Popularne posty

niedziela, 25 września 2016

Jedyny lek na depresję i ochrona przed nią



 https://www.youtube.com/watch?v=06E0068I5dI
,

youtube : " Jedyny lek na wszelką depresję beznadzieję bezsens strach lęki nerwice uzależnienia "

,

" prawdziwa przyczyna depresji samobójstw poczucia pustki " - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/11/prosba-o-modlitwe.html

, " Wolność od depresji życie na trzeźwo może być piękne i mieć sens" - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/03/wolnosc-od-depresji-zycie-na-trzezwo.html

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/432634,Plaga-chorob-psychicznych-w-Europie : 

 


Plaga chorób psychicznych w Europie

Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu, takie jak depresja, napady leku, bezsenność czy demencja.

Informuje o tym raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP). Autorzy raportu twierdzą, że choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu zdrowotnym  wyzwaniem dla Europy. 
CHorzy się nie leczą
Tylko jedna trzecia dotkniętych zaburzeniami osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem. - Zmniejszenie luki chorych, którzy się nie leczą, to najważniejsze przed nami zadanie - podkreśla prof. Hans Ulrich Wittchen, szef Instytutu Psychiatrii i Psychologii uniwersytetu w Dreźnie, główny autor raportu.
Raportem objęto 514 mln osób z 30 krajów, w tym 27 państw Unii Europejskiej oraz Szwajcarii, Norwegii i Islandii. Jest on znacznie bardziej obszerny niż ten, który opublikowano w 2005 roku. Wtedy zbadano stan psychiczny 301 mln obywateli Unii Europejskiej. Wówczas stwierdzono, że na zaburzenia psychiczne cierpiało 27 proc. Europejczyków.
Autorzy najnowszego raportu zastrzegają się, że nie można porównywać obydwu opracowań. Przede wszystkim nie wynika z nich, że w okresie zaledwie kilku lat gwałtownie zwiększyła się liczba zaburzeń psychicznych na naszym kontynencie. - W nowym opracowaniu uwzględniliśmy prawie 100 zaburzeń, oprócz lęków i depresji także schizofrenię i uzależnienie od alkoholu, a także choroby mózgu, takie jak epilepsja, demencja, choroba Parkinsona oraz stwardnienie rozsiane - wyjaśnia prof. Wittchen.
WHO: depresja zbierze żniwo
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są bardzo niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 roku depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą po chorobach nowotworowych.
W raporcie z 2005 roku wyliczono, że choroby psychiczne i choroby mózgu w Unii Europejskiej pochłaniają co roku 386 mln ero. Podobnych wyliczeń nie przedstawiono w najnowszym opracowaniu, ale prof. Wittchen ocenił, że teraz są one "znacząco wyższe".
Jego zdaniem, koszty związane z tymi chorobami nadal będą rosły, jeśli nie będą wcześnie wykrywane, w okresie kiedy łatwiej je leczyć i można jeszcze zapobiec rozwinięciu się poważniejszych objawów. - Wiele chorób psychicznych rozwija się w okresie młodości, jest zatem dość dużo czasu, by je zdiagnozować rozpocząć odpowiednią terapię - podkreśla prof. Wittchen.
" Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu, takie jak depresja, napady lęku, bezsenność czy demencja.
Plaga chorób psychicznych w Europie
Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu, takie jak depresja, napady leku, bezsenność czy demencja.
Informuje o tym raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP). Autorzy raportu twierdzą, że choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu zdrowotnym  wyzwaniem dla Europy. 
CHorzy się nie leczą
Tylko jedna trzecia dotkniętych zaburzeniami osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem. - Zmniejszenie luki chorych, którzy się nie leczą, to najważniejsze przed nami zadanie - podkreśla prof. Hans Ulrich Wittchen, szef Instytutu Psychiatrii i Psychologii uniwersytetu w Dreźnie, główny autor raportu.
Raportem objęto 514 mln osób z 30 krajów, w tym 27 państw Unii Europejskiej oraz Szwajcarii, Norwegii i Islandii. Jest on znacznie bardziej obszerny niż ten, który opublikowano w 2005 roku. Wtedy zbadano stan psychiczny 301 mln obywateli Unii Europejskiej. Wówczas stwierdzono, że na zaburzenia psychiczne cierpiało 27 proc. Europejczyków.
Autorzy najnowszego raportu zastrzegają się, że nie można porównywać obydwu opracowań. Przede wszystkim nie wynika z nich, że w okresie zaledwie kilku lat gwałtownie zwiększyła się liczba zaburzeń psychicznych na naszym kontynencie. - W nowym opracowaniu uwzględniliśmy prawie 100 zaburzeń, oprócz lęków i depresji także schizofrenię i uzależnienie od alkoholu, a także choroby mózgu, takie jak epilepsja, demencja, choroba Parkinsona oraz stwardnienie rozsiane - wyjaśnia prof. Wittchen.
WHO: depresja zbierze żniwo
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są bardzo niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 roku depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą po chorobach nowotworowych.
W raporcie z 2005 roku wyliczono, że choroby psychiczne i choroby mózgu w Unii Europejskiej pochłaniają co roku 386 mln ero. Podobnych wyliczeń nie przedstawiono w najnowszym opracowaniu, ale prof. Wittchen ocenił, że teraz są one "znacząco wyższe".
Jego zdaniem, koszty związane z tymi chorobami nadal będą rosły, jeśli nie będą wcześnie wykrywane, w okresie kiedy łatwiej je leczyć i można jeszcze zapobiec rozwinięciu się poważniejszych objawów. - Wiele chorób psychicznych rozwija się w okresie młodości, jest zatem dość dużo czasu, by je zdiagnozować rozpocząć odpowiednią terapię - podkreśla prof. Wittchen.
Informuje o tym raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP). Autorzy raportu twierdzą, że choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu zdrowotnym wyzwaniem dla Europy....
WHO: depresja zbierze żniwo
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są bardzo niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 roku depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą po chorobach nowotworowych. "

_________________________________________________________________________________
pytanie retoryczne : "...czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? " - Łukasz 18. Im większa niewiara w słowa Chrystusa, nauki apostołów i im większe deptanie po nich tym więcej psychicznej ruiny wśród ludzi. Prawdziwa wiara w codzienności będzie coraz rzadsza a depresja itp coraz większe. Pomiędzy tym jest korelacja. W Chrystusie jest niezawodna nadzieja ponad to życie, przemijające ciało i ten coraz bardziej zepsuty świat, żadna psychologia nie daje nic takiego, więc nic dziwnego, że świat jest pożerany. On nie chce znać Boga miłości i sprawiedliwości ukazanego w Chrystusie, więc umiera w beznadziei, grzechu, marnościach, w wewnętrznej pustce którą może zapełnić tylko ten, który jest MIŁOŚCIĄ i zwyciężył śmierć.
- epidemia beznadziei pochłonie świat, tym bardziej jak rozpocznie się kiedyś początek boleści, tylko będący w Chrystusie będą bezpieczni przed załamaniem się, depresją, popadnięciem w zło, grzech. 

Im bardziej będziemy zakotwiczeni w CHRYSTUSIE i w JEGO obietnicach, w tym co górze to będziemy silniejsi i mniej podatni aby upaść czy zachwiać się pod wpływem czy to światowych wydarzeń, czy czegoś co by nas indywidualnie dotknęło np bezrobocia, choroby itd. Będziemy ponad tym przemijającym światem i przemijającym ciałem. W ZMARTWYCHWSTAŁYM  PANU jest prawdziwa siła, a nie w ciele czy np pieniądzach. Ciało i pieniądze będą mieć swój kres i są zwiewne, ale ON jest nieśmiertelny, nieprzemijający.

 


piątek, 23 września 2016

PAN JEZUS nadal czyni cuda - uratowany spod TIR-a

SPSK nr 4 w Lublinie - oddział intensywnej terapii, na którym leżałem przez pierwsze tygodnie

" Pan zadaje śmierć, ale i przywraca do życia, Strąca do krainy umarłych, ale i wyprowadza, (7) Pan zuboża, ale i wzbogaca, Poniża, ale i wywyższa " - 1 księga Samuela 2:6-7 -PAN JEZUS dopuszcza do różnych rzeczy, ale one są zawsze ku dobru, ku umocnieniu, ku wieczności i ku różnym innym dobrym celom. Chwała OJCU  i Jego SYNOWI również za mój wypadek.


Bo On rani, lecz i opatruje, uderza, lecz jego ręce leczą " - Księga Hioba 5:17 - PAN JEZUS  jest nieskończenie mądrzejszy od nas, więc co by się nie stało w naszym życiu zawsze MU ufajmy. ON JEST MĄDRY, DOBRY, WSZECHMOGĄCY i NAS KOCHA, więc zawsze MU ufajmy, słuchajmy JEGO poleceń, nakazów, przykazań bo to dla naszego dobra i jest to słuszne, bo WSZECHMĄDRY  tak ustalił. Kto to podważa wynosi się ponad WSZECHMĄDREGO i uważa siebie za mądrzejszego. Ufajmy Mu w dobrym czasie, ale i w złym.

  Po ponad 3 miesiącach dziś wyszedłem, ze szpitala - do którego trafiłem po wypadku ( wpadłem pod TIR-a gdy jechałem na rowerze). 

Nie dawano mi szans, że przeżyje, ale PAN JEZUS miał inny plan da mnie, niż śmierć i zachował mnie przy życiu. 


" Gdyby PAN nie przyszedł mi z pomocą, moja dusza przebywałaby w milczeniu " - Psalm 94:17 UBG

Siadłem na chwilkę aby napisać szczególnie do osób, które widziały przerwę na blogu, a nie wiedziały, że miałem wypadek. 

Tym, którzy słyszeli o wypadku i modlili się za mnie - dziękuję wam. 

Bardziej szczegółowo, o wypadku i cudownym ratunku Pana Jezusa napiszę w kolejnych dniach, jak Pan pozwoli. 

Leżąc pod tym TIR-em miałem jeszcze ze 2 minuty świadomości, więc wołałem do  PANA JEZUSA - 
" Miłuję Pana, gdyż wysłuchał Głosu mego, błagania mego. (2) Nakłonił bowiem ucha swego ku mnie W dniach, gdy go wzywałem. (3) Spętały mnie więzy śmierci I opadły mnie trwogi otchłani, Ucisk i zmartwienie przyszły na mnie. (4) Wtedy wezwałem imienia Pana: Ach, Panie, ratuj duszę moją! (5) Łaskawy i sprawiedliwy jest Pan, Litościwy jest nasz Bóg. (6) Pan strzeże prostaczków: Byłem w nędzy, a On wybawił mnie. (7) Wróć, duszo moja, do spokoju swego, Bo Pan był dobry dla ciebie! (8) Albowiem uchroniłeś duszę moją od śmierci, Oczy moje od łez, nogi moje od upadku. (9) Będę chodził przed Panem W krainie żyjących .........Drogocenna jest w oczach Pana Śmierć wiernych jego " - psalm 116 BW


http://www.kurierlubelski.pl/artykul/1002957,lublin-nowy-blok-operacyjny-spsk-nr-4-juz-otwarty-zdjecia,id,t.html : " Najnowocześniejszy w Europie, a może i na świecie, jest nowy blok operacyjny Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie " - nie wiem czy najnowocześniejszy w Europie, ale pewnie w czołówce. Tutaj miałem 10-godzinną operację - z soboty 11 czerwca na niedzielę 12 czerwca.
W tym samym budynku później leżałem - właściwie spałem, bo byłem w śpiączce, pod respiratorem i komputerami, tak że prawie mnie nie było widać pod różnymi kablami i kabelkami ;)

I jak mi mówiono nie raz : CUDEM OCALONY - cudem PANA JEZUSA, ale o tym napiszę innym razem za wolą PANA. Straciłem m.in lewą rękę, ale nie straciłem zaufania do PANA JEZUSA, do OJCA i do ich słów. obietnic. Czuję się bliżej |Pana niż przed wypadkiem. Czuję się duchowo mocniejszy niż przed wypadkiem. Pan Jezus jest prawdziwie mądry, On wie do czego dopuścić aby i przez to umocnić wierzącego, Kościół i dać świadectwo innym.

Wierzę, że będę w PANU i dzięki NIEMU tylko mocniejszy i dający zawsze tylko dobre świadectwo tak swoimi czynami, jak i ustami.
Jeśli PAN JEZUS pozwoli to dalej będę chciał prowadzić blog. Jeszcze raz dziękuję za modlitwy, za zainteresowanie moją osobą. Niech BÓG wam błogosławi ...

 Jak wspomniałem straciłem m.in rękę ale będę miał nową rękę i nie tylko rękę ale całe nowe ciało - niezniszczalne jak napisane w liście do Koryntian, więc obecny stan to tylko etap przejściowy, natomiast w wieczności, przez nieskończoność będę miał znowu dwie ręce  : " On przemieni nasze podłe ciało, aby było podobne do jego chwalebnego ciała ... " - filipian rozdział 3

, " Oto oznajmiam wam tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni;
52 W jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni.
53 To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność. " - 1 koryntian 15 :|)



SAMODZIELNY PUBLICZNY SZPITAL KLINICZNY nr 4 w Lublinie


może jakiś lekarz, lub pielęgniarka którzy zajmowali się mną przeczytają to - im również dziękuję. Miałem bardzo dobrą opiekę tak na Oddziale Intensywnej Terapii jak i na oddziale Ortopedii - Rehabilitacji. Wiele osób również z sercem do mnie podchodziło ....








poniedziałek, 6 czerwca 2016

Chrystus m.in w chorobie, głodzie, więzieniu




W środę robię post, zapraszam chętnych przynajmniej do modlitewnego przyłączenia się - a ja w środę cały dzień tylko o samej wodzie w modlitewnej intencji szczególnie za braćmi, siostrami w więzieniach za wierność Zmartwychwstałemu, w szpitalach - ogólnie w ciężkich chorobach i za wszystkimi braćmi i siostrami w ucisku, prześladowaniu. Również za współwięźniami naszych braci i sióstr aby usłyszeli Ewangelię, zrozumieli że też zgrzeszyli i że potrzebują Zbawcy, który Jest, który żyje. Za innymi ciężko chorymi aby również usłyszeli Ewangelię, jeśli jej nigdy nie słyszeli i oby uwierzyli Panu, oby mieli w sercach obietnicę zmartwychwstania w nowych ciałach i nowym świecie, gdzie nie będzie już chorób, bólu, śmierci. Nie tylko za braćmi siostrami, uciskanymi, prześladowanymi za wierność Panu Jezusowi, aby byli wierni w najgorszych nawet okolicznościach, przez moc ducha Chrystusowego - aby zło dobrem zwyciężali, na nienawiść oddawali miłością, aby się modlili za swoimi prześladowcami a przez to nie przesiąknęli do nich nienawiścią, złością. Oby prześladowcy głosili Ewangelię jak Paweł, który przed nawróceniem jak wiemy, był wielkim prześladowcą uczniów Pana.


"  Pamiętajcie o więźniach, jakbyście byli razem z nimi więzieni, o uciskanych, jako ci, którzy też jesteście w ciele. " - lit apostoła Pawła do Hebrajczyków 13:3 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - no właśnie  PAMIĘTAJMY i to codziennie

Tak, że ktoś z was chciałby dołączyć się do postu ze mną w środę to dobrze, kto zostanie tylko na samej modlitwie też dobrze. Ja osobiście widzę czasami pewne pokuszenia u mnie odnośnie jedzenia, więc dodatkowo w tym obszarze chcę też zrobić sobie post, jako nie tylko dodatkowe paliwo, dodatkowy czynnik wręcz zmuszający do modlitwy, ale mój post również będzie w ramach poskramianie, umartwianie ciała, bo mówię czasami widzę jakieś pokuszenia w obszarze jedzenia i pewne braki w tym obszarze : "  Lecz poskramiam swoje ciało i biorę w niewolę, abym przypadkiem, głosząc innym, sam nie został odrzucony. " - 1 Koryntian 9:27. UBG



"Nie okradajcie się z tego, chyba że za obopólną zgodą, na pewien czas, aby oddać się postowi i modlitwie. Potem znów się zejdźcie, żeby was szatan nie kusił z powodu waszej niepowściągliwości. " - 1 Koryntian 7:5 UBG - "niepowściągliwość " - AKRASIA - strong 192 - brak siły, niemoc, brak opanowania pochodzi od przymiotnika " akrates" oznaczającego np  : nie panujący nad czymś, nieumiarkowany, nieopanowany. W temacie odżywiania się również musimy mieć zdrowe podejście, aby nie było nieopanowania, obżarstwa, priorytetu w powszednim chlebie a nie w chlebie życia - Ewangelia Jana 6:35 czyli na Panu Jezusie. Wszystko musi być na swoim miejscu, a chleb powszedni, potrzebny ciału nie może być na przodzie, nie może umysł być na nim skupiony, ale musi być na Panu, na tym co w górze. Mam na myśli stan serca, a nie zastanowienie się co zjeść jak jest się głodnym. 


Żyjemy w takim regionie świata, gdzie jedzenia jest w brud, przelewa aż się, ale wiele sióstr, wielu braci w Chrystusie żyje w regionach, gdzie jest inna sytuacja, albo wręcz są braki, lub są np w obozach pracy, więzieniach i tam racje żywnościowe nie są tak bogate jak u nas, a wręcz w ramach próby złamania ich wiary mogą mieć głodowe racje żywnościowe. Inni z powodu np jakiejś choroby mogą mieć trudności z przyjmowaniem jedzenia - pamiętajmy o nich codziennie w modlitwach, bo tam wielu z nich nie tylko doświadczyło, doświadcza głodu, pragnienia, ale również bywają bici, często ciężko pracują w trudnych warunkach, wiedzą często co to zimno, wielki upał, wielkie zmęczenie, choroba, nagość i różne inne :


" Byłem bowiem głodny, a daliście mi jeść, byłem spragniony, a daliście mi pić, byłem obcym, a przyjęliście mnie;
36 Byłem nagi, a ubraliście mnie, byłem chory, a odwiedziliście mnie, byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie. 37 Wtedy sprawiedliwi mu odpowiedzą: Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym i nakarmiliśmy cię albo spragnionym i daliśmy ci pić?
38 I kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię albo nagim i ubraliśmy cię?
39 Albo kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie?
40 A król im odpowie: Zaprawdę powiadam wam: To, co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych, mnie uczyniliście. " - najmniejsi bracia to uczniowie Pana Jezusa, więc jeśli któraś z tych wymienionych rzeczy lub im podobnych spotkałaby nas, to nie upadajmy na duchu, to nie jest samo w sobie oznaką, że jesteśmy potępieni, że Pan nas nie kocha, że porzucił nas itp - ucznia może spotkać głód, ucznia może spotkać brak wody, ucznia może spotkać bezdomność, tułaczka. Ucznia może spotkać nagość, choroba, więzienie i inne trudne doświadczenia, ale nadal oni są uczniami - Pan Jezus identyfikuje się z nimi, mówiąc że to co ich spotkało, spotkało jakby również Jego. Więc będąc w takim stanie nie jesteśmy porzuceni przez Pana, wręcz przeciwnie On nadal jest w tym ogniu doświadczeń, cierpienia z nami jak był w ogniu z trzema przyjaciółmi Daniela, których król babiloński wrzucił do ognia. Pan będzie z nami zawsze, nawet w najgorszych okolicznościach i czasach - nasze cierpienia, doświadczenia, uciski to również Jego cierpienia, doświadczenia, uciski - z nich jeśli Pan je dopuszcza wychodzi tylko samo dobro ku wieczności, ku byciu bardziej podobnym na wzór Pana. Więc nawet czy to będzie głód czy coś innego, to nie upadajmy na duchu. I skupiajmy się na Panu, nie na sobie i okolicznościach. Na tym co w górze, a nie na ziemi i wokół nas. 

 Dopóki żyjemy w tych ciałach to będziemy odczuwać głód - każdego dnia będziemy odczuwać głód, za 10 lat jeśli dane nam będzie żyć również. Więc wyzwolenie od tego nie jest w pełnej lodówce, nie ma wyzwolenia od tego w tym świecie, w sklepie pełnym wszystkiego, ale w obiecanym nowym ciele, więc właśnie lepiej być skupionym na Panu, szukać tego co w górze bo to nasz umysł stawia na Bożych szlakach, na Panu a to zawsze jest dla nas dobre, niezbędne i dające siłę, życie - bo nie samym chlebem powszednim człowiek żyć będzie - Mateusz 4:4

Więc wiele sióstr, wielu braci ma skromne jedzenie dziś, lub mają głodowe racje żywnościowe dziś, lub może wielu z nich dziś nic nie zje, a w Polsce, w zachodnim świecie wiele osób wyrzuca jedzenie do śmietnika. Ale jakby trafili choćby na niedługo zamienili się miejscami z wieloma naszymi braćmi i siostrami w Panu, to później nic by nie wyrzucili. Ewentualnie wynieśli gdzieś jakimś np zwierzętom - jak dane jedzenie jest zeschnięty, podpsute ale nie wyrzucaliby na pewno do śmietnika. Nie wyrzucajmy jedzenia do kosza na śmieci. Ja osobiście mam do tego bardzo negatywny stosunek, bo wiele osób wiem, że głoduje a jedzenie poza tym jest darem, o który prosimy, więc nie wyrzucajmy darów ze śmieciami, do śmieci. Wielu z tych, którzy będą wyrzucać jedzenie, w czasie niedostatku gdy nadejdą wielkie wojny, może sobie przypominać jak wyrzucali jedzenie i dopiero wtedy zrozumieć wartość daru powszedniego chleba. Oby zrozumieli to już dziś a w czasie wielkich wojen i niedostatków, byli do syta nasyceni po pierwsze Bożym chlebem - Jezusem Chrystusem i żyli każdym słowem Bożym. 


Jedzenie zawiera w sobie to, że jest np przyjemne. Jest konieczne, ale jest pewną przyjemnością, i tutaj jak w każdej przyjemności istnieje zagrożenie np : " Pilnujcie się, aby wasze serca nie były obciążone obżarstwem, pijaństwem i troską o to życie, aby ten dzień was nie zaskoczył. " - Łukasz 21:34 UBG - nie chodzi o serce - mięsień, który pompuje krew, chodzi o to serce jako ośrodek m.in uczuć, myślenia, zamiarów, pragnień.
Jest więc zagrożenie wokół jedzenia, które jest potrzebne. Ale to tak jak np seks jest dobry, ale w małżeństwie, ale przekraczając granicę małżeństwa jest zły, ku zniszczeniu, jest grzechem. Więc nasze serca muszą być skierowane na Dawcę. Dawca musi być na pierwszym miejscu, a nie Jego dary. Bo jeśli dary będą na pierwszym miejscu, a nie Dawca to wtedy żyję się aby jeść, a nie jeść aby żyć - ciało miało energię, potrzebne składniki. Musimy na pierwszym miejscu mieć zawsze Pana - Jego szukać, o Nim myśleć, mieć pragnienie bycia z Nim, szukania Królestwa Bożego itp - bo w nowym świecie z Panem, w nowych ciałach głód będzie przeszłością. W ogóle nie będziemy go odczuwać a jedzenie będzie po prostu czystym korzystaniem z Bożym darów, ku chwale Bożej i w ramach wspólnego życia zbawionych i społeczności z Bogiem. :) Taki wielki rodzinny obiad :) - " Abyście jedli i pili za moim stołem w moim królestwie " - Łukasz 22:30a UBG


"Nie zaznają już głodu ani pragnienia, nie porazi ich słońce ani żaden upał " - Objawienie Jana 7:16 UBG 


Post np w formie całkowitego powstrzymania się od jedzenia na dany czas, to na pewno pozytywna rzecz w świecie ogromnej obfitości i w stanie zagrożenia, że wpadniemy w obciążenie serca np obżarstwem, nieumiarkowaniem, błędnym priorytetem - skupieniu na jedzeniu, które nie daje duchowego życia, zamiast na pierwszym miejscu mieć pokarm który daje życie wieczne, a wtedy i w chlebie powszednim jest prawidłowe podejście, postępowanie : " Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa ku życiu wiecznemu, który wam da Syn Człowieczy. Jego bowiem zapieczętował Bóg Ojciec. " - Ewangelia Jana 6:27 UBG

Mi korona nie spadnie jak w środę przez cały dzień nic nie zjem, a tylko będę pił zwykłą wodę. Wielu braci, wiele sióstr w środę będzie miało nie tylko może brak jedzenia, ale może i brak wody. Poza tym wielu innych braci i sióstr w codzienności, stale nie mają obfitości takiej jak my wokół jedzenia, więc tym bardziej dobrze mi to zrobi i przypomni mi to wyraźniej jak wielkie dary dostaję.
Nam w większość przynajmniej na dziś dzień grozi przesyt, obciążenie, czy obżarstwo a nie niedostatek czy głód, więc na prawdę taki post to bardzo pozytywna rzecz, tym bardziej że moim zdaniem wtedy człowiek jeszcze bardziej woła do Pana, modli się bo widzi jaki jest słaby sam w sobie, widzi jak jest zależny od Pana i tym bardziej chce się do Niego zbliżać.
Więc raz na jakiś czas uważam, że ograniczenie ilości posiłków, zrezygnowanie na jakiś czas z jakiejś ulubionej potrawy, czy wręcz na jaki czas np jeden dzień - nie zjedzenie niczego, to pozytywne rzeczy, które na pewno nie pokierują nas aby nasze serca były obciążone w skutek obżarstwa, nieumiarkowania itp a wręcz przeciwnie, gdzieś w modlitwie oddalą nas od tego.

Gdy wiemy co to głód, to lepiej można wtedy zrozumieć co czuje ktoś inny, który jest głodny. Różne utrapienia, doświadczenia spotykają nas, abyśmy na własnej skórze odczuli to i mogli być później bardziej współczujący, bardziej pomocni dla tych, którzy również czegoś podobnego doświadczą.


Dziś sklepy są pełne, ale przyjdzie czas że na pewien czas będzie wielka drożyzna i niedobór (może większy niż w latach 80-tych gdy był kartki na jedzenie, często puste pułki w sklepach) - więc doświadczenie z postem w takim czasie, będzie na plus a nie na minus. Pan ma moc nakarmić nas w każdym miejscu, na nieskończoną ilość sposobów - nawet w cudowny sposób, więc nie bójmy się, ale dobrze mieć nadzieję ponad to ciało - nadzieję zmartwychwstania, nowego ciała. W tym ciele jak pisałem głód, tak jak pragnienie, zmęczenie, odczuwanie zimna, gorąca, potrzeba snu, mozół, starzenie się, choroby, umieranie, ból i wiele innych są rzeczami, które dotykają wszystkich - w różnym stopniu, ale wszystkich, więc nie w lepszej pracy jest ratunek, nie w większych pieniądzach jest ratunek. Ratunek nie jest w lepszym leku, w lepszych warunkach życia ale w Panu Jezusie. 


Będąc skupieni sercem na powszednim chlebie będziemy tracić sprzed oczu, ze swego życia duchowy pokarm i wtedy narażamy się na niebezpieczeństwo straty wieczności.
Będąc skupieni sercem na Panu Jezusie, będziemy dostawać duchowy pokarm, będziemy wzrastać w wierze, nadziei, miłości. Będziemy mieć coraz bardziej radość Chrystusową i Jego pokój a Pan i chleba powszedniego da w swoim czasie.
Czasem moje serce gdzieś ucieka w powszedni chleb, zamiast być skupione na chlebie życia, ale coraz mniej tego we mnie, i wiem, że Pan mnie umacnia z tym obszarze i taki np środowy post będzie ku dalszemu umocnieniu. Kiedyś w starym życiu temat jedzenia to była wielka moja słabość, wręcz się obżerałem - więc osobiście w tym obszarze - muszę szczególnie tutaj prosić Pana o prowadzenie, pomoc, umacnianie mnie, zachowanie przed wszystkim co byłoby wypaczone, niegodne ucznia.


Jak ciało potrzebuje pokarmu powszedniego, tak duchowy człowiek również codziennie go potrzebuje. Niech naszym priorytetem, zabieganiem będzie duchowy człowiek i duchowy pokarm : " I odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem życia. Kto przychodzi do mnie, nie będzie głodny, a kto wierzy we mnie, nigdy nie będzie odczuwał pragnienia " - Ewangelia Jana 6:35 UBG - oczywiście chodzi o duchowy głód, duchowe pragnienie. Pan daje prawdziwy, sycący pokarm duchowy - świat tego nie ma i ginie w epidemii depresji, nerwic, samobójstw, narkotyków, alkoholu, dewiacji, w miłości do pieniędzy, i w tysiącach, milionach innych zajęć i rzeczy, ale nie nasycą się niczym. Będą dalej głodni, dalej spragnieni i to coraz bardziej i bardziej głodni i bardziej spragnieni i oby zrozumieli, że w Zmartwychwstałym, w tym, który jest Wszechmogący, dobry i pokonał śmierć - w Nim tylko jest prawdziwe życie, ratunek, nadzieja, miłość. 

" Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś będzie jadł z tego chleba, będzie żył na wieki. A chleb, który ja dam, to moje ciało, które ja dam za życie świata. " - Ewangelia Jana 6:51 UBG - to jedzenie to wpierw wiara, że Jezus jest Chrystusem, Zbawicielem, który umarł za moje grzechy i zmartwychwstał. Następnie trwanie w Nim, poznawanie Go, posłuszeństwo a przez to i coraz bliższa relacja, społeczność, więź.
On patrzy nas nas stale, stale o nam myśli, słyszy nas cały czas, kocha nas - jest nami żywo zainteresowany - więc na pewno chce tych samych rzeczy od nas, abyśmy odwzajemniali Mu miłość, idźmy z Nim stale - rozmawiajmy z Nim, dziękujmy Mu, prośmy o pomoc, o prowadzenie, mówmy Mu, że chcemy być z Nim itd. To tak jak malutkie dziecko idzie z rodzicem - to przecież dziecko rozmawia z nim, patrzy na niego, myśli o tym rodzicu, gdy widzi zagrożenie woła do rodzica, przytula się, łapie mocniej za rękę. Ogólnie idąc, idąc w stałęj relacji, w bliskości - tak samo my z Panem Jezusem idźmy. Niech nie będzie On dla nas daleką osobą, ale tak jakby był naszym cieniem. Jakby szedł z nami ramię w ramię, jakby był obok nas - na wyciągnięcie ręki - tak z Nim chodźmy codziennie, bo On jest tak blisko nas. A nawet jest w nas pisze.


Pan jest bliżej niż był z apostołami, gdy chodził z nimi, drużkami Palestyny. Na prawdę jest w nas i obok nas, bardzo blisko, tak, że przez wiarę wykorzystujmy ten piękny fakt i chodźmy z Panem dalej. On jest naszym pokarmem, bo jedynie na tym ziemskim daleko nie zajedziemy, jedynie do trumny.
Chodzenie z Panem przed wiarę, że jest Chrystusem, Zbawicielem - dla mnie to jest pokarm, a nie rzymskokatolicki absurd hostii, gdzie ludzie ją jedzą a w codzienności są duchowo martwi, żyją jak świat, tylko że sosie religijności. Ale w mące nie ma życia, ona jest w Zmartwychwstałym, a On nie jest mąką, i nie przychodzi przed mąkę, która niby się przemienia. 


Pamiętajmy codziennie o naszych braciach i siostrach w Chrystusie. Niech Pan Jezus przepełnia nasze serce swoim współczuciem. Niech napełnia nas swoją miłością, abyśmy miłowali się wzajemnie, tak jak On nakazał - Jan 15:12. Dziś wielu braci i wiele sióstr jest w różnym ucisku, doświadczenia jak głód, pragnienie, choroba, więzienie czy coś innego, ale kiedyś to możemy być my i na pewno chcielibyśmy aby ktoś okazał nam pomoc, lub przynajmniej aby się za nam modlił, abyśmy byli duchowo zdrowi. Abyśmy byli wierni w najgorszych nawet czasach i miejscach i byli zawsze światłem, zawsze uczniami.


Na pewno co jakiś czas będę robił sobie post jako dodatkowa zachęta, paliwo do modlitwy, bo jak pisałem czasami stary człowiek się odzywa u mnie w obszarze jedzenia, ale niech go Pan uśmierci i niech codziennie pozostaje w trumnie :) , ale to trzeba trwać w Panu, bo bez Niego nic uczynić nie możemy jak sam powiedział. Gdy Pan napełnia nas swoim duchem to możemy iść prawidłowo i wzrastać, ale nie gaśmy ducha, nie zapominajmy o modlitwie, czytaniu z wiarą Biblii, o byciu wykonawcą Słowa, o spotkaniach, kontaktach z braćmi i siostrami. 

Niech Pan Jezus daje nam umiar, opanowanie w jedzeniu i w każdym innym obszarze. Niech Pan sprawi, aby nasze serca nie były obciążone ani jedzeniem, ani niczym innym, ale były skupione na Panu, Jego miłości, Królestwie - raju i na tym co Pan nam obiecał, przygotował. Niech Pan sprawia, że będziemy znali Pana coraz lepiej i lepiej, tak jak i Jego miłość, Królestwo, wspaniałości nowego stworzenia - gdy będziemy to wszystko coraz lepiej i lepiej znać, coraz wyraźniej widzieć, to będzie to dla nas coraz bardziej cenne, coraz bardziej atrakcyjne, będzie w nas coraz większy zachwyt nad Bogiem i Jego wspaniałościami. Będzie w nas coraz większe rozradowanie z tego wszystkiego i będzie to dla nas coraz bardziej ważne, coraz bardziej cenne i nie sprzedamy tego ani żeby uniknąć głodu, ani żeby uniknąć więzienia, ani nawet nie wyprzemy się tego wszystkiego, gdyby przyszło umrzeć śmiercią męczeńską, bo to będzie dla nas cenne, coraz cenniejsze. Cenniejsze niż my sami, niż to co potrzebuje ciała i cenniejsze niż cały ten świat.


Miejmy taką postawę, jaką miał naśladowca Pana - Paweł : " Nie mówię tego z powodu niedostatku, bo nauczyłem się poprzestawać na tym, co mam.
12 Umiem uniżać się, umiem też obfitować. Wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony: umiem być syty i cierpieć głód, obfitować i znosić niedostatek.
13 Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia. " - list do Filipian 4:11-13 UBG - w świecie obfitości wielu nie potrafi być sytymi, nie mają umiaru - są przesyceni. Wielu nie potrafi cierpieć głodu. Wielu nie potrafi znosić niedostatku. Apostoł Paweł wiedział co to post - nie wiem jak często, ale ogólnie miał taką praktykę - 2 Koryntian 6:5, 2 Koryntian 11:27. Doświadczał również głodu - 2 Koryntian 11:27. 
Mówi, że nawet głód nie oddzieli nas od miłości Chrystusowej - Rzymian 8:35. Oby tak było, obyśmy nawet gdyby przyszedł na nas głód cielesny, to nie zgorszyli się tym, nie odeszli od Pana w świat i grzech. Obyśmy nie zwątpili, że nas kocha, obyśmy nie zwątpili, że Bóg jest miłością.

miejmy zdrowy priorytet - pamiętajmy, że tu jesteśmy na chwilkę i te obecne pokarmy to również marność w porównaniu do nowych pokarmów w nowym stworzeniu, więc niech one nas nie absorbują, nie gońmy za nimi stawiając je na pierwszym miejscu. Szukajmy Kogo innego, to z Nim będziemy spędzać wieczność, niech tymczasowe jedzenie nie zabierze nam wieczności w niewysłowionych wspaniałościach, które będą w nowym stworzeniu .......
Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa ku życiu wiecznemu, który wam da Syn Człowieczy. Jego bowiem zapieczętował Bóg Ojciec. " - Ewangelia Jana 6:27 UBG

" Pokarmy są dla brzucha, a brzuch dla pokarmów. Lecz Bóg zniszczy i jedno, i drugie. Ciało zaś nie jest dla nierządu, ale dla Pana, a Pan dla ciała. " - 1 Koryntian 6:13 UBG - Bóg zniszczy tak nasze obecne ciała, jak i te obecne pokarmy. Ale wiemy, że będą nowe ciała i nowe pokarmy, więc niech to kruche, chwilowe ciało nie zabierze nam wiecznego, niezniszczalnego ciała. Niech te tymczasowe, psujące się pokarmy, nie zabiorą nam wieczności z wszechmogącym, idealnym Ojcem i Jego Synem - z Nimi będziemy spożywać przez wieczność i to takie nowe, wspaniałe rzeczy, że w tym świecie nie ma takich i nie mogą się równać nawet w 1 % z tymi, które nastaną. Niech nasze serce nie będą obciążone ... - Ewangelia Łukasza 21:34

Nie oddajmy, nie sprzedajmy tego co nieprzemijające, wieczne za to co przemijające i chwilowe. Badźmy rozumni, mądrzy. 






środa, 1 czerwca 2016

Carpe Diem - sprzedaż domów, mieszkań za kilkadziesiąt złotych !!!






Podeptanie po obietnicy nieśmiertelności, niezniszczalności, wieczności z doskonałym i miłującym Bogiem - jest nieskończenie większą głupotą niż sprzedanie domu czy mieszkania za kilkadziesiąt złotych. Czy sprzedalibyście np dom, mieszkanie za kilkadziesiąt złotych ?? Dlaczego tak wiele osób sprzedaje nieśmiertelność, za góra kilkadziesiąt lat i taka transakcja uznawana jest to za coś mądrego, godnego naśladowania - tzw "Korzystaj z życia" , " Carpe Diem " - czyli gonitwa za grzechami, pożądliwościami, rozkoszami itp. 


Sprzedanie mieszkania za kilkadziesiąt złotych, nie byłoby mądrą transakcją. Sprzedanie mieszkania wartego załóżmy 100 tysięcy złotych - za kilkadziesiąt złotych uznana byłaby za głupstwo.
Ile jest warta nieśmiertelność ?? 100 tysięcy złotych ?? Na pewno więcej. 100 milionów złotych ?? Na pewno więcej. 100 miliardów złotych ?? Na pewno więcej. Skarby całego świata ?? Na pewno więcej. Nieśmiertelność, niezniszczalność obiecane przez Pana Jezusa są bezcenne. 

Nieśmiertelność, niezniszczalność w nowych ciałach pośród niewyobrażalnych wspaniałości które nastaną nie ma swojej ceny i nie będzie miało końca. Dlaczego więc sprzedawać to za góra kilkadziesiąt lat. 

"Wszystkie nasze dni przemijają z powodu twego gniewu, nasze lata nikną jak westchnienie.

10 Liczbą naszych dni jest lat siedemdziesiąt, a jeśli sił starczy, lat osiemdziesiąt, a to, co w nich najlepsze, to tylko kłopot i cierpienie, bo szybko mijają, a my odlatujemy. " - Psalm Mojżesza, Psalm 90. Uwspółcześniona Biblia Gdańska 


    Nieskończona liczba lat ---- vs ---- góra kilkadziesiąt lat
    Nieskończona liczba lat ---- vs ---- nieco ponad 25567 dni (70 lat )
    Nieskończona liczba lat ---- vs ---- 29220 dni (80 lat)
              Nieskończony, bezcenny skarb ------ vs ------ np 25567 złotych
              Nieskończony, bezcenny skarb ------ vs ------ np 29220 złotych

Czy sprzedalibyście coś wartego np milion złotych, miliard złotych, biliard złotych - za 25567 złotych ?? albo za 29220 złotych ?? Nie byłoby to mądre. Wieczność z Chrystusem i Ojcem w raju nie będzie miała końca, więc to nie będzie milion lat, to nie będzie miliard lat, to nie będzie biliard lat, ale czas, który nigdy się nie skończy i gdzie nie będzie smutku, nudy, zła, grzechów, bólu, utrapień, mozołu, łez ale same niewyobrażalne i wspaniałe rzeczy na czele z przebywaniem w obecności OJCA i Jego SYNA i ich miłości, dobra. 

Więc większą głupotą jest podeptanie po tym wszystkim, odrzucenie tego niż sprzedanie np mieszkania, czy domu za kilkadziesiąt złotych. A który bezbożny sprzedałby swój dom, mieszkanie za kilkadziesiąt złotych ?? Nie ma takiego, a jeśliby ktoś tak zrobił, to uznaliby to za wielkie głupstwo, a sami robią większe głupstwo nie wierząc Chrystusowi, nie wierząc że zmartwychwstał, że żyje i prawdziwie jest Zbawicielem w którego krwi jest tylko wybaczenie grzechów i uwolnienie z niewoli grzechu. 


Nieskończona liczba lat, nieskończony czas, nieśmiertelność, niezniszczalność, wieczność --- kontra średnio najwyżej około 80 lat. Jakby sprzedać coś bezcennego, za 80 złotych. Głupotą byłoby sprzedanie mieszkania za 80 złotych, a co dopiero sprzedanie za 80 złotych bezcennej rzeczy. Więc ludzie odrzucający wezwanie Pana Jezusa, aby zostać Jego uczniami robią wielkie głupstwo.




Jest takie powiedzenie : " „Nie jest głupcem, kto oddaje to, czego nie będzie mógł zatrzymać, by zyskać to, czego nie będzie mógł stracić.” ....... " Wtedy Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się wyprze samego siebie, weźmie swój krzyż i idzie za mną.

25 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je. " - Mateusz 16:24-25 UBG - chodzi tu o śmierć "starego człowieka" a nie koniecznie o śmierć męczeńską. ................ " A Jezus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam: Nie ma nikogo, kto by opuścił dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, żonę, dzieci lub pole ze względu na mnie i na ewangelię;

30 A kto by nie otrzymał stokrotnie więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a w przyszłym świecie życia wiecznego. " - Marek 10:29-30 UBG



Nie jesteśmy z stanie sami utrzymać swojego życia, więc na prawdę nic nie tracimy oddając siebie Panu Jezusowi, przez uznanie Go swoim Zbawicielem i Panem, a siebie Jego sługą i pójście za Nim, zostanie Jego uczniem. Jeszcze nikt nie stracił na tej transakcji, natomiast miliardy straciły i stracą wszystko nie uznając Jezusa - swoim Panem i Zbawicielem, nie chcąc pójść za Nim, zostać Jego uczniem. Co wybierzemy góra ok 29220 dni ?? Czy pójście za Panem, co oznacza koniec swojego samowolnego, niezależnego od Boga życia, wyparcie się swojej woli na rzecz pełnienia woli Bożej.


40 lat to 14610 dni. Tyle mniej więcej zostało mi do 71 urodzin (o ile dane by mi było żyć tyle). Patrzę na tą liczbę : 14610 dni i jest dla mnie śmiesznie mała, jest dla mnie marnością. Ale to pokazuje mój stan - to pokazuje jaką jestem marnością, nicością, prochem, popiołem, trawą lub kwiatem który szybko więdnie, usycha, cieniem co szybko przemija - 
Za 14610 - o ile dane mi będzie dzięki łasce Pana żyć - będę starcem, staruszkiem. Cóż to jest 14 tysięcy dni - jeden dzień jak szybko mija. Czyż i 14 tysięcy dni nie zleci szybko ?? Oczywiście że szybko zleci, wystarczy spytać starszych osób czy szybko, czy może wolno im czas zleciał. 


Patrzę na te góra ok kilkanaście tysięcy dni w tym ciele i to pośród świata grzechu, bólu, cierpień, utrapień, mozołu, gdzie w ciele jest głód, pragnienie, zmęczenie, zimno, gorąco, ból, smutek np nad grzechem, i wiele innych trudnych czy złych rzeczy --- a z drugiej widzę, że Ten który jest Wszechmogący, Nieśmiertelny kocha mnie i ma dla mnie wspaniałe obietnice w wieczności z Nim, gdzie już nie będzie żadnego smutku, żadnego zła, ale doskonała miłość, radość, czystość i jakbym miał nie oddać Mu siebie, nie być Jego uczniem, nie iść dalej za Nim, nie służyć Mu, nie czcić Go, nie wielbić, nie ufać ?? Jakbym miał Go sprzedać za góra kilkanaście tysięcy dni. Jakbym miał sprzedać nieskończony czas z Nim na rzecz góra kilkunastu tysięcy dni dla grzechu, pożądliwości, marności itp za którymi goni świat i im służy. 

https://www.youtube.com/watch?v=wVcBRNTSIds - https://www.youtube.com/watch?v=wVcBRNTSIds : 

video



https://www.youtube.com/watch?v=wVcBRNTSIds
Filmik jest przykładowy - nie znałem tego młodego człowieka i go nie oceniam, choć ukazanie go pośród zabaw, marności bezbożnego świata itp pokazuje jak one są złudne, marne, jałowe, często wyniszczające. Nie wiem w jaki sposób zmarł ten człowiek, ale mam nadzieję że umierając był uczniem Zmartwychwstałego. Nie oceniam go po tym filmiku, ale tylko pokazuję, że  w obliczu śmierci liczyć się będą inne rzeczy niż na filmiku. Liczyć się będzie czy było się uczniem Chrystusa, więc nie warto iść za światem, grzechami - przy czym nie sugeruję, nie mówię że człowiek z filmiku taki był gdy umarł. 

Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę Youtube np : " Ku pamięci " , " Świętej Pamięci " , " Śp" - pojawią się wam różne filmiki, pokazujące przeważnie młodych ludzi, pośród bezbożnych zabaw, alkoholu, często roznegliżowanych, i jakby w beztrosce. Ale bezbożność szybko wyrwała ich spośród żyjących. Nie byłem w chwili ich umierania, nie znałem ich serca w chwili umierania, śmierci ale wielu z nich umarło w bezbożności, w gonitwie za grzechami i światowymi pożądliwościami. Sprzedali nieskończony skarb, bezcenny skarb za ileś tam tysięcy dni swojego bezbożnego bytowania. Warto było sprzedać niesamowitą nieskończoność w miłującym, wszechmogącym Bogiem za grzechy i pożądliwości ?? Na pewno nie. Grzech dużo obiecuje ale daje utrapienie, zniszczenie i śmierć wieczną. 


Każdy stanie przed Chrystusem - kto przed Chrystusem - Zbawcą i Panem - ten będzie się radował jak każdy uczeń, ale kto stanie przed Chrystusem - Sędzią będzie płakał i zgrzytał zębami na widok tego co stracił, idąc za grzechami, pożądliwościami, marnościami a odrzucając oddanie się Panu, pójście za Nim, odrzucając Ewangelię - drogę zbawienia " - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/kazdy-czowiek-spotka-sie-z-chrystusem.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/kazdy-czowiek-spotka-sie-z-chrystusem.html


Niech bezbożni ludzie sprzedadzą dom albo mieszkanie za kilkadziesiąt złotych, a zrobią mniejsze głupstwo od tego że sprzedają nieskończoność w raju z Bogiem. Nie ma nic głupszego jak wybranie iluś tam tysięcy dni w samowolce, buncie wobec Zbawiciela Jezusa Chrystusa i w gonitwie za grzechami, pożądliwościami a odrzucenie wezwanie Pana, który tak często mówił i nadal mówi do ludzi : " Pójdź za mną ".


" Kiedy byli w drodze, ktoś powiedział do niego: Panie, pójdę za tobą, dokądkolwiek się udasz.
58 Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory, a ptaki niebieskie – gniazda, ale Syn Człowieczy nie ma gdzie położyć głowy.59 Do innego zaś powiedział: Pójdź za mną! Ale on rzekł: Panie, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mego ojca.60 Lecz Jezus mu odpowiedział: Niech umarli grzebią swoich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże.61 Jeszcze inny powiedział: Pójdę za tobą, Panie, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z tymi, którzy są w moim domu.62 Jezus mu odpowiedział: Nikt, kto przykłada swoją rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do królestwa Bożego. " - Łukasz 9:57-62 Uwspółcześniona Biblia Gdańska 
Za kim pójdziemy ?? Za zmartwychwstałym wszechmogącym Zbawicielem, który doskonale miłuje i jest dobry. Czy może pójdziemy swoją drogą wybierając góra ok 25567 dni (70 lat) , 29220 dni (80 lat). Wielu wierzących chciałoby być jednocześnie przyjacielami bezbożnego świata i przyjaciółmi Boga. Miłować bezbożny świat i Jego rzeczy i miłować Boga. Ale nie można połączyć tego. W sercu jest miejsce albo dla jednego, albo dla drugiego. 


 Obejrzenie przynajmniej paru filmików z tytułem :  " świętej pamięci", " ku pamięci " - bardzo mnie kiedyś otrzeźwiło, tym bardziej mi pokazuje jak wielki skarb dostałem, ale i jaką odpowiedzialność, bo przecież tak jak ziemski skarb można przetracić, stracić tak samo jest niebezpieczeństwo odpadnięcia od Chrystusa, strata życia wiecznego, więc tym bardziej przybliżajmy się do Pana, ufajmy Mu zawsze. On jest światłością, więc przybliżajmy się do Niego, do światłości a nasza droga będzie coraz lepiej widoczna i demony - w tym diabeł jak lew ryczący nie podejdzie, bo on nie podchodzi do światłości. Więc przybliżajmy się do Pana Jezusa i zawsze Mu ufajmy, bo kto Mu ufa, będzie ufał - będzie nabierał duchowej siły - Księga Izajasza 40:31 - a diabeł będzie robił wszystko żeby ukraść nam zaufanie. Nigdy nie zwątpmy w to, że Pan razem z Ojcem nas kochają, zawsze im ufajmy a nigdy swemu sercu, swym myślom, odczuciom. Niech słowo Pana ma decydujący głos, a nie nasze serce, zwodnicze odczucia. 



Kto z kim przestaje takim się staje - spędzajmy czas z Panem Jezusem, a będziemy coraz bardziej podobni do Niego. Spędzajmy czas z Nim - rozmawiając z Nim, dziękując Mu, Prosząc Go o pomoc, prowadzenie. Ufajmy Mu, cały czas pamiętajmy o Nim. Czytajmy Pismo - Biblię. Jeśli to możliwe, miejmy kontakt z innymi braćmi i siostrami w Chrystusie - z prawdziwymi uczniami. 

Pójdźmy za Panem, oddajmy Mu się, niech Pan uśmierci nas (starego człowieka ze swoją samowolką, robieniem swojej woli, gonitwę za grzechem, marnościami) przez wiarę i przez wiarę wzbudzi nas (nowego człowieka - żyjącego wg woli Bożej, w uświęceniu, relacji, społeczności, bliskości z Panem, , zaufaniu, zależności od Niego a nie samowolce, buncie jak dawniej).



" Wielu więc z jego uczniów, słysząc to, mówiło: Twarda to jest mowa, któż jej może słuchać?
61 Ale Jezus świadomy tego, że jego uczniowie o tym szemrali, powiedział do nich: To was obraża?62 Cóż dopiero, gdybyście ujrzeli Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem?63 Duch jest tym, który ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które ja wam mówię, są duchem i są życiem.64 Lecz są wśród was tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem wiedział od początku, którzy nie wierzyli i kto miał go zdradzić.65 I mówił: Dlatego wam powiedziałem, że nikt nie może przyjść do mnie, jeśli mu to nie jest dane od mojego Ojca.66 Od tego czasu wielu jego uczniów zawróciło i więcej z nim nie chodziło.67 Wtedy Jezus powiedział do dwunastu: Czy i wy chcecie odejść?68 I odpowiedział mu Szymon Piotr: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.69 A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego. " - Ewangelia Jana 6:60-69 UBG 

do kogo pójdziemy ?? do bezbożnego świata i jego rzeczy ?? do grzechu i jego złudnych trucizn ?? Do kogo pójdziemy ?? Ja już nie potrafię żyć starym życiem, więc pozostawało by mi tylko kupić mocny sznur i pójść się powiesić jak Judasz. Ale nigdy dzięki łasce Pana tego nie zrobię, bo wiem, że Pan mnie kocha i wiem, że Pan ma Słowa życia wiecznego i jest wszechmogący. 
Wszechmoc + miłość = biblijna miłość (a nie grzeszna, brudna pseudo-miłość świata, która promuje diabeł)  = Zmartwychwstały.  



Prośmy Pana Jezusa o ducha Jego - o mądrość, rozum, roztropność abyśmy wykorzystywali mądrze czas. Czas nam dany jest darem, więc bądźmy mądrymi szafarzami, dobrymi sługami a nie głupimi, leniwymi : http://mieczducha888.blogspot.com/2016/01/gupie-i-madre-panny-styczen-2017-rok.html


http://mieczducha888.blogspot.com/2015/07/wspomnienia-przemina-madre.html

, http://mieczducha888.blogspot.com/2016/03/zmieniona-perspektywa-czesc-5-bozki.html


Ożyją umarli twoi, trupy moje wstaną, gdy rzeczesz: Ocućcie się, a śpiewajcie mieszkający w prochu! Albowiem rosa twoja będzie jako rosa na ziołach; ale niezbożnych o ziemię uderzysz " - Księga Izajasza 26:19 Biblia Gdańska 


A wiele z tych, którzy śpią w prochu ziemi, ocucą się, jedni ku żywotowi wiecznemu, a drudzy na pohańbienie i na wzgardę wieczną " - Księga Daniela 12:2 Biblia Gdańska - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/athanasia-chrzescijanie-beda-miec-nowe.html



wtorek, 24 maja 2016

Woda żywa a nie H2O rzymska parodia chrztu

Krew Pana doskonale i wystarczająca oczyszcza. Od siebie nic nie możemy dodać do usprawiedliwienia, zbawienia. 


Może to dla kogoś z was jest to szokiem, ale nie byłem nigdy chrzczony w wodzie H2O przez zanurzenie. Nie miałem za bardzo kiedyś takiej okazji. Byłem kropiony woda w Kościele Rzymskokatolickim, ale to jest parodia, karykatura wodnego chrztu o którym czytamy np w Dziejach Apostolskich. Ale jak widzicie można być zbawionym, można wzrastać duchowo, można przynosić owoce i nie mieć wodnego chrztu, bo wodny chrzest nie daje zbawienia, nie daje ducha świętego. 


jeśli ktoś chce chce więcej argumentów biblijnych, więcej materiałów biblijnych na to, że chrzest wodny nie jest konieczny do zbawienia to wystarczy wpisać sobie w wyszukiwarkę np : " water baptism is not necessary for salvation " - chrzest wodny nie jest potrzebny do zbawienia

, https://www.google.pl/search?q=+water+baptism+is+not+necessary+for+salvation+&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b&gfe_rd=cr&ei=cANEV9TmB-av8we80YSwDQ


101 powodów dla których chrzest wodny nie jest potrzebny do zbawienia : http://www.faithfacts.org/world-religions-and-theology/101-reasons-baptism-not-necessary-for-salvation

http://www.biblestudying.net/baptism13.html



, naprawdę jest masa materiałów, ale wystarczy zawsze Biblia ale nie jako książka, ale jako natchniony zbiór Pism, który można zrozumieć dzięki Nauczycielowi - Jezusowi Chrystusowi, który natchnął autorów Pism. Więc jeśli uważacie się za uczniów i czegoś nie wiecie np w temacie chrztów to udajcie się z pokorą, z dziękczynieniem, prośbą do Nauczyciela i powiedzcie Mu otwarcie, że tego lub tamtego nie wiecie, nie rozumiecie i poproście Go aby wam pomógł zrozumieć coś, aby poprowadził was w prawdę, udzielił mądrości napełniając swoim duchem.... "kto prosi otrzymuje "



Może na dniach będę miał okazję do takiego wodnego zanurzenia, ale jeśli nie, to nie wydarzy się katastrofa, bo zbawienie mam od dawna przez wiarę, we krwi Zbawcy, która to krew w 100 % jest wystarczająca. Możliwe że zanurzę się w wodzie H20 już w czwartek, i mam np dwie opcję - dwie rzeki :) - np Wisłę albo Kurówkę :) , wybiorę w razie czego Kurówkę, bo tam woda jest czystsza - ale prawdziwa czysta woda to nie woda H20 - list apostoła Pawła do Hebrajczyków 10:22. Ezechiel 36:25-27 :)


Chrzest wodny nie jest wymogiem do Zbawienia - usprawiedliwienia, do tego wymagana i wystarczająca jest krew Jezusa Chrystusa wylana na krzyżu Golgoty.... " Ja chrzciłem was wodą, ale on będzie was chrzcił Duchem Świętym " - Ewangelia Marka 1:8 UBG - to samo greckie słowo : " BAPTIZO - strong 907 " : zanurzenie, zatopienie - jest używane zarówno w przypadkach mówiących o wodnym zanurzeniu (chrzcie) jak i o zanurzeniu w Chrystusie przez wiarę - przez Którego jesteśmy chrzczeni - zanurzani w Jego mocy. 

Wiele osób ma tendencję, że czytając w Biblii o chrzcie, automatycznie odczytują dany fragment jako mówiący o wodnym chrzcie, a to błędne podejście. Trzeba spojrzeć na szerszy kontekst i odczytać w duchu Nowego Przymierza, bo wiele tekstów nie mówi o chrzcie wodnym, ale o chrzcie w duchu Świętym - mocy z wysokości.


Jak pisałem chrzest wodny nie jest wymogiem do Zbawienia. Chrzest wodny nie jest częścią Ewangelii - drogi zbawienia, usprawiedliwienia : " Bo Chrystus nie posłał mnie, abym chrzcił, ale abym głosił ewangelię " - 1 list apostoła Pawła do Koryntian 1:17a UBG 

Gdyby chrzest wodny był niezbędny do zbawienia, to Paweł posłany byłby aby również chrzcić w wodzie. Paweł wyraźnie odróżnia : " nie abym chrzcił ALE abym głosił ewangelię " - chrzest wodny nie jest częścią Ewangelii, a to Ewangelia jest mocą Boża ku zbawieniu : "Mowa o krzyżu bowiem jest głupstwem dla tych, którzy giną, ale dla nas, którzy jesteśmy zbawieni, jest mocą Boga. " - 1 Koryntian 1:18 UBG.

Gdyby chrzest wodny byłby niezbędny do zbawienia, to znaczyłoby, że krew Pańska jest niewystarczającą. Ale krew jest wystarczająca do usprawiedliwienia,  nic więc dziwnego, że Paweł dziękuje, że nie ochrzcił nikogo z Koryntian oprócz Kryspusa i Gajusa : "Dziękuję Bogu, że oprócz Kryspusa i Gajusa nikogo z was nie ochrzciłem " - 1 Koryntian 1:14 UBG


" A zostają usprawiedliwieni darmo, z jego łaski, przez odkupienie, które jest w Jezusie Chrystusie" - Rzymian 3:24 UBG _________" Tym bardziej więc teraz, będąc usprawiedliwieni jego krwią, będziemy przez niego ocaleni od gniewu " - Rzymian 5:9 ___________________ " W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów, według bogactwa jego łaski " - Efezjan 1:7 UBG ___________________ "A jeśli chodzimy w światłości, tak jak on jest w światłości, mamy społeczność między sobą, a krew Jezusa Chrystusa, jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu " - 1 list Jana 1:7 UBG ____________ " I od Jezusa Chrystusa, który jest wiernym świadkiem i pierworodnym z umarłych, i władcą królów ziemi. Temu, który nas umiłował i obmył nas z naszych grzechów swoją krwią " ___________ " Ale oni zwyciężyli go (diabła) przez krew Baranka" - Objawienie Jana 12:11a UBG

Albo krew Pana jest w 100 % skuteczna i w 100 % wystarczająca przez wiarę aby usprawiedliwić człowieka, albo nie jest. Ja wiem, że jest i złoczyńca na krzyżu nie musiał brać wodnego chrztu, nie musiał brać udziału w Rzymskokatolickich sakramentach czy innych wymysłach.

List apostoła do Galacjan pokazuje na przykładzie obrzezania, że krew Chrystusa jest w 100 % skuteczna, wystarczająca do usprawiedliwienia człowieka. Niektórzy ludzie głosili że aby być zbawionym nie wystarczy krew Pana Jezusa, trzeba jeszcze się obrzezać. Dzisiaj głoszenie obrzezania jest rzadsze, ale w zamian jest głoszenie wymogu chrztu wodnego, i wymogi różnych innych czynności. Mamy przestrzegać przykazań, mamy dążyć do uświęcenia - bez którego nikt nie ujrzy Pana - list apostoła Pawła do Hebrajczyków 12:14, ale nie robimy tego aby się zbawić, ale dlatego, że jesteśmy zbawieni we krwi Pańskiej. Z całym bagażem swoich grzechów mielibyśmy stanąć przed doskonale czystym, świętym Bogiem i być usprawiedliwieni na podstawie również jakichś swoich działań, czynów ?? To absurd. Mamy przestrzegać przykazań - Prawa Bożego, bo to słuszne, dobre, sprawiedliwe i robimy to z miłości do Tego, który pierwszy nas umiłował, a nie dlatego że krew Chrystusa oczyszcza nas w 50 % albo w 90 % albo w 99,99 % a resztę musimy sami. Sami nie możemy dodać nic do usprawiedliwienia - nawet 0,00000001 % 
Krew Pana oczyszcza w 100 %, tylko dzięki Niemu, Jego krwi możemy stanąć przed Bogiem i zostać uniewinnieni, ale kto lubuje się w grzechach ten depcze po krwi Pańskiej, bo Pan nie tylko przebacza ale również przez wiarę udziela mocy, aby porzucać grzechy, aby nie chodzić w jakimś grzechu, nie być niewolnikiem jakiegoś grzechu, ale być wolnym od niego, chodzić w świętości, sprawiedliwości, czystości.



Skoro chrzest wodny nie zbawia, nie jest potrzebny do zbawienia, to po co on ?? i czy jest nieważny ?? Chrzest wodny jest ważny, ale nie w kwestii usprawiedliwienia. Skąd on w ogóle się wziął, dlaczego czytamy o nim ??
Gdy poganie nawracali się do Boga Izraela, to m.in zanurzani byli w wodzie - w mykwie i ich chrzest - zanurzenie było symbolem nowego życia, nowej drogi i było wyznaniem nowej wiary, było przyznaniem się publicznym do nowej wiary. Apostołowie, uczniowie byli zaznajomieni z tym, byli zaznajomieni również z żydowskimi rytualnymi obmyciami, więc przykłady chrztów wodnych, o jakichś czytamy np w Dziejach Apostolskich nie oznaczają, że ci ludzie byli zbawieni m.in przez zanurzenie w wodzie - H2O, ale było to po prostu wyznanie wiary. 

Ludzie wierzyli Ewangelii, nawracali się i automatycznie wyznawali swoją wiarę podczas wodnego chrztu. Takie wyznanie było czymś normalnym w tamtych czasach - tak wyznawali nową wiarę neofici, przechodzący na judaizm i tak publicznie wyznawali nową wiarę - wierzący w Jezusa jako Chrystusa, Syna Bożego. Tak w przypadku neofitów woda nie miała jakiś cudownych właściwości, tak samo nie miała i nie ma takich właściwości w stosunku do chrześcijan. Mówię o wodzie - H2O a nie o wodzie żywej - duchu Chrystusowym.


Zanurzenie w wodzie - H2O to nie był wynalazek Jana Chrzciciela. Izraelici/ Żydzi znali i praktykowali rytualne obmycia już wcześniej. Również późniejszy chrześcijański chrzest nie był czymś niezrozumiałym dla ówczesnych ludzi, wiedzieli że to publiczne wyznanie wiary.
Chrzest w H2O był publicznym oświadczeniem, wyznaniem nowej wiary. Kto odmawiał pokazywał, że nie wierzy. Kto przystępował oświadczał wyraźnie że wierzy. 

Chrzest wodny to tylko symbol umarcia dla grzechu, dla niesprawiedliwości, i powstania do nowego świętego życia w ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Jezusie Chrystusie. Woda H2O nie jest drogą do zbawienia, nie jest środkiem do zbawienia, ale jest publicznym wyrażeniem otrzymanego wcześniej zbawienia - przez wiarę w bezgrzesznego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Syna Bożego.


Chrzest wodny był, jest zewnętrznym znakiem tego co wcześniej Chrystus dokonał, we wnętrzu człowieka przez wiarę w Niego. Dzisiaj chrzest wodny jest przeważnie wypaczeniem. Dzisiaj trzeba przeważnie należeć do jakiejś organizacji religijnej, przejść jakieś kursy, jakieś długotrwałe przygotowania i dopiero później jest zanurzenie w wodzie. Ale wśród apostołów, pierwszych chrześcijan było inaczej - u nich działo się to od razu, spontanicznie. Kto uwierzył, był chrzczony bez papierków, bez jakiś przynależności organizacyjnych, bez kursów, przygotowań. Chrzest był po prostu przyznaniem się do wiary, ale dziś chrzest wodny jest błędnie uważany za wymóg zbawienia, nic więc dziwnego, że często droga do niego jest długa, skomplikowana a nie taka jak w Biblii.
Dziś są jakieś " modlitwy grzeszników ", jakieś dziwne mowy o "przyjęciu Chrystusa do serc", a kiedyś był po prostu chrzest wodny i nikt błędnie nie mówił, że jest on niezbędny do zbawienia. 

Pamiątka wieczerzy to głęboka symbolika, ale symbolika a nie wymóg do zbawienia, tak samo jest z chrztem wodnym, ale m.in katolicyzm tak z eucharystii jak z chrztu robi wymóg do zbawienia. Chrzest wodny to pozytywna rzecz. Kto ma taką możliwość a odmawia, to coś tu nie gra. Kto ma wiarę w sercu i okazję to powinien na świadectwo zanurzyć się w wodzie. Na świadectwo, na wyznanie wiary, a nie ku zbawieniu. Zbawienie jest już wcześniej, gdy człowiek uwierzy w sercu, a wyznawać wiarę można codziennie na tysiące sposobów - w domu, pracy, szkole itd. Tam również głośno i otwarcie można a często nawet trzeba powiedzieć np : " zmartwychwstał Chrystus jest moim Panem i Zbawicielem ".


Jak pisałem chrzest wodny, ani żadne inne czynności nie są częścią Ewangelii : " 
A oznajmiam wam, bracia, ewangelię, którą wam głosiłem, a którą przyjęliście i w której trwacie;
2 Przez którą też dostępujecie zbawienia, jeśli pamiętacie to, co wam głosiłem, chyba że uwierzyliście na próżno.
3 Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem;
4 Że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem " - 1 list do Koryntian 15:1-4 UBG - nie widzę to wodnego chrztu, ani katolickiej eucharystii, ani obrzezania, ani innych ludzkich czy diabelskich dodatków. 

Często ludzie błędnie interpretują wersety i odczytują je jako mówiące o wodnym chrzcie, podczas gdy te teksty mówią o chrzcie duchem Chrystusowym przez Pana.

" A takimi niektórzy z was byli. Lecz zostaliście obmyci, lecz zostaliście uświęceni, lecz zostaliście usprawiedliwieni w imię Pana Jezusa i przez Ducha naszego Boga  " - 1 Koryntian 6:11 UBG - nic tu nie ma o wodnym chrzcie, ale to obmycie jest w Chrystusie - przez wiarę w Niego, za sprawą ducha którego Pan udziela wierzącym w Niego. Pan tak uzdalnia człowieka, daje mu siły aby był wolny od kajdan danego grzechu i czytamy że Koryntianie, kiedyś byli homoseksualistami, złodziejami, pijakami, chciwcami, cudzołożnikami itd ale wyzwoleni zostali z tych grzechów. Obmyci duchem Chrystusowym.


" Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego " - Ewangelia Jana 3:5 UBG - Pan Jezus nie mówił, tu o wodnym chrzcie jako o wymogu nowonarodzenia, zbawienia. Chrzest chrześcijański nie był wtedy znany. Pan mówił do Nikodemu coś co było dobrze znane : " Odpowiedział mu Jezus: Ty jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz? " - 10 werset. Co powinien wiedzieć Nikodem ?? A no to o czym mówi np Księga Izajasza i Księga Ezechiela. Izajasz : " wyleję mojego Ducha na twoje potomstwo " - wyleję jak wodę - woda i duch. Księga Ezechiela rozdział 36 : " i pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów oczyszczę was. (26) I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. (27) Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je ". Równiez dalsza część 3 rozdziału np 16-18, 35-36 nie potwierdzają wodnego chrztu. 
" Zbliżmy się ze szczerym sercem, w pełni wiary, mając serca oczyszczone od złego sumienia i ciało obmyte czystą wodą. " - list apostoła Pawła do Hebrajczyków 10:22 UBG - ta czysta woda to duch święty - duch Chrystusowy - moc z wysokości - Łukasz 24:49. Człowiek jest upadły, jest prochem, marnością i w swojej mocy nie może dokonać tego do czego powołuje Chrystus, ale Pan udziela swojej mocy i wtedy co niemożliwe dla człowieka jest możliwe np możliwe jest wykonywanie przykazania : " miłujcie nieprzyjaciół waszych ... ".


Ta czysta woda, to nie woda destylowana, czy jakaś inna. Jeśli załóżmy ktoś upiera się, że tu czy w Księdze Ezechiela jest mowa o wodzie H2O a nie o żywej wodzie - duchu Chrystusowym, to czy ważny jest chrzest w Wiśle, w Jordanie, w jakimś jeziorze ?? Trzeba próbkę wody dać najpierw do SANEPID-u ?? :) 

Bycie świętym ciałem i duchem - nie dzieje się za sprawą wody H2O ale za sprawą wiary w Pana, który daje wodę żywą, który chrzci - zanurza w wodzie żywej : " Kto wierzy we mnie, jak mówi Pismo, rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza.
39 A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w niego. Duch Święty bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony " - Ewangelia Jana 7:38-39 UBG


 Odpowiadając jej Jezus, rzekł do niej: Gdybyś znała dar Boży i tego, który mówi do ciebie: Daj mi pić, wtedy sama prosiłabyś go, i dałby ci wody żywej. (11) Mówi do niego: Panie, nie masz nawet czerpaka, a studnia jest głęboka; skądże więc masz tę wodę żywą? (12) Czy może Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił, i synowie jego, i trzody jego? (13) Odpowiedział jej Jezus, mówiąc: Każdy, kto pije tę wodę, znowu pragnąć będzie; (14) ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu. " - Ewangelia Jana 4:10-14 Biblia Warszawska

Organizacja Świadków Jehowy i różne inne zwodnicze organizacje, ruchy też mają chrzest wodny - zanurzenie w wodzie, ale zanurzenie w wodzie H2O niczego nie gwarantuje, niczego nie obiecuje. Widać to po tej organizacji, widać to po tysiącach różnych ludzi : " Nawet i sam Szymon uwierzył, gdy zaś został ochrzczony, trzymał się Filipa, a widząc znaki i cuda wielkie, jakie się działy, był pełen zachwytu " - Dzieje 8:13 - ten sam ochrzczony Filip usłyszał później od Piotra : " Co się tyczy tej sprawy, to nie masz w niej cząstki ani udziału, gdyż serce twoje nie jest szczere wobec Boga. (22) Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego ". Chrzest wodny niczego nie dał Filipowie, i sam w sobie niczego nie gwarantuje, ani zbawienia, ani ducha Chrystusowego. 


aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo " - Efezjan 5:26 BW - czyli : " aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną (wodą żywą - duchem świętym) przez Słowo ( Ewangelię). 

Ale gdy się objawiła dobroć i miłość do ludzi Zbawiciela naszego, Boga, (5) zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego, (6) którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, (7) abyśmy, usprawiedliwieni łaską jego, stali się dziedzicami żywota wiecznego, którego nadzieja nam przyświeca " - do Tytusa 3:4-7 BW - Zbawienie - usprawiedliwienie jest całkowicie, w 100 % darem łaską Bożą. Nic z nas. Kąpiel odrodzenia to nie jest wodny chrzest. 


Również Dzieje Apostolskie 2:38, albo 1 list Piotra 3:21 i różne inne nie mówią o wodnym chrzcie, ale o chrzcie duchem świętym........ " Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony " - Marek 16:16 Biblia Warszawska - ten werset widziałbym osobiście np jako : " kto uwierzy to i duchem moim zostanie napełnione - będzie zbawiony " - jak mówił Jan Chrzciciel - On was będzie chrzcił duchem świętym. Albo może ten werset inaczej trzeba odczytać : " Kto uwierzy i wyzna ustami swoją wiarę zbawiony będzie na wzór tego, o czym mówi list do Rzymian 10 : " Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz " - a więc uwierzy i ochrzczony ( pamiętamy, że wodny chrzest jest to wyznanie wiary, publiczne wyznanie ). 

Gdyby chrzest wodny był wymogiem do zbawienia, to werset z Ewangelii Marka kończyłby się tak : " , ale kto nie uwierzy i nie da się ochrzcić, będzie potępiony " - nie ma czegoś takiego w Piśmie. 


 " który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami " - 2 Tymoteusz 1:9 _________ " Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; (9) nie z uczynków, aby się kto nie chlubił " - Efezjan 2:9 BW

                                CHRZEST NIEŚWIADOMYCH DZIECI




Katolicki chrzest - właściwie pokropienie, bo chrzest oznacza zanurzenie, zatopienie to farsa, m.in dlatego, że malutkie dzieci, nie mają wiary : " A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony? (37) Filip zaś powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. (38) I kazał zatrzymać wóz, zeszli obaj, Filip i eunuch, do wody, i ochrzcił go " - Dzieje Apostolskie 8:36-38 BW - Katolicyzm nie uznaje części tych wersetów, bo mówią że trzeba mieć wiarę, aby przyjąć chrzest, co obala nauki rzymskokatolickie, chrzest dzieciątek. Ale te wersety są w porządku i były cytowane już przed 4 wiekiem. Dzieciątka nie wierzą nie tylko z całego serca, ale w ogóle nie wierzą. Ale katolicyzm chce mieć ludzi od kołyski, do tego dochodzą pieniądze za chrzciny i można mówić później, że 90 % Polaków to katolicy :) 


" ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz " - Dzieje Apostolskie 2:41 BW - dzieciątka nie mogą przyjąć Słów Bożych, Ewangelii, więc nie powinny być chrzczony, dopiero gdyby uwierzyły w sercu to wtedy jak najbardziej, niech będą nie tylko pokropione, ale w pełni zanurzone w H2O, bo wcześniej przez wiarę będą zanurzone w wodzie żywej. 

, "  A gdy została ochrzczona, także i dom jej, prosiła, mówiąc: Skoroście mnie uznali za wierną Panu, wstąpcie do domu mego i zamieszkajcie. I wymogła to na nas " - Dzieje 16:15 BW - dzieciątka nie mogą być uznane za wierne Panu, więc i nie powinny być chrzczone. 



_________________________



Piotr, Jakub, Juda i Jan w swych listach ani razu nie używają czasownika : "chrzcić" Natomiast rzeczownik chrzcić jest raz używany przez Piotra - 1 Piotr 3:21 - gdzie mowa o chrzcie duchem. Natomiast Jakub, Juda i Jan w swoich listach ani razu nie używają rzeczownika chrzest. Gdyby chrzest wony był wymogiem zbawienia jak naucza błędnie wiele osób i organizacji, to byłoby o tym napisane wiele razy w ich listach, i również w innych Pismach, ale nigdzie nie ma powiedziane, że wodny chrzest jest potrzebny do zbawienia, są tylko wersety które mówią o wodzie żywej, które ludzie przekręcają, błędnie odczytują jako mówiące o wodzie H2O a nie wodzie żywej

wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, (19) lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego. " - 1 list Piotra 1:18-19 Biblia Warszawska


W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów. " - Kolosan 1:14 UBG - i można podawać wiele, wiele innych wersetów, ale myślę i mam nadzieję, że to znacie, rozumiecie i mówię o tym, tylko dla przypomnienia, a nie jakieś nowości. 



Zawsze pamiętajcie, że droga krew Pana Jezusa wystarczyła dla złoczyńcy na krzyżu - miał on żywą wiarę przez którą pokutował, czul żal nad swoimi grzechami, przyznał się do nich i widział ich zło, nie miał chrztu ale miał żywą wiarę, że Ten, który wisi po środku, obok Niego jest Chrystusem, Zbawicielem, Synem Bożym. Pamiętajmy, że krew Pana jest w 100 % wystarczająca, doskonała - nic do tego nie możemy dodać od siebie - żadne obrzezanie, żadne wodne chrzty, żadne eucharystie, żadne inne działania : " Tego tylko chciałbym się od was dowiedzieć: Czy przez uczynki prawa otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie wiary?

3 Tak głupi jesteście? Rozpoczęliście duchem, a teraz kończycie ciałem? " - Galacjan 3:2-3 Uwspółcześniona Biblia Gdańska



Mamy w mocy wody żywej, a nie wody H2O porzucać grzechy, dążyć do uświęcenia, przestrzegać przykazań ale to wszystko jest w wierze, przez wiarę i nadal zbawienie jest z łaski przez wiarę i nadal krew Pana jest w 100 % skuteczna, wystarczająca. 

Jeśli macie okazję się zanurzyć w wodzie H2O na wyznanie wiary, to skorzystajcie z okazji ( bo kto ma okazję a odmawia, to pokazuje że coś z nim nie tak ), ale nie dajcie się zastraszyć swoim zwodniczym sercom, czy komuś że trzeba to zrobić, aby być zbawionym. Chrzest wodny to pozytywna rzecz i powinien on mieć miejsce jeśli to możliwe od razu po uwierzeniu, ale często Pan nawraca człowieka gdy ten jest sam, nie zna nikogo - tak było ze mną i nie miałem okazji do wodnego chrztu. Nie dajcie się wciągnąć w organizacje po to aby przyjąć wodny chrzest. Apostołowie nie wymagali papierków, kursów. Nie było jakichś modlitw grzeszników itp ale był chrzest jako proste, spontaniczne wyznanie wiary. Symbol tego co dokonało się w środku, w sercu przez wiarę w Zmartwychwstałego. Więc chrzest wodny to pozytywna rzecz, ale dziś często wypaczona i służąca psychomanipulacji przez różne np organizacje religijne. 


Jednak wiarę można wyznać przed ludźmi na tysiąc innych sposobów i w tysiącach miejsc, choćby i na pustyni gdzie nie ma kropli wody i taki człowiek będzie zbawiony, jeśli ma żywą wiarę w sercu to może ustami wyznać wiarę na różne sposoby i nie potrzeba tu wody H2O, ale na pewno potrzebna jest woda żywa - duch Chrystusowi : 



" Jeśli ustami wyznasz Pana Jezusa i uwierzysz w swoim sercu, że Bóg wskrzesił go z martwych, będziesz zbawiony.10 Sercem bowiem wierzy się ku sprawiedliwości, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. " - Rzymian 10:9-10 UBG -------------- najłatwiej zanurzyć się w wodzie H20 a w codzienności nie mieć wiary, żyć jak świat, w martwocie religijnej, gdzie się Pana ma tylko na ustach i w martwych mszach, świętach, rytuałach. Prawdziwa wiara okazuje np się w owocu ducha, w miłości z 1 Koryntian 13:4-8 i to w codzienności - w domu, pracy, szkole i wszędzie indziej i takie wyznanie miejmy każdego dnia a nie tylko jakieś jedno w wodzie H20. 

Krew Pańska w 100 % jest wystarczająca, skuteczna. Nic nie możemy do niej dodać. Niczego od siebie nie możemy dodać do usprawiedliwienia - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/kazdy-czowiek-spotka-sie-z-chrystusem.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/kazdy-czowiek-spotka-sie-z-chrystusem.html


http://mieczducha888.blogspot.com/2015/04/obietnica-ducha-przez-wiare.html - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/04/obietnica-ducha-przez-wiare.html