z ewangelii jakieś rzekome wzmianki o reinkarnacji czy innych modnych obecnie wierzeniach, są urojeniami ludzi niezorientowanych."

Wiele osób dało się oszukać - wmówiono im że było więcej ewangelii ale były one niewygodne i ktoś je usunął - Ewangelia jest jedna ale spisana przez czterech różnych ludzi, którzy prowadzeni przez Chrystusa, spisali to co potrzebne. Wszelkie inne tzw ewangelie to były oszustwa gnostyków, podpisywane imionami apostołów i od początku nie był uznawane przez chrześcijan bo miały masę błędów, miały nauki propagujące niemoralne życie, zezwalające na grzechy. - "gnostycy i ich pisma" - http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=105&Itemid=67

 "Kto ustalał treść Nowego Testamentu" :


 Pan Jezus chronił i chroni swe słowo - całe Pismo jest natchnione np - 2 list apostoła Pawła do Tymoteusza rozdział 3, 2 list Piotra 1:20-21. To co jest w Biblii jest zgodne z wolą i zamierzeniem Zbawiciela a to co zostało dodane - jak apokryfy do kanonu rzymskokatolickiego - do Starego Testamentu to jest to jawne i każdy o tym wie, i może to odrzucić. Niczego w Biblii nie brakuje, niczego nie ma za dużo. Wszystko co potrzebne jest w niej, problemem jest niewiara ludzi w Chrystusa i Jego ochronę tej księgi. Również wielu nie wierzy w wiele historii biblijnych - tym się różni niewiara od wiary. 
" Wtedy on powiedział do nich: O głupi i serca nieskorego do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!" - Ewangelia Łukasza 24:25 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 



 
"W książce „Kod Leonarda da Vinci” jej autor, Dan Brown, szerzy pogląd, że cztery Ewangelie wybrano do Nowego Testamentu dopiero w IV w., gdy na Soborze w Nicei (325 r.) przegłosowano jego kanon. Wówczas za sprawą Kościoła i cesarza Konstantyna gnostyckie ewangelie miały zostać „zebrane i spalone”. Jak było naprawdę? Jaki udział w wyborze pism do Nowego Testamentu mieli biskupi, a jaki cesarz? Czy coś zataili?
"Wszyscy, którzy wybrali zakazane ewangelie i odwrócili się od wersji Konstantyna, zostali nazwani heretykami. Wtedy właśnie powstało słowo heretyk.
Łacińskie słowo haereticus znaczy >wybór<. Ci, którzy dokonali tego wyboru, byli pierwszymi heretykami” – napisał Brown. Tylko w tym jednym akapicie kilkakrotnie się pomylił. Polski wydawca poprawił błędne odniesienie Browna do łaciny zamiast do greki, a także to, że chodziło o słowo heresia, a więc „wybór”, a nie haereticus, czyli „heretyk”. Brown oparł się w swoim wywodzie na pseudonaukowej książce pt. „Templariusze” (The Templar Revelation), z której zaczerpnął wiele materiału. Jej autorzy sugerują, że słowo „herezja” sięga korzeniami soboru nicejskiego. Ale tak nie jest. Słowa „heretyk” użył już apostoł Paweł w 63 r. w Liście do Tytusa (3,10), a w jego I Liście do Koryntian z 54 r. pojawia się słowo „herezja”, które oznaczało wybór lub frakcję (11,19). W I w. użył go Józef Flawiusz, gdy opisywał trzy żydowskie frakcje religijne (gr. airesis): saduceuszy, faryzeuszy i esseńczyków. Występuje ono również w dziele Tertuliana „Przestrogi przed heretykami” (De praescriptione haereticorum) oraz Ireneusza „Przeciwko herezjom” (Adversus haereses) z końca II wieku.
Brown nie wie, o czym pisze.
 Cesarz Konstantyn a Biblia
Brown stwierdza, że księgi biblijne „zestawił pogański cesarz Konstantyn”, co jest nonsensem, gdyż Stary Testament powstał na wieki przed cesarzem Konstantynem, a nawet przed Chrystusem. „Zestawili” je Żydzi w czasach przedchrześcijańskich. Nowotestamentowy kanon, jak zaraz zobaczymy, funkcjonował już w II wieku, na blisko trzy wieki przed Konstantynem.
            Historyk chrześcijaństwa domyśli się źródła błędu Browna. Otóż w 332 r. Konstantyn kazał wykonać 50 pergaminowych kopii Biblii. Nie chodziło mu o spopularyzowanie jakiejś ocenzurowanej wersji Biblii, lecz o zwrócenie chrześcijaństwu egzemplarzy spalonych z rozkazu jego poprzednika - Dioklecjana. W latach 303-310 Rzymianie skonfiskowali i spalili wiele kopii Pisma Świętego. W 312 r. przy Moście Mulwijskim pod murami Rzymu doszło do walki o tron między armiami Maksencjusza i Konstantyna. W nocy przed bitwą, Konstantyn miał ponoć sen - zobaczył znak symbolizujący imię Chrystusa i usłyszał słowa: „W tym znaku zwyciężysz”. Zwyciężył i jako cesarz nadał chrześcijaństwu takie same prawa, jakimi cieszyły się inne religie. W 332 r. zlecił wykonanie 50 wiernych kopii Pisma Świętego, aby zrekompensować egzemplarze stracone w czasie prześladowań.
            Trudno znaleźć kopie Pisma Świętego sprzed IV wieku, gdyż wiele z nich zniszczono podczas prześladowań, a  ponadto pierwsi chrześcijanie nie należeli do zamożnych, dlatego kopiowali biblijne księgi na nietrwałym papirusie. Niemniej, dysponujemy przynajmniej 88 fragmentami czterech Ewangelii z pierwszych trzech wieków i niemal całym tekstem Nowego Testamentu z II wieku (np. Kodeks Chestera Beatty).
            Najstarszy fragment Ewangelii (Jana) znaleziono w egipskiej mumii. Nazywa się go Papirusem Johna Rylandsa i datuje na początek II w. Jego odkrycie było szokiem dla krytyków. Wcześniej zakładali oni, że Ewangelia wg Jana musiała powstać znacznie później, skoro utrzymuje, że Jezus jest Bogiem (zob. 1,1.18; 20,28). Krytycy, podobnie jak Brown bazujący na przedawnionych informacjach, przypisywali ten pogląd ignorancji chrześcijan oraz ingerencji Kościoła czy cesarza w IV w.
            Jeszcze starsze mogą być trzy niewielkie fragmenty Ewangelii wg Mateusza, przechowywane w oksfordzkim Magdalen College. Dr Carsten Thiede z Instytutu Badań Piśmiennictwa w Paderborn w Niemczech uważa, że powstały około 70 r., na co wskazują m.in. uderzające podobieństwa z uncjalnym stylem pisma, znanym ze zniszczonego około 68 r. osiedla w Qumran, jak i stylem znanym z Pompejów i Herkulanum, miast zniszczonych w 79 r.
Kiedy powstały Ewangelie?
Cztery Ewangelie powstały w I wieku. Wskazują na to nie tylko odkrycia, ale także ukazany w nich porządek społeczny, polityczny, religijny i ekonomiczny, który odzwierciedla stan sprzed zburzenia świątyni izraelskiej w 70 r. Na przykład Mateusz napisał o obowiązku płacenia podatku na świątynię, który nie obowiązywał po jej zniszczeniu (zob. 17,24-27). Przestrzegał często przed wpływem saduceuszy, którzy przestali istnieć wraz ze świątynią. Opis stronnictwa faryzeuszy też odpowiada sytuacji sprzed 70 r. Z kolei Ewangelia wg Łukasza i Dzieje Apostolskie miały tego samego autora. Dzieje Apostolskie są kroniką życia apostoła Pawła, który zginął za Nerona, co oznacza, że powstały przed 65 r., gdyż inaczej byłaby w nich wzmianka o jego męczeńskiej śmierci. Ewangelia wg Łukasza powstała jeszcze przed Dziejami Apostolskimi, czyli przed 65 r. Badanie tekstu Ewangelii świadczy, że Łukasz korzystał z Ewangelii wg Marka, co oznacza, że powstała ona jeszcze wcześniej. Z takich przesłanek bibliści przyjmują na ogół, że Ewangelie synoptyczne (Mateusza, Marka, Łukasza) powstały przed 70 r., a Ewangelia wg Jana przed 100 r.
            John Robinson, wykładowca z Trinity College w Cambridge, był kiedyś przekonany, że Nowy Testament powstał długo po śmierci Jezusa, dlatego nie wierzył, że spisali go apostołowie. Zdawał sobie jednak sprawę, że ten pogląd wysunęli uczeni żyjący w XVIII/XIX wieku, dlatego postanowił sam zbadać jego podstawy. W kilka lat później stwierdził, że jest to pogląd oparty na przedawnionych informacjach i uprzedzeniach. Badania zakończył wnioskiem, że księgi nowotestamentowe powstały przed 65 r.
Formowanie się kanonu
Dan Brown utrzymuje, że kanon Nowego Testamentu ustalił Kościół wespół z Konstantynem dopiero w IV w. Nic podobnego! Cztery Ewangelie i większość listów uważano za część Pisma Świętego jeszcze za życia apostołów - już Piotr pisał o listach Pawła jako o Słowie Bożym (zob. II List Piotra 3,15-16), zaś Paweł cytował Ewangelię wg Łukasza jako Pismo Święte (zob. I List do Tymoteusza 5,18; Ewangelia Łukasza 10,7). Wobec tego już w I wieku istniał funkcjonalny kanon Nowego Testamentu.
            W II Liście Klemensa mamy cytat z kilku Ewangelii (Mateusza  9,13; Marka 2,17; Łukasza 5,32), które nazwane są Pismem. Musimy więc przyjąć, że około 130 roku uważano je za takie samo Pismo Święte, jak Stary Testament. Tertulian w połowie II w. pisał o czterech Ewangeliach, Dziejach Apostolskich, trzynastu listach Pawła, Liście do Hebrajczyków, I Liście Jana i Apokalipsie. W tym samym wieku Ireneusz wymienił cztery Ewangelie. Napisał: „Niemożliwe jest, aby Ewangelii było więcej lub mniej, niż jest”, przy czym wymienił Ewangelie Mateusza, Łukasza, Marka i Jana. Z II wieku pochodzi tak zwany kanon Muratoriego, który wymienia cztery Ewangelie i większość listów nowotestamentowych. Listę nowotestamentowych ksiąg wymienił także Orygenes (185-254).
            Chrześcijanie uważali księgi nowotestamentowe za część Pisma Świętego, do którego nie należy niczego dodawać, ani ujmować. Świadczy o tym reakcja na inicjatywę Marcjona z Pontu, który około 135 r. chciał oczyścić Pismo Święte z żydowskiego wpływu. Odrzucił Stary Testament i fragmenty Nowego, które do niego nawiązywały. W odpowiedzi na to Polikarp (69-155), uczeń samego apostoła Jana, nazwał go „pierworodnym Szatana”, a Tertulian (160-255) „myszką, która zabrała się za obgryzanie Ewangelii”. 
            Jakie kryteria decydowały o kanoniczności? Po pierwsze, źródłem informacji musiał być apostoł. Po drugie, tekst musiał być zgodne z resztą Pisma. Po trzecie, musiał cieszyć się powszechną akceptacją wśród chrześcijan. Z tego ostatniego względu niektóre księgi były kwestionowane w II wieku, gdyż początkowo nie były szeroko znane (np. Apokalipsa) albo ich autorstwo nie było pewne (np. II List Piotra, List do Hebrajczyków).
            Zdumiewać musi powszechna akceptacja ksiąg nowotestamentowych przez chrześcijan rozsianych na ogromnym obszarze Imperium Rzymskiego, których oprócz odległości dzieliły kultura i język. Godne odnotowania jest to, że żadna z tych list nie zawiera ani jednego gnostyckiego pisma, nawet kanonu Marcjona, choć Dan Brown przekonuje czytelników, że są one bardziej wiarygodne niż Ewangelie kanoniczne. Podczas gdy wielu pisarzy chrześcijańskich już w II wieku cytowało księgi, które weszły do Nowego Testamentu (np. Klemens Rzymski, Polikarp, Papiasz), to żaden z nich nie powołał się na ewangelie gnostyckie, dlatego, że powstały dopiero później. Nawet najwcześniejsza z nich - Ewangelia wg Tomasza - powstała dopiero około 170 r., a więc ponad 100 lat po Ewangeliach Mateusza, Marka i Łukasza.
            Konstantyn nie ustalił kanonu Pisma Świętego, a sobór w Nicei go nie przegłosował, gdyż w ogóle nie zajmował się tą sprawą. Brown oparł się na plotce, którą rozpowszechnił sceptyk Wolter. Na wspomnianym soborze zapadło 20 decyzji. Wszystkie zachowały się do naszych czasów. Żadna nie dotyczyła kanonu. O kanoniczności ksiąg biblijnych nie decydował Kościół ani cesarz, jak to fałszywie ukazuje „Kod Leonarda da Vinci”. Synody w Hipponie (390 r.) i Kartaginie (393 r.) jedynie ratyfikowały funkcjonujący od wieków kanon.
            Sugestia, że Kościół dokonał jakichś zmian w Nowym Testamencie w IV w., jest absurdalna. Zobaczymy to, biorąc pod uwagę ilość starożytnych rękopisów ksiąg nowotestamentowych, których skatalogowano już blisko 5.500 po grecku, około 10.000 po łacinie, 8.000 w językach etiopskim, gockim, gruzińskim i ormiańskim. W sumie 25.000. Dla porównania - drugie dzieło najlepiej reprezentowane przez wczesne kopie to „Iliada” Homera z „zaledwie” 643 rękopisami, a potem „Wojny Galijskie” Juliusza Cezara z 10 kopiami. Nowy Testament można odtworzyć z cytatów we wczesnochrześcijańskich dziełach, które powstały przed 325 r.
            Ze względu na mnogość wczesnych kopii wprowadzenie jakiejkolwiek istotnej zmiany w tekst Nowego Testamentu w IV w. byłoby niemożliwe. W pierwszych wiekach taka zmiana spotkałaby się ze sprzeciwem świata chrześcijańskiego, tak jak próba Marcjona. W późniejszych czasach ktoś musiałby taką zmianę wprowadzić do wszystkich znaczniejszych kopii, włącznie z tymi, które powstały we wczesnych wiekach w języku syryjskim, łacińskim czy koptyjskim, co byłoby zadaniem niewykonalnym. Poza tym taką zmianę należałoby też wprowadzić do dzieł wczesnochrześcijańskich pisarzy, którzy cytowali księgi nowotestamentowe już od końca I wieku, co także byłoby niemożliwe.
 

Jakość kopii
Dan Brown napisał: „Biblia jest produktem człowieka, moja droga, nie Boga (...) ewoluowała przez niezliczone tłumaczenia, edycje, dodatki.  Historia nie zna definitywnej wersji tej księgi”. Czy tak jest? Niezupełnie. Biblia jest produktem człowieka, ale zawiera relacje naocznych świadków. Łukasz napisał: „Wszystko od początku przebadałem” (Ewangelia Łukasza 1,3). Apostoł Jan oświadczył: „Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota” (I List Jana 1,1), a Piotr przypomniał, że biblijni autorzy pisali „nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości” (I List Piotra 1,16). Księgi biblijne pisali ludzie natchnieni przez Ducha Świętego, o czym świadczą zapowiedziane przez nich i wypełnione proroctwa o Tyrze, Babilonie, Niniwie, a także setki proroctw o Mesjaszu.
            Jak wysoka jest jakość ksiąg nowotestamentowych niech świadczy fakt, że dysponujemy kopiami, które od oryginałów dzielą zaledwie dwa pokolenia! Jak to niewiele zobaczymy, gdy porównamy je z innymi starożytnymi pismami, w przypadku których różnica ta wynosi zwykle 1000 lat! Na przykład „Roczniki Tacyta”, które powstały około 116 roku, przetrwały dzięki fragmentarycznym kopiom z IX-XI w.  Najstarszą dobrze zachowaną kopię „Wojen Galijskich” Juliusza Cezara dzieli od oryginału 900 lat. Znawca starożytnych rękopisów, F. Kenyon, napisał o księgach nowotestamentowych: „Okres między powstaniem oryginału a najwcześniejszymi, zachowanymi do naszych czasów kopiami jest tak krótki, że właściwie bez znaczenia. W ten sposób usunięta została ostatnia podstawa dla jakichkolwiek wątpliwości, że Pismo Święte dotarło do nas zniekształcone. Zarówno autentyczność, jak i wiarygodność ksiąg nowotestamentowych mogą być uważane za ostatecznie potwierdzone”. - http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=98&Itemid=88


Ojciec i Syn ustalili kanon Biblii - ludzie mogli tylko to przyjąć albo odrzucić. Rzymski katolicyzm czy Prawosławie odrzucili bo np Rzymski katolicyzm dodał do swego kanonu w 16 wieku błędne apokryfy, również kanon prawosławny zawiera błędne apokryfy.
 Gdy Chrystus przyszedł jako człowiek, kanon Pism był od dawna znany, sam Pan to potwierdza : "Potem powiedział do nich: To są słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że musi się wypełnić wszystko, co jest o mnie napisane w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach " - Ewangelia Łukasza 24:44 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - Prawo Mojżesza to Tora - Pięcioksiąg, 
Prorocy to ta część Biblii która zawiera te księgi : 
- Jozuego, Sędziów, 1 i 2 Samuela, 1 i 2 Królewska, Izajasza, Jeremiasza, Ezechiela, Ozeasza, Joela, Amosa, Abdiasza, Jonasza, Micheasza, Nahuma, Habakuka, Sofoniasza, Aggeusza, Zachariasza, Malachiasza.

Psalmy czyli Pisma - księgi mądrościowe a więc te : Księga Hioba, Księga Psalmów, Przypowieści Salomona, Księga  Kaznodziei Salomona (Koheleta), Pieśń nad pieśniami, Treny Jeremiasza, 1 i 2 Księga Kronik, Księga Estery, Rut,  Ezdrasza, Nehemiasza, Daniela,

Więc np sobór w Jamni - sobór rabinów nic nie miał do powiedzenia jak wszelkie inne sobory odnośnie Nowego Testamentu. Ludzie mogli tylko potwierdzić albo odrzucić co ustalił Bóg - ale nawet ich odmowa nie miała nic do znaczenia Pisma i Boży kanon i tak by przetrwały jak przerwały rzymskokatolickie próby ukrycia Biblii przed światem. Nie pomogło nic zabijanie takich ludzi jak William Tyndale. Nie pomogło wpisywanie Biblii do indeksu ksiąg zakazanych. Nie pomogły zakazy tłumaczenia na języki narodowe - Biblia przetrwała i przetrwa również ataki ateistyczne i inne szkalowania. Nawet antychrześcijańska Wikipedia podaje że np Sobór z Nicei nie ustalał żadnego kanonu, a wielu ludzi uwierzyło tym kłamstwom i powtarza je - powtarzają kłamstwa że coś zostało odrzucone, coś pozmieniane, ale oni będą błądzić dalej. Kto kocha grzeszenie, pieniądze i bezbożny świat ten będzie wierzył kłamstwom i będzie się pogrążał w coraz większe błędy, kłamstwa, grzech.

 Pytanie czy wiara chrześcijan przetrwa pod naporem ataków, szkalowania, kłamliwych zarzutów i wszelkiego zwiedzenia jakie nadejdzie - kto ufa Panu Jezusowi, narodził się na nowo, poznał i poznaje natchnione Pisma ten nie zachwieje się. 




1 komentarz:

  1. Piękny artykuł który daje potężne argumenty nie dowiarką zgadzam sie ztym w 100% dobra robota Dominiku oby tak dalej trzeba porzucić bez bożny swiat i isc za glosem Jezusa

    OdpowiedzUsuń