wtorek, 16 grudnia 2014
środa, 10 grudnia 2014
Jedni coraz bliżej rajskiej wieczności drudzy bliżej sądu BOŻEGO i swego końca część 1
"A nie chcę, bracia, abyście byli w niewiedzy co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili jak inni, którzy nie mają nadziei" - 1 list apostoła Pawła do Tesaloniczan 4:13 Uwspółcześniona Biblia Gdańska
"źródło cierpliwości i wytrwałości" - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/zrodo-cierpliwosci-i-wytrwaosci.html
Ludzie odrzucający Zbawiciela Jezusa Chrystusa lub nie mający z Nim żywej relacji, nie mający żywej wiary, znajomości Jego obietnic, nie wierzący do końca i wszystkiemu co powiedział, nie wierzący tak na prawdę w zmartwychwstanie Jego i przyszłe zmartwychwstanie Jego uczniów ku wieczności, nie mają nadziei, nic więc dziwnego że z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem są coraz słabsi, coraz bardziej sfrustrowani, zagubieni, w coraz większej pustce, bezsensie, coraz mniej cierpliwi a coraz bardziej zatrwożeni. Są przekonani, że z każdą sekundą, godziną są bliżej końca, swego ostatecznego końca.
Ale chrześcijanie z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem powinni być silniejsi duchowo, coraz bardziej cierpliwsi, wytrwalsi, wzrastający w radości bo z każdą chwilą są bliżej uwolnienia z tych ciał, są bliżej idealnego stanu, są bliżej nieśmiertelności, wspaniałej, niewysłowionej wieczności z miłującym Ojcem i Synem pośród nowych niebios i nowej ziemi.
Skoro dzisiaj jestem bliżej wspaniałej wieczności niż wczoraj, skoro dzisiaj Królestwo Boże jest bliżej niż wczoraj to jak mogę być słabszy duchowo, mniej cierpliwy, wytrwały, albo mniej gorliwy w modlitwie, czytaniu Biblii, mniej gorliwy w służbie Panu Jezusowi, mniej gorliwy w dzieleniu się Ewangelią, naukami biblijnymi, mniej gorliwy w uświęceniu, pełnieniu woli Bożej, czuwaniu itd. Duchowa siła jest od Boga, z łaski przez wiarę, ale świadomość coraz bliższego wybawienia, i wszelkich wspaniałości zawartych w obietnicach Bożych powinno pobudzać tym bardziej do wiary, do pilniejszego, wytrwalszego trwania przy Panu i przy tym co zalecał i przy tym co zalecali apostołowie i inni autorzy natchnionych biblijnych Pism.
Dziś 10 grudnia 2014 r. powinienem być silniejszy w Panu i Zbawicielu Jezusie Chrystusie niż byłem 10 grudnia 2013 r. bo jestem rok bliżej wybawienia. Jeśli dane mi będzie dożyć 10 grudnia 2015 r. to powinienem być dzięki Nauczycielowi, Jego mocy - silniejszy duchowo we wszystkich obszarach niż w grudniu 2014 r. , bo będę wtedy o rok bliżej zbawienia, czas nadejścia wspaniałej wieczności będzie krótszy o rok.
Nieśmiertelność będzie o rok bliżej, tak jak przekleństwo grzechu będzie rok bliżej swego końca. Rok bliżej będzie do końca trudów, mozołu, prób, cierpień, doświadczeń itd - więc jak chrześcijanin wraz z upływającym czasem może stawać się słabszy ?? powinien być coraz silniejszy. Jeśli wraz z upływającym czasem staje się słabszy duchowo to znaczy, że coś, gdzieś zaniedbał, gdzieś coś w Jego duchowym życiu jest nie tak jak powinno być - powinien prosić Pana Jezusa o ukazania co jest przyczyną i prosić o uwolnienie z nich.
Powrót Pana i Boga Jezusa Chrystusa jest z każdym dniem bliżej, być może dla wielu z nas i dzień naszej śmierci jest coraz bliżej, bo może nie doczekamy w tych ciałach powrotu Zbawiciela, ale czy dożyjemy w tym ciele czy umrzemy to nie ma znaczenia, bo mamy obietnicę zmartwychwstania. A więc czy przez zmartwychwstanie, czy przez doczekanie powrotu Pana to dzień zbawienia jest z każdą chwilą bliżej - trwa odliczanie : z każdą sekundą, oddechem, uderzeniem serca jest on bliżej.
Choćby powrót Pana Jezusa nastąpił nawet za wiele, wiele lat to i tak jest coraz bliżej - daty nie znamy i nie będziemy znać, ale to nie ma znaczenia, bo mimo tej niewiedzy, wiemy że ten okres skraca się z każdym dniem. Nie wydłuża się, nie przeciąga ale jest coraz krótszy, więc zamiast upadać na duchu, niecierpliwić się - lepiej modlić się, prosić o większe, żarliwsze trwanie przy Panu Jezusie i w tym co nakazał.
Jeśli w grudniu 2014 roku jesteśmy mnie trzeźwi, mniej czuwający, jeśli mamy mniejszy głód Słowa, mniejsze chęci do modlitwy itd niż w grudniu 2013 roku to jest to niepokojący trend, który trzeba zwalczyć, odwrócić aby jeśli dane będzie dożyć np grudnia 2015 roku te rzeczy i inne aspekty duchowe życia były silniejsze i żeby taki trend wzrastający utrzymywał się w kolejnych danych dniach, miesiącach czy latach, które ewentualnie będą nam dane.
"JEDZMY i PIJMY BO JUTRO POMRZEMY"
Mnóstwo ludzi, większość ludzi na ziemi obecnie nie ma nadziei, nie znają żywego Zbawiciela, żywego Boga, nie znają Syna a przez to nie znają i Ojca, nie znają ich wspaniałych obietnic, ich miłości - tacy ludzie nic dziwnego, że słabną, nic dziwnego że plaga tzw depresji itp rzeczy nasila się.
Ale my mamy nadzieję, niezawodną nadzieję, mamy wspaniałe obietnice, których realizacja jest coraz bliższa z każdym dniem, więc dlaczego mielibyśmy iść drogą beznadziei jaką idą ludzie nienarodzeni na nowo, ludzie nie znający Boga. Nadziei nie ma również wielu ludzi religijnych, bo religia nie daje nowe serca, nowego ducha.
ludzie niewierzący z każdym dniem w tym swoim stanie niewiary, bezbożności są i będą coraz słabsi. Świat powtarza i będzie powtarzał : "a co innego mi zostało". Z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem tacy ludzie będą coraz słabsi, widmo końca będzie przed ich oczami coraz żywsze, coraz wyraźniejsze.
".... Jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy" - 1 list do Koryntian 15:34 UBG
My mamy żywą nadzieję przed oczami i powinna ona być z każdym dniem coraz wyraźniejsza, bo jej spełnienie jest z każdym dniem bliżej, czas jest coraz krótszy. Ogrom ludzi z każdym dniem słabnie a chrześcijanie z każdym dniem są silniejsi, bo z każdym dniem są bliżej początku a nie końca. Świat stacza się z każdym dniem w coraz większy grzech a my powinniśmy z każdym dniem dążyć do większego uświęcenia, sprawiedliwości, większego owocu Ducha, obfitować w dobre uczynki w mocy Chrystusa. Świat jest w coraz większej ciemności, a my powinniśmy być coraz większą światłością w Panu.
Radość ze zbawienia, z wielkich darów, skarbów jakie dostaliśmy powinna obfitować z każdym dniem, tak jak dziękczynienie. Popatrzmy na nasze stare życie, z jakich brudów, beznadziei zostaliśmy uwolnieni. Popatrzmy na świat i w jakiej ciemności żyją ludzie i doceniajmy to co mamy i to co nadchodzi i z każdym dniem jest bliższe.
Nie mam na myśli, aby się wywyższać na ludźmi, którzy żyją bezbożnie, w niewierze ale żeby docenić tym bardziej to co nas spotkało, a nie jest to powszechne w tym świecie ale jest rzadkością, wielką rzadkością. Moglibyśmy nadal żyć jak żyliśmy jak nie w wielkich grzechach, to w grzechu poczucia własnej sprawiedliwości i żyć tak dalej i umrzeć w takim stanie bez Zbawiciela. Ogrom ludzi pomarło tak i niestety umrze w swej niewierze, bezbożności a my mamy wielki wspaniały, dar. wielki skarb, wspaniałe obietnice, których realizacja jest z każdą sekundą bliższa. Tym bardziej powinniśmy pilnować to co dostaliśmy, tym bardziej powinniśmy z każdym dniem z całego serca trwać przy Panu aby nikt i nic nas nie złamało, nie odebrało wieczności. Tym bardziej powinniśmy głosić Dobrą Nowinę o Panu i Zbawicielu Jezusie Chrystusie.
Z każdym dniem być bliżej końca, a z każdym dniem być bliżej wspaniałej, niewysłowionej nieskończoności to spora różnica :) , różnica między uczniami Zbawiciela a światem jest gigantyczna, taka różnica powinna być również w naszym codziennym postępowaniu.
Nawet najgorsze rzeczy, wydarzenia, okoliczności nie zmieniają tego, że z każdym dniem z każdym tygodniem, miesiącem, rokiem koniec grzechu w stworzeniu jest bliższe końca, a coraz bliżej jest zbawienie, nieśmiertelność dla uczniów Pana Jezusa. Więc choćby przyszły na nas najgorsze rzeczy, choćbyśmy mieli stracić wszystko co materialne, albo dostać karę śmierci za wierność Zmartwychwstałemu, to z każdym chwilą moment zbawienia jest bliżej. Bez względu na to co nas spotka, naszych bliskich i świat chwila zbawienia z każdą sekundą jest bliżej, więc wraz z upływającym czasem powinniśmy być cierpliwsi, wytrwalsi, owoc ducha powinien być coraz obfitszy.
Popatrzmy wstecz na poprzednie lata np na rok 2010, 2011, 2012, 2013 czy na obecny 2014 rok jak szybko minęły i jak szybko mija obecny rok. Tak samo szybko miną następne i jeśli będzie nam dane w nich żyć to z roku na rok powinniśmy obfitować w mocy ducha Chrystusowego, powinniśmy być silniejsi duchowo wraz z upływającym czasem, jeśli jest odwrotnie - jeśli słabniemy wiedząc, że powrót Pana jest coraz bliższy z każdym dniem, wiedząc że dzień wybawienia jest coraz bliżej to szukajmy ratunku z tego złego stanu.
"Nie zwleka Pan ze spełnieniem obietnicy, jak niektórzy uważają, że zwleka, ale okazuje względem nas cierpliwość, nie chcąc, aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy doszli do pokuty" - 2 list apostoła Piotra 3:9 Uwspółcześniona Biblia Gdańska
JEŚLI BĘDZIE NAM DANE DOŻYĆ JUTRA, JEŚLI DANE NA BĘDZIE SIĘ RANO OBUDZIĆ TO BĘDZIEMY DZIEŃ BLIŻEJ ZBAWIENIA, OKRES DO NADEJŚCIA KRÓLESTWA BOŻEGO, OKRES NASZEGO WYBAWIENIA BĘDZIE O DZIEŃ KRÓTSZY, ZA TYDZIEŃ BĘDZIE O TYDZIEŃ KRÓTSZY, ZA MIESIĄC O MIESIĄC KRÓTSZY, ZA ROK O ROK KRÓTSZY itd :
"A czyńcie to, znając czas, że już nadeszła pora, abyśmy się obudzili ze snu. Teraz bowiem bliżej nas jest zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy" - list do Rzymian 13:11 Uwspółcześniona Biblia Gdańska
wiele osób wierzących wraz z upływającym czasem słabnie zamiast wzrastać - może brak im cierpliwości, może boją się się starości, może są niepewni zbawienia, może paraliżuje ich strach przed śmiercią, może wdały się jakieś zaniedbania np w modlitwie/czuwaniu, w czytaniu Pism, w posłuszeństwie Panu Jezusowi - może inne czynniki są odpowiedzialne, na pewno trzeba szukać korzenia problemu, prosić o ukazanie go i wyrwanie.
przed potopem
Sto, dwieście czy 1500 lat temu też byli wierzący, którzy niecierpliwili się, frustrowali myśląc, że powrót Pana odwleka się, ale on się nie odwlekał i nie odwleka. Są miliardy ludzi, którzy są nadal martwi duchowo, którzy nie narodzili się na nowo. Pan Jezus nie chce ich śmierci, nie chce aby zostali w takim stanie w jakim są, wszystko dzieje się zgodnie z Bożym rozkładem czasu, nikt się nie spóźnia, nikt nie odwleka niczego - wszystko jest coraz bliżej. Gdyby Pan powrócił np 10 lat temu, to byłbym wśród tych którzy zostaliby potępieni. Pomyślcie teraz o sobie czy chcielibyście aby Pan powrócił przed tym jak uwierzyliście, a było za pewne wielu chrześcijan, którzy wtedy gdy wy byliście martwi duchowo chciało już teraz powrotu Pana i oburzało się sądząc, że zwleka ze swym przyjściem .
Skupiali się na sobie, swoich trudach, mozole, coraz bardziej zniecierpliwienie. Przemawiały przez nich prędzej różne lęki niż pragnienie uwielbienia dla Boga i uświęcenia Jego imienia.
To dobre pragnienie chcieć powrotu Pana, ale patrzmy szerzej, patrzmy z Bożego punktu widzenia, nie patrzmy egoistycznie.
Osobiście chciałbym być gotowy każdego dnia na powrót, jeśli powrót Pana nastąpi za np kilkadziesiąt lat to chwała Mu za to, że okaże jeszcze tyle lat łaski ludziom, da tyle lat możliwości nawrócenia, ale może ten koniec łaski jest bliższy, bo większość może już miała możliwość wyboru ale zbuntowali się. Pan Jezus to wie, i wszystko co czyni jest dobre i zgodnie z Bożym kalendarzem, nic nie zostanie przyspieszone nic się nie opóźni nawet o sekundę.
O ile mamy lepiej niż ludzie przed potopem - mamy pełne objawienie Ojca, mamy Zbawiciela Jezusa Chrystusa, mamy Biblię. Oni żyli po kilkaset lat - często ponad 900 lat my żyjemy około 10-krotnie krócej. Oni leżą w prochu ziemi, ich setki lat szybko im minęły, ich trudy, mozół minął - wielu z nich powstanie do życia wiecznego. Skoro im szybko zleciało kilkuset letnie życie to i nam szybko zleci nasze, tym bardziej, że mamy wspaniałą nadzieję. To że żyjemy tak krótko w porównaniu do ludzi przed potopem więc ma swoje plusy. Bardzo dobrze i mądrze Ojciec i Syn zrobili, że wygnali kazali wygnali Adama i Ewę z Edenu - wiecznie żyjący grzesznicy - straszna perspektywa, bez nadziei na zbawienie, na uwolnienie od zła. Ludziom kochającym grzeszenie, pieniądze i bezbożny świat wygnanie z Edenu się nie podoba, uważają to za coś złego, okrutnego - śmierć sprawia że nie mogą czynić dalej to co kochają.
Im szybko zleciało kilkaset lat, więc i nam szybko zleci góra kilkadziesiąt, które nam zostały. A może dziś jeszcze zaśniemy w śmierci, a może jutro. Czy śmierć czy powrót Pana są coraz bliżej więc trwajmy codziennie przy tym a wszystko będzie dobrze : "Będziesz więc miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą, całym swym umysłem i z całej swojej siły. To jest pierwsze przykazanie.
31
A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak
samego siebie. Nie ma innego przykazania większego od tych." - Ewangelia Marka 12:30-31 Uwspółcześniona Biblia Gdańska
" Lecz my, zgodnie z jego obietnicą, oczekujemy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość.
14 Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, abyście zostali przez niego znalezieni bez skazy i nienaganni, w pokoju;
15 A cierpliwość naszego Pana uważajcie za zbawienie, jak i nasz umiłowany brat Paweł według danej mu mądrości pisał do was;
16
Jak też mówi o tym we wszystkich listach. Są w nich pewne rzeczy trudne
do zrozumienia, które, podobnie jak inne Pisma, ludzie niedouczeni i
nieutwierdzeni przekręcają ku swemu własnemu zatraceniu.
17
Wy zatem, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie się na baczności,
abyście nie byli zwiedzeni przez błąd bezbożników i nie wypadli z
waszej stałości" - 2 list Apostoła Piotra 3:13-17 UBG
piątek, 5 grudnia 2014
hedonistyczni chrześcijanie między cierniami
"Inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zagłuszyły je .... A posiany między ciernie to ten, który słucha słowa, ale troski tego świata i ułuda bogactwa zagłuszają słowo i staje się on bezowocny" - Ewangelia Mateusza 13:7,22 Uwspółcześniona Biblia Gdańska
"Inne zaś padło między ciernie, a ciernie wyrosły i zagłuszyły je, i nie wydało owocu .... A ci, którzy zostali posiani między cierniami, są tymi, którzy słuchają słowa;
19 Lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i żądze innych rzeczy wchodzą i zagłuszają słowo, i staje się bezowocne" - Marka 4:7,18-19 UBG
"Inne zaś padło między ciernie, ale ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je .... To
zaś, które padło między ciernie, to są ci, którzy słuchają słowa, ale
odchodzą i przez troski, bogactwa i rozkosze życia zostają zagłuszeni i
nie wydają owocu" - Łukasza 8:7,14 UBG
zagrożeniem dla życia duchowego, tak że zamiera, albo jest bezowocne są m.in :
- troski
- ułuda bogactwa
- pożądanie innych rzeczy
- rozkosze życia
Gdy człowiek wierzący nie pozbywa się ich, nie prosi o wyzwolenie z nich, nie unika ich to zagłuszą, zduszą Słowa Boże w jego życiu - będzie miał jakąś wiarę, ale jego codzienne życie będzie przeniknięte tym co światowego, zmysłowe. Duchowość, sprawy jak modlitwa, poznawanie Zbawiciela przez czytanie Biblii, przebywanie z braćmi i siostrami w Chrystusie i inne duchowe, biblijne sprawy będą go szybko nudzić, będą go męczyć zamiast budować i być radością. Doczesne, przemijające, światowe rzeczy, zajęcia będą go absorbować, będzie myślał o tym co na ziemi a nie o tym co w górze. Jego skarb będzie na ziemi a nie w niebie. Będzie zatroskany o ciało, zatroskany o pieniądze, majątek, zatroskany o byt.
Taki człowiek zamiast patrzeć na wszystko z perspektywy wieczności, z perspektywy zmartwychwstania patrzy na obecnie ciało i jest nim zaabsorbowany tak, że pochłania go to, troszczy się sprawami przyziemnymi, nie ma zaufania do żywego Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Z drugiej strony pochłonięty jest pieniędzmi, kręci się wokół ziemskich rzeczy i zabiega o nie. Zabiega o lepsze materialne rzeczy, zamiast poprzestawać na tym co ma. Zamiast prowadzić skromne życie - przez co zaoszczędził by dużo pieniędzy i czasu, on goni za przemijającymi rzeczami, za skarbami tego świata. Gdyby żył skromnie i poprzestawał na tym co ma, zaoszczędzony czas mógłby wykorzystać na to aby budować się duchowo. Wtedy jego serce coraz mniej pragnęłoby bogactw, lepszych samochodów, większych domów, modniejszych ubrań itp a z każdym dniem byłby silniejszy duchowo, i widział coraz wyraźniej wspaniałości Królestwa Bożego i wieczności.
Im wyraźniej widzimy Bożą miłość, im lepiej znamy OJCA i SYNA, im wyraźniej widzimy chwałę i wspaniałość wieczności - tego co nas czeka w niej, tym świat mniej nas pociąga, ma mniejszą siłę oddziaływania, przestaje dla nas się liczyć. Jak apostoł Paweł można wtedy powiedzieć :
"Co
do mnie, nie daj Boże, abym się miał chlubić z czegoś innego, jak tylko
z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którego świat jest
ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata" - Galacjan 6:14 UBG
"Owszem,
wszystko uznaję za stratę dla znakomitości poznania Chrystusa Jezusa,
mojego Pana, dla którego wszystko utraciłem i uznaję to za gnój, aby
zyskać Chrystusa" - Filipian 3:8 UBG
posiany między cierniami nie uznaje wielu światowych rzeczy za gnój, on ich broni w swoim życiu, ubiera je w "chrześcijańskie" ciuszki, albo pyta czy ta rzeczy albo takie zachowanie to grzech ?? Nie musi być grzechem, wystarczy że jest marnowaniem czasu, który można wykorzystać na duchowe sprawy, ale takie takiego człowieka szybko nudzą, światowe, przyziemne rzeczy cieszą go, pociągają, dobrze się w nich czuje, natomiast duchowe, biblijne szybko go nudzą, męczą.
Głupie panny, słudzy źli i leniwi to nie ateiści.
\
ROZKOSZE ŻYCIA
ROZKOSZE ŻYCIA
Słowo rozkosze to HEDONE - strong 2237 - przyjemności, zmysłowe przyjemności, to co jest przyjemne dla zmysłów.
Słowo hedonizm wywodzi się od tego greckiego słowa : "hedone". Hedonizm dziś na świecie to wielka siła, hedonizm jest potężnie promowany przez szatana i coraz więcej wierzących w mniejszym lub większym stopniu przenika nim.
Taki "wierzący" jest przesiąknięty pożądliwościami ciała, oczu -
"Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.16 Wszystko bowiem, co jest na świecie – pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia – nie pochodzi od Ojca, ale od świata. 17 A świat przemija wraz ze swoją pożądliwością, ale kto wypełnia wolę Boga, trwa na wieki" - 1 list Jana 2:15-17 UBG
tacy wierzący idą na zatracenie : "Kto miłuje swoje życie, utraci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne." - Ewangelia Jana 12:25 UBG - jeśli jakiś wierzący miłuje swoje życie na tym świecie, straci wszystko. Świat go pochłonie, skusi go do grzechu, taki człowiek ceni świat i swoje ciało ponad Boga, Królestwo Boże i nie wierzy tak na prawdę w zmartwychwstanie i wspaniałości przyszłego świata - gdyby wierzył prowadziłby inne życie.
".....miłujący bardziej rozkosze niż Boga" - 2 list do Tymoteusza 3:4 UBG a przecież najważniejsze przykazanie mówi : "Będziesz
więc miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą, całym
swym umysłem i z całej swojej siły. To jest pierwsze przykazanie" - Ewangelia Marka 12:30 UBG - miłujący bardziej rozkosze niż Boga - tu mowa jest o ludziach wierzących a nie o ateistach.
Tacy ludzie nie mają pieniędzy, ale pieniądze, materialne rzeczy mają ich. Tacy ludzie nie jedzą aby żyć (aby ciało żyło) ale żyją aby jeść. Przyjemności podniebienia owładają nimi.
Sex w małżeństwie to dobra rzecz, ale życie dla sexu to zła rzecz.
Jeśli jakiegoś wierzącemu nastrój poprawiają światowe, puste rozrywki a męczy go, nudzi go modlitwa, czytanie Biblii, społeczność z wierzącymi, to jest na drodze śmierci, ale dopóki żyje może zawrócić - ratunek jest u Zbawiciela.
Jeśli kogoś nudzi poznawanie Zbawiciela a za to lubi grać w gry komputerowe, lubi pooglądać telewizję, lubi chodzić po sklepach i żyć różnymi nowinkami, modami, rozrywkami tego świata to jego stan duchowy jest zły.
Jeśli kogoś nudzi karmienie się Słowem Bożym, jeśli kogoś męczy modlitwa a odżywa przy filmach, serialach, muzyce, to jego stan duchowy jest zły.
Jeśli kogoś nudzi ewangelizacja i szkoda mu czasu na nią, a nie szkoda mu czasu na światowe rzeczy, na zbędne zajęcia, rozrywki światowe, telewizyjny, filmowy świat i tysiące zbędnych rzeczy to nie jest z nim dobrze, jest bardzo źle.
Jeśli kogoś męczy społeczność z braćmi i siostrami, albo czytanie Biblii, naśladowanie Zbawiciela ale światowe imprezy, koncerty, kina, mecze piłkarskie i reszta systemu "chleba i igrzysk" go nie nudzą ale chętnie je ogląda, chodzi na nie, to jest stan duchowy.
Jeśli kogoś nudzi patrzenie na to co duchowe, a dobrze się czuje gdy patrzy na widowiska sportowe, czy inne widowiska światowe to nie jest z nim dobrze.
Jeśli ktoś zamiast szukać Królestwa Bożego marzy o podróżach po świecie, aby zwiedzać, kolekcjonować wspomnienia itd to jego stan duchowy nie jest dobry. Ludzie przeminą wraz ze swoją pożądliwością, ze swoim zwiedzaniem, kolekcjonowaniem wspomnień ale na Sądzie Bożym wszystkie szczegóły wyjdą na jaw. Sługa dobry i roztropny czy sługa zły i leniwy prowadzi takie życie i marnuje czas, który dostał i nie należy mu się. A dostał go aby nie żył już dla siebie i dla pożądliwości np ciała :
"Aby żyć resztę czasu w ciele już nie dla ludzkich pożądliwości, lecz dla woli Boga.
"Aby żyć resztę czasu w ciele już nie dla ludzkich pożądliwości, lecz dla woli Boga.
3
Wystarczy nam bowiem, że w minionym okresie życia spełnialiśmy
zachcianki pogan, żyjąc w rozpuście, pożądliwościach, pijaństwie,
biesiadach, pijatykach i niegodziwym bałwochwalstwie.
4 Dlatego dziwią się, że nie nurzacie się z nimi w tym samym zalewie rozpusty, i źle o was mówią" - 1 list apostoła Piotra 4:2-4 UBG - kto napomina aby nie żyć dla pożądliwości, nie tracić czasu na marności, na to co nie buduje, nie jest pożyteczne, nie jest zgodne z wolą Boga, kto mówi że czas lepiej można by było wykorzystać niż na światowe rzeczy, przyziemne rozkosze, przemijające mody pragnienia o tym się często mówi źle - że jest faryzeuszem, że trzyma się zakonu, że jest zacofany, że jest fanatykiem, i wypowiada się o nim wiele innych rzeczy, aby tylko bronić swojego stylu życia, przenikniętego w takim czy większym stopniu światem, ziemskimi rzeczami, pożądliwościami.
Tacy wierzący pytają gdzie to lub tamto jest zakazane, gdzie pisze że taka rzecz lub zachowanie jest grzechem - w swoim zaślepieniu nie widzą sedna sprawy, nie widzą że duchowy rzeczy, brak im duchowe wzroku. Nie widzą, że Biblia nie musi wymieniać miliona rzeczy, wystarczy, że opisuje system a to jest wystarczające i aktualne w każdym czasie. Kogo pociągają ziemskie, światowe rzeczy, rozrywki, widowiska, mody a nudzi go Biblia, Zbawiciel, modlitwa ten sobie znajdzie 1000 uzasadnień dla swojego błędnego postępowania.
"Pilnujcie się, aby wasze serca nie były obciążone obżarstwem, pijaństwem i troską o to życie, aby ten dzień was nie zaskoczył." - Łukasza 21:34 UBG
Jedni wierzący mogą być bardziej zagrożeni troskami - gdy żyją w biedzie, w strefach wojny, prześladowań chrześcijan to mogą być bardziej narażeni na troski. Inni np z zachodniego świata mogą być bardziej zagrożeni dobrobytem. Należy nie zamartwiać się biedą, ale i nie dać się pochłonąć dostatkiem.
"Umiem
uniżać się, umiem też obfitować. Wszędzie i we wszystkim jestem
wyćwiczony: umiem być syty i cierpieć głód, obfitować i znosić
niedostatek.13 Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia." - list apostoła Pawła do Filipian 4:12-13 UBG
CHLEB I IGRZYSKA
Chleb i igrzyska : "chleb
i igrzyska" - (panem et circenses) – okrzyk autorstwa starorzymskiego
poety Juwenalisa, który wznosiło rzymskie pospólstwo, domagając się
pożywienia i rozrywek. "
Możliwe, że wg ludzi którzy posiani są między cierniami - apostołowie w tym apostoł Paweł i pierwsi chrześcijanie, chętnie odpoczywali chodząc na wyścigi rydwanów, chodząc do teatrów, chętnie chodzili na inscenizacje bitew morskich, brali udział w innych rozrywkach cesarstwa rzymskiego.
Jeśli jacyś wierzący tak myślą to grubo się mylą : "Proszę
więc was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali wasze ciała
jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest wasza rozumna służba. 2
A nie dostosowujcie się do tego świata, ale przemieńcie się przez
odnowienie waszego umysłu, abyście mogli rozeznać, co jest dobrą,
przyjemną i doskonałą wolą Boga." - list apostoła Pawła do Rzymian 12:1-2 UBG
"jeśli umarli nie są wskrzeszani? Jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy 33 Nie łudźcie się. Złe rozmowy psują dobre obyczaje. 34 Ocknijcie się ku sprawiedliwości i nie grzeszcie; niektórzy bowiem nie mają poznania Boga. Mówię to ku waszemu zawstydzeniu " - 1 list do Koryntian 15:32a-34 UBG - niestety coraz więcej osób mówiących o sobie że wierzą, żyje wg bezbożnego schematu tego świata, wg hedonizmu, egoizmu, bez wiary w zbawienie, w przyszły wspaniały świat i wieczność ze wspaniałym Bogiem - żyją doczesnością i dla doczesnych rzeczy, tak na prawdę ich styl życia mówi krzyczy : "JEDZMY I PIJMY BO JUTRO POMRZEMY"
historia zatacza koło : "
A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego:
A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego:
27 Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, w którym Noe wszedł do arki; i nastał potop, i wszystkich wytracił.
28 Podobnie jak działo się za dni Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali;
29 Lecz tego dnia, gdy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wszystkich wytracił.
30 Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi.
31
Tego dnia, jeśli ktoś będzie na dachu, a jego rzeczy w domu, niech nie
schodzi, aby je zabrać, a kto będzie na polu, niech również nie wraca.
32 Pamiętajcie żonę Lota" - Ewangelia Łukasza 17:26-32 UBG - podkreślone rzeczy same w sobie nie są złe, ale gdy człowiek jest zaabsorbowany nimi, pochłonięty nimi, służy im, wtedy jego duchowość zamiera i żyje w coraz większej ciemności, tak że nie będzie będzie widział możliwości ratunku, jak żona Lota jego przywiązanie do bezbożnego świata, przyziemnych rzeczy i swojego życia w tym bezbożnym świecie wezmą górę.
Wierzący tacy zamiast poświęcać wolny czas Panu Jezusowi, głoszeniu ewangelii, czytaniu Biblii, duchowemu budowaniu się, wolą ten czas, lub sporą jego część przeznaczać na puste, światowe rzeczy i zajęcia.
Sługa wierny, dobry, roztropny wie, że każda sekunda jest niezasłużonym darem, więc nie chce tracić czasu, nie chce przeznaczać czasu na marność a tym bardziej zło. - "Uważajcie więc, żebyście postępowali rozważnie, nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy;16 Odkupując czas, bo dni są złe" - Efezjan 5:15 UBG. Wielu postępuje z czasem jakby to była ich własność, ale kto uważa się za chrześcijanina ten nie należy do siebie :
" Czyż
nie wiecie, że wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, który jest w
was, a którego macie od Boga, i nie należycie do samych siebie?
20 Drogo bowiem zostaliście kupieni. Wysławiajcie więc Boga w waszym ciele i w waszym duchu, które należą do Boga." - 1 Koryntian 6:19-20 UBG
"Umiłowani, proszę was, abyście jak obcy i goście powstrzymywali się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko duszy" - 1 list apostoła Piotra 2:11 UBG
żeby móc zaspokajać pożądliwości trzeba mieć pieniądze, a więc taki chrześcijanin kocha pieniądze, goni za nimi - wakacje na drugim krańcu świata kosztują, zwiedzania świata kosztuje, większy dom, nowszy samochód kosztują. Komputer na którym lepiej będą chodzić gry kosztuje, na większym telewizorze przyjemniej ogląda się mecze, widowiska, filmy, seriale a to kosztuje. Modne ubrania kosztują. Bycie pięknym i modnym kosztuje, różne wyszukane kosmetyki, zabiegi kosztują.
Wyszukane jedzenie kosztuje, żeby zdobyć serce kogoś ze świata trzeba się często wykosztować. Żeby móc korzystać ze światowych rozrywek trzeba mieć pieniądze. I można wymieniać i wymieniać.
"Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, a nie troszczcie się o ciało, by zaspokajać pożądliwości." - Rzymian 13:14 UBG
"A ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swoje ciało wraz z namiętnościami i pożądliwościami" - Galacjan 5:24 UBG
światowe, zmysłowe rzeczy nie dadzą pokoju duchowego ale przyniosą jeszcze większą pustkę. Dziurę w sercu jaką ma każdy człowiek może zapełnić tylko i wyłącznie Zbawiciel Jezus Chrystus, nic światowego cielesnego nie zapełni jej. Prędzej czy później przyjdzie większa pustka, większy chaos, większa ciemność. To daje świat i nic więcej, poza złudnymi chwilowymi zmianami, które tylko szkodzą na dłuższą metę. Kto się od nich oddziela ku Zbawicielowi, ku modlitwie, Biblii ten będzie wzrastał.
DUCHOWE CUDZOŁÓSTWO
duchowe cudzołóstwo to coś więcej niż rzymskokatolickie bałwochwalstwo pod postacią posągów, obrazów, itd. Kto miłuje bezbożny świat, kto jest przyjacielem bezbożnego świata ten dopuszcza się cudzołóstwa duchowego : "
"Cudzołożnicy i cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeśli więc ktoś chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga" - Jakuba 4:4 UBG - ja nie chce być przyjacielem świata, wolę być przyjacielem OJCA i SYNA którzy mnie miłują w przeciwieństwie do świata.
"Cudzołożnicy i cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeśli więc ktoś chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga" - Jakuba 4:4 UBG - ja nie chce być przyjacielem świata, wolę być przyjacielem OJCA i SYNA którzy mnie miłują w przeciwieństwie do świata.
Czytajmy Biblię, tam jest dużo więcej przykładów w tych tematach - w tematach trosk, ułudy bogactwa, pożądliwości, rozkoszy, marnowania czasu, ale jeśli kogoś nudzi Biblia to jego stan jest bardzo zły, niech prosi o głód słowa i walczy przeciwko swojemu sercu, niech czyta na siłę, niech się modli, prosi o ożywienie, niech odwróci się od marności, zła nawet jak wszystko mu mówi aby żył dalej pustym życiem jakim żyje - nie słuchaj swego serca, słuchaj Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jak wszystko wskazuje posiani między cierniami będą wśród tych którzy usłyszą : "NIGDY WAS NIE ZNAŁEM"
"Myślcie o tym, co w górze, nie o tym, co na ziemi.
3 Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu.
4 Lecz gdy się Chrystus, nasze życie, ukaże, wtedy i wy razem z nim ukażecie się w chwale.
5
Umartwiajcie więc wasze członki, które są na ziemi: nierząd,
nieczystość, namiętność, złe żądze i chciwość, która jest
bałwochwalstwem;
6 Z powodu których przychodzi gniew Boży na synów nieposłuszeństwa." - list apostoła Pawła do Kolosan 3:2-6 Uwspółcześniona Biblia Gdańska
Myśleć o tym co w górze więc zamiast zaabsorbowanym być przemijającym ciałem, lepiej w umiarkowany sposób do niego podchodzić, a skupić się na tym, które dostaną zbawieni przy zmartwychwstaniu. Zamiast skupiać się na świecie, lepiej skupić się na Królestwie Bożym. Lepiej zwracać serce ku skarbom niebiańskim a nie ziemskim. Niebiańskie są wieczne a ziemskie doczesne i w porównaniu do tych niebiańskich są niczym. Bóg przygotował wielkie, wspaniałe, niewyobrażalne rzeczy dla naszych obecnych umysłów. Przez wiarę można mieć pewność co do ich wspaniałości. Tam gdzie jest nasz skarn tam będzie nasze serce, a więc nasze myśli, uczucia. Obecnie ciało, świat, ziemskie rzeczy są doczesne, przeminą - kto nie chce tego przyjąć do wiadomości ten zawiedzie się, bo one przeminą.
,
,
wtorek, 2 grudnia 2014
teatr demoniczny bałwochwalcze egzorcyzmy
rzymskokatolickie egzorcyzmy i egzorcyzmy innych religii to demoniczny teatr marionetkowy, przedstawienie, zwodniczy spektakl.
"eucharystyczne zwiedzenie cud mleka" - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/11/eucharystyczne-zwiedzenie-cud-mleka.html
szatan i inne demony aby uwiarygodnić religie i ich nauki, oraz aby zwodzić tak zwanych kapłanów tychże religii i ich wiernych posługują się wieloma narzędziami a jednym z nich jest zwiedzenie, manipulowanie wokół egzorcyzmów.
Istniały i istnieją prawdziwe wypędzenia demonów- tzw egzorcyzmy ale istnieje również mnóstwo fałszywych, które demony wykorzystują ku zwodzeniu. Do tych fałszywych egzorcyzmów należą egzorcyzmy :
- rzymskiego katolicyzmu
- prawosławia
- islamu
- hinduizmu
- buddyzmu
- taoizmu
- judaizmu (od momentu przyjścia Pana Jezusa i jego dzieła zbawienia, tylko w Jego imieniu demony się wyrzuca a nie przez kabałę czy jakieś inne rzeczy).
- szamanizmu
- innych religii, wierzeń.
poza tym w obrębie ewangelicznego chrześcijaństwa również możliwe jest, że jakiś procent wypędzeń to pozorne wypędzenia, demoniczne sztuczki, jak w rzymskim katolicyźmie i innych.
demony, gdy im się to opłaca mogą wyjść z kogoś opętanego, tak podczas egzorcyzmu Rzymsko-katolickiego jak i w egzorcyzmach w innych religiach, które nawet nie uznają Pana Jezusa za Zbawiciela, Chrystusa. Dlaczego demony miałyby to robić ?? Po to aby uwiarygodnić daną zwodniczą religię, kościół i ich kapłanów albo ludzi z ich naukami, praktykami.
Gdy np demon opęta jakiegoś muzułmanina i gdy jakiś inny muzułmanin zacznie islamski egzorcyzm, gdy zacnie np wzywa allaha, recytować koran itd i gdy demon celowo wyjdzie z tego opętanego człowieka, co co sobie pomyśli ten "uwolniony" ?? co pomyśli sobie ten islamski egzorcysta i inni muzułmanie widzący ten egzorcyzm lub słyszący o "udanym" egzorcyźmie ?? Pomyślą sobie, że islam jest prawdziwy, że koran zawiera prawdę, a Mahomet jest prawdziwym prorokiem, ogólnie zostaną utwierdzeni w błędzie, zwiedzeniu że są na drodze prawdy i idą w dobrym kierunku i że ich religia jest prawdziwa. Demon który się śmieje z tych egzorcyzmów islamu, wcale się ich nie boi. -wyszedł z opętanego bo wiedział, że utwierdzi przez to w błędzie wiele osób.
Na tej samej zasadzie działają Rzymsko-katolickie egzorcyzmy. Demony wcale nie boją się rzymskokatolickich tzw kapłanów i ich egzorcyzmów. Nie boją się nawet gdy wzywają imienia Pana Jezusa, bo wiedzą, że rzymski system jest zwodniczy i sami jego kapłani zostali zwiedzeni i nie znają prawdziwego Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Jeśli wychodzą z jakiegoś opętanego człowieka pod wpływem rzymskokatolickiego egzorcyzmu, to tylko po to aby utwierdzić Rzymskich katolików w kłamstwach, błędach rzymskokatolickich nauk.
Gdy katolik widzi, słyszy że egzorcysta z jego kościoła, wygonił demona to myśli sobie : "gdyby to nie był prawdziwy Kościół, gdyby Kościół Rzymskokatolicki nie był od Boga, to egzorcyści nikogo by nie wygonili, demony nie bałyby się, nie wychodziły z opętanych"
temat egzorcyzmów jest wykorzystywany przed demony również do ośmieszania wiary jak np przypadek Anneliese Michael- jeśli na prawdę była opętana, to tutaj również miał miejsce demoniczny teatr ale ukazujący również fałsz Rzymskiego Katolicyzmu.
Demon śmieje się z rzymskokatolickich, bałwochwalczych egzorcyzmów, tak jak śmieje się z egzorcyzmów innych religii czy osób nienarodzonych na nowo, nie znających Zbawiciela, ale często wychodzi ku zwiedzeniu.
"Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.22 Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? 23 A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość. " - Ewangelia Mateusza 7:21-23 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - mowa tutaj o egzorcyzmach w obrębie "chrześcijaństwa" - bo osoby robiły to w imieniu Zbawiciela. Widzimy więc nawet wypędzanie demonów niczego nie gwarantuje, nie oznacza automatycznie że dany człowiek żyje w prawdzie albo że postępowanie danego człowieka jest dobre. Nikogo nie oskarżam, nie mówię też że np rzymskokatoliccy czy prawosławni egzorcyści są ludźmi żyjącymi świadomie w błędach itp. Wszyscy są ludźmi zwiedzionymi przez swoje kościoły, ale co do motywów ich działania to nie znam ich serc. Podejrzewam że większość wierzy, że dobrze robi i służy prawdzie - oby Pan Jezus otworzył im wszystkim oczy i wyprowadził ich z błędnych nauk i fałszywych kościołów, w których funkcjonują.
Nawet w obrębie "ewangelicznego" chrześcijaństwa czy wierzących nie należących do żadnych kościołów ich ewentualny udany egzorcyzm nie musi świadczyć o tym, że żyją oni w prawdzie i są prawdziwie nawróceni. Są prawdziwe egzorcyzmy, ale one same w sobie nie mogą być wyrocznią o prawdziwości czyjejś nauki, jakiegoś kościoła. Tu musi być również m.in owoc ducha - list apostoła Pawła do Galacjan 5:22-23, bo widzimy na przykładzie z Ewangelii Mateusza, że "skuteczne" egzorcyzmy były czynione przez ludzi czyniący nieprawość, a więc żyjących w grzechu.
BAŁWOCHWALCZY "EGZORCYZM"
gdy demon wyjdzie z kogoś przez teatralny rzymskokatolicki egzorcyzm, to ludzie również utwierdzani są w bałwochwalstwie wokół "wody święconej" , krzyży, kultu Maryjnego, kultu świętych - ( odmawia się litanie do wszystkich świętych). Apostołowie nie odprawiali takich przedstawień, nie potrzebowali litanii do wszystkich świętych, Marii, wody święconej czy jakichś innych rzeczy. Potrzebowali tylko ufać Panu Jezusowi, wierzyć Mu.
http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/egzorcyzmy-i-pomoc/egzorcyzmy-i-egzorcysta/26-przebieg-egzorcyzmu : "Pełne egzorcyzmy obejmują obszerne modlitwy wstępne, po których następują trzy różne egzorcyzmy właściwe (wedle z Rytuału 2000 r.). Na początku egzorcysta kropi osobę wodą święconą na upamiętnienie oczyszczenia otrzymanego w chrzcie świętym. Następuje modlitwa: litania, czytanie psalmów i Ewangelii. Ksiądz egzorcysta kładzie ręce na osobę dręczoną błagając Ducha Świętego, aby zły duch odszedł od niej. Podczas modlitwy tchnie w twarz dręczonego ("zgładzi go tchnieniem ust swoich i zatraci objawieniem swego przyjścia" 2 Tes 2,8). Następnie recytuje się wyznanie wiary albo odnawia przyrzeczenia chrzcielne. Następuje Modlitwa Pańska (Ojcze Nasz...), po której egzorcysta ukazuje Krzyż święty i błogosławi osobę dręczoną. Wypowiada formułę błagalną skierowaną do Boga oraz formułę rozkazującą wyrzucającą diabła w imię Jezusa Chrystusa. Egzorcyzmy kończą się pieśnią dziękczynną, modlitwą oraz błogosławieństwem.
Zwykle modlitwa o uwolnienie przebiega w sposób spokojny. W trakcie egzorcyzmów nad opętanymi mogą wystąpić manifestacje złego ducha. Osoba, nad którą sprawuje się to sakramentalium, może odczuwać niepokój, zmęczenie, osłabienie, czasem występują bóle żołądka, głowy, gardła i kręgosłupa. W rzadkich przypadkach opętań mogą wystąpić dodatkowe zjawiska u osoby opętanej, jak np. mówienie obcymi językami (których ta osoba się nie uczyła), słabnięcie albo siła niewspółmierna do budowy ciała człowieka, znajomość rzeczy ukrytych, występowanie na ciele symboli związanych z szatanem, wypluwanie przedmiotów. W ten sposób demon stara się przeszkadzać egzorcyście i wyraża swoją wściekłość. Jednak owładnięcie szałem występuje dość rzadko.
W przypadku ujawnienia się złego ducha, ksiądz egzorcysta może zadawać pytania o liczbę i imiona demonów, przyczynę oraz czas ich przebywania w ofierze. Czasem zły duch próbuje zachować pozory obojętności i milczenie, albo chcąc odwrócić uwagę kapłana staje się bardzo gadatliwy i udaje żal (zwłaszcza w momentach święcenia lub dotknięcia stułą). Nierzadko złe duchy trzeba przynaglać do odpowiedzi dając im rozkaz w Imię Jezusa, a także błogosławiąc daną osobę wodą święconą i pokazując jej krzyż. Obecność sacrum wywołuje reakcje, np. złość, nienawiść ku temu, co święte. Upadłe anioły o Bogu i Najświętszej Marii Pannie nie mówią wprost, ale "On", "twój Przywódca", "Ona", "twoja Pani". Jeśli święte imię zostanie wymówione, to nierzadko wśród bluźnierstw. "
demony śmieją się z tzw wody święconej, kultu Maryjnego i tylko udają, że boją się tych rzeczy.
http://www.fronda.pl/a/demony-o-matce-pana,21809.html : "„Maryja i egzorcyzmy. Świadectwo egzorcysty o niezwykłej mocy Maryi w walce z Szatanem” to książka niezwykła. Wieloletni egzorcysta pokazuje w niej, nie tylko, jak wielka jest moc Matki Bożej w walce ze złym, ale także, że demony wiedzą o Jej mocy wszystko i drżą przed nią. ks. Bamonte zebrał także, i to jest szczególne znaczenie tej książki, pełne strachu wypowiedzi złych duchów, które wysławiają znaczenie Matkę Pana." - Maria była i jest przykładem wiary jak wiele innych biblijnych postaci, ale nie była bez grzechu i umarła jak wszyscy ludzi - demony robią wszystko aby odwrócić serca ludzi od Pana Jezusa ku np maryjnemu kultowi i tysiącom innych rzeczy. To nie Maria się objawia ludziom, ale demon, który przybiera postać kobiety, przedstawia się jako Maria i zabiega o kult dla siebie i inne bałwochwalcze praktyki.
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/esprit_2012_maryja_i_00.html# : "Pewnego dnia, podczas gdy Matka Najświętsza objawiała się Ojcu Pio z Pietrelciny, jego kierownik duchowy, który był obecny przy objawieniu, ojciec Agostino di San Marco in Lamis, usłyszał jak Ojciec Pio mówił: „Jezus miał rację... tak, jesteś piękna... gdyby nie wiara, ludzie ogłosiliby Cię boginią... Twoje oczy są bardziej pełne blasku niż słońce... jesteś piękną Mateńką, sławię Cię, kocham Cię” ......
Jednym z powodów wielkiej złości demona wobec Boga — jak już widzieliśmy — jest stworzenie Maryi bez grzechu, od pierwszej chwili Jej istnienia. Demon bowiem uważał za swoje niezbywalne prawo, że każde stworzenie ludzkie, po grzechu pierworodnym, musi być poczęte jako naznaczone grzechem4.
Jednak jeszcze większym powodem złości demona wobec Matki Najświętszej jest fakt, że Ona nie popełniła nigdy nawet najmniejszego grzechu i to doprowadza go do jeszcze większej furii niż przywilej Niepokalanego Poczęcia otrzymany przez Nią w darze od Boga. Pomimo iż jest Niepokalana, Maryja była wolna, a zatem mogła zgrzeszyć. Demon straszliwie nienawidzi Matki Najświętszej, ponieważ, choć podczas Jej ziemskiego życia na wszelkie sposoby próbował doprowadzić Ją do upadku, nigdy nie udało mu się sprawić, by popełniła osobisty grzech, a więc nie był w stanie w najmniejszym stopniu splamić czy zdeformować obecnego w Niej piękna Bożego. Ona zatem nie posiada nic, co przynależałoby do niego: Szatan wobec Niej pozostaje bezradny. Z tej przyczyny Maryja jest jedynym stworzeniem będącym w stanie całkowicie go zwyciężyć. Z tego powodu nienawidzi Jej i lęka się niemal bardziej niż samego Boga i w Jej obliczu staje się bardziej rozzłoszczony niż w obliczu Jezusa Chrystusa: ponieważ On jest Synem Bożym, który stał się człowiekiem, podczas gdy Maryja jest stworzeniem i to jedynym, które całkowicie mu się
Można zatem bez wątpienia twierdzić, że Maryja jest Panną możną przeciwko Złu, ponieważ jest jedynym stworzeniem ludzkim całkowicie triumfującym nad Szatanem i nad całym jego wojskiem "
prawdziwa Maria miała inne zdanie o sobie, wg Biblii potrzebowała ona Zbawiciela - człowiek bezgrzeszny Go nie potrzebuje - Łukasza 1:47. Poza tym wyraźnie pisze bez żądnych wyjątków : " Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Boga" - Rzymian 3:23 UBG - gdy Pan Jezus przyjął KENOZĘ to jedynie On przeżył ludzkie życie bezgrzesznie.
Wyrwane z kontekstu wersety i ludzkie filozofie, błędy - na tym opierają się dogmaty maryjne.
http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/egzorcyzmy-i-pomoc/egzorcyzmy-i-egzorcysta/26-przebieg-egzorcyzmu : "Pełne egzorcyzmy obejmują obszerne modlitwy wstępne, po których następują trzy różne egzorcyzmy właściwe (wedle z Rytuału 2000 r.). Na początku egzorcysta kropi osobę wodą święconą na upamiętnienie oczyszczenia otrzymanego w chrzcie świętym. Następuje modlitwa: litania, czytanie psalmów i Ewangelii. Ksiądz egzorcysta kładzie ręce na osobę dręczoną błagając Ducha Świętego, aby zły duch odszedł od niej. Podczas modlitwy tchnie w twarz dręczonego ("zgładzi go tchnieniem ust swoich i zatraci objawieniem swego przyjścia" 2 Tes 2,8). Następnie recytuje się wyznanie wiary albo odnawia przyrzeczenia chrzcielne. Następuje Modlitwa Pańska (Ojcze Nasz...), po której egzorcysta ukazuje Krzyż święty i błogosławi osobę dręczoną. Wypowiada formułę błagalną skierowaną do Boga oraz formułę rozkazującą wyrzucającą diabła w imię Jezusa Chrystusa. Egzorcyzmy kończą się pieśnią dziękczynną, modlitwą oraz błogosławieństwem.
Zwykle modlitwa o uwolnienie przebiega w sposób spokojny. W trakcie egzorcyzmów nad opętanymi mogą wystąpić manifestacje złego ducha. Osoba, nad którą sprawuje się to sakramentalium, może odczuwać niepokój, zmęczenie, osłabienie, czasem występują bóle żołądka, głowy, gardła i kręgosłupa. W rzadkich przypadkach opętań mogą wystąpić dodatkowe zjawiska u osoby opętanej, jak np. mówienie obcymi językami (których ta osoba się nie uczyła), słabnięcie albo siła niewspółmierna do budowy ciała człowieka, znajomość rzeczy ukrytych, występowanie na ciele symboli związanych z szatanem, wypluwanie przedmiotów. W ten sposób demon stara się przeszkadzać egzorcyście i wyraża swoją wściekłość. Jednak owładnięcie szałem występuje dość rzadko.
W przypadku ujawnienia się złego ducha, ksiądz egzorcysta może zadawać pytania o liczbę i imiona demonów, przyczynę oraz czas ich przebywania w ofierze. Czasem zły duch próbuje zachować pozory obojętności i milczenie, albo chcąc odwrócić uwagę kapłana staje się bardzo gadatliwy i udaje żal (zwłaszcza w momentach święcenia lub dotknięcia stułą). Nierzadko złe duchy trzeba przynaglać do odpowiedzi dając im rozkaz w Imię Jezusa, a także błogosławiąc daną osobę wodą święconą i pokazując jej krzyż. Obecność sacrum wywołuje reakcje, np. złość, nienawiść ku temu, co święte. Upadłe anioły o Bogu i Najświętszej Marii Pannie nie mówią wprost, ale "On", "twój Przywódca", "Ona", "twoja Pani". Jeśli święte imię zostanie wymówione, to nierzadko wśród bluźnierstw. "
demony śmieją się z tzw wody święconej, kultu Maryjnego i tylko udają, że boją się tych rzeczy.
http://www.fronda.pl/a/demony-o-matce-pana,21809.html : "„Maryja i egzorcyzmy. Świadectwo egzorcysty o niezwykłej mocy Maryi w walce z Szatanem” to książka niezwykła. Wieloletni egzorcysta pokazuje w niej, nie tylko, jak wielka jest moc Matki Bożej w walce ze złym, ale także, że demony wiedzą o Jej mocy wszystko i drżą przed nią. ks. Bamonte zebrał także, i to jest szczególne znaczenie tej książki, pełne strachu wypowiedzi złych duchów, które wysławiają znaczenie Matkę Pana." - Maria była i jest przykładem wiary jak wiele innych biblijnych postaci, ale nie była bez grzechu i umarła jak wszyscy ludzi - demony robią wszystko aby odwrócić serca ludzi od Pana Jezusa ku np maryjnemu kultowi i tysiącom innych rzeczy. To nie Maria się objawia ludziom, ale demon, który przybiera postać kobiety, przedstawia się jako Maria i zabiega o kult dla siebie i inne bałwochwalcze praktyki.
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/esprit_2012_maryja_i_00.html# : "Pewnego dnia, podczas gdy Matka Najświętsza objawiała się Ojcu Pio z Pietrelciny, jego kierownik duchowy, który był obecny przy objawieniu, ojciec Agostino di San Marco in Lamis, usłyszał jak Ojciec Pio mówił: „Jezus miał rację... tak, jesteś piękna... gdyby nie wiara, ludzie ogłosiliby Cię boginią... Twoje oczy są bardziej pełne blasku niż słońce... jesteś piękną Mateńką, sławię Cię, kocham Cię” ......
Jednym z powodów wielkiej złości demona wobec Boga — jak już widzieliśmy — jest stworzenie Maryi bez grzechu, od pierwszej chwili Jej istnienia. Demon bowiem uważał za swoje niezbywalne prawo, że każde stworzenie ludzkie, po grzechu pierworodnym, musi być poczęte jako naznaczone grzechem4.
Jednak jeszcze większym powodem złości demona wobec Matki Najświętszej jest fakt, że Ona nie popełniła nigdy nawet najmniejszego grzechu i to doprowadza go do jeszcze większej furii niż przywilej Niepokalanego Poczęcia otrzymany przez Nią w darze od Boga. Pomimo iż jest Niepokalana, Maryja była wolna, a zatem mogła zgrzeszyć. Demon straszliwie nienawidzi Matki Najświętszej, ponieważ, choć podczas Jej ziemskiego życia na wszelkie sposoby próbował doprowadzić Ją do upadku, nigdy nie udało mu się sprawić, by popełniła osobisty grzech, a więc nie był w stanie w najmniejszym stopniu splamić czy zdeformować obecnego w Niej piękna Bożego. Ona zatem nie posiada nic, co przynależałoby do niego: Szatan wobec Niej pozostaje bezradny. Z tej przyczyny Maryja jest jedynym stworzeniem będącym w stanie całkowicie go zwyciężyć. Z tego powodu nienawidzi Jej i lęka się niemal bardziej niż samego Boga i w Jej obliczu staje się bardziej rozzłoszczony niż w obliczu Jezusa Chrystusa: ponieważ On jest Synem Bożym, który stał się człowiekiem, podczas gdy Maryja jest stworzeniem i to jedynym, które całkowicie mu się
Można zatem bez wątpienia twierdzić, że Maryja jest Panną możną przeciwko Złu, ponieważ jest jedynym stworzeniem ludzkim całkowicie triumfującym nad Szatanem i nad całym jego wojskiem "
prawdziwa Maria miała inne zdanie o sobie, wg Biblii potrzebowała ona Zbawiciela - człowiek bezgrzeszny Go nie potrzebuje - Łukasza 1:47. Poza tym wyraźnie pisze bez żądnych wyjątków : " Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Boga" - Rzymian 3:23 UBG - gdy Pan Jezus przyjął KENOZĘ to jedynie On przeżył ludzkie życie bezgrzesznie.
Wyrwane z kontekstu wersety i ludzkie filozofie, błędy - na tym opierają się dogmaty maryjne.
straszne zwodzenie ludzi ma miejsce przez szatana, teatralny strach demonów czy to przed tzw Marią (bo ona nie ma nic wspólnego z matką Jezusa Chrystusa) i teatralny strach przed wodą święcona, krzyżami, egzorcystami to cyrk, teatr, przedstawienie, a ludzie łapią się na to zwodzenie. Tak samo jak rzymskokatolickiej tzw Marii demony boją się egzorcystów z innych religii i ich bożków i przedmiotów używanych w ich egzorcyzmach - czyli wcale się nie boją, ale ludzie myślą co innego, myślą że ich religie są prawdziwe bo gdyby było inaczej to demony by nie wychodziły itd.
BIBLIJNE RELACJE
Wśród darów duchowych nie ma wymienionego wypędzania demonów, nie ma również takiego stanowiska w Kościele jak egzorcysta. Głównym zadaniem apostołów i wszystkich innych chrześcijan w tym naszym było i jest głoszenie Ewangelii. Jednak podczas głoszenia mogą stać się różne rzeczy i można spotkać różne osoby i wtedy gdyby w misji głoszenia ewangelii napotkało się opętanego to wierzący może go wygonić w mocy Bożej, w imieniu Jezusa Chrystusa jak zrobił to Paweł, jak robili to pozostali apostołowie. Nie chodzi tu o samą nazwę Pana bo imię to nie zaklęcie, samo imię nie ma mocy ale osoba, która ją posiada, więc trzeba być narodzonym na nowo, należeć do Pana, nie być małowiernym. Nigdy nie spotkałem opętanego, a przynajmniej nie zdawałem sobie z tego sprawy. Nie sugeruję, że gdyby komuś się nie udało w razie czego wypędzić demona to jest on potępiony itd, byłby to powód do zastanowienia się nad swoją wiarą, bo może braki byłyby w niej jak u apostołów na początku - Ewangelia Mateusza 17:16-17. Nie chce nikogo oceniać, i niczego sugerować. Na pewno jednak nawet skuteczne wyrzucenie jak wykazałem nie musi niczego pozytywnego oznaczać o danej osobie, kościele.
"Uzdrawiajcie chorych, oczyszczajcie trędowatych, wskrzeszajcie umarłych, wypędzajcie demony. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" - Ewangelia Mateusza 10:8 UBG
"I powiedział do nich: Idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu. 16 Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 A takie znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą: w moim imieniu będą wypędzać demony, będą mówić nowymi językami;18 Będą brać węże, a choćby wypili coś śmiercionośnego, nie zaszkodzi im; na chorych będą kłaść ręce, a ci odzyskają zdrowie" - Ewangelia Marka 16:17-18 UBG - kontekst to głoszenie Ewangelii na cały świat - nie wszędzie są jadowite węże, więc nie wszędzie będzie zagrożenie nimi, nie każdy chrześcijanin będzie próbowany zostać np otrutym, nie każdy spotka opętanego. Poza tym nie wszyscy chrześcijanie mieli mieć dar mówienia nowymi językami i uzdrawiania - 1 Koryntian 12:30. Więc nie jest to wymóg dla każdego, ale Pan Jezus mówi ogólnie że różne rzeczy i przeciwności spotkają apostołów i wszelkich innych jego uczniów na przestrzeni historii. Pan wie komu czego udzielić i kiedy. Priorytetem jest głoszenie ewangelii i kto głosi prawdziwą ewangelię szczerym sercem tego nie ominą kłopoty ale Pan Jezus będzie z nim do końca, nawet gdyby mu przyszło umrzeć śmiercią męczeńską. Więc w razie czego takiej osobie Pan Jezus pomoże i z opętanymi. Zabiegajmy o uświęcenie, o pełnienie woli Bożej, o przestrzeganie dwóch przykazań miłości.
" Powróciło tedy owych siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: Panie, i demony są nam podległe w imieniu twoim. (18) Rzekł więc do nich: Widziałem, jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba. (19) Oto dałem wam moc, abyście deptali po wężach i skorpionach i po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic wam nie zaszkodzi. (20) Wszakże nie z tego się radujcie, iż duchy są wam podległe, radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane" - Ewangelia Łukasza 10:17-20 BW
"I stało się, gdy szliśmy na modlitwę, że zabiegła nam drogę pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego i swoimi wróżbami przynosiła wielki dochód swoim panom. 17 A chodząc za Pawłem i za nami, wołała: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują nam drogę zbawienia. 18 A robiła to przez wiele dni. Lecz Paweł, bolejąc nad tym, odwrócił się i powiedział do ducha: Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł. " - Dzieje Apostolskie 16:16-18 UBG - Paweł nie odprawiał żadnych bałwochwalczych praktyk, nie używał żadnych bałwochwalczych przedmiotów, nie odprawiał modłów do wszystkich świętych.
PUSTE RYTUAŁY
Rzymskokatolickie egzorcyzmy czy innych religii, czy danych wyznać mają często bogata oprawę - ma to ukryć duchową pustkę i robić wrażenie tajemniczości, ma pobudzać zmysły ludzi aby myśleli że dzieje się tu wielka duchowość, wielka prawda ale oni są za głupi aby ją zrozumieć. Mają myśleć że tak skomplikowane rytuały muszą być prawdziwe i że dzieje się wielka wojna duchowa, ale to nie żadna wojna duchowa ale przedstawienie, teatrzyk demonów, które udają że boją się jakieś wody, jakiegoś krzyża, Marii czy imienia Jezus które jest puste w ustach rzymskiego katolicyzmu. Tak samo jak udają, że boją się szamańskich egzorcystów, muzułmańskich i pozostałych i różnych ich talizmanów czy jakichś innych rzeczy używanych w ich egzorcyzmach.
Sami egzorcyści np rzymskokatoliccy również są zwodzeni samym rytuałem, też ma to pobudzać ich zmysły, jedna wielka psychomanipulacja i teatr demoniczny. Demony się śmieję widząc to całe zwodnicze przedstawienie, śmieją się z tych egzorcystów jak są zwiedzeni i śmieją się z ludzi postronnych, którzy wierzą w te rzeczy.
Pan Jezus ani apostołowie i uczniowie nie używali takich rzeczy, metod. Podczas egzorcyzmów w różnych religiach mają również cielesne uzdrowienia a więc i uzdrowienie kogoś nie musi automatycznie oznaczać Bożej mocy, Boże działania. Za jakąś częścią chorób, schorzeń bezpośrednio stoją demony, więc również w temacie uzdrawiania mogą one zwodzić. Pan Jezus ma moc uzdrowić każdą chorobę, uzdrawiał i po dziś dzień uzdrawia ale nie jest do tego zobligowany i zależy mu w pierwszej mierze na tym co dobre ku wieczności a często zdrowie, dobrobyt wielu ludzi pakują w grzech odwodzą od wiary - "fałszywa ewangelia bogactwa zdrowia sukcesu światowego" http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/faszywa-ewangelia-bogactwa-zdrowia.html
Piszę o tym przy okazji, bo właśnie w egzorcyzmach różnych religii, wyznań mają miejsce również uzdrowienia a wielu ludzi każde uzdrowienie cielesne automatycznie przypisuje mocy Bożej.
,
poniedziałek, 1 grudnia 2014
niewybuch ateistyczny samoistny cud
"Słowem PANA zostały uczynione niebiosa i tchnieniem jego ust wszystkie ich zastępy.....On bowiem przemówił i stało się; on rozkazał i powstało" - psalm 33:6,9 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - https://www.google.pl/search?q=false+errors+big+bang&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&channel=sb&gfe_rd=cr&ei=djx8VMrFJsuY-AbqpYGYCg#rls=org.mozilla:pl:official&channel=sb&q=psalm+33+false+errors+big+bang
nie zgadzam się z końcówką filmu mówiącą m.in o piekle, bo moim zdaniem Biblia ma inny pogląd w tym temacie : http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/sen-smierci-talitha-kum.html
szkoda, że nie powiedziano nic o "nowym narodzeniu" i o konieczności dążenia do uświęcenia, które powinno trwać do końca życia, do końca powinniśmy dążyć aby być coraz bardziej podobni do Zbawiciela Jezusa Chrystusa w swoich czynach, myślach i słowach a jest to możliwe w duchu święty, w w duchu Chrystusowym, którego Bóg udziela wierzącym :
"wolność od grzechów masturbacji i pornografii" - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/wolnosc-od-grzechow-masturbacji-i.html
"Kto wierzy we mnie, jak mówi Pismo, rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza.
39
A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w niego. Duch
Święty bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze
uwielbiony" - Ewangelia Jana 7:38-39 Uwspółcześniona Biblia Gdańska
12 Albo gdy prosi o jajko, czy da mu skorpiona?
13
Jeśli więc wy, będąc złymi, umiecie dawać dobre dary waszym dzieciom, o
ileż bardziej wasz Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go
proszą? " - Ewangelia Łukasza 11:11-13 UBG
"Bóg bowiem nie powołał nas do nieczystości, ale do świętości. 8 A więc kto to odrzuca, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też dał swego Ducha Świętego" - 1 list apostoła Pawła do Tesaloniczan 4:7-8 UBG
"Lecz
my nieustannie powinniśmy dziękować Bogu za was, bracia umiłowani przez
Pana, że Bóg od początku wybrał was do zbawienia przez uświęcenie Ducha i
wiarę w prawdę" - 2 list apostoła Pawła do Tesaloniczan 2:13 UBG
,
wiara że wszystko powstało samo z niczego nazywana jest nauką, tylko
dlatego że wyrzucono Stwórcę Jezusa Chrystusa. Wyrzucono Stwórcę i teraz
każdy wymysł ludzki, każdą bajkę jak nazywaną teorią przedstawia się
ludziom jako "nauka", a tym czasem z nauką to nie ma nic wspólnego.
Samoistne ateistyczne cuda - żeby w nie wierzyć trzeba mieć większą
wiarę niż wiara w Stwórcę Jezusa Chrystusa. Umiłowanie grzechu,
pieniędzy i świata sprawiają, że ludzi chętniej wierzą we wszystko co
niezwiązane z prawdziwym Panem i Zbawicielem Jezusem Chrystusem.
Prędzej
uwierzę, że komputery, samoloty, budynki itd powstają same, niż uwierze
że coś powstało samo z niczego. Bo skoro już istnieje ziemia to łatwiej
uwierzyć że z kamieni, piachu, drewna i innych rzeczy powstanie
samoistnie budynek, niż że te kamienie, piach, drewno i inne powstały
same z niczego. Złożoność wszechświata, życia przewyższa wszystko co
stworzył człowiek, więc wszechświat i życie nie powstały z żadnego
wielkiego wybuchu i ewolucji, ale bezpośrednio zostały stworzone przez
Jezusa Chrystusa tak jak o tym mówi Biblia. Bezpośrednio a nie przez
jakieś wybuchy, pseudoewolucje.
Gdyby
ktoś mówił, że zegarki szwajcarskie, komputery telewizory, wieżowce,
rakiety kosmiczne powstają same to uznany by został za niemądrego
człowieka, ale gdy ktoś głosi że wielokrotnie bardziej skomplikowane
systemy jak np życie powstały same to jest uznawany za mądrego :) ,
prawda coraz mocniej będzie atakowana, szkalowana i wyśmiewana a
kłamstwa będą promowane jako "nauka" i czysta prawda,
Osoby
uważające się za chrześcijan, nie mają wiary aby uwierzyć w biblijne
nauki ? nie mają wiary że Bóg stworzył wszystko bezpośrednio tak jak
mówi Biblia ?? Czy według tych osób Pan i Bóg Jezus Chrystus nie miał
mocy aby stworzyć wszystko bezpośrednio ?
"Dlatego,
tak jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech –
śmierć, tak też na wszystkich ludzi przeszła śmierć, ponieważ wszyscy
zgrzeszyli.
13 Grzech bowiem był na świecie aż do nadania prawa, ale grzechu się nie poczytuje, gdy nie ma prawa.
14
Śmierć jednak królowała od Adama
aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy
nie popełnili grzechu podobnego do przestępstwa Adama, który jest
obrazem tego, który miał przyjść" - list apostoła Pawła do Rzymian
5:12-14 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - śmierć pojawiła się w wyniku
grzechu, a grzech pojawił się w wyniku nieposłuszeństwa Adama. Śmierci
nie było wcześniej - jak pisze : śmierć królowała od Adama. Wg kłamstwa
diabła - śmierć była przed człowiekiem a człowiek wywodzi się od
zwierząt a tamte od innych form itd. Wg Biblii człowiek istniał przed
śmiercią i to przez człowieka pojawiła się śmierć. Żeby zniszczyć te
prawdy, szatan podważa te fragmenty biblijne i podważa księgę Rodzaju i
inne natchnione Pisma biblijne mówiące o bezpośrednim Bożym stworzeniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



