sobota, 27 lipca 2019

Opłaty w kościołach m.in. za pogrzeby fałszywym braterstwem - najgroźniejsza korporacja świata część 2


Co to za braterstwo za pieniądze ?? Fałszywe braterstwo, pseudo-braterstwo. Byłem niedawno na pogrzebie - tylko na samym cmentarzu[na bluźnierczą w oczach JEZUSA mszę nigdy nie pójdę]. Byłem tam nie ze względu na zmarłego, ale na bliską osobę tego zmarłego - to znajoma mi osoba i chciałem wyrazić jej wyrazy współczucia.

Gdy byłem na tym cmentarzu, stałem gdzieś tam z dala, na uboczu - to słyszałem słowa kapłana rzymskokatolickiego, który o zmarłym tak powiedział : "nasz brat (imię) ".  Bliska osoba zmarłego powiedziała mi że gdy poszła do kapłana rzymskokatolickiego w sprawie pochówku, to nikt jej nie powiedział "co łaska", ale z góry powiedziano sumę blisko 1000 złotych. "Ładne" to mi braterstwo za pieniądze. Nie powinno nie tylko sztywnych opłat, ale nawet co łaska nie powinno być brane, ale kto by chciał dać - to z serca wrzuciłby anonimowy do kościelnej puszki. Gdy ludzie idą i muszą dawać - płacić jak w sklepie, w firmie, jak w zakładzie usługowym za różne produkty, usługi to nie jest to PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY ale, jest to korporacja, firma.
Powie ktoś, że trzeba dawać za różne "usługi kościelne" co łaska lub według cennika, bo są różne opłaty, rachunki. Tak są różne opłaty, rachunki ale gdy jakiś kościół wymaga opłat, albo wręcz wymusza jak to często jest w rzymskim katolicyzmie to nie jest to Kościół, ale jest to pseudo-kościół, podróbka która traktuje ludzi jak klientów którzy mają płacić. Chytry dwa razy traci = gdyby rzymski katolicyzm nie brał żadnych opłat i gdyby trzymał się biblijnej nauki, biblijnej Dobrej Nowiny - drogi zbawienia to wielokrotnie więcej ludzi byłoby jego aktywnymi członkami i ludzie dawaliby większe sumy i to dobrowolnie z serca, a nie z urzędniczego, firmowego/korporacyjnego przymusu. 
Ludzie traktowani są jak klienci a nie jak bracia, siostry - m.in. dlatego kościół rzymskokatolicki wymiera m.in. w zachodniej Europie, w Polsce też coraz mniej ludzi uczęszcza do tego pseudo-kościoła. Kościół zbudowany na kłamstwie, naukach w większości sprzecznych z Biblią, gdzie też traktuje swoich członków przedmiotowo przez np opłaty - taki kościół upadnie prędzej czy później.

"Rzymska piramida najgroźniejsza korporacja świata" - http://mieczducha888.blogspot.com/2017/02/rzymska-piramida-najgrozniejsza.html
Prawdziwy Kościół trwa w pełnieniu świętej woli JEZUSA, trwa w miłości agape - jest prawdziwie rodziną w praktycznym codziennym życiu, a nie rodziną na papierze, w pustych słowach : "nasz brat, nasze siostra" a za plecami trzeba płacić za to "braterstwo". "Przyjaciel kocha w każdym czasie, a brat rodzi się w nieszczęściu." - Księga Przysłów Salomona 17:17 -- widać jakim "bratem" jest rzymski katolicyzm, który nawet w nieszczęściu śmierci chce opłat, pieniędzy
Mam brata i siostrę - gdyby potrzebowali mojej pomocy a ja bym im powiedział jakąś sumę pieniędzy za tą pomoc - to nie byłoby to pomoc, ale płatna usługa. Jakim byłbym bratem który oczekuje pieniędzy od rodzeństwa ?? Nie byłbym prawdziwym bratem, to byłoby pseudo-braterstwo. W słowach może mówiłbym "kochany bracie, kochana siostro" - ale byłyby to puste słowa, bo czyny zaprzeczałyby im. Na cmentarzy : "nasz brat (imię)" a za kulisami w kancelarii nie był bratem, bo co to za "braterstwo" za opłatę, za pieniądze.

Gdyby ktoś mnie poprosił o poprowadzenie biblijnego pochówku, wygłoszenie kazania żałobnego, mowy pożegnalnej - to nie wziąłbym żadnych pieniędzy, żadnych innych dóbr. Nawet "co łaska" bym nie wziął. Wręcz przeciwnie spytałbym o to czy mogę jeszcze jakoś pomóc. Może mógłbym pomóc tylko rozmową, modlitwą, duchowym wsparciem, ale spytałbym o to i nie wziąłbym żadnej zapłaty. Ani pieniędzy, ani jakiś innych dóbr bym nie wziął. Zrobiłbym bym to całkowicie za darmo, z serca.
Ten znajomy który chował bliską osobę, kilka lat wcześniej pochował inną bliską osobę. Został sam w domu, jest pogubiony trochę w życiu - ale nikt w tej rzymskokatolickiej korporacji, w tej watykańskiej firmie nie spytał go jaka jest jego sytuacja finansowa. Nikt go nie spytał czy nie potrzebuje może jakiejś pomocy. Nikt nie zaproponował darmowego pochówku. Czego jednak oczekiwać od korporacji, firmy ?? - czasem może jakiś jej pracownik, funkcjonariusz postępuje inaczej, pomaga, jest bezinteresowny, ale to nie zmienia obrazu korporacji watykańskiej. Nawet jeśli jakiś kapłan rzymskokatolicki za darmo daje pochówki i inne rzeczy, to nadal np msza żałobna,  czyściec, modlitwy za zmarłych i wiele innych rzeczy to obrzydliwości w oczach JEZUSA ZBAWICIELA który daje zbawienie z łaski przez wiarę w to KIM jest i co uczynił raz na zawsze. Samo kapłaństwo rzymskokatolickie to oszustwo, więc nawet jeśli jakiś kapłan rzymskokatolicki to uczynny, bezinteresowny człowiek - to nie zmienia faktu że to czego naucza jest wielkim kłamstwem, wiele praktyk które czyni to grzechy np bałwochwalstwa.
Rachunki rzymskiej korporacji byłyby o wiele niższe gdyby nie budowano np "pałaców świątynnych" - "Złote cielce w kościele rzymskokatolickim część 2 pseudo-świątynia za miliony złotych" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/06/zote-cielce-w-kosciele.html - natchniona Biblia mówi, że nie ma już świątyń budowli na ziemi, i że BÓG nie mieszka w budynkach. Tymczasem np w Puławach w jednym z budynków rzymskokatolickich zwanych błędnie "kościołem" na samą posadzkę wydano pół miliona złotych.

Braterstwo za opłaty, pieniądze to fałszywe braterstwo. Tam gdzie fałszywe braterstwo tam i fałszywy kościół. Po owocach poznacie - po czynach, a nie po samych słowach. W słowach można różne rzeczy mówić, ale czyny pokazują czy te słowa są prawdziwe.  "Nie potrzebujesz księży i hostii do przebaczenia, zbawienia część 2 - pseudo-duchowy pokarm nie przyniesie owocu ducha" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/06/nie-potrzebujesz-ksiezy-i-hostii-do.html

Ludzie np po śmierci bliskiej osoby często zostają same, często bardzo pogarsza się ich sytuacja finansowa, a tutaj nawet "ich kościół" chce pieniędzy. Żałoba, smutek - zamiast usłyszeć słowa wsparcia i propozycje pomocy, to ludzie w żałobie często słyszą ile sami muszą "pomóc" finansowo rzymskokatolickiemu kościołowi który później wydaje np pół miliona złotych na posadzkę. A wielu kapłanów na co wydaje to zostawiam ocenę PANA JEZUSOWI [piszę "wielu" - nie wrzucam wszystkich do jednego worka]. Wolałbym pomodlić się na starych płytkach PCV ale razem z prawdziwymi braćmi, prawdziwymi siostrami - niż na posadzkach za pół miliona gdzie nie ma braterstwa, nie ma biblijnych prawd - ale jest kłamstwo, przeważnie obłuda i korporacja, firma w której płaci się za jej produkty i usługi, a czasem może da "rabat" czyli "co łaska". Podziękuje za takie braterstwo, bo to nie braterstwo.
" Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, abyście i wy wzajemnie się miłowali.35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować." - Jan 13:34-35 -- prawdziwy Kościół [EKKLESIA] - prawdziwi chrześcijanie np w Cesarstwie Rzymskim opiekowali się chorymi, sierotami, wdowami za darmo. Chowali swoich zmarłych jak i obcych zmarłych za darmo. Ryzykowali np życie podczas epidemii pomagając wszystkim za darmo. Dla ówczesnych obywateli Cesarstwa ich postawa, ich czyny były niezrozumiałe, szokujące - ale to przyciągało ludzi bo to były praktyczne świadectwo wiary i bycia uczniem. Nie budowali pałaców świątynnych i nie chcieli pieniędzy na swoje utrzymanie i na utrzymanie swoich luksusowych, przepysznych budowli. Np w miastach większość parafian mieszka w blokach, a jaki procent rzymskokatolickich kapłanów mieszka w blokach ??? Rzymski katolicyzm jest bardzo bardzo daleko od biblijnego wzorca, stąd patologie jego i bycie firmą, korporacją a nie rodziną. Taki jest ten system. Ludzie nie osądzam, ale modlę się za nimi aby uwierzyli biblijnej Dobrej Nowinie, porzucili ten grzeszny rzymskokatolicki system a poszli całym sercem za JEZUSEM pełniąc JEGO wolę, która jest sprzeczna z większością nauk, praktyk rzymskiego katolicyzmu. 
W prawdziwym nowotestamentowym Kościele gdzie prawdziwie ludzie wobec siebie są braćmi i siostrami w miłości agape - panuje : współczucie, braterska bezinteresowna pomoc, dzielenie się, wzajemna troska.

Mam obecnie 935 złotych renty, ale nigdy nie wziąłbym pieniędzy za pomoc komuś, a tym bardziej nie wziąłbym za jakieś duchowe rzeczy biblijne jak np : chrzest, modlitwy, pochówek czy cokolwiek innego duchowego. Zachowaj mnie PANIE JEZUS BOŻE WSZECHMOGĄCY od tego abym miał wziąć od kogoś coś za pomoc, czy duchową rzecz. Pomagać chcę bezinteresownie z miłości agape.

Puste słowa na mszach "bracia, siostry" a jak przychodzi co do czego, to ci bracia, siostry muszą płacić jak w sklepie. Za ten produkt tyle, za tamten produkt tyle. Czasami może jest promocja czyli "co łaska". Tak czy inaczej to korporacja, firma a nie Chrystusowa rodzina. Widać to nie tylko po opłatach, ale po wielu innych rzeczach. Kto w Chrystusowej łasce i mądrości czyta nowotestamentowe biblijne PISMA ten widzi kolosalne różnice między Chrystusowym Kościołem [EKKLESIA] a podróbkami, imitacjami kościelnymi - w tym rzymskim katolicyzmem.

"Biblia o kościołach domowych - biblijna Ekklesia w prywatnych domach i mieszkaniach blokowych" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/biblia-o-koscioach-domowych-biblijna.html
Jeszcze jedna historia : leżałem w śpiączce na OIOM-ie i pewne osoby zrzuciły się i poszły do kapłana rzymskokatolickiego zamówić [kupić] modlitwy za mnie. Nie wiedziały że wypisałem się z rzymskiego katolicyzmu. Poszły tam, ale ten kapłan nie zaproponował im że będziemy się modlić za darmo. Nie spytał rodziców czy nie potrzebują jakiejś pomocy. Leży 31-latek na OIOM-ie a on bierze pieniądze za modlitwy, nie pyta rodziców o stan finansowy, o pomoc. Z pracy dostałem pewną sumę pieniędzy której nie musiałem dostać, natomiast rodzice nie dostali ani złotówki pomocy od kościoła rzymskokatolickiego. Wręcz przeciwnie - ludzie musieli zapłacić za modlitwy. Gdybym mógł z nimi wtedy porozmawiać to zatrzymałbym ich - powiedziałbym, żeby nigdzie nie szli, bo JEZUS BÓG nie słucha modłów rzymskiego systemu i nie słucha modlitw za pieniądze. Z nieświadomości chcieli dobrze, ale sami widzicie że korporacja rzymskokatolicka to nie KOŚCIÓŁ JEZUSOWY. To organizacja a nie organizm. To instytucja a nie rodzina. 
Nawet gdy ktoś umiera to trzeba płacić i to często nie mało. Chytry dwa razy traci. Rzymski katolicyzm traci więcej niż dwa razy bo fałszywa DOBRA NOWINA sakramentów, bałwochwalstwo, i masa innych błędnych i grzesznych nauk, zachowań tej organizacji sprawi że upadnie kiedyś całkowicie - to samo czeka fałszywą organizację Świadków J. [Strażnicy] i różne inne pseudo-kościoły zbudowane na kłamstwie przez ludzi, a nie przez Chrystusa w prawdzie wypisanej w nowych sercach i w nowym duchu.
Na cmentarzu : "nasz brat ... , nasza siostra ..." a w kancelarii tego "brata, siostrę" już nie traktuję się jak brata, siostrę ale jak klienta którego bliski kupuję usługę. To nie jest braterstwo. Braterstwo za pieniądze, jest tyle samo warte co słowa prostytutki do swojego klienta gdy mu mówi komplementy za pieniądze. Rodzina za pieniądze, za opłatę to nie rodzina. 
Prawdziwego brata poznaje się w biedzie, w nieszczęściu : "Przyjaciel kocha w każdym czasie, a brat rodzi się w nieszczęściu." - Księga Przysłów Salomona 17:17 -- widać jakim "bratem" jest rzymski katolicyzm, który nawet w nieszczęściu śmierci chce opłat, pieniędzy. To fałszywy brat z mnóstwem fałszywych nauk. Prawdziwy Kościół nigdy nie brałby pieniędzy ani za pochówek, ani za inne chrzest, ani za inne rzeczy. Fałszywy kościół jak fałszywi nauczyciele, prorocy przeważnie kocha pieniądze, jest chciwy. W biedzie, nieszczęściu np gdy umiera bliska osoba - prawdziwy brat pomoże, wesprze za darmo. To jest prawdziwa miłość agape, prawdziwe braterstwo. Fałszywe braterstwo chce pieniędzy nawet w biedzie i nieszczęściu.

Gdy umiera bliska osoba to nie potrzeba i nie powinno się do pochówku brać żadnego rzymskokatolickiego księdza. Biblijny chrześcijanin - brat z darem np nauczania lub ewangelista może powiedzieć prawdziwe biblijne Chrystusowe kazanie odpowiednie do tej okazji, może powiedzieć mowę pożegnalną zgodną z prawdą biblijną.

Miłość agape nie pomaga, nie czyni dobra za pieniądze, za opłatę. W rzymskim systemie nie ma miłości agape, Chrystusowego biblijnego braterstwa. To są fakty. Oby ta miłość była zawsze u mnie, u nas i obfitowała coraz bardziej w stosunku do wszystkich ludzi, nawet tych którzy nie są braćmi.
Rzymskiej katoliczce umiera mąż i idzie do kancelarii jako wdowa. Czy chowany mąż jest za darmo, czy wdowa pytana jest o stan finansowy ?? Czy gdy w przypadku złego stanu finansowego proponowana jest jej np pomoc ?? : "Czysta i nieskalana pobożność u Boga i Ojca polega na tym, aby przychodzić z pomocą sierotom i wdowom w ich utrapieniu i zachować samego siebie nieskażonym przez świat." - list Jakuba 1:27 
Módlmy się aby wszyscy kapłani rzymskokatoliccy nawrócili się do biblijnej DOBREJ NOWINY - drogi zbawienia, a porzuci fałszywą rzymskokatolicką DOBRĄ NOWINĘ - drogę zbawienia. Oby ujrzeli, poznali prawdziwego JEZUSA i JEGO prawdziwe biblijne nauczanie. Oby poszli za prawdziwym JEZUSEM i JEGO biblijnym nauczanie. Oby porzucili swoje pseudo-kapłaństwo i wyszli z rzymskiej korporacji, aby iść za JEZUSEM i głosić JEGO prawdę.
"Bogowie Rzymskokatoliccy : patroni, wstawiennicy, kult Marii i innych stworzeń" - http://mieczducha888.blogspot.com/2016/04/bogowie-rzymskokatoliccy-patroni.html

Módlmy się za wszystkich rzymskich katolików, w tym za naszych bliskich, znajomych - aby poznali prawdziwą drogę zbawienia, wyszli z rzymskokatolickiego grzesznego systemu i szli stale za JEZUSEM pełniąc JEGO wolę. Oby widzieli w nas świadectwo prawdziwego ucznia dążącego do uświęcenia, obfitującego w owoc ducha, zapierającego się siebie a wybierającego wolę JEZUSA.

Nawet jeśli jakiś kapłan KRK bierze pieniądze za pogrzeby i za inne rzeczy - to ja go nie potępiam, nie osądzam. Robi tak może bez zastanowienia, bo tak robi większość, lub tak go nauczono. Robi to może bez chciwości, bez złych intencji, ale po prostu bo tak robi większość. Nie osądzam, nie oceniam ludzi bo nie znam ich serc. Zostawiam to JEZUSOWI BOGU który zna serca. Oceniam, osądzam jedynie chory system i jego chore nauki, praktyki. Do tego mam prawo na podstawie Biblii. Grzeszne nauki, grzeszne, błędne nauki należy na podstawie nauki Biblii napominać, korygować, prostować i ostrzegać.

"Boża weselna uczta a nie sąd potępienia - Mam już dzisiaj życie wieczne część 6" - http://mieczducha888.blogspot.com/2018/08/boza-weselna-uczta-nie-sad-potepienia.html
" Ewangelia Prawdziwej Łaski część 2 - o tym nie mówi się na religii i mszach" - http://mieczducha888.blogspot.com/2017/08/ewangelia-prawdziwej-aski-czesc-2-o-tym.html

      chwała OJCU oraz BOGU PRAWDZIWEMU JEZUSOWI - Ewangelia Jana 20:28, 1 Jan 5:20, Objawienie 5:13  .... Charis2007@wp.pl ... 27.07.2019 Puławy , Dominik.......... "Biblijny binitarianizm prawdą - dlaczego trynitarianizm i unitarianizm są błędnymi skrajnościami część 13 JEZUS WSZECHOBECNY BÓG to zapowiadany INNY POCIESZYCIEL DUCH PRAWDY Ewangelia Jana rozdziały 14 i 15" - https://mieczducha888.blogspot.com/2020/09/biblijny-binitarianizm-prawda-dlaczego_26.html



piątek, 26 lipca 2019

Nowotestamentowy model Kościoła część 1 - niebiblijny "jednopastorowy" system


Nigdy wolą PANA JEZUSA nie było aby jeden człowiek stał na czele lokalnego Kościoła. Tak zwany : "jednopastorowy" model zarządzania lokalnym Kościołem to nauka i praktyka sprzeczna z Biblią która przynosi wielkie szkody duchowe nie tylko temu jednemu człowiekowi, ale całej lokalnej społeczności Chrystusowej.

Pokaże na podstawie natchnionej Biblii danej m.in. do nauki, wykrywania błędów, poprawy - że lokalne kościoły nowotestamentowe były zarządzane nie przez jednego brata, ale przez grono braci którzy byli sobie równi. Nie było "starszego brata" "brata nadzorcy" czy coś w tym rodzaju. Nie było starszego nad innymi starszymi. Nowy Testament pokazuje starszych którzy byli sobie równi, nie podlegali jakiemuś jednemu człowiekowi. Ci starsi podlegali wprost Chrystusowi który jest jedyną GŁOWĄ Kościoła.
Pisma Nowego Przymierza pokazują też że słowo "starszy - presbyteros" i słowo "biskup - episkopos" to synonimy. Ci starsi/biskupi w lokalnym Kościele byli pasterzami [po łacinie : pastorami] - nie tytułowali się "pastor", nie tytułowali się "starszy/biskup". "Nie nazywaj siebie ani nikogo innego "pastorem" - Ewangelia Mateusza 23:8-10 i Efezjan 4:11" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/nie-nazywaj-siebie-ani-nikogo-innego.html
Nie tylko nie byli nazywani ani nie tytułowali się "pastor" "biskup" "prezbiter" itd jak to często ma miejsce dzisiaj, ale właśnie w każdym lokalnym kościele było grono "biskupów-pastorów" - którzy nie tytułowali się tymi nazwami, ale w ich czynach, w praktycznym życiu, pokornym usługiwaniu było widać że mają posługę starszego - presbyteros, nadzorcy/doglądającego - episkopos i poimen - posługę pasterzowania. Dzisiaj często wielu przed imieniem i nazwiskuim ma tytuły [wbrew słowom Chrystusa np z Mt 23:8-10] a w ich życiu, postępowaniu są pozory pobożności, pseudo-posługa a tak na prawdę często chodzi o władzę, chwałę ludzką, pieniądze itd ...

P.S. - biblijny "biskup" - episkopos nie ma nic wspólnego z rzymskokatolickimi biskupami. Biblijny episkopos nie był i nie jest władcą, panem, hierarchą itd

Źródłem, autorytetem nauki jest natchniona Biblia, ale wielu braci dobrze w tym temacie pisze na podstawie Biblii na anglojęzycznych stronach. Można wpisać w wyszukiwarkę np : "unbiblical one pastor model church" , "false one pastor model church" - i prosić Chrystusa o poprowadzenie ku dobrym opracowaniom braci.

                                                  starszy [presbyteros] = biskup [episkopos] = pasterze 

"Jednopastorowy" system w kościele jest niebiblijny jak pisałem, jest sprzeczny z nauką Biblii.

"Z Miletu posłał do Efezu, wzywając do siebie starszych [presbyteros] kościoła [...] Uważajcie na samych siebie i na całe stado[poimnion], w którym was Duch Święty ustanowił biskupami [episkopos], abyście paśli[poimaino] kościół Boga, który on nabył własną krwią." - Dzieje Apostolskie 20:17, 28 - słowo "starsi" i słowo "biskupi" używane są zamiennie w odniesieniu do tych samych ludzi czyli starszych kościoła z Efezu. Ci starsi/bikupi byli jednocześnie pasterzami - tymi którzy paśli ten lokalny Kościół. Kościół [liczba pojedyncza] miał grono starszych/biskupów/pasterze a nie jakiegoś jednego człowieka na swym czele. Wszyscy oni byli równi wobec siebie. Nie było jednego człowieka na czele kościoła lokalnego. Dzisiaj często tak bywa że jakiś jeden brat jest nad innymi starszymi. Tego typu rzeczy są niebiblijne i mogą prowadzić do niebezpiecznych praktyk które niszczą cały lokalny kościół.
[poimnion] - trzoda - zwłaszcza owiec. 
[poimaino] - wyprowadzać na pastwisko, paść, być pasterzem owiec.

"Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co tam jeszcze zostało do zrobienia, i ustanowił w każdym mieście starszych [presbyteros], jak ci nakazałem; 6 Jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierne, nieobwiniane o hulaszcze życie lub niekarność. 7 Biskup [episkopos]bowiem, jako szafarz Boży, ma być nienaganny, niesamowolny, nieskory do gniewu, nieoddający się piciu wina, nieskłonny do bicia, niegoniący za brudnym zyskiem; 8 Lecz gościnny, miłujący dobro, roztropny, sprawiedliwy, święty, powściągliwy; 9 Trzymający się wiernego słowa, zgodnego z nauką, aby też mógł przez zdrową naukę napominać i przekonywać tych, którzy się sprzeciwiają." - Tytus 1:5-9 - nie w każdym mieście starszego, ale w każdym mieście gdzie był lokalny Kościół miało być grono starszych [presbyteros]. Dalej Paweł zamiennie nazywa człowieka [presbyteros] : biskupem [episkopos]. Te dwie nazwy są używane zamiennie w stosunku do tych samych ludzi. Paweł wynienia cechy, kwalifikacje kandydata do bycia jednym ze starszych/biskupów w lokalnym Kościele krórzy byli jednocześnie też pasterzami w pokornej posłudze pasterzowania. Dzisiaj zamiast grona presbyteros/grona episkopos/grona pasterzy często jest "jednopastorowy" antybiblijny model zarządzania. Rozumiem że jest np czasami kilka osób w malutkiej społeczności, ale nawet wtedy nikt nie powinien być władcą, panem, hierarchą nad wiarą innych - tym bardziej nie powinno tego być w większej społeczności. Grono starszych/biskupów/pasterzy nie ma pozwolenia na władanie wiarą, bycie panami, i nie są więksi nad innych. Nikolaici to tacy którzy władają czyjąś wiarą, podbijają sobie duchowo innych wierzących. Wywyższają się nad innymi wierzących.

Obrzydliwy podział na "duchownych i świeckich" oficjalnie jest w rzymskim katolicyzmie, a nieoficjalnie ma miejsce też w nie jednym kościele zwanym "biblijnym". Gdzie zamiast rzymskokatolickiego biskupa, księdza jest "pastor" - władca, pan, rządziciel"

"Starszych [presbyteros], którzy są wśród was, proszę jako również starszy[presbyteros] i świadek cierpień Chrystusa oraz uczestnik chwały, która ma się objawić: 2 Paście stado Boga, które jest wśród was, doglądając [episkopeo] go nie z przymusu, ale dobrowolnie, nie dla brudnego zysku, ale z ochotą; 3 I nie jak ci, którzy panują nad dziedzictwem Pana, lecz jako wzór dla stada. 4 A gdy się objawi Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnącą koronę chwały." - 1 list Piotra 5:1-4 - znowu widzimy że wymienne stosowanie słów "starszy" oraz "nadzorowanie "episkopeo - od tego pochodzi episkopos tłumaczone jako np biskup/nadzorca, doglądający] i pojawiają się w tle słowa związane z pasterzowaniem : "paście stado BOGA, wzór dla stada, Najwyższy Pasterz".

Piotr nie mówi : "starszego który jest wśród was, proszę jako jego przełożony" - Piotr tak nie pisze. Piotr pisze nie o jednym starszym lokalnego Kościoła, ale o gronie starszych lokalnego Kościoła. Do tego pisze jako równy im starszy : "również starszy". Piotr nie był nad innymi, nie był żadnym tzw papieżem : "Biblia obala urząd papieża część 2 - historyczne zgniłe owoce" - http://mieczducha888.blogspot.com/2018/10/biblia-obala-urzad-papieza-czesc-2.html
Piotr pisze o nie byciu panami, władcami nad innymi jak nikolaici, ale żeby być wzorem przez swoje święte, pokorne życie w obfitującym owocu ducha. Nie było hierarchii. Nie było jednego starszego nad innymi starszymi. Nie było tak że starsi musieli podporządkować się jakiemuś starszemu jak to ma miejsce często dzisiaj w różnych kościołach.
Nie było ludzkiego pasterza nad innymi pasterzami w lokalnym Kościele, ani w powszechnym Kościele. Wszyscy starsi są też pasterzami według Biblii i żaden z nich nie jest nad innymi pasterzami. Wszyscy są równi. Jedynym pasterzem nad pasterzami lokalnego i powszechnego Kościoła jest JEZUS BÓG STWÓRCA który jest jak pisze Piotr : "ARCHIPOIMEN" = ARCYPASTERZEM.
 ON jest arcypasterzem - Władcą, Panem. Ludzcy pasterze powinni być uniżonymi, pokornymi sługami, usługującymi a nie panami, władcami nad innymi wierzącymi. Niestety w nie jednym kościele nawet tzw "biblijnym" zamiast grona pasterzy - uniżonych sług, jest jeden pasterz - władca, pan, rządziciel, autokrata a często wręcz dyktator. Tacy ludzie mają uczynki nikolaitów  - zwyciężający, podbijający sobie "laików", a siebie uznających za bardziej "duchownych" , "bardziej obdarowanych" "bardziej powołanych" , "bardziej namaszczonych" itd  ... "Ale masz tę zaletę, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę." - Objawienie Jana 2:6 - "Rzymska piramida najgroźniejsza korporacja świata" - http://mieczducha888.blogspot.com/2017/02/rzymska-piramida-najgrozniejsza.html
"znosicie bowiem, gdy ktoś was bierze w niewolę, gdy ktoś was objada, gdy ktoś was wyzyskuje, gdy ktoś wynosi się ponad was, gdy was ktoś policzkuje" - 2 Koryntian 11:20
W nie jednym kościele zwanym biblijnym na czele nie ma grona pokornych, uniżonych sług starszych/biskupów/pasterzy ale jest jeden władca, jeden pan, jeden rządziciel, autokrata który jest nad innymi starszymi/biskupami/pasterzami i naśladuje on Diotrefesa : "Napisałem do kościoła, lecz Diotrefes, który chce być pierwszym wśród nich, nie przyjmuje nas. 10 Dlatego, jeśli przybędę, przypomnę jego uczynki, których się dopuszcza, gdy nas obmawia złośliwymi słowami. A nie poprzestając na tym, sam braci nie przyjmuje, a nawet zabrania tym, którzy chcą ich przyjąć, i wyrzuca ich z kościoła." - 3 list Jana. Jeden człowiek na czele lokalnego czy powszechnego Kościoła to odstępstwo od nauki biblijnej, potencjalnie niebezpieczna rzecz dla całego Kościoła.
"Paweł i Tymoteusz, słudzy Jezusa Chrystusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi, wraz z biskupami i diakonami." - Filipian 1:1 - lokalny Kościół w Filippi miał grono biskupów i grono diakonów. Paweł nie wymienia starszych, bo starsi zawierają się w słowie "biskupi". Biskupi-starsi są też pasterzami.
Podobnie w 1 liście do Tymoteusza rozdział 3 - Paweł podaje cechy, kwalifikacje biskupa i diakona, ale nie podaje starszego, bo "starszy" zawiera się w "biskupie". Tak samo pasterz co widać w Dziejach 20, Tytus 1, 1 Piotr 5. 
"A gdy w każdym kościele [liczba pojedyncza] ustanowili starszych [liczba mnoga], modląc się i poszcząc, powierzyli ich Panu, w którego uwierzyli." - Dzieje 14:23
"Choruje ktoś wśród was? Niech przywoła starszych[liczba mnoga] kościoła [liczba pojedyncza] i niech się modlą nad nim, namaszczając go olejem w imię Pana.

Jeden człowiek na czele Kościoła lokalnego czy powszechnego, jeden starszy ponad innymi starszymi to nie jest wola PANA JEZUSA, ale to owoc pychy ludzkiej lub owoc niewiedzy człowieka który na jakiejś uczelni tak został wychowany, nauczony i jeszcze nie poznał dobrze biblijnej nauki  : "Wszczął się też między nimi spór o to, kto z nich ma być uważany za największego. 25 Lecz on powiedział do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a ci, którzy sprawują nad nimi władzę, nazywani są dobroczyńcami. 26 Wy zaś tak nie postępujcie. Lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jak najmniejszy, a kto jest przełożonym, niech będzie jak ten, kto służy. 27 Któż bowiem jest większy? Ten, kto siedzi, czy ten, kto służy? Czy nie ten, kto siedzi? Ale ja jestem pośród was jako ten, kto służy." - Ewangelia Łukasza 22:24-27 - jeden człowiek nad innymi starszymi, jeden człowiek na czele Kościoła to naśladowanie świeckich systemów władzy, a nie pokorne uniżone naśladowanie Zbawiciela.
Wielu pewnie z nieświadomości, z niewiedzy stawia siebie na czele lokalnego Kościoła. Tak ich nauczono na uczelni ludzkiej, tam dostali "papiery" do bycia "pastorem" i w swojej niewiedzy robią to co przeciwne JEZUSOWEMU postanowieniu. Żeby być JEZUSOWYM pasterzem nie potrzeba żadnych ludzkich szkół, żadnych ludzkich "papierów". Nie twierdzę że jak ktoś je ma, to nie ma daru posługiwania pasterskiego. 
Jeden człowiek na czele lokalnego Kościoła, jeden starszy nad innymi starszymi - system "jednopastorowego" zarządzania kościołem jest antybiblijny i duchowo niebezpieczny. Duchowo niebezpieczny tak dla samego tego człowieka, jak i niebiezpieczny dla całego kościoła. 

Równi sobie starsi-pasterze łatwiej mogą się napominać, pilnować przed zwiedzeniem. Jednak gdy jest jeden nad nimi to gdy wpadnie w pychę, zostanie zwiedziony to może cały lokalny Kościół poprowadzić na manowce, do duchowej zagłady. 

"Jednopastorowy" model zarządzania prowadzić może do tego że ten jeden człowiek chce mieć służbę we wszystkim i bierze na siebie coś co nie jest mu przeznaczone, a blokuje innych którzy mają prawdziwe powołanie do różnych posług. Robiąc tak samego siebie męczy, obciąża - ale również męczy, psuje cały lokalny kościół. 

"Nazajutrz Mojżesz usiadł, aby sądzić lud. I lud stał przed Mojżeszem od rana aż do wieczora. (14) Gdy teść Mojżesza zobaczył wszystko, co on czynił dla ludu, powiedział: Cóż to jest, co ty czynisz dla ludu? Dlaczego ty siedzisz sam, a cały lud stoi przed tobą od rana aż do wieczora? (15) Wtedy Mojżesz odpowiedział swemu teściowi: Bo lud przychodzi do mnie, aby się radzić Boga. (16) Gdy mają jakąś sprawę, przychodzą do mnie, a ja rozsądzam między nimi i oznajmiam ustawy Boga i jego prawa. (17) Teść Mojżesza powiedział do niego: Niedobra to rzecz, którą czynisz. (18) Zamęczycie się i ty, i ten lud, który jest z tobą, bo ta sprawa jest zbyt ciężka dla ciebie. Sam jej nie podołasz. " - 2 Mojżeszowa 18  Nawet Mojżesz gdy sam był władcą to męczył siebie i lud, tym bardziej w nowym przymierzu nie ma miejsca nad "starszego nad starszymi", nie ma miejsca na to aby jeden człowiek stał na czele lokalnego Kościoła. Taki system wymyślili dawno temu ludzie którzy pragnęli m.in. pieniędzy, władzy, zaszczytów, ludzkiej chwały. PAN JEZUS - jedyna GŁOWA Kościoła lokalnego i powszechnego nie ustanowił systemu "jednopastorowego". 
Ten system nie przynosi raczej nic dobrego, ale szkody, zmęczenie, blokowania posługi innych, może prowadzić do pychy i poprowadzenia kościoła w grzechy, kłamstwa. "Jednopastorowy" system zarządzania to pewne naleciałości, naśladowanie rzymskokatolckiego systemu klerykalnego. 
Czas się obudzić i powrócić na biblijne ścieżki gdzie panuje nie jeden człowiek, ale gdzie na czele jest pokora, uniżenie, miłość, troska, opieka, uznawanie innych za wyższych od siebie. 

Przeczytajcie sobie cechy biblijnych starszych/biskupów/pasterzy lokalnego Kościoła z 1 Tymoteusz 3:1-7 i z listu do Tytusa 1:6-9. Słowo biskup-starszy-pasterz używane są do grona tych samych mężczyzn z lokalnego Kościoła. Nie było jednego pasterza, ale grono pasterzy. Każdy starszy miał posługę biskupa i miał posługę pasterza. Wszyscy ci ludzie byli sobie równi. Nie było jednego człowieka nad innymi starszymi i nie było jednego człowieka zarządzającego Kościołem lokalnym. Dzisiaj często jest inaczej. Odstępstwo jest też w mnóstwie innych nauk [np pozwalanie na małżeństwa z rozwodnikami]. 
Uparte autorytarne rządy jednostki, kilku jednostek nad innymi, a nie uniżone zarządzanie w uniżeniu i miłości. Diotrefes lubi władzę, lubi też często pieniądze, chwałę ludzką. Nie lubi jak ktoś na podstawie Biblii ma inne zdanie niż on. Nie lubi gdy ktoś wykazuje błędne rzeczy na podstawie Biblii. Nie konsultuje z całym kościołem pewnych rzeczy. Diotrefes to raczej dyrektor swojej firmy który panuje nad "robolami". Najemnik a nie oddany pokorny, czuły pasterz. Na zewnątrz pozory pobożności, pozory sprawiedliwości, pozory posługi, a tak na prawdę w środku serce dalekie od JEZUSA i JEGO charakteru, dobrego owocu. To skrajny przypadek. Zakładam że większość "jednopastorowych" przywódców ma dobre intencje, chce dobrze i nie są Diotrefesami. 
Nie wrzucam do jednego worka żadnych ludzi. To byłoby niesprawiedliwe. Nie osądzam motywów serc. Nie przekreślam nikogo. Poza tym może być tak, że "jednopastorowy" przywódca może być pokorniejszy, od tego który działa według biblijnego modelu i jest jednym z grona pasterzy. Pokazuje antybiblijny model, ale samych ludzi nie oceniam jacy gdzie są. "Jednopastorowy" przywódca może być pokornym sługą, po prostu np z niewiedzy może tkwić w takim niebiblijnym, błędnym modelu zarządzania. Z łagodnością napominajmy. Nie sądźmy bo Jedynym Sędzią jest JEZUS BÓG STWÓRCA

Ludzie z darem pasterzowania to miłosierni duchowi lekarze, pasterzy z troską czuwający nad Bożym stadem, a nie najemnicy bijący owce, grabiący je, straszący i dający byle jaki pokarm : "I doszło do mnie słowo PANA mówiące: (2) Synu człowieczy, prorokuj przeciwko pasterzom Izraela, prorokuj i powiedz im: Tak mówi Pan BÓG do tych pasterzy: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czy pasterze nie powinni paść trzody? (3) Jadacie tłuszcz, okrywacie się wełną i zabijacie tuczne zwierzęta, lecz trzody nie pasiecie. (4) Słabych nie posilacie, chorego nie leczycie, złamanego nie obwiązujecie, spłoszonego nie przyprowadzacie ani zgubionego nie szukacie, ale siłą i okrucieństwem panujecie nad nimi" - Ezechiel 34 - oby do żadnego starszego nie odnosiły się te słowa. Oby wszyscy starsi byli takimi pasterzami o jakich pisze np Paweł gdzie wymienia cechy dobrego sługi pasterza-biskupa-starszego.
Jeśli społeczność w której jesteście uparcie trwa w grzechu, pożądliwościach, nie pełni woli świętego JEZUSA to wyjście może być opuszczenie tej społeczności ku np kościołowi domowemu : "Biblia o kościołach domowych - biblijna Ekklesia w prywatnych domach i mieszkaniach blokowych " - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/biblia-o-koscioach-domowych-biblijna.html"Biblijna prawda : lepiej iść samotnie za Jezusem drogą woli Ojca w uświęceniu niż być w grzesznej społeczności kościelnej" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/biblijna-prawda-lepiej-isc-samotnie-za.html
Módlmy się aby na całym świecie starsi w kościołach zrozumieli że jako starsi są również pasterzami, tzw "pastorami". Módlmy się aby nawet jeśli ktoś jest jak Diotrefes to aby nawrócił się, pokutował i w był pokornym sługą. Nie może jeden człowiek brać na siebie władzy, odpowiedzialności, ciężaru a reszta starszych stać gdzieś z boku. Każdy starszy jest episkopos i każdy starszy jest "pastorem". Dobrze żeby to wiedzieli wszyscy starsi w kościołach i cała społeczność lokalnego kościoła. Nie ma jednego "pastora" i nikt nie powinien nazywać się "pastorem", nikt też nie powinien zwracać się do kogoś "pastorze" - "Nie nazywaj siebie ani nikogo innego "pastorem" - Ewangelia Mateusza 23:8-10 i Efezjan 4:11" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/nie-nazywaj-siebie-ani-nikogo-innego.html - PAN JEZUS YHVH jest moim Pasterzem a twoim jest ON czy jacyś ludzie ?? ... "PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie" - Psalm 23. Jest dar posługiwania w Kościele, ale mimo tego PAN JEZUS powinien być naszym jedynym PASTERZEM.

W kolejnej drugiej części - jak PAN JEZUS pozwoli to będę kontynuował temat, i napiszę o diakonach, cechach biblijnych starszych-biskupów-pasterzy

        chwała OJCU oraz BOGU PRAWDZIWEMU JEZUSOWI - Ewangelia Jana 20:28, 1 Jan 5:20, Objawienie 5:13  .... Charis2007@wp.pl ... 26.07.2019 Puławy , Dominik.......... "Biblijny binitarianizm prawdą - dlaczego trynitarianizm i unitarianizm są błędnymi skrajnościami część 13 JEZUS WSZECHOBECNY BÓG to zapowiadany INNY POCIESZYCIEL DUCH PRAWDY Ewangelia Jana rozdziały 14 i 15" - https://mieczducha888.blogspot.com/2020/09/biblijny-binitarianizm-prawda-dlaczego_26.html



czwartek, 25 lipca 2019

Biblia o kościołach domowych - biblijna Ekklesia w prywatnych domach i mieszkaniach blokowych


Przez pierwsze ok 300 lat chrześcijanie spotykali się w swoich prywatnych domach, nie budowano specjalnych budynków na zgromadzenia i żadnych budynków nie nazywano "kościołami", ani "świątyniami". Słowo greckie "ekklesia" tłumaczone np jako "kościół" nigdzie w Biblii nie w odniesieniu do ludzi. Ludzie są Kościołem, a nie budynki. "Ekklesia" to znaczy "wywołani". Wywołani z duchowej śmierci, wywołani z niewoli grzechu, wywołani z tego bezbożnego świata do nowego życia w JEZUSIE ich PANU i ZBAWICIELU aby być oddzielonymi dla BOGA jako JEGO dzieci i pełnić JEGO wolę pośród uświęcenia, miłości agape, owocu ducha.
Wiem że Wikipedia często w wielu rzeczach się myli, nie jest ona natchnionym tekstem jak Biblia, ale zacytuję fragment artykułu który mówi o kościołach domowych który odpowiada prawdzie biblijnej - cytuję : "For the first 300 years of Early Christianity, people met in homes until Constantine legalized Christianity, and the assembly moved out of houses into larger buildings creating the current style church seen today" - źródło : Wikipedia ______ tłumacz translatora : "Przez pierwsze 300 lat wczesnego chrześcijaństwa ludzie spotykali się w domach, aż Konstantyn zalegalizował chrześcijaństwo, a zgromadzenie przeniosło się z domów do większych budynków, tworząc obecny kościół w stylu widzianym dzisiaj." 
"Ekklesia" - to nie miejsce i nie budynki, ale zbawieni ludzie pełniący wolę JEZUSA chodząc w światłości a nie w ciemności. "Ekklesia" to Chrystusowa Rodzina, bo Prawdziwy Kościół to nie organizacja, nie instytucja, nie korporacja z hierarchami której trzeba płacić za różne rzeczy.

Problemem nie jest miejsce spotkań, ale problemem różnych kościołów jest nie pełnienie woli Jezusa, brak bycia Rodziną Jezusową w praktycznym codziennym życiu. Brak uświęcenia, chodzenia w światłości a zamian chodzenie w grzechach, pożądliwościach i umiłowaniu tego świata.

Prawdziwy Kościół jest rodziną JEZUSOWĄ - braćmi i siostrami pełniącymi wolę swego PANA i ZBAWICIELA, dążą oni do uświęcenia, mają owoc ducha i miłość agape nie tylko w słowach, ale w praktycznym czynach codziennego życia. Prawdziwa rodzina a nie instytucja. Ciało - organizm a nie organizacja. Kościół - święta JEZUSOWA rodzina żyjąca dla woli JEZUSA, a nie kościół - budynek.
"Lecz Salomon zbudował mu dom.48 Najwyższy jednak nie mieszka w świątyniach uczynionych ręką, jak mówi prorok: 49 Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem moich stóp. Jakiż dom mi zbudujecie, mówi Pan, albo gdzie jest miejsce mego odpoczynku? 50 Czy tego wszystkiego nie uczyniła moja ręka?" - Dzieje Apostolskie 7:47-50  - "Złote cielce w kościele rzymskokatolickim część 2 pseudo-świątynia za miliony złotych" - posadzka za pół mln złotych - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/06/zote-cielce-w-kosciele.html   , "Chrystus nie mieszka w budynkach i nie potrzebuje ich głupstwo intronizacyjne" - http://mieczducha888.blogspot.com/2016/11/chrystus-nie-mieszka-w-budynkach-i-nie.html 
Nie ma kościołów - budowli, nie ma świątyń - budowli. Zbawieni w JEZUSA, pełniący dzięki łasce JEGO wolę są "kościołem" - ekklesia i są żywą świątynią BOGA. Duchowa obecność JEZUSA w naszych sercach przez wiarę czyni nas świątynią Bożą, budowlą Bożą np : [1 Koryntian 3:16-17, 2 Koryntian 6:16, Efezjan 2:20-22] _______ "Którym Bóg zechciał oznajmić, jakie jest wśród pogan bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały." - Kolosan 1:27

W wielu dzisiejszych tzw "kościołach" nie ma pełnienia woli JEZUSA, nie ma chodzenia w światłości, uświęcenia, nie ma w praktycznym codziennym życiu bycia rodziną JEZUSOWĄ. Są za to często w wielu "kościołach" : życie dalekie od woli ŚWIĘTEGO JEZUSA czyli życie w grzechu, chodzenie w ciemności, umiłowanie tego świata, oddawanie się różnym egoizmom i pożądliwościom. Nie słucha się napomnień i nie chce się przyznać do grzechu i nie chce się porzucić danego grzechu, rzeczy niezgodnej z wolą JEZUSA. Wiele tzw "kościołów" ma tylko pozory biblijności, pozory bycia Kościołem - a w rzeczywistości jest tam klub religijny, towarzystwo wzajemnej adoracji, kółko biblijne. Ludzie często zamieniają rzymskokatolickie kościelnictwo na inne kościelnictwo. Jednym ze zdrowych rozwiązań takiego stanu może być opuszczenie takiego miejsca, ludzi tak zachowujących się i spotykanie w prywatnych mieszkaniach blokowych, domach jednorodzinnych -- z tymi którzy całym sercem chcą pełnić wolę JEZUSA, uświęcać się, żyć w owocu ducha jako święta rodzina Chrystusowa.

"Przekręcane nauki JEZUSA - Prawdziwe biblijne znaczenie słów o zapieraniu się siebie i codziennym braniu niesieniu swojego krzyża." - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/05/przekrecane-nauki-jezusa-prawdziwe.html
  1. Jeśli nie ma się wokół ludzi którzy całym sercem chcą pełnić wolę JEZUSA, uświęcać się, żyć w owocu ducha jako święta rodzina Chrystusowa, to lepiej iść samotnie za JEZUSEM niż być w miejscu gdzie jest dopuszczany grzech, żyję się w pożądliwościach, umiłowaniu świata a nie według woli JEZUSA, bo kto z kim przestaje takim się staje. BÓG wielokrotnie ostrzega nas w Biblii aby nie mieć duchowej społeczności z takimi ludźmi : "Biblijna prawda : lepiej iść samotnie za Jezusem drogą woli Ojca w uświęceniu niż być w grzesznej społeczności kościelnej" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/biblijna-prawda-lepiej-isc-samotnie-za.html
  2. Jeśli dany "kościół" jest martwy duchowo, chodzi w grzechu i pożądliwościach nie pełniąc woli JEZUSA i nie reaguje na napomnienia, to jeśli są tam jeszcze jakieś duchowo zdrowe osoby - to lepiej żeby wyszły stamtąd i zaczęły się spotykać np w czyimś mieszkaniu, w czyimś domu jako święya JEZUSOWA rodzina w praktycznej miłości agape i w pełnieniu woli swego PANA chodząc w światłości. 
  3. Lepiej spotykać się w domu i to np tylko we dwie osoby - ale w prawdzie i uświęceniu, niż być w jakimiś innym miejscu i w większej ludzie gdzie uparcie żyje się w grzechu, pożądliwościach, zeświecczeniu nie pełniąc woli JEZUSA. Jak pisałem wyżej nawet jeśli nie ma innych osób, to lepiej iść samemu za JEZUSEM pełniąc JEGO wolę, niż być w jakiejś grupie gdzie nie pełni się woli JEZUSA.
Biblijna Ekklesia może być też w wynajmowanym budynku, czy w wybudowanym budynku. Samo miejsce spotkań nie decyduje, ale stan serc ludzi.
                                                        KOŚCIÓŁ w prywatnych mieszkaniach i domach 

"Każdego dnia trwali zgodnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z radością i w prostocie serca" - Dzieje 2:46 - świątynia Jerozolimska w  której mieli większe zgromadzenia była tylko cieniem, odbiciem niebieskiej świątyni. Dzisiaj nie ma na ziemi świątyń - budowli. Wieczerze mieli w swych domach, w domach też mieli nauczania, modlili się, trwali w społeczności.

"Nie przestawali też codziennie w świątyni i po domach nauczać i głosić Jezusa Chrystusa." - Dzieje Apostolskie 5:42 - "po domach" czyli nie od drzwi do drzwi jak ludzie z organizacji ŚJ itp, ale po prostu spotykali się po domach jako Kościół - rodzina Boża i wspólnie w tych swoich domach chwalili JEZUSA, modlili się, słuchali słowa Bożego i usługiwali sobie wzajemnie Chrystusowymi darami. Pokrzepiali się, zachęcali a jak trzeba było to napominali i karcili się wzajemnie.

"Tymczasem Saul niszczył kościół. Wchodził do domów, wywlekał mężczyzn i kobiety i wtrącał ich do więzienia" - Dzieje Apostolskie 8:3 - Paweł przed swoim nawróceniem wchodził do domów gdzie mieszkali chrześcijanie i gdzie przychodzili inni chrześcijanie na wspólne uwielbienie, wspólne modlitwy, słuchanie Słowa i budowanie się, trwanie w społeczności : "Tak też czyniłem w Jerozolimie, gdzie wielu świętych wtrącałem do więzienia, wziąwszy upoważnienie od naczelnych kapłanów, a kiedy skazywano ich na śmierć, głosowałem przeciwko nim;" - Dzieje 26:10

"Jak nie uchylałem się od niczego, co pożyteczne, od przemawiania i nauczania was publicznie i po domach;" - Dzieje Apostolskie 2:20 - i w Efezie były tzw "kościoły domowe". 

" Przez całe dwa lata Paweł mieszkał w wynajętym mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy przychodzili do niego; 31 Głosząc królestwo Boże i nauczając tego, co dotyczy Pana Jezusa Chrystusa, ze wszelką odwagą i bez przeszkód." - Dzieje 28:30-31 - gdy przychodził/przychodzili do Pawła inni chrześcijanie to wtedy w tym mieszkaniu gdzie przebywał jako więzień był Kościół - Rodzina JEZUSOWA. W tym mieszkaniu był tzw "kościół domowy".
"KOŚCIÓŁ DOMOWY" w domu Akwili i Pryscylii : "Pozdrówcie Pryscyllę i Akwilę, moich pomocników w Jezusie Chrystusie; 4 Którzy za moje życie nadstawiali swojego własnego karku, którym nie tylko ja sam dziękuję, ale i wszystkie kościoły pogan; 5 Pozdrówcie także kościół, który jest w ich domu. Pozdrówcie mojego miłego Epeneta, który jest pierwszym plonem Achai dla Chrystusa." - Rzymian 16:3-5 - Kościół Chrystusowy to ludzie, a nie budynki więc tam gdzie spotykają się zbawieni w Chrystusie pełniąc JEGO wolę - tam jest Kościół czyli Boża rodzina.
"Pozdrawiają was kościoły Azji. Pozdrawiają was serdecznie w Panu Akwila i Pryscylla wraz z kościołem, który jest w ich domu." - 1 Koryntian 16:19

"KOŚCIÓŁ DOMOWY" w domu Nimfasa : "Pozdrówcie braci w Laodycei i Nimfasa oraz kościół, który jest w jego domu." - Kolosan 4:5

"KOŚCIÓŁ DOMOWY" w domu Filemona : "Paweł, więzień Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, do umiłowanego Filemona, naszego współpracownika; 2 Do naszej umiłowanej Apfii, do Archipa, naszego współbojownika i do kościoła, który jest w twoim domu" Filemon 1:1-2

Każda społeczność chrześcijan pełniących wolę JEZUSA, chodzących w światłości - jest KOŚCIOŁEM DOMOWYM bo Kościół to rodzina, ale ja tu pisze o KOŚCIOŁACH DOMOWYCH w znaczeniu chrześcijan pełniących wolę JEZUSA, chodzących w światłości którzy spotykają się w prywatnych domach, w prywatnych mieszkaniach. 

"Chodzenie w światłości jedyną drogą do społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI i bycia Kościołem - Rodziną JEZUSOWĄ" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/chodzenie-w-swiatosci-jedyna-droga-do.html
Spotykanie się w prywatnym domu, w prywatnym mieszkaniu nie zapewnia bycie Kościołem Chrystusowym, ani tzw "kościołem domowym". Jeśli poszczególni ludzie nie chodzą w światłości - nie zapierają się stale, ciągle siebie - uśmiercając swoje "ja" - to co ja chcę, a w zamian stale, ciągle nie biorą na siebie swojego krzyża czyli woli BOŻEJ  dla swojego życia - to co ON chce a nie co ja, to tacy nie słuchający napomnień, nie pokutujący nie są Kościołem JEZUSOWYM.
Kluczem do bycia Kościołem jest społeczność z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI przez chodzenie w światłości, a nie uparte chodzenie w grzechu, pożądliwościach czy umiłowaniu tego świata. "EKKLESIA" to nie budynek, ale ludzie. Może być tak że jakaś grupa wierzących wynajmuje jakiś budynek i tam się spotykają i przez pełnienie woli JEZUSA, chodzenie w światłości są prawdziwie Kościołem - BOŻĄ RODZINĄ. Może być tak, że inna grupa ludzi spotyka się w prywatnym domu, mieszkaniu ale nie uparcie nie pełnią woli JEZUSA, nie chodzą w światłości, ale przeniknięci są grzechem, pożądliwościami, miłością do tego świata - tacy mimo czytania Biblii, śpiewów, modlitw są martwym kościołem, albo w ogóle nie byli Kościołem. 

Odstępstwo od pełnienia woli JEZUSA, od prawdziwej nowotestamentowej pobożności będzie coraz większe. W wielu kościołach dopuszcza, przyzwala się na grzechy, coraz więcej pożądliwości i przeniknięcia duchem tego bezbożnego świata - gdy tak jest a dany kościół nie reaguje na napomnienia, to lepiej wyjść z takiego kościoła i iść samemu za JEZUSEM drogą pełnienia JEGO świętej woli, lub wyjść z takiego kościoła i zacząć się spotykać jak pierwsi chrześcijanie w prywatnym mieszkaniu, w prywatnym domu jako tzw "kościół domowy". 

W wielu miejscach na świecie tzw "kościoły domowe" rozkwitają i wielu miejscach tam gdzie są prześladowania to jedyna zdrowa alternatywa dla chrześcijan. 
Jeśli widzicie że kościół którego jesteście częścią w uporze idzie złą drogą i ma pozory pobożności, nie pełni świętej woli JEZUSA to pomyślcie o tzw "kościele domowym". Dobrze jak wszystko inne - to również powierzyć JEZUSOWI BOGU WSZECHMOGĄCEMU. Jak sam nie mam za bardzo teraz pełnowymiarowej społeczności, ale ufam DOBREMU PASTERZOWI - memu ZBAWCY, PANU że ma swój czas, swój plan i ma moc zbudować blisko mnie np tzw "kościół domowy".
Ludzie pragnący np pieniędzy, władzy, zaszczytów ludzkich będą wrogo  nastawieni do tzw "kościołów domowych" - ale o nich mówi Biblia i ona też mówi o fałszywych nauczycielach pragnących np pieniędzy, władzy itd, zaszczytów. Tacy będą się bać że ci którzy ich np utrzymują - odejdą od nich ... 

 Nie interesuje mnie bycie klubem religijnym, towarzystwem wzajemnej adoracji gdzie nauczanie usprawiedliwia grzechy, pożądliwości a słuchającym w to graj. Nie interesuje mnie bycie kółkiem biblijnym itd.  Albo bycie społecznością JEZUSOWĄ - własnością PANA gdzie miłuje się BOGA całym sercem, z całej myśli, siły i duszy, gdzie dąży się do uświęcenia, chodzi w światłości żyjąc według woli Bożej a nie według swojego "ja - co ja chcę/czego ja nie chcę" -  albo podążanie samotnie całym sercem za JEZUSEM BOGIEM ŻYWYM miłując GO i OJCA według ich przykazania, pełniąc ich wolę. 

ekumenizm z rzymskim katolicyzmem to też coraz większa grzeszna plaga wielu społeczności : "pseudo-charyzmaty w kościołach - Jak antychryst oszuka wielu chrześcijan część 8 " - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/pseudo-charyzmaty-w-koscioach-jak.html 

                                                         jak rodzina - jak bracia i siostry przy rodzinnym stole

Chciałbym się spotykać z ludźmi gdzie ustawiamy np krzesła  w kółko - siadamy twarzami do siebie jak rodzina - bracia i siostry, i wspólnie czytamy Biblię, wspólnie rozmawiamy, modlimy się. Gdzie uczymy się być prawdziwą JEZUSOWA rodziną dzięki łasce i mocy ZBAWICIELA który zmienia serca zamieszkując je duchowo przez wiarę.  

Ustawiamy np krzesła  w kółko - siadamy twarzami do siebie jako rodzina - bracia i siostry i szczerze rozmawiamy, otwieramy się na siebie, poznajemy się coraz lepiej. Każdy może zabrać głos, zadać pytanie, podzielić się świadectwem, czy swoim spostrzeżeniem odnośnie funkcjonowania społeczności. Oczywiście nauczanie nie należy do sióstr, ani do nich nie należy przewodzenie - ale we wzajemnych społecznych rozmowach, dyskusjach każdy powinien móc się wypowiedzieć, móc podzielić świadectwem, tym co go zbudowało przy czytaniu Biblii. Każdy powinien móc podzielić się radościami, czy smutkami. Móc zapytać o różne rzeczy odnośnie wiary czy życia. 

W takiej JEZUSOWEJ rodzinnej społeczności ludzie wierzę że lepiej by się rozwijali niż tylko siedzieć do siebie plecami i być biernymi słuchaczami, którzy są często pozamykanie na siebie, nie ufają sobie, nie znają się itd. Nie mówię że tam gdzie się tylko siedzi tyłem do siebie w rzędach nie ma Kościoła JEZUSOWEGO, Rodziny JEZUSOWEJ - nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka. Każdy sam niech oceni daną społeczność - czy jest JEZUSOWĄ czy ma tylko pozory pobożności.                                                 
Tzw "kościół domowy" niesie wiele zalet np nie trzeba wynajmować budynków, jest bardziej elastyczny gdy przychodzą prześladowania. Jestem zdania, że gdy nadejdą ciężkie czasy i prześladowania to często jedyną JEZUSOWĄ alternatywą będzie tzw "kościół domowy" o którym tyle czytamy w Biblii. Może tak być że który kościół nie pójdzie na grzeszne układy z państwem np nienazywanie seksu, związków homoseksualnych grzechem itp - może tak być że kto tak będzie mówił, albo obnażał fałsz, kłamstwo rzymskokatolickiej fałszywej Dobrej Nowiny - drogi zbawienia - tacy ludzie, takie kościoły będą miały zakaz funkcjonowania. Na prawdę tzw kościoły domowe to może być jedyna alternatywa kiedyś. Dzisiaj w czasie coraz większego odstępstwa od pełnienia woli Bożej również tzw kościoły domowe mogą być jedyna alternatywa. 
Samo miejsce spotkań [czy to wynajęty budynek, czy prywatny dom/mieszkanie] nie czyni z ludzi bycia "Ekklesią" - stałe poddanie się JEZUSOWI jako PANU i ZBAWICIELOWI w ciągłym pełnieniu JEGO świętej woli czyni z ludzie "Ekklesię". Takie życie jednak nie pasuje wielu wierzącym, bo to eliminuje pożądliwości ciała i oczu, robienie tego co się chce i eliminuje umiłowanie tego świata ...  "Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią." - 2 Tymoteusz 4:3 -- "11 niewygodnych pytań do uczniów JEZUSA CHRYSTUSA część 3 - tęsknota" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/02/11-niewygodnych-pytan-do-uczniow-jezusa.html

wpis sprzed przedwczoraj : http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/chodzenie-w-swiatosci-jedyna-droga-do.html - cytuję fragment : "Często w różnych tzw kościołach brakuje rodziny - brakuje bycia rodziną Chrystusową. Ludzie się niby spotykają, ale między nimi nie ma Chrystusowej społeczności, Bożych relacji w miłości agape i w owocu duchu. Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie, i zacząć wspólnie rozmawiać, wspólnie czytać Biblię, wspólnie się modlić - tak aby może każdy pojedynczo mógł zabrać głos.

Dobrze by było często siadać w kółko - a nie tylko plecami do siebie w rzędach.
Dobrze by było często siadać w kółko jak rodzina, a nie tylko plecami do siebie w rzędach.
Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie i zacząć szczerze rozmawiać, szczerze się poznawać, otwierać się przed sobą z tym co leży na sercu.
Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie jak rodzina przy wspólnym stole. Wziąć krzesła poustawiane w rzędach, a poustawiać je w kółko. Jak jest 100 osób to może być ciężko, ale i tutaj można coś zrobić aby było trochę inaczej - nie tylko w układzie krzeseł, ale w samym funkcjonowaniu społeczności, w byciu prawdziwą rodziną Chrystusową w codziennym i praktycznym życiu, a nie w sztuczności na wzór kościoła rzymskokatolickiego, gdzie kilka osób się udziela a reszta to bierny tłum słuchaczy i gdzie nie ma bycia rodziną Bożą. Tam gdzie chodzenie w ciemności tam nie będzie rodziny Chrystusowej - Kościoła. Będzie tam klub religijny, towarzystwo wzajemnej adoracji, kółko biblijne itp ale nie Rodzina Chrystusowa w praktycznym życiu zbudowana na społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI. 
 "Nie nazywaj siebie ani nikogo innego "pastorem" - Ewangelia Mateusza 23:8-10 i Efezjan 4:11" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/nie-nazywaj-siebie-ani-nikogo-innego.html

Tam gdzie nie ma prawdziwej społeczności tam nie ma i prawdziwej rodziny. Tam gdzie brak chodzenia w światłości, tam brak bycia dzieckiem światłości. Tam gdzie brak bycia dzieckiem światłości tam nie ma rodziny JEZUSOWEJ czyli Kościoła.

Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie i aby każdy mógł dzielić się np świadectwami, smutkami/radościami, tym czym PAN go buduje ostatnio, albo co budującego, nowego dzięki łasce wyczytał z Biblii. Oczywiście to nie neguje usługiwania pasterskiego, usługiwania nauczycielskiego itd - ale takie częste spotkania siadając w kółko jak rodzina i rozmawiając ze sobą twarzą w twarz jak rodzina mogłyby wiele wnieść do życia tych którzy chodzą w światłości. Lepsze wzajemne poznanie, wzrost śmiałości, otwartości, i otwarcie innych osób na JEZUSOWE przemawianie, działanie w stosunku do innych braci i sióstr. Organizm, a nie organizacja. Jednak żeby tak było, żeby było Chrystusowe życie, duchowy wzrost to każdy musi chodzić w światłości. Tylko chodząc w światłości ma się społeczność, wspólnotę, połączenie z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI [ OJCEM i SYNEM] i przez tą społeczność z NIMI można mieć dopiero społeczność z innymi dziećmi światłości i tworzyć RODZINĘ BOŻĄ czyli KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY - "To, co widzieliśmy i słyszeliśmy, to wam zwiastujemy, abyście i wy mieli z nami społeczność, a nasza społeczność [koinonia] to społeczność [koinonia] z Ojcem i z jego Synem, Jezusem Chrystusem." - 1 list Jana 1:4
Chodzenie w światłości a chodzenie w ciemności to dwa różne style życia, dwa różne podejścia do grzechu. 
"Ty też staniesz przed Chrystusem - jedni przed swym Panem i Zbawicielem reszta przed Sędzią" - http://mieczducha888.blogspot.com/2017/06/ty-tez-staniesz-przed-chrystusem-jedni.html
Dużo informacji na temat tzw kościoła domowego, można znaleźć na anglojęzycznych stronach. Można sobie wpisać np : "house church Biblie" , "biblical house church". Najlepiej jednak zaglądać do natchnionej Biblii i dzięki łasce JEZUSA NAUCZYCIELA widzieć jak żyły pierwsze społeczności, do czego były wzywane przez apostołów aby być zdrową Bożą rodziną ... 
           chwała OJCU oraz BOGU PRAWDZIWEMU JEZUSOWI - Ewangelia Jana 20:28, 1 Jan 5:20, Objawienie 5:13  .... Charis2007@wp.pl ... 25.07.2019 Puławy , Dominik.......... "Biblijny binitarianizm prawdą - dlaczego trynitarianizm i unitarianizm są błędnymi skrajnościami część 13 JEZUS WSZECHOBECNY BÓG to zapowiadany INNY POCIESZYCIEL DUCH PRAWDY Ewangelia Jana rozdziały 14 i 15" - https://mieczducha888.blogspot.com/2020/09/biblijny-binitarianizm-prawda-dlaczego_26.html



środa, 24 lipca 2019

Biblijna prawda : lepiej iść samotnie za Jezusem drogą woli Ojca w uświęceniu niż być w grzesznej społeczności kościelnej


Wczoraj pisałem że tylko przez chodzenie w światłości ma się społeczność z OJCEM i SYNEM i tylko chodząc w światłości można być częścią Kościoła Chrystusowego = Jezusowej rodziny, mieć społeczność z innymi dziećmi światłości.  Kto z kim przestaje takim się staje. Bycie częścią kościołów gdzie panują pożądliwości ciała i oczu, gdzie jest zeświecczenie lub różne grzeszne postępowania - bycie częścią takich kościołów prowadzi ku gorszemu, a nie ku lepszemu. Prowadzi do duchowego osłabienia, upadku a nie do zdrowia duchowego i umocnienia na wąskiej drodze pełnienia woli JEZUSOWEJ.

Lepiej iść samemu lub tylko z paroma osobami za JEZUSEM w uświęceniu, chodząc w światłości przez pełnienie woli JEZUSOWEJ - niż iść z innymi, w dużej grupie którzy nie reagują na napomnienia, nie pokutują z grzechów i pożądliwości - ale chodzą w ciemności, w światowych pożądliwościach a nie według woli JEZUSOWEJ. "Przekręcane nauki JEZUSA - Prawdziwe biblijne znaczenie słów o zapieraniu się siebie i codziennym braniu niesieniu swojego krzyża." - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/05/przekrecane-nauki-jezusa-prawdziwe.html
Wiele zeświecczonych kościołów i dopuszczający na różne grzechy - wmawia ludziom, zastrasza ich że bez nich to duchowo zginą, duchowo osłabną, nie wytrwają do końca. Jest odwrotnie : przebywanie w takich kościołach prowadzi do pogorszenia duchowego stanu, do duchowej śmierci. Złe duchowo towarzystwo ma destrukcyjny wpływ na chrześcijanina, więc nie powinien mieć społeczności, wspólnoty z tymi którzy m.in. chodzą w ciemności, żyją wg różnych swoich pożądliwości, służą różnym bożkom światowym ... "Nie łudźcie się: Złe kontakty towarzyskie psują dobre obyczaje" - 1 list do Koryntian 15:33 Tłumaczenie Dosłowne 
JEZUS jest ŻYCIEM, ON daje duchowe życie i ON umacnia duchowo bo jest Zbawicielem - więc nawet jak ktoś jest sam w wierze - to może wzrastać na drodze chodząc w światłości, w uświęceniu przez pełnienia woli Bożej. Taka osoba jest dzieckiem światłości i jak PAN JEZUS zechce to może dać społeczność, wspólnotę z innymi dzieckiem światłości, z innymi dziećmi światłości - ale ŻYCIE duchowe, zbawienie jest w JEZUSIE BOGU STWÓRCY a nie w kościołach. Jak jest zdrowy lokalny kościół chodzący w światłości, pełniący wolę JEZUSA to dobrze być JEGO częścią i mieć społeczność z innymi dziećmi światłości, ale jeśli jakiś lokalny kościół postępuje w ciemności - żyje w grzechach, pożądliwościach ciała i oczu, nie reagując na napomnienia, nie pokutuje, nie porzuca swych grzechów - to lepiej nie chodzić tam bo : kto z kim przestaje takim się staje. Złe towarzystwo - zła społeczność psuje nas samych.

Lepiej iść nawet samemu za JEZUSEM ale w uświęceniu, w światłości zapierając się stale, ciągle siebie - uśmiercając swoje "ja" - to co ja chcę, a w zamian stale, ciągle brać na siebie swój krzyż czyli wolę BOŻĄ dla mojego życia - to co ON chce a nie co ja, niż iść w grupie która chodzi w grzechach i pożądliwościach i na napomnienia nie reaguje, nie porzuca swych grzechów, pożądliwości.

Istnieje niebezpieczeństwo zgromadzania się ku gorszemu : "Mówiąc to, nie chwalę was, że się zbieracie nie ku lepszemu, ale ku gorszemu" - 1 list do Koryntian 11:17.
Lepiej iść samemu za JEZUSEM ŻYWYM BOGIEM niż zgromadzać się ku gorszemu z tymi którzy chodzą w grzechu i pożądliwościach, umiłowaniu tego świata.
W nie jednym pewnie kościele straszy się ludzi że bez społeczności z nimi to się umrze duchowe, osłabnie, zostanie zwiedzionym - robi się tam tak np dla : władzy, pieniędzy, chwały ludzkiej itp.

Lepiej być samemu z ŚWIĘTYM JEZUSEM, niż w jakiejś grupie gdzie nie ma tak na prawdę ŚWIĘTEGO JEZUSA. Lepiej spotykać się np w kilka osób np w domu gdzie wszyscy chodzą w światłości, niż iść gdzieś gdzie ludzie nie chodzą w światłości, ale żyją w grzechach i pożądliwościach nie przyznając się do nich i nie chcą ich porzucić.

                                                                        szpital zakaźny, śmiertelny wirus

Gdy człowiek choruje na jakąś np groźną wirusową chorobę to umieszcza się go w szpitalu zakaźnym - tak żeby był oddzielony od innych ludzi i żeby choroba się nie rozprzestrzeniała. W Afryce - w Kongo  panuje teraz epidemia śmiertelnie niebezpiecznej eboli. Tam gdzie są takie śmiertelne choroby panują specjalne procedury, zabezpieczenia, środki ostrożności. Co by było gdyby zdrowi ludzie z ulicy beztrosko zaczęli przychodzić do szpitala zakaźnego - do chorego który ma śmiertelnie niebezpiecznego wirusa. Takie zachowanie byłoby dla nich śmiertelnie niebezpieczne. Tak samo chodzenie do kościołów gdzie jest różny grzech, różne pożądliwości - uparte chodzenie w ciemności - bycie częścią takich kościołów przyniesie duchową chorobę, duchowe osłabienie lub duchową śmierć. Kto z kim przestaje takim się staje. Lepiej iść samemu lub choćby we 2-3 osoby w świętości za ŚWIĘTYM JEZUSEM BOGIEM MIŁOŚCI, niż być częścią chorej społeczności która nie przyznaje się do swoich chorób duchowych i nie chce JEZUSOWEGO uleczenia z grzechów i pożądliwości.
"A to wiedz, że w ostatecznych dniach nastaną trudne czasy. 2 Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, bezbożni; 3 Bez naturalnej miłości, niedotrzymujący słowa, oszczercy, niepowściągliwi, okrutni, niemiłujący dobrych; 4 Zdrajcy, porywczy, nadęci, miłujący bardziej rozkosze niż Boga; 5 Przybierający pozór pobożności, ale wyrzekający się jej mocy. Takich ludzi unikaj. 6 Z takich bowiem są ci, którzy wkradają się do domów [Kościołów - mój dopisek] i usidlają naiwne kobietki obciążone grzechami, wiedzione przez rozmaite pożądliwości;" - 2 Tymoteusz 3:1-3 - unikać mamy społeczności duchowej z takimi ludźmi. Społeczność duchowa z takimi ludźmi sprawi, że zarazimy się od nich.
" A nakazujemy wam, bracia, w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje nieporządnie, a nie według przekazanych nauk, które otrzymał od nas." [...] "Jeśli ktoś nie posłucha naszych słów zawartych w tym liście, to zwróćcie na niego uwagę i nie przestawajcie z nim, aby się zawstydził.15 Nie uważajcie go jednak za nieprzyjaciela, lecz napominajcie jak brata." - 2 Tymoteusz 3:6, 14-15 - taka uparta w swym grzechu osoba miała być usunięta z lokalnego Kościoła, ale napominana po bratersku - jeśliby ta osoba pokutowałaby, porzuciłaby swoje złe zachowanie to byłaby przyjęta z powrotem do lokalnego Kościoła.
Dawniej usuwano z Kościołów lokalnych osoby żyjące w grzechu które nie reagowały na napomnienia, nie pokutowały, nie porzucały grzechu. Dzisiaj często tak się już nie robi, a co jeszcze gorsze często całe kościoły lokalne żyją w grzechu - chodzą uparcie w ciemności i wyrzucają tych którzy nie zgadzają się na takie rzeczy. Często osoby nie zgadzające się na jakieś grzechy w kościele same opuszczają daną społeczność i bardzo dobrze robią, bo złe towarzystwo psuje. Przebywanie z śmiertelnie chorymi którzy mówią że są zdrowi i nie potrzebują lekarza, lekarstwa nie jest dobre i mądre. Od takich ludzi trzeba się oddzielić - jak pisze np Paweł : "unikać ich, stronić od nich, nie przestawać z nimi."
" Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, idź, strofuj go sam na sam. Jeśli cię usłucha, pozyskałeś twego brata. 16 Jeśli zaś cię nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, aby na zeznaniu dwóch albo trzech świadków oparte było każde słowo. 17 Jeśli ich nie usłucha, powiedz kościołowi. A jeśli kościoła nie usłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik." - Ewangelia Mateusza 18:15-17 - kto uparcie trwa w jakimś grzechu, w rzeczy wbrew woli JEZUSA ten powinien być napominany i jeśli nie posłucha : jednej osoby, innych osób a na końcu jeśli nie posłucha całej społeczności dzieci światłości to jako chodzący w ciemności ma być wykluczony, usunięty z tej społeczności dzieci światłości. To dla chwały dobrego imienia BOGA i aby inni w Kościele nie zaczęli przyzwyczajać się do jego grzechu, nie zaczęli tolerować grzechu i nie zaczęli sami tak postępować. Co jeśli cała społeczność chodzi w ciemności, żyje uparcie w jakimś grzechu, pożądliwości ??? Jedynym wyjściem jest odejście z takiej społeczności, aby nie zarazić się. Następnie trzeba się modlić za tymi ludźmi aby przejrzeli na duchowe oczy, aby pokutowali, porzucili dany grzech, pożądliwość. Jak się spotka kogoś z takiej społeczności i rozmawia się, to dobrze w miłości, łagodnym językiem napominać i wskazywać właściwą drogę. Jednak nic na siłę.

Kościół pozwalający na grzechy, pożądliwości jeśli nie będzie pokutował z tego i nie porzuci złych rzeczy - to będzie staczał się coraz bardziej w większe zło. Osoby żyjące w grzechu i nie chcące go porzucić powinny być usuwane z Kościoła aby nie były zgorszeniem, hańbą i nie zaraziły innych ludzi w Kościele. Trochę zakwasu zakwasza całe ciasto, trochę grzechu, pożądliwości w Kościele urośnie w gorsze rzeczy i rozprzestrzeni się na innych : "Wasze chlubienie się nie jest dobre. Czyż nie wiecie, że trochę zakwasu całe ciasto zakwasza?7 Usuńcie więc stary zakwas, abyście byli nowym ciastem, jako że jesteście przaśni. Chrystus bowiem, nasza Pascha, został ofiarowany za nas.8 Obchodźmy zatem święto nie ze starym zakwasem ani z zakwasem złośliwości i przewrotności, ale w przaśnikach szczerości i prawdy. 9 Napisałem wam w liście, żebyście nie przestawali z rozpustnikami; 10 Ale nie z rozpustnikami tego świata w ogóle lub chciwymi, zdziercami czy bałwochwalcami, bo inaczej musielibyście opuścić ten świat. 11 Teraz jednak napisałem wam, żebyście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, jest rozpustnikiem, chciwym, bałwochwalcą, złorzeczącym, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie jadajcie. 12 Po co mi bowiem sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czy wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? 13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie więc złego spośród was samych." - 1 Koryntian 5:6-13 - Nie mamy unikać chodzenia do pracy, szkoły, na zakupy itd gdzie są grzesznicy tego świata, ale mamy unikać przestawania z ludźmi z Kościoła którzy nazywają siebie "braćmi, siostrami" a tymczasem żyją w różnych grzechach, pożądliwościach i nie reagują na napomnienia, nie porzucają grzechu. Takie osoby powinny być usuwane z Kościoła JEZUSOWEGO, a tymczasem zdarza się że takie osoby stoją na czele danego kościoła i pozwalają innym w kościele na życie niezgodne z wolą Bożą. 

"Chodzenie w światłości jedyną drogą do społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI i bycia Kościołem - Rodziną JEZUSOWĄ " - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/chodzenie-w-swiatosci-jedyna-droga-do.html
"Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? (15) Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? (16) Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. (17) Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan,I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was (18) I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;" - 2 Koryntian 6 
W wielu kościołach właściwie pseudo-kościołach nie trzeba żyć : "zapierając się stale, ciągle siebie - uśmiercając swoje "ja" - to co ja chcę, a w zamian stale, ciągle brać na siebie swój krzyż czyli wolę BOŻĄ dla mojego życia - to co ON chce a nie co ja"

"Hedonizm niszczycielem wielu kościołów - wakacyjne urlopowe pożądliwości oczu i ciała" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/hedonizm-niszczycielem-wielu-koscioow.html
"Hańba publicznej golizny część 1 - biblijne argumenty dlaczego publiczny basen jest miejscem bezwstydu nie dla chrześcijan " - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/06/hanba-publicznej-golizny-czesc-1.html

"Kto przestaje z mądrymi, będzie mądry, a towarzysz głupców będzie zniszczony." - Księga Przysłów Salomona 13:20 - lepiej iść samemu wąską drogą woli JEZUSA w uświęceniu, niż w gromadzie która nie postępuje według woli JEZUSA ale uparcie żyje w jakimś grzechu [np małżeństwo z rozwodnikami], w pożądliwościach tego świata. "Zakaz rozwodów. Tylko śmierć kończy małżeństwo kocia łapa grzechem część 4" -   http://mieczducha888.blogspot.com/2019/04/zakaz-rozwodow-tylko-smierc-konczy.html
"Droga prawych to odstąpić od zła; kto strzeże swojej drogi, strzeże swej duszy." - Księga Przysłów Salomona 16:17 _______ "Nie przyjaźnij się z człowiekiem gniewliwym i nie obcuj z człowiekiem porywczym.25 Byś nie przywykł do jego dróg i nie zastawił sideł na swą duszę." - Księga Przysłów Salomona 22:24-25 UBG
"Nauczyłem cię drogi mądrości, po ścieżkach prawości cię wiodłem; (12) Gdy nimi pójdziesz, twoje kroki nie będą skrępowane; a jeśli pobiegniesz, nie potkniesz się. (13) Trzymaj się karności, nie opuszczaj jej, strzeż jej, bo ona jest twoim życiem. (14) Nie chodź ścieżką niegodziwych i nie wchodź na drogę złych ludzi. (15) Unikaj jej, nie chodź po niej; odwróć się od niej i omiń ją;" - Księga Przysłów Salomona 4:11-15 - przyjaźnienie się z grzesznikami ze świata jest też niebezpieczne. Jeśli nie słuchają napomnień, nie chcą poddawać swoje życia JEZUSOWI jako ZBAWCY, PANU to przyjaźnienie się z takimi ludźmi może nie być wolą Bożą, ale drogą która oddala nas od PANA i BOGA JEZUSA CHRYSTUSA. Tak jak król Jehoszafat zaczął przyjaźnić się z królem Achabem .... "Lecz zmieszali się z tymi narodami i nauczyli się ich czynów; (36) I służyli ich bożkom, które stały się dla nich pułapką" - Psalm 106:35-36
Kościół ma być wyspą świętości, czystości pośród otaczającego bezbożnego oceanu grzechu, pożądliwości. Mamy dążyć do uświęcenia - Hebr 12:14 - to proces na całe życie : "kto święty, niech się nadal uświęca" - Objawienie Jana 22:11d , "Zapomniane błogosławieństwo - Dzieje Apostolskie 3:26" - http://mieczducha888.blogspot.com/2018/05/zapomniane-bogosawienstwo-dzieje.html 
Zanim gdzieś pójdziecie to zbadajcie w mądrości JEZUSOWEJ daną społeczność czy to rzeczywiście JEZUSOWA społeczność chodząca w światłości, bo nie wszystko złoto co się świeci : "Prostak wierzy każdemu słowu, lecz roztropny zważa na swoje kroki" - Księga Przysłów Salomona 14:15  "kilka porad jak uniknąć zwiedzenia w czasach ostatecznych" - http://mieczducha888.blogspot.com/2017/06/kilka-porad-jak-uniknac-zwiedzenia-w.html

Jeśli jakiś kościół np żyje w grzechu, pożądliwościach, jest wypełniony światem to unikajcie takiej społeczności bo to zarazi was złem, grzechem. Duchowo osłabniecie albo duchowo umrzecie. Złe duchowe towarzystwo psuje człowieka. Kościół JEZUSOWY jest solą, światłością a nie klubem religijnym, towarzystwem wzajemnej adoracji, kółkiem biblijnym itd ...  "A proszę was, bracia, abyście wypatrywali tych, którzy powodują rozłamy i zgorszenia przeciwko tej nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich.18 Gdyż tacy nie służą naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, ale własnemu brzuchowi, a przez gładkie słowa i pochlebstwo zwodzą serca prostych ludzi." - Rzymian 16:17-18
"Niech was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo z powodu tych rzeczy przychodzi gniew Boga na synów nieposłuszeństwa.
7 Nie bądźcie więc ich wspólnikami.8 Byliście bowiem niegdyś ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jak dzieci światłości;9 (Bo owoc Ducha jest we wszelkiej dobroci, sprawiedliwości i prawdzie).10 Badając to, co podoba się Panu;11 I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej strofujcie." Efezjan 5:6-11
Nie wszystko co nazywa siebie lub jest nazywane "Kościołem" jest Kościołem więc niech Dobry Pasterz, Nieomylny Nauczyciel JEZUS udziela nas swojej mądrości, daru rozróżniania duchów i właściwego zrozumienia jedynej natchnionej Księgi czyli Biblii która została nam dana jak duchowa mapa i duchowa waga : "Natchniona i nieomylna Biblia - JEZUSOWA duchowa mapa kompas duchowa waga i miara w świecie kłamstw" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/natchniona-i-nieomylna-biblia-jezusowa.html 

Lepiej iść samemu w światłości, drogą uświęcenia lub z kilkoma dziećmi światłości spotykać się np w mieszkaniu, domu jako tzw "KOŚCIÓŁ DOMOWY" , niż mieć duchową społeczność z nazywającymi się "braćmi, siostrami" a uparcie żyjącymi w grzechach, pożądliwościach, umiłowaniu tego świata. Kto z kim przestaje takim sam się staje ... http://mieczducha888.blogspot.com/2019/05/przekrecane-nauki-jezusa-prawdziwe.html - bez stałego zapierania się siebie i brania na siebie ciągle woli Bożej nie ma zdrowego chrześcijanina, zdrowego Kościoła.

        chwała OJCU oraz BOGU PRAWDZIWEMU JEZUSOWI - Ewangelia Jana 20:28, 1 Jan 5:20, Objawienie 5:13  .... Charis2007@wp.pl ... 24.07.2019 Puławy , Dominik.......... "Biblijny binitarianizm prawdą - dlaczego trynitarianizm i unitarianizm są błędnymi skrajnościami część 13 JEZUS WSZECHOBECNY BÓG to zapowiadany INNY POCIESZYCIEL DUCH PRAWDY Ewangelia Jana rozdziały 14 i 15" - https://mieczducha888.blogspot.com/2020/09/biblijny-binitarianizm-prawda-dlaczego_26.html

wtorek, 23 lipca 2019

Chodzenie w światłości jedyną drogą do społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI i bycia Kościołem - Rodziną JEZUSOWĄ


Kto trwa, żyje w jakimś grzechu = chodzi w ciemności, ten nie ma społeczności z Bogiem Światłości. Kto nie ma społeczności z Bogiem Światłości, ten nie ma i nie będzie miał społeczności z dziećmi światłości dążącymi do uświęcenia - chodzącymi w światłości. Dany kościół który pozwala na życie w jakiś grzechach, dopuszcza na chodzenie w ciemności ten nie jest Kościołem Chrystusowym, ale jest klubem religijnym albo towarzystwem wzajemnej adoracji, kółko biblijne które samo siebie nazywa kościołem.
"To, co widzieliśmy i słyszeliśmy, to wam zwiastujemy, abyście i wy mieli z nami społeczność, a nasza społeczność to społeczność z Ojcem i z jego Synem, Jezusem Chrystusem.
4 A piszemy to wam, aby wasza radość była pełna.5 Przesłanie zaś, które słyszeliśmy od niego i wam zwiastujemy, jest takie: Bóg jest światłością i nie ma w nim żadnej ciemności.6 Jeśli mówimy, że mamy z nim społeczność, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie czynimy prawdy.7 A jeśli chodzimy w światłości, tak jak on jest w światłości, mamy społeczność między sobą, a krew Jezusa Chrystusa, jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu." - 1 list Jana 1:3-7
Prawdziwy kościół lokalny, czy ten duchowy Kościół Powszechny złożony ze wszystkich uczniów Zmartwychwstałego chodzącymi w światłości, a nie ciemności i pełniącymi JEGO wolę - to rodzina Boża. Boża rodzina złożona z braci i sióstr w Chrystusie - o czym nie świadczą słowa, ale czyny w codziennym życiu. Co z tego że jacyś ludzie mówią do siebie : "bracie" "siostro" gdy w codziennym życiu nie ma tego braterstwa w czynach, w praktycznym życiu.
Nie ma Kościoła JEZUSOWEGO bez chodzenia w światłości, nie ma chodzenia w światłości bez stałego, ciągłego, codziennego zapierania się siebie - uśmiercania swoje "ja" i brania na siebie swojego krzyża - czyli wybieranie woli Bożej dla naszego życia - tego co ON chce, a nie to co my chcemy : "Przekręcane nauki JEZUSA - Prawdziwe biblijne znaczenie słów o zapieraniu się siebie i codziennym braniu niesieniu swojego krzyża. " - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/05/przekrecane-nauki-jezusa-prawdziwe.html
Bez chodzenia w światłości przez zapieranie się siebie, a wybieranie woli Bożej - nie ma się społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI, a bez tej społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI nie ma Kościoła czyli Bożej rodziny. Jest instytucja, organizacja, klub religijny, towarzystwo wzajemnej adoracji, kółko biblijne - ale nie ma Kościoła Chrystusowego. To nie moje słowa ale natchnione słowa Biblii : "To, co widzieliśmy i słyszeliśmy, to wam zwiastujemy, abyście i wy mieli z nami społeczność, a nasza społeczność [koinonia] to społeczność [koinonia] z Ojcem i z jego Synem, Jezusem Chrystusem. 4 A piszemy to wam, aby wasza radość była pełna. 5 Przesłanie zaś, które słyszeliśmy od niego i wam zwiastujemy, jest takie: Bóg jest światłością i nie ma w nim żadnej ciemności. 6 Jeśli mówimy, że mamy z nim społeczność, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie czynimy prawdy. 7 A jeśli chodzimy w światłości, tak jak on jest w światłości, mamy społeczność między sobą, a krew Jezusa Chrystusa, jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu." - 1 list Jana 1:3-7
Ludzie robią jakieś konferencje, debaty, i tysiąc innych rzeczy ba temat "przebudzenia" wśród chrześcijan i bezbożnych ludzi - a rozwiązanie jest takie : chodzenie w światłości przez zapieranie się siebie, a wybieranie woli Bożej. Bez dążenia do uświęcenia nie będzie się miało społeczności z ŚWIĘTYM BOGIEM, a bez tej społeczności nie można mieć społeczności z dziećmi światłości. Trzeba być najpierw dzieckiem światłości, a dopiero wtedy możliwe jest bycie w społeczności z innym dzieckiem, dziećmi światłości. Społeczność dzieci światłości wynika ze społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI przez chodzenie w światłości, a nie ciemności. Tak mówi Biblia m.in. 1 list Jana.
"Niech was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo z powodu tych rzeczy przychodzi gniew Boga na synów nieposłuszeństwa. 7 Nie bądźcie więc ich wspólnikami. 8 Byliście bowiem niegdyś ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jak dzieci światłości; 9 (Bo owoc Ducha jest we wszelkiej dobroci, sprawiedliwości i prawdzie)." - Efezjan 5:6-9 _______ "Lecz wy, bracia, nie jesteście w ciemności, aby ten dzień zaskoczył was jak złodziej.5 Wy wszyscy jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności" - 1 Tesaloniczan 5:4-5 , "9 przykładowych rzeczy po których można rozróżnić dzieci Boże od dzieci diabła" - http://mieczducha888.blogspot.com/2017/07/9-przykadowych-rzeczy-po-ktorych-mozna.html

"Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota[koinonia] między światłem a ciemnością? " - 2 Koryntian 6:14 --- gdy na przykład jakiś kościół dopuszcza jakieś grzechy, gdy np dopuszcza na śluby z rozwodnikami to taki kościół pozwala na życie, trwanie w grzechu - chodzenie w ciemności. Gdy kościół jest wypełniony światem - nie pokutuje z tego gdy jest ostrzegany to też żyje w grzechu - chodzi w ciemności. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka - bo może niektórzy w niewiedzy, nieświadomości robią co robią. Jednak kościół który jest napominany, a nie pokutuje, nie porzuca grzechu, zła - taki chodzi w ciemności - nie ma więc społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI  - nie jest Kościołem Chrystusowym. Bez tej społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI między ludźmi też nie ma Chrystusowej rodziny - Chrystusowej społeczności, wspólnoty.

Jest wiele kościołów, ale ile z nich chodzi w światłości zapierając się siebie i pełniąc wolę JEZUSOWĄ i przez to jest Kościołem Chrystusowym ??

                                                                                Kościół - JEZUSOWA rodzina

Czasami ktoś mnie pyta w jakiej społeczności jestem. Mam pewien kontakt z kilkoma chrześcijanami, ale nie jest to jeszcze taka ukształtowana, dojrzała, prawdziwa społeczność. PAN JEZUS wierzę że buduje społeczność która może teraz jest jak małe ziarenko, nasionko ale wzrasta i wierzę że będzie wzrastać Bożym wzrostem. PAN JEZUS ma swój czas i swoje sposoby. Modlę się aby PAN zbudował w Puławach swój Kościół - stworzył JEZUSOWĄ rodzinę. Choćby to było tylko kilka osób spotykających się w czyimś domu, ale chodzących w światłości które przez to mają społeczność z OJCEM i z SYNEM co przekłada się na braterskie życie. Nie organizacja, ale organizm. Nie "bracia, siostry" w pustych słowach, ale w praktycznym codziennym życiu. Nie kościelnictwo, ale prawdziwa rodzina Chrystusowa w uświęceniu, owocu ducha, miłości agape.
 Nie kościelnictwo, ale prawdziwa rodzina Chrystusowa w uświęceniu, owocu ducha, miłości agape co widać np : w szczerości, otwartości, wzajemnej pomocy, wzajemnym zainteresowaniu, w zaufaniu, zachęcaniu się, pokrzepianiu, w dzieleniu się tym co PAN udziela.
 Proszę o modlitwy aby PAN JEZUS zbudował w Puławach Kościół - Rodzinę. Mógłby to być tzw kościół domowy spotykający się w czyimś mieszkaniu - ale oby każdy w nim chodził w światłości, bo bez tego nic nie będzie dobrego. Módlmy się aby wszędzie powstawały prawdziwe Kościoły gdzie wszyscy chodzą w światłości i przez to są Rodziną Chrystusową, bo Kościół = Rodzina. Rodzina a nie pseudo-rodzina. Prawdziwą rodzinę widać po codziennym, praktycznym życiu.

Miałem kiedyś krótki epizod z pewnym kościołem, ale PAN JEZUS wyprowadził mnie stamtąd, i gdy to nastąpiło to przyszedł pokój ducha, duchowe umocnienie. Później po moim wyjściu z tego miejsca, dowiedziałem się że ten kościół pozwala na śluby rozwodników : "Zakaz rozwodów. Tylko śmierć kończy małżeństwo kocia łapa grzechem część 4" -
http://mieczducha888.blogspot.com/2019/04/zakaz-rozwodow-tylko-smierc-konczy.html.

Zanim gdzieś się udacie, zanim będziecie spotykać się z kimś to dobrze sprawdzić czy nie ma tam pozwolenia na różne grzechy, i czy to miejsce nie jest wypełnione bezbożnością, światem. Czasami może ktoś coś robi z niewiedzy, w nieświadomości i gdy się mu zwróci uwagę, napomni w miłości - to on pokutuje, porzuca ten grzech, złe rzeczy. Czasami jednak nawet gdy się upomni w miłości to człowiek, ludzie buntują się jeszcze bardziej przeciwko prawdzie i temu co święte.

Często w różnych tzw kościołach brakuje rodziny - brakuje bycia rodziną Chrystusową. Ludzie się niby spotykają, ale między nimi nie ma Chrystusowej społeczności, Bożych relacji w miłości agape i w owocu duchu. Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie, i zacząć wspólnie rozmawiać, wspólnie czytać Biblię, wspólnie się modlić - tak aby może każdy pojedynczo mógł zabrać głos.

Dobrze by było często siadać w kółko - a nie tylko plecami do siebie w rzędach.
Dobrze by było często siadać w kółko jak rodzina, a nie tylko plecami do siebie w rzędach.
Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie i zacząć szczerze rozmawiać, szczerze się poznawać, otwierać się przed sobą z tym co leży na sercu.
Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie jak rodzina przy wspólnym stole. Wziąć krzesła poustawiane w rzędach, a poustawiać je w kółko. Jak jest 100 osób to może być ciężko, ale i tutaj można coś zrobić aby było trochę inaczej - nie tylko w układzie krzeseł, ale w samym funkcjonowaniu społeczności, w byciu prawdziwą rodziną Chrystusową w codziennym i praktycznym życiu, a nie w sztuczności na wzór kościoła rzymskokatolickiego, gdzie kilka osób się udziela a reszta to bierny tłum słuchaczy i gdzie nie ma bycia rodziną Bożą. Tam gdzie chodzenie w ciemności tam nie będzie rodziny Chrystusowej - Kościoła. Będzie tam klub religijny, towarzystwo wzajemnej adoracji, kółko biblijne itp ale nie Rodzina Chrystusowa w praktycznym życiu zbudowana na społeczności z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI. 
 "Nie nazywaj siebie ani nikogo innego "pastorem" - Ewangelia Mateusza 23:8-10 i Efezjan 4:11" - http://mieczducha888.blogspot.com/2019/07/nie-nazywaj-siebie-ani-nikogo-innego.html

Tam gdzie nie ma prawdziwej społeczności tam nie ma i prawdziwej rodziny. Tam gdzie brak chodzenia w światłości, tam brak bycia dzieckiem światłości. Tam gdzie brak bycia dzieckiem światłości tam nie ma rodziny JEZUSOWEJ czyli Kościoła.

Dobrze by było usiąść w kółko - twarzami do siebie i aby każdy mógł dzielić się np świadectwami, smutkami/radościami, tym czym PAN go buduje ostatnio, albo co budującego, nowego dzięki łasce wyczytał z Biblii. Oczywiście to nie neguje usługiwania pasterskiego, usługiwania nauczycielskiego itd - ale takie częste spotkania siadając w kółko jak rodzina i rozmawiając ze sobą twarzą w twarz jak rodzina mogłyby wiele wnieść do życia tych którzy chodzą w światłości. Lepsze wzajemne poznanie, wzrost śmiałości, otwartości, i otwarcie innych osób na JEZUSOWE przemawianie, działanie w stosunku do innych braci i sióstr. Organizm, a nie organizacja. Jednak żeby tak było, żeby było Chrystusowe życie, duchowy wzrost to każdy musi chodzić w światłości. Tylko chodząc w światłości ma się społeczność, wspólnotę, połączenie z BOGIEM ŚWIATŁOŚCI [ OJCEM i SYNEM] i przez tą społeczność z NIMI można mieć dopiero społeczność z innymi dziećmi światłości i tworzyć RODZINĘ BOŻĄ czyli KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY - "To, co widzieliśmy i słyszeliśmy, to wam zwiastujemy, abyście i wy mieli z nami społeczność, a nasza społeczność [koinonia] to społeczność [koinonia] z Ojcem i z jego Synem, Jezusem Chrystusem." - 1 list Jana 1:4
Chodzenie w światłości a chodzenie w ciemności to dwa różne style życia, dwa różne podejścia do grzechu http://mieczducha888.blogspot.com/2019/05/przekrecane-nauki-jezusa-prawdziwe.html
BÓG jest ŚWIATŁOŚCIĄ, więc nie ma KOŚCIOŁA CHRYSTUSOWEGO - CHRYSTUSOWEJ RODZINY tam gdzie jest życie w grzechu, a np małżeństwo z rozwodnikiem to ciągłe, stałe życie w grzechu - chodzenie w ciemności. To nie jest jednorazowy jakiś upadek, ale jest to ciągłe trwanie w grzechu. Tak samo jak człowiek ma serce wypełnione światem, pożądliwościami świata lub nie żałuje grzechu i nie chce go porzucić ...

            chwała OJCU oraz BOGU PRAWDZIWEMU JEZUSOWI - Ewangelia Jana 20:28, 1 Jan 5:20, Objawienie 5:13  .... Charis2007@wp.pl ... 23.07.2019 Puławy , Dominik .......... "Biblijny binitarianizm prawdą - dlaczego trynitarianizm i unitarianizm są błędnymi skrajnościami część 13 JEZUS WSZECHOBECNY BÓG to zapowiadany INNY POCIESZYCIEL DUCH PRAWDY Ewangelia Jana rozdziały 14 i 15" - https://mieczducha888.blogspot.com/2020/09/biblijny-binitarianizm-prawda-dlaczego_26.html